Wysokie temperatury w okresie wegetacji coraz częściej utrudniają efektywne wykorzystanie nawozów azotowych. Azot jest najbardziej plonotwórczym składnikiem, ale jednocześnie najłatwiej ulega stratom – ulatnia się do atmosfery, jest wypłukiwany lub blokowany w glebie. Umiejętne planowanie nawożenia, dobór form nawozu oraz technika aplikacji pozwalają znacząco ograniczyć te straty i zamienić każdą złotówkę wydaną na nawóz w dodatkowe kilogramy plonu.
Mechanizmy strat azotu w wysokich temperaturach
Formy azotu w nawozach i glebie
Żeby skutecznie ograniczać straty, warto zrozumieć, w jakich formach występuje azot. W nawozach mineralnych najczęściej spotykamy:
- azot amonowy (NH₄⁺) – forma dodatnio naładowana, wiązana na kompleksie sorpcyjnym gleby, mniej ruchliwa;
- azot azotanowy (NO₃⁻) – najbardziej mobilny, łatwo dostępny dla roślin, ale też łatwo wymywany;
- azot amidowy (NH₂) – najczęściej w formie mocznika, który musi zostać przekształcony w amon, a potem azotan.
W samej glebie azot występuje zarówno w postaci mineralnej, jak i organicznej. Azot organiczny jest związany w resztkach pożniwnych, próchnicy i materii organicznej. Dzięki działalności mikroorganizmów następuje mineralizacja, czyli przechodzenie form organicznych w łatwo dostępne jony amonowe i azotanowe. Ten naturalny proces jest bardzo silnie zależny od temperatury, wilgotności i napowietrzenia gleby.
Ulatnianie amoniaku – główny wróg mocznika w upał
Straty azotu przez ulatnianie amoniaku (NH₃) szczególnie nasilają się podczas wysokich temperatur i suszy. Dotyczy to głównie mocznika oraz nawozów zawierających jego znaczący udział. Po wysianiu mocznika w obecności enzymu ureazy mocznik rozkłada się, lokalnie podnosząc pH, co sprzyja przechodzeniu formy amonowej w amoniak gazowy. Im cieplej i bardziej sucho na powierzchni gleby, tym szybciej zachodzi ten proces.
Ekstremalnie wysokie temperatury, silne nasłonecznienie i brak opadów mogą prowadzić do strat sięgających nawet kilkudziesięciu procent zastosowanego nawozu. Straty te są tym większe, im lżejsza i bardziej zasadowa jest gleba, a także im bardziej rozdrobniona i sucha jej powierzchnia po uprawkach przedsiewnych.
Wymywanie azotu azotanowego w warunkach nawalnych opadów
Wbrew pozorom wysokie temperatury nie zawsze oznaczają suszę. Coraz częściej występują okresy gwałtownych ulew po długotrwałym przesuszeniu gleby. W takiej sytuacji azot azotanowy, który jest bardzo ruchliwy, łatwo przemieszcza się w głąb profilu glebowego, poza zasięg korzeni. Zjawisko to nasila się szczególnie na glebach lekkich, piaszczystych, o małej pojemności sorpcyjnej i niskiej zawartości próchnicy.
Wymywanie jest nie tylko stratą ekonomiczną, ale również problemem środowiskowym – azot azotanowy przedostający się do wód gruntowych i powierzchniowych przyczynia się do eutrofizacji i pogorszenia jakości wody. Dlatego rozsądne gospodarowanie azotem w gospodarstwie jest elementem zarówno ekonomiki produkcji, jak i odpowiedzialności za otoczenie.
Denitryfikacja – cichy zabójca azotu na stanowiskach podmokłych
Denitryfikacja to proces, w którym bakterie beztlenowe przekształcają azotany (NO₃⁻) w gazy: N₂O i N₂, które ulatniają się do atmosfery. Proces ten zachodzi szczególnie intensywnie w glebach okresowo zalewanych, o słabym napowietrzeniu, przy jednoczesnej obecności materii organicznej. Wysoka temperatura przyspiesza aktywność mikroorganizmów, co sprzyja intensyfikacji strat.
Choć na wielu polach denitryfikacja nie jest główną przyczyną ubytku azotu, na ciężkich glebach, w zagłębieniach terenu lub na gruntach z okresowym zastoiskiem wody może odpowiadać za znaczną część znikającego azotu nawozowego. Minimalizowanie tego zjawiska opiera się na poprawie struktury gleby, odwodnieniu zastoisk i unikaniu nadmiernych dawek azotu w jednym terminie.
Dobór form nawozów i technik nawożenia w warunkach wysokich temperatur
Jakie nawozy azotowe sprawdzają się najlepiej?
Przy planowaniu nawożenia w warunkach wysokich temperatur kluczowy jest dobór odpowiedniej formy nawozu. Najpopularniejsze nawozy azotowe to:
- mocznik – skoncentrowany, tani w przeliczeniu na jednostkę azotu, ale podatny na ulatnianie amoniaku;
- saletra amonowa – zawiera formę amonową i azotanową, szybko działa, mniejsze ryzyko strat przez ulatnianie, ale podatna na wymywanie;
- RSM (roztwór saletrzano-mocznikowy) – łączy trzy formy azotu, umożliwia precyzyjny, płynny wysiew, wymaga jednak odpowiedniego sprzętu i techniki;
- nawozy z inhibitorem ureazy lub nitrifikacji – ograniczają tempo przemian azotu, wydłużają jego dostępność dla roślin.
Na stanowiskach o ryzyku dużych strat przez ulatnianie szczególną rolę zyskują nawozy saletrzano-amonowe oraz mocznik z dodatkiem inhibitora ureazy, które spowalniają rozkład i ograniczają przejście azotu do formy amoniaku. Z kolei na glebach narażonych na wymywanie korzystne jest stosowanie form amonowych oraz nawozów o spowolnionym działaniu.
Termin stosowania a ryzyko strat
Ograniczenie strat azotu w wysokich temperaturach wymaga szczególnego przemyślenia terminów nawożenia. Kluczowe zasady to:
- unikać stosowania nawozów łatwo ulatniających się tuż przed spodziewanym okresem upałów bez opadów;
- planować wysiew tak, aby w ciągu 1–3 dni po aplikacji wystąpił deszcz lub możliwe było przykrycie nawozu glebą;
- nie wysiewać mocznika na przesuszoną, bardzo rozgrzaną glebę w środku upalnego dnia;
- rozważać dzielenie całkowitej dawki azotu na 2–3 aplikacje, szczególnie w uprawach o długim okresie wegetacji.
Wysokie temperatury przyspieszają przemiany azotu, ale jednocześnie zwiększają ryzyko jego utraty gdy brakuje wilgoci. Z tego względu w praktyce polowej często sprawdza się strategia: częstsze, ale mniejsze dawki, dostosowane do fazy rozwoju roślin i prognozy pogody.
Technika aplikacji – jak wysiewać, by nie tracić?
Technika rozsiewu ma ogromne znaczenie dla efektywności nawożenia. Kluczowe elementy to:
- równomierne rozrzucenie granuli lub kropli na całej szerokości roboczej – wymaga regularnej kalibracji rozsiewacza lub belki RSM;
- odpowiednia wysokość pracy maszyn, aby zapobiec znoszeniu nawozu przez wiatr;
- stosowanie nawozów granulowanych o dobrej jakości fizycznej (jednolita granulacja, odporność na kruszenie);
- ograniczenie czasu przebywania nawozu na powierzchni gleby bez wody lub przykrycia.
W warunkach wysokich temperatur niezwykle cenne jest stosowanie nawozów w sposób umożliwiający ich częściowe umieszczenie bliżej strefy korzeniowej. Osiąga się to poprzez:
- podsiew w pasach (strip-till) w uprawach rzędowych, co zmniejsza narażenie nawozu na bezpośrednie oddziaływanie słońca;
- nawożenie rzędowe w czasie siewu, szczególnie kukurydzy czy buraków cukrowych;
- płytkie wymieszanie nawozu z glebą podczas uprawek przedsiewnych, jeśli pozwala na to agrotechnika uprawy.
Nawożenie płynne (RSM) a wysokie temperatury
Nawożenie roztworami RSM ma swoje zalety i ograniczenia w warunkach upałów. Zaletą jest możliwość precyzyjnego dozowania oraz szybkie wnikanie roztworu do gleby przy odpowiedniej wilgotności. Z kolei ryzyka obejmują poparzenia roślin oraz zwiększoną utratę amoniaku w przypadku rozpylania w gorące, suche dni.
Aby ograniczyć straty i ryzyko uszkodzeń roślin, warto:
- stosować RSM w godzinach porannych lub wieczornych, gdy temperatura jest niższa, a rośliny mniej zestresowane;
- wykorzystywać belki z dyszami kropelkowymi lub wężami rozlewającymi, ograniczając zamgławianie i znoszenie;
- unikać wysokich stężeń roztworu na zaawansowanych fazach rozwoju roślin o delikatnych liściach;
- dostosować dawkę do aktualnego stanu uwilgotnienia gleby i prognozy opadów.
Nawozy z inhibitorami – kiedy warto po nie sięgnąć?
Nawozy wzbogacone o inhibitory ureazy lub nitrifikacji zyskują na znaczeniu w kontekście zmieniającego się klimatu i częstszych upałów. Inhibitory ureazy spowalniają rozkład mocznika, ograniczając gwałtowny wzrost pH w strefie rozpuszczania się granuli. Dzięki temu mniej amoniaku ucieka do atmosfery, a więcej azotu zostaje w glebie.
Z kolei inhibitory nitrifikacji spowalniają przejście azotu amonowego do formy azotanowej. To rozwiązanie szczególnie cenne na glebach narażonych na wymywanie, gdzie dłuższe utrzymanie azotu w formie mniej mobilnej pozwala roślinom stopniowo go pobierać. W praktyce takie nawozy są droższe, ale często zapewniają wyższy zwrot z inwestycji w latach z niekorzystnymi warunkami pogodowymi.
Strategie gospodarowania azotem na polu w okresie upałów
Planowanie dawek w oparciu o potrzeby roślin i zasobność gleby
Ograniczenie strat azotu zaczyna się na etapie planowania dawki. Kluczowe jest określenie realnych potrzeb pokarmowych roślin na podstawie planowanego plonu, zasobności gleby oraz nawożenia organicznego. Pomocne są:
- analizy glebowe, wykonywane regularnie co kilka lat – pozwalają ocenić zawartość podstawowych składników i odczyn;
- bilansowanie azotu z uwzględnieniem nawozów naturalnych (obornik, gnojowica, gnojówka);
- monitoring zawartości azotanów w glebie na początku wegetacji (np. próby N-min).
Przekarmianie azotem wcale nie gwarantuje wyższego plonu, a w warunkach wysokich temperatur i suszy często przynosi efekt odwrotny – rośliny są bardziej podatne na wyleganie, choroby, a przy niedoborze wody nie są w stanie wykorzystać nadmiaru składnika. Police danej dawki powinno więc uwzględniać zarówno potencjał stanowiska, jak i przewidywane warunki pogodowe.
Dzielenie dawek – elastyczność zamiast jednorazowego „uderzenia”
W uprawach o długim okresie wegetacji, takich jak zboża ozime, kukurydza czy rzepak, opłaca się dzielić dawkę azotu na kilka terminów. Zamiast podawać całość w jednym zabiegu wczesną wiosną, część dawki można przesunąć na późniejsze fazy wzrostu, np.:
- w zbożach ozimych: dawka startowa na ruszenie wegetacji, dawka kłosotwórcza, ewentualnie uzupełniająca na nalewanie ziarna;
- w rzepaku: podział na 2–3 aplikacje – wczesnowiosenną, na początku pękania łuszczyn bocznych oraz ewentualnie w fazie pąkowania;
- w kukurydzy: część nawozu przedsiewnie, część w formie pogłównej w fazie 4–8 liści.
Takie podejście pozwala reagować na rzeczywiste warunki: jeśli sezon jest bardzo suchy i gorący, dawkę późniejszą można zmniejszyć, ograniczając straty. Jeżeli warunki sprzyjają wysokiemu plonowaniu, możliwe jest delikatne podniesienie dawek w optymalnych fazach rozwojowych.
Znaczenie próchnicy, struktury gleby i retencji wody
Nawet najlepiej dobrany nawóz nie będzie wykorzystany efektywnie, jeśli gleba ma słabą strukturę, mało próchnicy i niską zdolność zatrzymywania wody. Wysokie temperatury szczególnie obnażają słabości takich stanowisk – gleba szybko przesycha, następują duże wahania temperatury w warstwie ornej, a mikroorganizmy glebowe pracują w sposób nierównomierny.
Budowa zasobnej w próchnicę, dobrze agregatowej gleby to proces wieloletni, oparty na:
- regularnym stosowaniu nawozów organicznych – obornik, gnojowica, kompost, międzyplony przyorane;
- ograniczaniu intensywnej orki, która przyspiesza mineralizację i utratę materii organicznej;
- stosowaniu międzyplonów i poplonów, zwłaszcza mieszanek z roślinami motylkowymi;
- doborze właściwych płodozmianów, unikaniu monokultury.
Gleba bogata w próchnicę lepiej magazynuje wodę, co łagodzi skutki upałów i suszy. Jednocześnie kompleks sorpcyjny takiej gleby skuteczniej wiąże kation amonowy, ograniczając wymywanie i zwiększając dostępność azotu dla roślin w dłuższym okresie.
Rolnictwo precyzyjne i monitorowanie stanu roślin
Nowoczesne narzędzia, takie jak czujniki N-sensor, zdjęcia satelitarne, drony czy aplikacje mobilne, pozwalają precyzyjniej ocenić kondycję łanu i zapotrzebowanie na azot w konkretnych częściach pola. W warunkach wysokich temperatur, gdy ryzyko strat jest większe, warto wykorzystywać te technologie do:
- zróżnicowanego nawożenia w zależności od potencjału fragmentów pola;
- unikania nadmiernych dawek na słabszych stanowiskach, gdzie i tak nie zostaną wykorzystane;
- szybkiej reakcji na objawy niedoborów lub stresów, widoczne na mapach wegetacji.
Elastyczne podejście do dawek azotu, oparte na danych z rzeczywistego pola, pozwala zmniejszyć ogólne zużycie nawozów, a jednocześnie utrzymać lub zwiększyć plony. W połączeniu z analizą glebową i obserwacją pogody daje to rolnikowi realne narzędzie do walki z rosnącymi kosztami nawożenia.
Łączenie nawożenia doglebowego i dolistnego
Nawożenie dolistne nie zastąpi nawożenia doglebowego, ale może być cennym uzupełnieniem szczególnie w okresach, gdy system korzeniowy ma utrudnione pobieranie składników z przesuszonej gleby. Wysokie temperatury utrudniają stosowanie odżywek dolistnych, ponieważ łatwo o poparzenia liści. Dlatego:
- zabiegi dolistne należy wykonywać w godzinach wieczornych lub w pochmurne, chłodniejsze dni;
- warto zmniejszyć stężenie roztworów i unikać łączenia wielu preparatów w jednym zabiegu;
- kluczowe jest dodanie mikroelementów, które wspierają gospodarkę azotową roślin (np. mangan, żelazo, miedź, cynk).
Dolistne dostarczenie niewielkiej ilości azotu w krytycznych fazach (np. nalewanie ziarna) może poprawić parametry jakościowe plonu, takie jak zawartość białka w zbożach. Nie zastąpi to jednak uzupełnienia głównego bilansu azotu przez nawożenie glebowe.
Azot z nawozów naturalnych a wysokie temperatury
W gospodarstwach utrzymujących zwierzęta ważnym źródłem azotu są nawozy naturalne – obornik, gnojowica i gnojówka. Wysokie temperatury zwiększają straty amoniaku również z tych nawozów, szczególnie podczas magazynowania i aplikacji. Aby ograniczyć ubytki azotu:
- obornik należy możliwie szybko przyorać po wywiezieniu na pole, najlepiej w ciągu kilku godzin;
- gnojowicę warto aplikować techniką węży wleczonych lub doglebowo, a nie rozbryzgowo;
- magazynowanie gnojowicy w zbiornikach przykrytych lub z warstwą pływającą ogranicza ulatnianie amoniaku.
Włączenie nawozów naturalnych do bilansu azotu pozwala zmniejszyć zużycie nawozów mineralnych i poprawić strukturę gleby. Jednak i w tym przypadku świadome zarządzanie terminami i sposobem aplikacji jest kluczem do ograniczenia strat w warunkach wysokich temperatur.
Praktyczne porady i przykłady rozwiązań z gospodarstw
Dobieranie strategii do typu gleby
Nie ma jednej uniwersalnej recepty na ograniczenie strat azotu, ponieważ każde gospodarstwo operuje na innych glebach i w odmiennych warunkach klimatycznych. Można jednak wyróżnić kilka ogólnych zaleceń:
- na glebach lekkich, piaszczystych – unikać wysokich jednorazowych dawek, stosować nawozy o spowolnionym działaniu, łączyć nawożenie z poplonami;
- na glebach ciężkich, zlewnych – zadbać o poprawę struktury, drenaż i unikać aplikacji azotu tuż przed spodziewanymi zalewami;
- na glebach zasadowych – szczególnie uważać na straty amoniaku, unikać wysiewu mocznika na powierzchnię bez przykrycia.
Dostosowanie rodzaju nawozu i terminu aplikacji do lokalnych warunków zawsze przynosi lepsze efekty niż kopiowanie schematu sąsiada. Obserwacja własnych pól, notowanie wyników i drobne modyfikacje w kolejnych sezonach to prosta droga do poprawy efektywności nawożenia.
Wykorzystanie pogody jako sojusznika
Coraz dokładniejsze prognozy pogody na kilka dni naprzód można potraktować jako narzędzie agronomiczne. Planowanie nawożenia z uwzględnieniem spodziewanych opadów i temperatur realnie zmniejsza straty azotu. W praktyce rolniczej sprawdzają się następujące zasady:
- wysiew nawozu na 1–2 dni przed przewidywanym umiarkowanym deszczem, który wprowadzi granule w glebę, ale nie spowoduje ich wymycia;
- unikanie nawożenia przed gwałtownymi burzami z ulewami – lepiej odczekać i zastosować azot po ustabilizowaniu pogody;
- planowanie zabiegów na godziny poranne lub wieczorne w dni upalne, by zmniejszyć parowanie i stres roślin.
Pogoda nie zawsze zachowuje się zgodnie z prognozami, ale ogólna orientacja w trendach (okres suchy, okres deszczowy) pozwala lepiej zgrać moment nawożenia z naturalnymi warunkami wspierającymi wnikanie azotu do gleby.
Przykłady praktycznych rozwiązań – scenariusze z pola
W praktyce polowej często stosowane są następujące rozwiązania:
- w gospodarstwach nastawionych na zboża – przejście z jednokrotnego, wysokiego nawożenia saletrą wczesną wiosną na dwie mniejsze dawki, druga na początku strzelania w źdźbło;
- w uprawie kukurydzy – część azotu stosowana w formie podsiewowej wraz z siewem, reszta w pogłównie w fazie 5–8 liści, często w formie RSM z dodatkiem siarki;
- w rzepaku – zastosowanie nawozu z inhibitorem nitrifikacji na stanowiskach lekkich, zagrożonych wymywaniem, aby dłużej utrzymać azot w warstwie korzeniowej.
Takie rozwiązania nie tylko ograniczają straty, ale również stabilizują plony w latach skrajnych pogodowo. Coraz częściej rolnicy łączą także nawożenie mineralne z wprowadzeniem mieszanek międzyplonowych bogatych w rośliny motylkowe, które wiążą azot z powietrza i poprawiają bilans tego składnika w gospodarstwie.
Siarka, magnez i mikroelementy – cisi sprzymierzeńcy azotu
Efektywne wykorzystanie azotu zależy nie tylko od ilości samego N, ale także od dostępności innych składników pokarmowych. Szczególną rolę odgrywają:
- siarka – uczestniczy w tworzeniu białek, jej niedobór ogranicza wykorzystanie azotu; często zaleca się łączną aplikację N i S;
- magnez – kluczowy dla fotosyntezy, jego deficyt zmniejsza wydajność liści i efektywność wykorzystania azotu;
- mikroelementy (mangan, żelazo, miedź, cynk, bor) – biorą udział w licznych enzymatycznych reakcjach związanych z przemianami azotu.
Niedobór choćby jednego z tych składników powoduje, że dodanie kolejnych kilogramów azotu nie przynosi oczekiwanego wzrostu plonu, a jedynie zwiększa ryzyko jego strat. Dlatego interpretacja wyników analiz glebowych powinna uwzględniać cały profil żywienia roślin, a nie tylko formę i dawkę azotu.
Organizacja pracy w gospodarstwie a terminowość nawożenia
Częstą przyczyną strat azotu nie są wyłącznie czynniki przyrodnicze, ale również organizacyjne. Nadmiar prac w krótkim czasie, ograniczona liczba maszyn i pracowników oraz awarie sprzętu mogą wymusić nieoptymalne terminy nawożenia. Aby temu przeciwdziałać, warto:
- planować zabiegi nawożenia z wyprzedzeniem, łącznie z serwisem maszyn i zakupem nawozów;
- łączyć niektóre przejazdy, np. wysiew nawozu i wykonywanie uprawki przedsiewnej;
- dostosować park maszynowy do areału, tak aby uniknąć zbyt długiego okresu nawożenia jednego gatunku.
Terminowe wykonanie zabiegów w optymalnych warunkach pogodowych często przynosi większe oszczędności niż szukanie tańszego nawozu czy minimalizowanie dawek poniżej zapotrzebowania roślin.
Bezpieczeństwo i ergonomia stosowania nawozów w upał
Wysokie temperatury stwarzają również zagrożenia dla zdrowia ludzi i bezpieczeństwa pracy. Prace z nawozami azotowymi w upalne dni wymagają szczególnej uwagi:
- należy unikać ręcznego przeładunku nawozów w pełnym słońcu i najwyższej temperaturze dnia;
- zadbać o odpowiednie nawodnienie osób obsługujących maszyny i robić przerwy;
- pamiętać o środkach ochrony osobistej, szczególnie przy pracy z nawozami płynnymi i skoncentrowanymi;
- unikać przegrzewania i długotrwałego składowania nawozów w miejscach silnie nasłonecznionych.
Ergonomia i bezpieczeństwo pracy mają bezpośredni wpływ na precyzję rozsiewu – przemęczony operator rozsiewacza czy ciągnika częściej popełnia błędy, które przekładają się na nierównomierne nawożenie i potencjalne straty plonu.
FAQ – pytania najczęściej zadawane przez rolników
Czy w czasie upałów lepiej całkowicie zrezygnować z nawożenia azotowego?
Niekoniecznie trzeba całkowicie rezygnować, ale zdecydowanie warto ograniczyć się do niezbędnych dawek i wybierać dogodne momenty. W czasie silnych upałów i suszy rośliny często mają ograniczone pobieranie składników z gleby, więc wysoka dawka azotu nie zostanie efektywnie wykorzystana. Lepszym rozwiązaniem jest podzielenie dawki na kilka mniejszych zabiegów, stosowanych w chłodniejsze dni lub tuż przed spodziewanymi opadami, oraz wykorzystanie form mniej podatnych na straty.
Jaki nawóz azotowy jest najmniej narażony na straty w wysokich temperaturach?
Pod kątem ulatniania amoniaku najbezpieczniejsze są nawozy zawierające przewagę formy azotanowej i amonowej, jak saletra amonowa czy niektóre nawozy wieloskładnikowe. Jednak trzeba pamiętać, że forma azotanowa jest bardziej narażona na wymywanie przy intensywnych opadach. W wielu gospodarstwach dobrze sprawdza się łączenie kilku produktów: mocznika z inhibitorem ureazy, nawozów saletrzano-amonowych oraz RSM stosowanego w odpowiednich warunkach pogodowych i fazach rozwoju roślin.
Czy dodatek siarki do nawozu azotowego rzeczywiście poprawia wykorzystanie azotu?
Tak, siarka jest niezbędna do syntezy białek i bez niej rośliny nie mogą w pełni wykorzystać dostarczonego azotu. W ostatnich latach wraz ze spadkiem emisji przemysłowych obserwuje się częstsze niedobory siarki, szczególnie na glebach lekkich i ubogich w materię organiczną. Zastosowanie nawozów azotowo-siarkowych, np. w formie saletrosiarczanów lub RSM z dodatkiem siarki, często poprawia zarówno plon, jak i zawartość białka. Siarka dodatkowo może nieco ograniczać wymywanie azotanów, wspierając stabilniejsze pobieranie azotu.
Jak ograniczyć straty azotu z obornika i gnojowicy podczas upałów?
Najważniejsze jest skrócenie czasu kontaktu nawozu z powietrzem oraz ograniczenie nadmiernego wysychania jego powierzchni. Obornik należy rozrzucić i możliwie szybko przyorać – najlepiej tego samego dnia. W przypadku gnojowicy zaleca się stosowanie technik niskiego rozlewu, takich jak węże wleczone, które umieszczają nawóz bliżej gleby, ograniczając rozbryzg. Pomocne bywa też magazynowanie gnojowicy w zbiornikach przykrytych lub z warstwą pływającą. W upalne dni warto prowadzić aplikację rano lub wieczorem.
Czy nawożenie dolistne może zastąpić nawożenie doglebowe w czasie suszy i wysokich temperatur?
Nawożenie dolistne nie jest w stanie całkowicie zastąpić nawożenia doglebowego, ponieważ przez liście można dostarczyć jedynie niewielkie ilości azotu. Może jednak pełnić funkcję interwencyjną i wspomagającą, szczególnie gdy system korzeniowy ma utrudnione pobieranie składników z suchej gleby. Należy wykonywać zabiegi w warunkach ograniczonego nasłonecznienia, przy niższej temperaturze, stosując niższe stężenia. Dolistnie często aplikowane są również mikroelementy, które poprawiają wykorzystanie dostępnego azotu i łagodzą skutki stresu termicznego.








