Zbiór rzepaku – kiedy desykacja ma sens

Odpowiednio zaplanowany zbiór rzepaku decyduje o opłacalności całej uprawy. Nawet najlepsza odmiana, staranna agrotechnika i wysoki poziom nawożenia nie zrekompensują strat wynikających z błędnie dobranego terminu koszenia czy niewłaściwie zastosowanej desykacji. Wielu rolników zastanawia się, kiedy zabieg ten naprawdę ma sens, a kiedy jest jedynie niepotrzebnym kosztem i ryzykiem dla plonu. Poniżej znajdziesz praktyczne wskazówki, jak podejść do desykacji w rzepaku, na co zwrócić uwagę na polu oraz jak połączyć ten zabieg z organizacją zbioru, by ograniczyć straty i maksymalnie wykorzystać potencjał plantacji.

Znaczenie właściwego terminu zbioru rzepaku

Rzepak to roślina specyficzna – dojrzewa nierównomiernie, a jego łuszczyny są bardzo wrażliwe na pękanie. Zbyt wczesny zbiór oznacza wysoką wilgotność nasion, gorsze parametry jakościowe i wyższe koszty dosuszania. Zbyt późny – to straty na skutek osypywania nasion i zwiększone ryzyko porażenia chorobami w końcowym okresie dojrzewania. Umiejętność „wyczucia” momentu wejścia kombajnem na pole jest zatem jednym z kluczowych elementów technologii uprawy rzepaku.

Przyjmuje się, że optymalny termin zbioru przypada wtedy, gdy:

  • większość łuszczyn jest koloru brunatnego lub ciemnobrązowego,
  • nasiona mają ciemną barwę (czarne lub bardzo ciemnofioletowe),
  • zawartość wilgoci w nasionach wynosi około 8–12%,
  • przy rozgnieceniu nasiona nie są miękkie i nie pozostawiają wilgotnego śladu.

W praktyce, zanim zdecydujesz o zbiorze, warto przejść plantację w różnych jej częściach. Rzepak często dojrzewa nierównomiernie: na słabszych fragmentach pola szybciej, na lepszych – wolniej. Na nierówno dojrzewających plantacjach pojawia się pokusa zastosowania desykacji, która ma za zadanie wyrównać stan łanu i ułatwić zbiór. Nie w każdym przypadku jest to jednak rozwiązanie najbardziej racjonalne.

Dodatkowe znaczenie ma również ustalenie kolejności zbioru upraw w gospodarstwie. Gdy zboża są już w pełni dojrzałe, a rzepak dopiero „dochodzi”, może pojawić się problem z dostępnością kombajnu. W takiej sytuacji rolnik często rozważa desykację rzepaku jako sposób na przyspieszenie zbioru i lepsze zgranie prac żniwnych. Należy jednak pamiętać, że desykacja ma swoje ograniczenia, koszty i wymaga przestrzegania określonych terminów karencji, szczególnie jeśli chodzi o środki z grupy glifosatów.

Na czym polega desykacja rzepaku i jakie ma cele

Desykacja to zabieg chemicznego dosuszania roślin tuż przed zbiorem, wykonywany preparatami o działaniu wysuszającym, kontaktowym lub systemicznym. Celem jest przyspieszenie i wyrównanie dojrzewania łanu, obniżenie wilgotności nasion oraz ułatwienie pracy kombajnu. W rzepaku najczęściej stosuje się desykację w sytuacjach, gdy:

  • plantacja jest bardzo nierównomierna pod względem dojrzałości,
  • występuje silne zachwaszczenie, zwłaszcza chwastami późno wschodzącymi,
  • na polu pojawiły się ogniska wylegnięcia, co utrudnia późniejsze koszenie,
  • warunki atmosferyczne (długotrwałe deszcze, mgły, wysoka wilgotność powietrza) opóźniają naturalne dosychanie łanu.

Największą zaletą desykacji jest poprawa warunków zbioru. Rośliny po zabiegu równomiernie zamierają, łodygi tracą turgor, łatwiej się tną, a ryzyko osypywania jest mniejsze, o ile zabieg został wykonany w odpowiednim momencie. Kombajn może pracować szybciej, a straty przy stole żniwnym i przenośnikach są zazwyczaj niższe. Dodatkowo wiele gospodarstw wykorzystuje desykację jako element ograniczania zachwaszczenia, zwłaszcza w systemach uproszczonych i przy wysokim udziale rzepaku w strukturze zasiewów.

Nie można jednak zapominać o wadach tego rozwiązania. Desykacja to dodatkowy koszt środków chemicznych i zabiegu opryskiwaczem. Niewłaściwie wykonana (zbyt wcześnie lub zbyt późno) może doprowadzić do obniżenia plonu lub pogorszenia jakości nasion – zbyt wczesne dosuszanie może przerwać proces nalewania nasion, z kolei zbyt późne zwiększa ryzyko pękania łuszczyn i efekt „śnieżycy” rzepakowej podczas żniw. Istotną kwestią są także wymagania rynku i przetwórców w zakresie pozostałości środków ochrony roślin – niektóre zakłady tłuszczowe coraz dokładniej monitorują produkty pod kątem pozostałości substancji aktywnych.

Dlatego decyzja o zastosowaniu desykacji powinna być poprzedzona analizą stanu plantacji, prognozy pogody oraz możliwości technicznych gospodarstwa. W wielu przypadkach można z niej zrezygnować, szczególnie gdy łan dojrzewa w miarę równomiernie, a zboża w gospodarstwie są już zebrane lub ich zbiór można skoordynować w czasie z rzepakiem.

Kiedy desykacja rzepaku ma sens – kluczowe kryteria

Najważniejszym pytaniem nie jest „jak wykonać desykację”, ale „czy w ogóle jest potrzebna”. W warunkach rosnących kosztów środków ochrony roślin oraz presji na ograniczanie ich stosowania, każde opryskiwanie powinno być dobrze uzasadnione. Istnieje kilka praktycznych kryteriów, które pomagają podjąć decyzję.

Stopień nierównomiernego dojrzewania łanu

Jeżeli różnica w dojrzałości pomiędzy najwcześniej a najpóźniej dojrzewającymi częściami pola jest niewielka (5–7 dni), zwykle warto poczekać na naturalne wyrównanie. Desykacja w takim przypadku może przynieść niewielkie korzyści w stosunku do poniesionych kosztów. Inaczej wygląda sytuacja, gdy:

  • na łanie są widoczne jeszcze w pełni zielone łuszczyny,
  • górne piętra roślin są dojrzalsze, a dolne wyraźnie zielone,
  • część plantacji wygląda jak brunatno-złota, a inne fragmenty jak w pełni zielone.

Takie zróżnicowanie często pojawia się po nierównomiernych wschodach, uszkodzeniach mrozowych w zimie oraz po lokalnych zastoisek wodnych. Wówczas desykacja pozwala wyrównać dojrzałość i uniknąć sytuacji, w której podczas zbioru część nasion jest już przejrzała, a inna nadal zbyt wilgotna. W tym kontekście zabieg ma szczególnie duże znaczenie dla jakości plonu, zwłaszcza gdy gospodarstwo nie dysponuje własną suszarnią lub jej wydajność jest ograniczona.

Poziom zachwaszczenia plantacji

Silne zachwaszczenie rzepaku w okresie dojrzewania to jeden z najczęstszych powodów sięgania po desykację. Chwasty, zwłaszcza dwuliścienne, mogą utrudniać koszenie, zwiększać wilgotność łanu i stanowić źródło zanieczyszczeń w nasionach. Obecność zielonych części roślin innych niż rzepak podnosi wilgotność zebranej masy, zmniejsza przepustowość hedera i całego układu młócącego, a także zwiększa ryzyko zapychania się kombajnu.

W takich sytuacjach desykacja pełni podwójną rolę: ogranicza problem chwastów w momencie zbioru oraz pośrednio wpływa na zmniejszenie zachwaszczenia w kolejnym roku. Oczywiście nie zastąpi ona pełnej strategii ochrony herbicydowej, ale może znacząco poprawić komfort i efektywność żniw. Warto również pamiętać, że zielone chwasty w masie nasion to większe ryzyko przegrzewania się pryzm i rozwoju pleśni podczas przechowywania, co bezpośrednio wpływa na jakość surowca.

Warunki pogodowe przed i w trakcie dojrzewania

Pogoda w ostatnich tygodniach przed zbiorem często determinuje sens desykacji. Gdy lato jest suche i ciepłe, a łan rzepaku dojrzewa równomiernie, rośliny szybko tracą wilgoć samoczynnie. W takiej sytuacji desykacja rzadko jest konieczna. Inaczej wygląda sezon:

  • z częstymi opadami w okresie dojrzewania,
  • z długotrwałymi mgłami porannymi i dużą wilgotnością powietrza,
  • z gwałtownymi burzami i lokalnym wyleganiem.

W takich warunkach łan wolniej dosycha, a każda seria opadów może opóźniać dojrzewanie nawet o kilkanaście dni. Desykacja pozwala przyspieszyć ten proces i „ustabilizować” plantację, ograniczając ryzyko strat wywołanych pękaniem łuszczyn po kolejnych nawałnicach. Warto również brać pod uwagę prognozę pogody na najbliższe 10–14 dni – jeśli zapowiadane są częste deszcze, zabieg może okazać się opłacalny, bo umożliwi wejście kombajnu w krótszym „oknie pogodowym”.

Możliwości techniczne gospodarstwa

Nawet idealnie dojrzały rzepak nie zostanie zebrany na czas, jeśli brakuje odpowiedniej liczby maszyn. Gospodarstwa dysponujące jednym kombajnem, obsługujące duży areał pól rozproszonych w różnych miejscowościach, mają naturalne ograniczenia związane z tempem żniw. Jeżeli prognozy pogody są niepewne, a zboża dojrzewają w podobnym okresie, desykacja rzepaku bywa sposobem na lepsze rozplanowanie prac. Można wówczas „ustawić” kolejność zbioru tak, aby:

  • najpierw kosić uprawy najbardziej narażone na straty (np. jęczmień, groch),
  • zebrać rzepak w momencie, gdy jest już odpowiednio dosuszony chemicznie,
  • uniknąć sytuacji, w której pole rzepaku jest optymalnie dojrzałe, ale kombajn jest zajęty zbożami.

W gospodarstwach korzystających z usługowych zbiorów kombajnowych desykacja może mieć dodatkowy sens jako sposób na „zarezerwowanie” konkretnego terminu na rzepak – łatwiej wówczas zaplanować prace z usługodawcą, znając orientacyjnie datę optymalnego zbioru po wykonaniu oprysku.

Jak prawidłowo ocenić dojrzałość rzepaku do desykacji

Najczęstszy błąd w praktyce polowej to wykonanie desykacji zbyt wcześnie. Rolnik, widząc zieleń na łanie, obawia się, że nie zdąży zbić rzepaku przed nadejściem niekorzystnych warunków i przyspiesza zabieg. Należy jednak pamiętać, że zbyt wczesna desykacja przerywa proces nalewania nasion i może skutecznie obniżyć plon o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent.

Do oceny dojrzałości roślin do desykacji można zastosować prostą metodę opartą na wyglądzie łuszczyn i nasion:

  • łuszczyny w środkowej części rośliny powinny być przeważnie żółtobrązowe lub jasno brunatne,
  • dół rośliny – łuszczyny raczej brunatne, górne – zielonożółte, ale już dobrze wykształcone,
  • po rozgnieceniu łuszczyny większość nasion powinna być ciemna (brązowa do czarnej),
  • nasiona powinny być twarde, nie mazać się pod naciskiem palców.

Czasem stosuje się zasadę, że zabieg można wykonać, gdy wilgotność nasion spadnie do około 25–30%. W praktyce rolnik rzadko ma możliwość dokładnego pomiaru, dlatego najczęściej posługuje się obserwacją w polu. Dobrym zwyczajem jest ocenianie kilku reprezentatywnych miejsc na plantacji – zarówno na słabszych, jak i lepszych fragmentach – oraz prowadzenie notatek z kolejnych lat, co pozwala z czasem wypracować własne doświadczenie.

Warto pamiętać, że termin desykacji powinien być tak dobrany, aby możliwy był zbiór w okresie 7–14 dni od zabiegu (zależnie od zastosowanego środka i warunków pogodowych). Jeśli prognozy wskazują na ciągłe opady, lepiej czasem wstrzymać się z desykacją, niż wykonać ją w momencie, gdy perspektywa wejścia kombajnem jest bardzo odległa. Zbyt długie oczekiwanie na zbiór po oprysku może spowodować nadmierne wysychanie i kruszenie się łuszczyn, a tym samym wzrost strat.

Dobór środków i technika wykonania zabiegu

W praktyce rolniczej stosuje się dwa główne typy substancji do desykacji rzepaku: preparaty kontaktowe, szybko wysuszające zielone części roślin, oraz preparaty o działaniu systemicznym (np. na bazie glifosatu). Każda z tych grup ma swoje specyficzne zalety, ograniczenia i wymagania dotyczące terminu stosowania oraz karencji.

Środki kontaktowe działają głównie na nadziemne części rośliny. Po opryskaniu rośliny szybko „palą się”, tracą turgor i przestają funkcjonować. Zabieg taki przyspiesza obumieranie łanu i jego wyrównane dosuszanie. Środki te nie przemieszczają się w istotnym stopniu do korzeni i nasion, dlatego są chętnie wybierane tam, gdzie głównym celem jest właśnie samo dosuszenie łanu i chwastów.

Preparaty systemicze, zwłaszcza oparte na glifosacie, działają zupełnie inaczej – przemieszczają się z sokami roślinnymi i mogą być wykorzystywane nie tylko do desykacji, ale też do ograniczania niektórych chwastów wieloletnich czy samosiewów zbóż. W tym przypadku szczególnie ważne jest zachowanie odpowiedniego terminu stosowania oraz karencji, ponieważ substancja ta może częściowo przemieszczać się do nasion. Z uwagi na rosnące ograniczenia regulacyjne i oczekiwania rynku, przed wyborem takiego środka należy dokładnie zapoznać się z etykietą i wymaganiami odbiorcy.

Niezależnie od rodzaju preparatu, kluczowe znaczenie ma technika wykonania oprysku:

  • dobór odpowiedniej dawki i ilości wody – zbyt mała ilość cieczy roboczej pogarsza pokrycie,
  • stosowanie rozpylaczy dających kroplę średnią lub grubą – ogranicza znoszenie cieczy,
  • zabieg w godzinach porannych lub wieczornych, gdy nie ma upału ani silnego wiatru,
  • zachowanie bezpiecznych odstępów od sąsiednich upraw wrażliwych na znoszenie środka.

Przy planowaniu zabiegu trzeba uwzględnić także obecność pasiek w okolicy. Co prawda desykacja wykonywana jest w okresie, gdy intensywne kwitnienie rzepaku już dawno minęło, jednak pszczoły mogą jeszcze oblatuwać inne rośliny w okolicy. Informowanie lokalnych pszczelarzy o terminie zabiegu jest dobrą praktyką, która pozwala uniknąć nieporozumień i potencjalnych szkód.

Organizacja zbioru po desykacji – praktyczne wskazówki

Prawidłowo przeprowadzona desykacja to dopiero połowa sukcesu. Druga część to właściwa organizacja zbioru. W zależności od zastosowanego środka, warunków pogodowych i dojrzałości roślin, okres od wykonania zabiegu do wejścia kombajnem może wynosić od kilku do kilkunastu dni. W tym czasie trzeba:

  • monitorować zmianę barwy łanu i łuszczyn,
  • kontrolować twardość i wilgotność nasion,
  • sprawdzać prognozy pogody, by wykorzystać najkorzystniejsze okna żniwne.

Przed wjazdem kombajnu na pole koniecznie zwróć uwagę na ustawienie parametrów maszyny. Rzepak wymaga niższej prędkości motowideł względem jazdy, odpowiedniego ustawienia stołu do rzepaku i „noży bocznych”, które ograniczają straty na brzegach hedera. Po desykacji łodygi są bardziej kruche, co ułatwia cięcie, ale jednocześnie może skutkować większą ilością drobnych resztek roślinnych w masie młóconej – warto dostosować przepływ powietrza i ustawienia sit, by uniknąć nadmiernego zanieczyszczenia nasion.

W praktyce dobrze jest wykonać krótką „próbę kombajnową” na kilkunastu metrach pola i ocenić:

  • jak kształtuje się wilgotność nasion (nawet prostym wilgotnościomierzem),
  • czy nie ma nadmiernego uszkadzania nasion (pęknięte łupiny),
  • jak wyglądają straty za kombajnem i przy stole żniwnym.

Jeśli straty są wysokie, a w zbiorniku pojawia się wiele zielonych części roślin, oznacza to, że albo łan nie jest jeszcze dostatecznie dojrzały, albo kombajn wymaga korekty ustawień. Lepiej poświęcić godzinę na testy i regulacje niż tracić 200–300 kg nasion na hektar w trakcie całego zbioru.

Ekonomiczne i środowiskowe aspekty desykacji

Decyzja o desykacji to nie tylko kwestia agrotechniki, ale również rachunku ekonomicznego. Koszt zabiegu składa się z ceny środka, robocizny oraz eksploatacji opryskiwacza. Aby ocenić, czy desykacja ma sens, warto rozważyć:

  • możliwe zwiększenie plonu lub ograniczenie strat podczas zbioru,
  • zmniejszenie kosztów ewentualnego dosuszania nasion w suszarni,
  • poprawę organizacji żniw i uniknięcie przestojów kombajnu,
  • ewentualne premie jakościowe lub kary za przekroczenie poziomów pozostałości.

Z perspektywy środowiskowej desykacja budzi coraz większe emocje. Część konsumentów i organizacji uważa, że dosuszanie chemiczne roślin przed zbiorem powinno być ograniczone do minimum. Pojawiają się również regulacje unijne, które zaostrzają normy pozostałości oraz zakres stosowania niektórych substancji aktywnych. W dłuższej perspektywie można spodziewać się dalszych ograniczeń i wymogu bardziej precyzyjnego uzasadniania użycia środków do desykacji.

Rolnik, który potrafi dobrze ocenić stan plantacji i w wielu przypadkach obyć się bez tego zabiegu, zyskuje przewagę konkurencyjną – obniża koszty, ogranicza ryzyka związane z kontrolami pozostałości i buduje pozytywny wizerunek gospodarstwa. Z drugiej strony całkowita rezygnacja z desykacji „z zasady” również nie jest rozsądna – w niektórych sezonach i na określonych polach może być to jedyny sposób na uratowanie części plonu. Kluczem jest indywidualne podejście do każdej plantacji, a nie sztywne trzymanie się jednej strategii na wszystkie lata.

Praktyczne porady dla rolników planujących desykację

Dla łatwiejszego podejmowania decyzji warto ułożyć sobie prosty schemat postępowania:

  • Oceń nierównomierność dojrzewania – przejdź po całym polu, nie tylko przy wjeździe. Jeśli różnice są duże, zastanów się nad desykacją.
  • Sprawdź poziom zachwaszczenia – szczególnie na obrzeżach i w zagłębieniach terenu. Silne zachwaszczenie to jeden z mocniejszych argumentów za zabiegiem.
  • Przeanalizuj prognozę pogody – jeśli spodziewasz się długotrwałych opadów, desykacja może pomóc „uciec” z rzepakiem przed najgorszym.
  • Porównaj koszty i potencjalne zyski – przelicz koszt środka i robocizny na hektar oraz zastanów się, ile możesz zyskać na plonie, jakości czy organizacji żniw.
  • Dobierz odpowiedni środek – zwróć uwagę na czas karencji, mechanizm działania i wymagania odbiorcy nasion.
  • Planuj zbiór z wyprzedzeniem – desykacja ma sens tylko wtedy, gdy jesteś w stanie wjechać kombajnem w optymalnym przedziale czasowym po zabiegu.

Uzupełnieniem tych działań jest dobra dokumentacja: zapisywanie daty oprysku, zastosowanego środka, warunków pogodowych i obserwowanych efektów. Analizując te dane przez kilka lat, można wyciągnąć wnioski, jakie strategie najlepiej sprawdzają się w danym gospodarstwie, na konkretnych glebach i w określonych warunkach klimatycznych.

FAQ – najczęściej zadawane pytania o desykację rzepaku

Czy desykacja zawsze podnosi plon rzepaku?

Desykacja sama w sobie nie podnosi plonu biologicznego, bo nie zwiększa liczby nasion ani ich masy tysiąca sztuk. Może natomiast ograniczyć straty podczas zbioru i poprawić parametry jakościowe nasion. Korzyści są widoczne głównie na plantacjach silnie zachwaszczonych lub bardzo nierównomiernie dojrzewających. Na łanach wyrównanych, dobrze chronionych herbicydowo, efekt ekonomiczny bywa minimalny lub wręcz ujemny, jeśli zabieg wykonano zbyt wcześnie.

Jakie są skutki wykonania desykacji zbyt wcześnie?

Zbyt wczesna desykacja to jedno z największych ryzyk tego zabiegu. Przerwany zostaje proces nalewania nasion, co prowadzi do spadku plonu i gorszej jakości surowca. Nasiona są mniejsze, mają niższą masę tysiąca sztuk, a czasem także niższą zawartość tłuszczu. Dodatkowo łuszczyny i łodygi mogą wyschnąć zbyt szybko, stając się kruche i podatne na pękanie, szczególnie przy silnym wietrze lub gradobiciu. W efekcie zamiast ograniczyć straty, desykacja może je zwiększyć.

Czy desykacja jest konieczna na każdej plantacji rzepaku?

Nie, desykacja nie jest zabiegiem obowiązkowym. W wielu gospodarstwach, szczególnie tam, gdzie rzepak dojrzewa równomiernie, poziom zachwaszczenia jest niski, a pogoda sprzyja naturalnemu dosychaniu, można z niej całkowicie zrezygnować. Zastosowanie desykacji warto rozważyć głównie w latach o trudnych warunkach pogodowych, na polach nierównych, z zagłębieniami terenu, a także tam, gdzie ograniczona liczba maszyn powoduje ryzyko opóźnienia zbioru. Kluczowe jest indywidualne podejście do każdej plantacji.

Jak długo po desykacji można kosić rzepak?

Czas od zabiegu do zbioru zależy od rodzaju zastosowanego środka, dawki, pogody oraz wyjściowej dojrzałości łanu. Zazwyczaj jest to okres 5–14 dni. W ciepłe, suche dni proces dosychania przebiega szybciej, w chłodne i wilgotne – wolniej. Bardzo ważne jest przestrzeganie okresu karencji podanego na etykiecie środków ochrony roślin. Zbyt wczesny zbiór po desykacji może oznaczać zbyt wysoką wilgotność nasion, a zbyt późny – kruszenie się łuszczyn i rosnące straty w trakcie żniw.

Czy rynek i przetwórnie ograniczają skup rzepaku po desykacji?

Coraz więcej zakładów przetwórczych i firm handlowych zwraca uwagę na pozostałości środków ochrony roślin, w tym preparatów stosowanych do desykacji. W niektórych kontraktach pojawiają się zapisy dotyczące zakazu stosowania określonych substancji lub obowiązek przestrzegania wydłużonych okresów karencji. Dlatego przed wyborem środka warto skontaktować się z odbiorcą nasion i sprawdzić jego wymagania. Świadome podejście do desykacji pomaga uniknąć problemów przy sprzedaży plonu i ewentualnych potrąceń jakościowych.

Powiązane artykuły

Wpływ terminu siewu na rozwój systemu korzeniowego rzepaku

Dobry, głęboki i zdrowy system korzeniowy rzepaku to fundament wysokiego plonu i stabilności plantacji w zmiennych warunkach pogodowych. Termin siewu bezpośrednio kształtuje rozwój korzeni, a tym samym decyduje o zimotrwałości, wykorzystaniu wody i składników pokarmowych oraz odporności na stresy. Zrozumienie, jak data siewu wpływa na jesienny rozwój roślin, pozwala lepiej dobrać technologię uprawy, obsadę i nawożenie, a w efekcie ograniczyć…

Rzepak o krótkiej słomie – czy ogranicza straty przy zbiorze

Uprawa rzepaku od lat należy do kluczowych kierunków produkcji polowych, ale jednocześnie jest jedną z najbardziej wymagających. Koszty nasion, nawożenia, ochrony i paliwa sprawiają, że każda strata przy zbiorze mocno obniża ostateczny wynik ekonomiczny. Z tego powodu coraz większym zainteresowaniem cieszą się odmiany rzepaku o krótkiej słomie. Mają one nie tylko potencjał do zmniejszenia strat podczas omłotu, ale także wpływają…

Ciekawostki rolnicze

Rekordowa wydajność soi z hektara

Rekordowa wydajność soi z hektara

Największe farmy bydła w Argentynie

Największe farmy bydła w Argentynie

Gdzie uprawia się najwięcej czosnku?

Gdzie uprawia się najwięcej czosnku?

Najdroższa ładowarka teleskopowa w rolnictwie

Najdroższa ładowarka teleskopowa w rolnictwie

Największe gospodarstwa rolne we Francji

Największe gospodarstwa rolne we Francji

Rekordowa liczba kur niosek w jednym gospodarstwie

Rekordowa liczba kur niosek w jednym gospodarstwie