Utrzymanie loch w grupach, zamiast pojedynczo w kojcach indywidualnych, staje się standardem w nowoczesnej produkcji trzody chlewnej. Rozwiązanie to ma wiele zalet, ale niesie też wyzwania – jednym z najpoważniejszych jest agresja wśród zwierząt. Walki, gonitwy i podgryzanie mogą prowadzić do urazów, poronień, spadku płodności i gorszej kondycji całego stada. Ograniczenie agresji nie polega wyłącznie na „rozgonieniu bijatyki”, lecz na przemyślanym zarządzaniu grupą, żywieniem oraz warunkami utrzymania loch.
Przyczyny agresji u loch utrzymywanych grupowo
Agresja w grupach loch nie jest zjawiskiem przypadkowym. Wynika z naturalnych zachowań zwierząt, ale też z błędów w organizacji produkcji. Aby skutecznie ograniczyć walki, trzeba zrozumieć, co je wywołuje i kiedy występują najczęściej.
Hierarchia i terytorializm
Lochy są zwierzętami stadnymi, które w naturalnych warunkach tworzą stabilne grupy z wyraźną hierarchią. Po połączeniu obcych sobie zwierząt dochodzi do ustalenia porządku – dominujące samice walczą o dostęp do zasobów, a słabsze uczą się unikać konfliktów. W warunkach fermowych ten naturalny proces może być nadmiernie gwałtowny, jeżeli:
- grupa jest zbyt liczna na daną powierzchnię,
- brakuje kryjówek i miejsc odpoczynku,
- zwierzęta często są mieszane i przegrupowywane,
- różnice masy ciała i wieku w grupie są bardzo duże.
Im częściej rolnik „miesza karty w talii”, tym częściej lochy muszą na nowo ustalać hierarchię. Każde przegrupowanie to ryzyko walk, zwłaszcza gdy zwierzęta spotykają się w ciasnym kojcu bez możliwości wycofania się słabszych osobników.
Deficyty paszy i wody
Dostęp do **paszy** i **wody** jest podstawową potrzebą zwierząt. Kiedy lochy mają poczucie niedoboru, rośnie u nich napięcie i skłonność do agresji. Dotyczy to szczególnie momentów karmienia, kiedy wszystkie sztuki próbują dostać się do koryta lub stacji paszowej. Czynniki sprzyjające konfliktom to m.in.:
- zbyt mała liczba stanowisk paszowych,
- zbyt wolny przepływ paszy przy systemach mokrych,
- brak jednoczesnego dostępu do wody dla całej grupy,
- nagłe zmiany dawki lub składu mieszanki.
Głodne lub spragnione zwierzęta tracą cierpliwość, częściej gryzą się między sobą, a lochy słabsze, stojące niżej w hierarchii, są odpychane od paszy, co prowadzi do nadmiernego chudnięcia i problemów z rozrodem.
Stres środowiskowy i zdrowotny
Agresję potęgują także bodźce środowiskowe: hałas, przeciągi, skoki temperatury, zbyt wysoki poziom gazów (amoniak, siarkowodór). Warunki odbiegające od optymalnych zwiększają ogólny poziom stresu, a zestresowane lochy chętniej reagują atakiem zamiast wycofaniem. Dodatkowo:
- ból (np. kulawizny, urazy racic, zapalenia wymion),
- choroby ogólnoustrojowe i gorączka,
- swędzenie skóry przy chorobach dermatologicznych lub pasożytach,
- niedobory mikroelementów i witamin
mogą sprawiać, że zwierzęta stają się bardziej nerwowe, drażliwe, szybciej wchodzą w konflikt. W takiej sytuacji agresja jest często sygnałem, że w stadzie dzieje się coś niepokojącego na poziomie zdrowotnym lub środowiskowym.
Wpływ fazy rozrodu i łączenia loch
Najwięcej agresji obserwuje się:
- w krótkim czasie po połączeniu loch po odsadzeniu prosiąt,
- przy wprowadzaniu nowych osobników do już ustabilizowanej grupy,
- w pobliżu rui i krycia, gdy zmienia się zachowanie hormonalne,
- w okresach żywienia restrykcyjnego (np. w ciąży), gdy zwierzęta odczuwają głód.
Wiedza o tych „punktach krytycznych” pozwala na lepsze zaplanowanie działań profilaktycznych, takich jak odpowiedni moment łączenia, dostosowanie dawki paszowej czy chwilowa zmiana organizacji kojców.
Organizacja budynku i technologii karmienia a poziom agresji
Warunki utrzymania mają ogromny wpływ na zachowanie loch. Nawet najlepiej ułożone i spokojne zwierzęta zaczną walczyć, jeśli zostaną wciśnięte w zbyt małą przestrzeń i będą konkurować o każdy łyk wody. Z kolei przemyślany projekt budynku i systemu karmienia pozwala znacznie ograniczyć liczbę konfliktów.
Powierzchnia, podział stref i wyposażenie kojców
Podstawą jest zapewnienie wystarczającej powierzchni na jedną sztukę zgodnie z obowiązującymi przepisami i zaleceniami zootechnicznymi. Jednak „minimum prawne” nie zawsze oznacza warunki sprzyjające dobrostanowi. Im bliżej jesteśmy dolnej granicy, tym większe ryzyko agresji i urazów.
Dobrze zaprojektowany kojec dla loch grupowych powinien mieć wyraźnie wydzielone strefy:
- strefę karmienia – przy korytach lub stacjach paszowych,
- strefę odpoczynku – z suchym i komfortowym legowiskiem, najlepiej na ściółce lub macie,
- strefę gnojową – z rusztami, gdzie zwierzęta załatwiają potrzeby fizjologiczne.
Wyraźne rozdzielenie tych obszarów sprzyja „uporządkowaniu” życia w grupie, zmniejsza liczbę konfliktów, bo lochy uczą się, gdzie jedzą, gdzie leżą, a gdzie chodzą. Dodatkowo warto przewidzieć:
- przegrody częściowe, które dają możliwość schowania się słabszym sztukom,
- brak ostrych krawędzi i śliskich podłóg – mniejsze ryzyko urazów podczas gonitw,
- łatwy dostęp człowieka do każdego zwierzęcia – ułatwia interwencję.
W praktyce sprawdzają się kojce z lekkimi ściankami działowymi, które tworzą „zakamarki”, ale nie utrudniają przepływu powietrza ani obserwacji stada przez obsługę.
Systemy karmienia: indywidualny dostęp do paszy
Najwięcej agresji pojawia się w czasie karmienia. Dlatego jedno z kluczowych pytań brzmi: ile zwierząt realnie ma dostęp do koryta w jednym momencie i jak długo trwa pobieranie paszy? Do najważniejszych rozwiązań ograniczających konflikty należą:
- Stacje paszowe (ESF) – pozwalają na indywidualne dawkowanie paszy według programu komputerowego. Lochy uczą się korzystać ze stacji, a w środku mają spokój i ochronę przed innymi sztukami. Ważne: odpowiednia liczba stacji i dobre zaprogramowanie, aby nie tworzyły się kolejki i „czyhanie” dominujących loch przy wejściu.
- Stoiska karmienne z barierami bocznymi – każda locha ma wydzielone miejsce przy korycie, oddzielone metalowymi przegrodami, które uniemożliwiają spychanie słabszych. Takie rozwiązanie jest tańsze niż stacje, a znacząco ogranicza gryzienie boków i natrętne przepychanie.
- Karmienie do woli (ad libitum) w niektórych okresach – np. przez kilka dni po łączeniu grupy lub tuż po inseminacji, co zmniejsza uczucie głodu i napięcie w stadzie. Trzeba jednak uwzględnić ryzyko otłuszczenia.
Ważnym szczegółem jest także wysokość koryta i jego długość. Jeżeli koryto jest zbyt krótkie, a wąskie lochy nie mogą swobodnie stanąć obok siebie, dominuje zasada „silniejszy wygrywa”. Im lepszy i spokojniejszy dostęp do paszy, tym łatwiej utrzymać równą kondycję zwierząt i niższy poziom agresji.
Dostęp do wody i mikroklimat
Niedostatek wody jest jednym z najczęściej bagatelizowanych czynników wywołujących agresję. Lochy w ciąży i laktacji potrzebują dużych ilości wody, zwłaszcza przy żywieniu suchą paszą. Aby uniknąć konfliktów:
- zapewnij odpowiednią liczbę poideł – zaleca się co najmniej 1 poidło na 10 loch, ale przy dużych grupach warto zwiększyć ten wskaźnik,
- utrzymuj właściwą wydajność poideł (zbyt wolny przepływ powoduje kolejki i przepychanki),
- regularnie czyść poidła, aby zachęcać zwierzęta do picia i zapobiegać zatykaniu.
Nie można też pominąć roli mikroklimatu. Zbyt wysoka temperatura i wilgotność, wysokie stężenie amoniaku lub słaba wentylacja sprzyjają nerwowości. Lochy przegrzewające się lub marznące stają się bardziej niespokojne, częściej wstają, szukają miejsca, gdzie jest im lepiej – to wszystko zwiększa liczbę sytuacji konfliktowych.
Dlatego tak ważne jest:
- systematyczne sprawdzanie temperatury w różnych punktach budynku,
- regularna kontrola działania wentylatorów i wlotów powietrza,
- zapewnienie możliwości regulacji prędkości strumienia powietrza (unikanie przeciągów).
Enrichment – zajęcie dla loch zamiast nudy
Wielu rolników wciąż lekceważy znaczenie elementów urozmaicających środowisko (tzw. enrichment), tymczasem brak możliwości wykonywania naturalnych zachowań (rycie, gryzienie, żucie) sprzyja zachowaniom zastępczym, w tym agresji. W praktyce warto stosować:
- materiały do rycia i manipulowania – np. słoma, siano w siatkach, trociny, torf,
- zawieszone łańcuchy, klocki drewniane, gumowe elementy do gryzienia,
- okresową zmianę rozmieszczenia tych elementów, aby utrzymać zainteresowanie zwierząt.
Dzięki takim prostym rozwiązaniom lochy mogą rozładować część energii w bezpieczny sposób, zamiast „wyżywać się” na towarzyszkach z kojca.
Zarządzanie grupą loch – praktyczne strategie ograniczania agresji
Nawet najlepszy budynek nie zastąpi mądrego zarządzania stadem. Sposób, w jaki rolnik organizuje grupy, łączy lochy i reaguje na pierwsze oznaki agresji, ma kluczowe znaczenie dla poziomu bezpieczeństwa i dobrostanu zwierząt. Poniżej opisano sprawdzone w praktyce rozwiązania, które warto wprowadzić krok po kroku.
Planowanie łączenia i stabilizacja grup
Łączenie loch to moment największego ryzyka agresji. Można jednak znacznie ograniczyć szkody, stosując kilka zasad:
- Łączenie w neutralnym kojcu – żadne ze zwierząt nie powinno mieć „swojego terytorium”. Kojec po dokładnym wyczyszczeniu i wyścieleniu słomą sprawia, że wszystkie lochy startują z „takiej samej pozycji”.
- Łączenie całych miotów odsadzonych loch – lochy, które przebywały obok siebie w porodówce, często są już częściowo „oswojone”, co ułatwia tworzenie stabilnych grup.
- Unikanie ciągłego dołączania pojedynczych sztuk – każdorazowe dołączenie jednej lochy do ustabilizowanej grupy prowokuje ustalanie hierarchii od nowa. Lepszym rozwiązaniem jest wprowadzanie większych partii w zaplanowanych terminach.
- Kontrolowane rozmiary grup – zbyt duże grupy są trudniejsze do opanowania, zwłaszcza w tradycyjnych systemach karmienia. Mniejsze i stabilne grupy ułatwiają obserwację i szybką reakcję na niepokojące sytuacje.
Warto także planować łączenie loch tak, aby unikać skrajnych różnic masy ciała w tej samej grupie. Bardzo małe i bardzo duże zwierzęta razem to gotowy przepis na kłopoty – najsłabsze sztuki będą permanentnie wypychane od paszy i legowiska.
Żywienie loch a agresja
Żywienie ma bezpośredni wpływ na zachowania. Lochy głodne lub niedożywione szybciej tracą cierpliwość, walczą o każdy gram paszy i są bardziej pobudliwe. Z kolei odpowiednio zbilansowana dawka, dostosowana do stanu fizjologicznego i kondycji, sprzyja spokojnemu zachowaniu.
Najważniejsze zasady:
- Unikanie nagłych zmian żywienia – każda zmiana mieszanki powinna być wprowadzana stopniowo, aby nie wywołać problemów trawiennych, a tym samym dyskomfortu i niepokoju.
- Dostosowanie dawki do grupy – inne potrzeby mają lochy w pierwszym trymestrze ciąży, inne w końcówce ciąży, a jeszcze inne w laktacji. Zbyt niska dawka paszy w ciąży to częsty powód agresji przy korycie.
- Dodatek włókna – pasze bogate w włókno pokarmowe (np. wysłodki, otręby, komponenty strukturalne) zwiększają uczucie sytości, wydłużają czas pobierania paszy i poprawiają pracę przewodu pokarmowego. Lochy są spokojniejsze i rzadziej szukają „zajęcia” w gryzieniu współtowarzyszek.
- Dostępność paszy w kluczowych momentach – np. po łączeniu loch czy po inseminacji warto rozważyć krótkotrwałe zwiększenie dawki lub wprowadzenie dodatkowego karmienia, co zmniejsza napięcie w grupie.
Nie można też zapominać o roli dodatków mineralno-witaminowych. Niedobory makro- i mikroelementów oraz witamin mogą prowadzić do spadku odporności i gorszego samopoczucia, a to z kolei zwiększa podatność na stres i agresję.
Wczesne rozpoznawanie agresji i szybka interwencja
Rolnik powinien wypracować nawyk systematycznej obserwacji loch – najlepiej o różnych porach dnia, a nie tylko podczas karmienia. Wczesne sygnały rosnącej agresji to m.in.:
- częste gonitwy między konkretnymi sztukami,
- świeże zadrapania, ranki na bokach ciała i uszach,
- próby odganiania innych loch od koryta lub legowiska,
- nadmierna nerwowość przy wejściu obsługi do kojca.
W razie zaobserwowania nasilających się konfliktów warto rozważyć:
- tymczasowe odseparowanie najbardziej agresywnych loch,
- ponowne przearanżowanie kojca (np. dodanie przegród, materiałów do zajęcia),
- sprawdzenie dawki paszowej i dostępu do wody,
- kontrolę zdrowotną – szczególnie w kierunku kulawizn, bólu, infekcji.
Nieleczone urazy, szczególnie głębokie rany po ugryzieniach, szybko stają się źródłem infekcji. Dbanie o higienę i wczesne leczenie ran to nie tylko kwestia dobrostanu, ale i wyniku ekonomicznego – każda przedwczesna brakacja to realna strata.
Dobór i selekcja loch pod kątem temperamentu
Agresja ma również podłoże osobnicze – niektóre lochy są z natury bardziej nerwowe, inne spokojne. W dłuższej perspektywie warto to uwzględniać w selekcji stada podstawowego. Elementy, które można brać pod uwagę:
- obserwacja zachowania w porodówce (reakcja na obsługę, na obecność innych loch),
- częstotliwość konfliktów z innymi sztukami w grupie,
- liczba urazów i interwencji wymaganych w danym cyklu użycia lochy.
Lochy, które wielokrotnie powodują poważne urazy u innych, stwarzają zagrożenie nie tylko dla stada, ale i dla obsługi. W niektórych gospodarstwach wprowadza się nawet proste „oceny temperamentu”, które służą jako jedno z kryteriów brakowania.
Szkolenie obsługi i organizacja pracy
Nawet najlepsze procedury nie zadziałają, jeśli pracownicy fermy nie będą ich rozumieć i przestrzegać. Obsługa powinna wiedzieć:
- które momenty cyklu produkcyjnego są najbardziej ryzykowne (odsadzanie, łączenie, zmiana grup),
- jakie są standardy obsady i karmienia w danym gospodarstwie,
- jak bezpiecznie wchodzić do kojca z lochami i jak reagować na agresję,
- kiedy zgłaszać problemy przełożonym (ranny osobnik, nietypowe zachowanie, spadek pobrania paszy).
Dobrze jest też, aby w gospodarstwie istniał prosty system notatek lub tablica informacyjna, gdzie zapisywane są uwagi o konkretnych grupach (np. „2 agresywne lochy w grupie B”, „wymiana poidła w sektorze 3 w przyszłym tygodniu”). Pozwala to lepiej planować działania i unikać powtarzających się błędów.
Rola zdrowia, dobrostanu i genetyki w ograniczaniu agresji
Ostatnim, ale nie mniej ważnym elementem w walce z agresją jest dbałość o zdrowie zwierząt, wysoki poziom dobrostanu oraz świadomy dobór materiału hodowlanego. Te trzy aspekty przenikają się wzajemnie i razem tworzą fundament spokojnego, wydajnego stada.
Profilaktyka zdrowotna a zachowanie loch
Chore lub odczuwające ból lochy są znacznie bardziej wrażliwe na stres, gorzej znoszą zmiany w grupie i częściej reagują agresją. Kompleksowa profilaktyka zdrowotna powinna obejmować:
- regularny program szczepień dostosowany do stada (np. parwowiroza, E. coli, mykoplazma),
- systematyczne odrobaczanie, zwłaszcza w systemach ściołowych,
- kontrolę i korekcję racic – kulawizny to częsta przyczyna bólu i wykluczenia społecznego,
- monitorowanie stanu skóry i sierści (świerzb, wszawica, grzybice).
Jeżeli w grupie pojawiają się nieuzasadnione wybuchy agresji, a warunki utrzymania i żywienia są prawidłowe, warto skonsultować się z lekarzem weterynarii, który pomoże poszukać przyczyn zdrowotnych: bólu, gorączki, przewlekłych stanów zapalnych.
Dobrostan jako inwestycja, a nie koszt
Dbając o dobrostan, rolnik inwestuje w spokojniejsze i bardziej wydajne stado. Mniejsza liczba urazów, lepsza płodność i niższa śmiertelność przekładają się bezpośrednio na wynik ekonomiczny gospodarstwa. Elementy dobrostanu, które szczególnie wpływają na poziom agresji, to:
- komfort legowiska – suche, czyste miejsce do leżenia, najlepiej ze **ściółką**,
- możliwość realizacji naturalnych zachowań (rycie, żucie, kontakt społeczny),
- niski poziom hałasu i spokojna obsługa,
- unikanie gwałtownych, ostrych bodźców (krzyk, szarpanie, brutalne poganianie).
Wielu hodowców zauważa, że zmiana sposobu obchodzenia się ze zwierzętami – spokojniejsze podejście, mniejsze użycie poganiaczy, praca „w ciszy” – prowadzi do wyraźnego spadku nerwowości i agresji w stadzie. Lochy szybko uczą się, czego mogą się spodziewać od człowieka.
Genetyka i linie o spokojniejszym temperamencie
Nowoczesne programy hodowlane coraz częściej biorą pod uwagę nie tylko cechy produkcyjne (liczba prosiąt, przyrosty), ale również zachowanie zwierząt. Wybór linii genetycznych o łagodniejszym temperamencie może w dłuższej perspektywie ograniczyć agresję w stadzie.
W praktyce warto:
- zbierać informacje od dostawcy warchlaków lub loch remontowych o zachowaniu zwierząt w innych stadach,
- prowadzić własne notatki dotyczące temperamentu poszczególnych linii lub rodzin,
- faworyzować przy pozostawianiu loszek na remont te sztuki, które są spokojne, dobrze znoszą życie w grupie i rzadko wchodzą w konflikty.
Dobór genetyczny pod kątem spokojniejszego charakteru nie da efektu z dnia na dzień, ale w skali kilku lat może istotnie zmniejszyć problem agresji i poprawić ogólny klimat „psychiczny” w chlewni.
Ekonomiczne skutki agresji – dlaczego warto działać
Problemu agresji nie można traktować wyłącznie jako kwestii etycznej. To realne straty finansowe, wynikające m.in. z:
- poronień i mniejszej liczby prosiąt u loch z silnym stresem w okresie wczesnej ciąży,
- dodatkowych brakowań z powodu urazów i kulawizn,
- zwiększonych kosztów leczenia ran i infekcji,
- gorszej kondycji loch przed porodem, a w konsekwencji słabszych miotów,
- wyższego zużycia paszy na jednostkę produkcji przy przewlekłym stresie.
Analizując koszty wprowadzenia zmian (np. stoiska karmienne, dodatkowe poidła, elementy urozmaicające środowisko), warto zestawić je z potencjalnymi oszczędnościami: mniejszą liczbą brakowań, wyższą plennością stada, lepszą przeżywalnością prosiąt. W wielu gospodarstwach inwestycje „pro-dobrostanowe” zwracają się w stosunkowo krótkim czasie.
Współpraca z doradcami i ciągłe doskonalenie
Każde gospodarstwo jest inne: inny budynek, inny system żywienia, inna genetyka i doświadczenie obsługi. Z tego powodu nie istnieje jeden uniwersalny przepis na całkowite wyeliminowanie agresji. Można ją jednak znacznie ograniczyć, korzystając z wiedzy specjalistów:
- lekarzy weterynarii,
- doradców żywieniowych,
- konsultantów ds. dobrostanu i wyposażenia budynków,
- doświadczonych hodowców, którzy mają już sprawdzone rozwiązania.
Warto też uczestniczyć w szkoleniach, dniach pola, wyjazdach studyjnych – często jedna podpatrzona w innym gospodarstwie zmiana organizacyjna (np. inny sposób łączenia loch, dodatkowy podział kojca) może przynieść wyraźną poprawę sytuacji w stadzie.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Jak najlepiej łączyć lochy po odsadzeniu, aby ograniczyć walki?
Najbezpieczniej łączyć lochy w neutralnym kojcu, którego żadna grupa wcześniej nie zajmowała. Przed wprowadzeniem zwierząt kojec trzeba dokładnie wyczyścić i najlepiej obficie wyścielić słomą, co zapewnia zajęcie do rycia i maskuje indywidualne zapachy. Dobrą praktyką jest łączenie loch pochodzących z sąsiadujących stanowisk porodowych, ponieważ są już częściowo „znajome”. Należy unikać stałego dokładania pojedynczych sztuk do ustabilizowanej grupy – lepiej planować większe partie.
Czy warto inwestować w stacje paszowe, aby zmniejszyć agresję?
Stacje paszowe pozwalają na indywidualne dawkowanie paszy i chronią lochę w czasie jedzenia, co znacząco redukuje konflikt o paszę. Szczególnie sprawdzają się w dużych grupach, przy zróżnicowanej kondycji zwierząt. Początkowy koszt inwestycji jest wysoki, ale w wielu gospodarstwach szybko się zwraca dzięki lepszemu wyrównaniu kondycji loch, mniejszej liczbie urazów oraz poprawie wyników rozrodu. Kluczowe jest jednak prawidłowe zaprogramowanie stacji i odpowiednia ich liczba, aby nie tworzyły się kolejki.
Jak rozpoznać, że agresja w grupie wynika z problemów zdrowotnych?
Jeśli agresja pojawia się nagle w dotychczas spokojnej grupie, a nie zmieniano systemu żywienia ani obsady, warto podejrzewać przyczyny zdrowotne. Sygnałem alarmowym są kulawizny, niechęć do ruchu, gorączka, apatia lub odwrotnie – nadmierne pobudzenie jednej lochy, która może cierpieć z powodu bólu. W takich sytuacjach konieczna jest szybka konsultacja z lekarzem weterynarii, badanie kilku losowo wybranych sztuk i ewentualna korekta programu szczepień, odrobaczania czy korekcji racic.
Czy ściółka faktycznie pomaga ograniczyć agresję u loch?
Ściółka, szczególnie słoma, spełnia kilka ważnych funkcji: umożliwia rycie i manipulowanie materiałem, poprawia komfort legowiska i izolację termiczną, a także absorbuje wilgoć. Zajęte ryciem lochy mają mniej czasu i chęci na wzajemne zaczepki, co obniża poziom agresji. Dodatkowo na ściółce łatwiej ustalić czy locha normalnie się porusza, czy kuleje. Minusem jest większa pracochłonność i potrzeba sprawnego usuwania obornika, jednak w wielu stadach poprawa zachowania i zdrowotności rekompensuje ten nakład pracy.
Co zrobić z pojedynczą bardzo agresywną lochą w grupie?
Najpierw warto upewnić się, że agresja nie wynika z bólu lub choroby – przydatne jest badanie weterynaryjne. Jeśli locha jest zdrowa, a mimo to wielokrotnie inicjuje poważne walki, rani inne sztuki lub stanowi zagrożenie dla obsługi, rozważ jej trwałe wyłączenie ze stada. W krótkim czasie można ją odseparować do osobnego kojca, pilnując dobrych warunków i żywienia. W dłuższej perspektywie takie osobniki powinny być brakowane, aby nie przekazywały potomstwu skłonności do nadmiernej agresji.








