Niedziela, 1 listopada 2026 Aktualności Poradniki Narzędzia Imprezy 2027 Firmy rolnicze
Obserwuj nas
Sztuczna inteligencja w gospodarstwie

AI w optymalizacji pracy opryskiwacza

Sztuczna inteligencja wchodzi na pola uprawne, do hal produkcyjnych i do komputerów rolników, zmieniając sposób podejmowania decyzji oraz organizacji pracy maszyn. Zamiast opierać się wyłącznie na doświadczeniu i obserwacji, gospodarstwo może dziś wykorzystywać miliony danych: z kamer, sensorów, zdjęć satelitarnych i map plonów. Szczególnie spektakularne rezultaty przynosi to w ochronie roślin – tam, gdzie każdy litr cieczy roboczej, każda kropla środka ochrony i każda minuta pracy opryskiwacza decydują o plonie, kosztach i reputacji gospodarstwa. Poniższy tekst pokazuje, jak **sztuczna** **inteligencja** wspiera optymalizację pracy opryskiwacza, ale również jak krok po kroku wprowadzić rozwiązania AI w całym gospodarstwie: od analizy gleby, przez nawadnianie, po zarządzanie parkiem maszynowym i dokumentacją.

AI w ochronie roślin i pracy opryskiwacza

Opryskiwacz polowy lub sadowniczy to jedna z najbardziej krytycznych maszyn w gospodarstwie. Od jego ustawień zależy skuteczność zabiegu, ryzyko fitotoksyczności, poziom zniesienia cieczy roboczej, koszty środków ochrony i wpływ na środowisko. Klasyczna regulacja opiera się na tabelach, własnym doświadczeniu i ewentualnie na systemach sekcji hydraulicznych sterowanych GPS. Sztuczna inteligencja pozwala jednak pójść znacznie dalej – od podejścia “pełne pole, jedna dawka” do precyzyjnego oprysku “tylko tam, gdzie potrzeba” w czasie rzeczywistym.

Systemy kamerowe i rozpoznawanie chwastów

Jednym z najbardziej przełomowych zastosowań AI w ochronie roślin są systemy, które na bieżąco analizują obraz z kamer zamontowanych na belce opryskiwacza. Algorytmy głębokiego uczenia rozpoznają:

  • obecność chwastów na tle gleby lub uprawy,
  • gatunek chwastu (np. komosa, chwastnica, przytulia, samosiewy rzepaku),
  • gęstość i stopień zachwaszczenia w pasie oprysku,
  • obszary wolne od chwastów, gdzie aplikacja herbicydu nie jest potrzebna.

Na podstawie takiej analizy AI podejmuje decyzję, czy dana sekcja lub konkretna dysza ma zostać otwarta. Tego typu rozwiązanie, określane często jako oprysk selektywny typu “green-on-brown” lub “green-on-green”, pozwala oszczędzić od kilkudziesięciu do nawet ponad 80% środków chwastobójczych w zależności od pola i technologii uprawy. Dla gospodarstw o dużym areale przekłada się to bezpośrednio na setki tysięcy złotych rocznie oraz znaczące ograniczenie ładunku substancji czynnych wnoszonych do środowiska.

Kluczem do skuteczności jest jakość modeli rozpoznawania obrazu. Uczą się one na tysiącach zdjęć chwastów i roślin uprawnych z różnych faz rozwojowych, przy różnym świetle i wilgotności liści. Im lepiej zbudowana baza danych, tym mniejsze ryzyko pomyłek, takich jak oprysk rośliny uprawnej zamiast chwastu czy pominięcie istotnego ogniska zachwaszczenia. W praktyce producenci systemów AI stale aktualizują swoje modele na podstawie danych przesyłanych anonimowo z wielu gospodarstw, dzięki czemu dokładność rozpoznawania z roku na rok rośnie.

Dynamiczna regulacja dawki i prędkości jazdy

Opryskiwacz wyposażony w systemy AI może nie tylko decydować, gdzie pryskać, ale także w jakiej dawce i przy jakiej prędkości jazdy. Dane wejściowe dla algorytmów obejmują:

  • bieżącą prędkość ciągnika lub samojezdnego opryskiwacza,
  • ciśnienie i przepływ cieczy roboczej,
  • temperaturę powietrza, wilgotność względną i prędkość wiatru (stacja pogodowa na dachu),
  • nachylenie terenu, wysokość belki, typ i rozmiar dysz,
  • mapy stref pola (np. z NDVI, EM, map plonów),
  • oczekiwaną skuteczność zabiegu i progi ekonomiczne (np. minimalna obsada chwastów).

Na tej podstawie system AI może korygować parametry pracy tak, aby z jednej strony zapewnić optymalną ilość kropli na jednostkę powierzchni liścia, z drugiej zaś zminimalizować znoszenie cieczy i ryzyko dryfu. Przykładowe zastosowania to:

  • automatyczne zwolnienie opryskiwacza przed skrajem pola, ciekami wodnymi czy pasem miedz,
  • zwiększenie dawki w strefach pola o wysokim potencjale plonowania lub silnym zachwaszczeniu,
  • obniżenie dawki w słabszych fragmentach pola, na glebach lekkich i bardziej narażonych na wymywanie substancji czynnych,
  • dostosowanie prędkości jazdy do warunków wiatrowych i wysokości łanu.

Tego typu regulacje były wcześniej osiągalne jedynie dla najbardziej doświadczonych operatorów, potrafiących intuicyjnie reagować na warunki w czasie pracy. AI przenosi tę wiedzę do komputera pokładowego, ujednolicając jakość zabiegów niezależnie od tego, kto siedzi w kabinie.

Modelowanie ryzyka chorób i decyzje o terminie oprysku

Sama maszyna to jednak tylko część układanki. Druga, równie istotna, to pytanie, kiedy w ogóle warto wjechać w pole. Tu do gry wchodzą modele predykcyjne oparte na danych pogodowych i danych z pola. Systemy AI analizują:

  • temperaturę i wilgotność powietrza w określonych dniach i godzinach,
  • długość okresów zwilżenia liści,
  • opady, sumę opadów i intensywność deszczu,
  • dane fenologiczne uprawy (faza BBCH),
  • historię występowania chorób na danym polu w poprzednich sezonach.

Na tej podstawie powstają indeksy ryzyka wystąpienia chorób, takich jak mączniak, septorioza, rdze, zaraza ziemniaka czy choroby odglebowe. Rolnik otrzymuje informację, że w ciągu np. 72 godzin może zostać przekroczony próg zagrożenia w konkretnej lokalizacji, przy konkretnym stadium rozwoju roślin. Dzięki temu można:

  • zaplanuwać zabieg profilaktyczny lub interwencyjny z wyprzedzeniem,
  • dopasować substancje czynne do rzeczywistego ryzyka, zamiast stosować zbyt szerokie mieszaniny,
  • unikać zbędnych oprysków, gdy warunki nie sprzyjają infekcji,
  • lepiej zarządzać oknem pogodowym, logistyką maszyn i personelem.

Zaawansowane rozwiązania łączą te prognozy z harmonogramem pracy opryskiwacza, sugerując optymalną kolejność pól i dawek na podstawie potencjału plonowania i priorytetów upraw. W efekcie decyzja o oprysku przestaje być czysto intuicyjna, a staje się procesem opartym na danych i zautomatyzowanej analizie.

Sztuczna inteligencja w pozostałych obszarach gospodarstwa

Choć optymalizacja pracy opryskiwacza często stanowi pierwszy, spektakularny krok we wdrażaniu AI, prawdziwa przewaga konkurencyjna ujawnia się dopiero wtedy, gdy różne systemy zaczynają działać razem. Dane z opryskiwacza mogą bowiem uzupełniać dane z siewnika, kombajnu, stacji meteorologicznej, czujników glebowych i systemów księgowych. Sztuczna inteligencja staje się wtedy cyfrowym doradcą agronomicznym oraz narzędziem do zarządzania całym gospodarstwem.

AI w analizie gleby i nawożeniu

Gleba to baza produkcji roślinnej i naturalny magazyn składników pokarmowych. Rozwiązania oparte na AI umożliwiają:

  • interpretację wyników analizy gleby z wielu lat dla poszczególnych działek,
  • łączenie informacji o pH, zasobności w fosfor, potas, magnez, mikroelementy z mapami plonów i zdjęciami satelitarnymi,
  • tworzenie rekomendacji nawożenia nie tylko na poziomie pola, ale stref wewnątrz pola,
  • symulowanie wpływu różnych strategii nawożenia (np. wzrost dawki azotu vs. inwestycja w wapnowanie) na potencjalny plon i wynik ekonomiczny.

Modele AI uczą się na danych z tysięcy gospodarstw, jak reakcja plonu na nawożenie zmienia się w zależności od gleby, odmiany, terminu siewu i przebiegu pogody. Dzięki temu potrafią wskazać, przy jakim poziomie dawki marginalny zysk z dodatkowego kilograma składnika praktycznie zanika. Rolnik może wtedy uniknąć przenawożenia, które nie tylko generuje zbędne koszty, ale i zwiększa ryzyko strat do wód oraz emisji gazów cieplarnianych.

Coraz częściej dane te trafiają bezpośrednio do rozsiewaczy nawozów i siewników wyposażonych w sterowanie zmienną dawką. Sztuczna inteligencja wyznacza strefy, a komputer maszyny precyzyjnie je realizuje na polu. Takie podejście pozwala w pełni wykorzystać potencjał uprawy na glebach najlepszych i jednocześnie ograniczyć straty na najsłabszych fragmentach.

Zarządzanie nawadnianiem i wodą z pomocą AI

Zmieniający się klimat i coraz częstsze okresy suszy sprawiają, że nawadnianie staje się kluczowym elementem stabilizacji plonu. Tradycyjne podejście – podlewać “na oko” lub w oparciu o proste harmonogramy – prowadzi albo do strat wody, albo do stresu wodnego roślin. Sztuczna inteligencja pozwala dopasować nawadnianie do realnych potrzeb uprawy.

Systemy AI opierają się na danych z:

  • czujników wilgotności gleby na różnych głębokościach,
  • prognoz pogody wysokiej rozdzielczości (opad, temperatura, ewapotranspiracja),
  • informacji o typie gleby, poziomie wód gruntowych i strukturze profilu,
  • danych o fazie rozwojowej roślin i ich zapotrzebowaniu na wodę.

Na tej podstawie algorytmy rekomendują termin uruchomienia deszczowni, dawkę wody na sektor, a nawet kolejność nawodnień w różnych częściach gospodarstwa. Co więcej, system może przewidzieć, jak zapowiadany opad deszczu wpłynie na wilgotność gleby i uwzględnić to w swoich zaleceniach. Dla rolnika oznacza to:

  • mniejsze zużycie wody przy tej samej lub wyższej wydajności upraw,
  • uniknięcie przewodnienia, wymywania składników i erozji struktury gleby,
  • lepszą kontrolę kosztów energii i pracy przy obsłudze deszczowni lub systemów kroplowych.

Monitorowanie plantacji z dronów, satelitów i czujników IoT

AI może analizować ogromne zbiory danych, których człowiek nie byłby w stanie samodzielnie przeglądać. Dotyczy to w szczególności obrazowania z satelitów, dronów i samobieżnych robotów jezdnych. Zbierane są m.in. indeksy wegetacyjne (NDVI, GNDVI, EVI), dane termiczne (temperatura roślin), dane strukturalne (wysokość łanu, pokrycie roślinnością) oraz pomiary z czujników środowiskowych (wilgotność, temperatura, zasolenie).

Algorytmy AI analizują te dane, aby:

  • identyfikować strefy stresu wodnego, pokarmowego lub termicznego,
  • wczesniej wykrywać objawy chorób, szkodników czy niedoborów, zanim staną się one widoczne gołym okiem,
  • monitorować nierównomierność wschodów, uszkodzenia po opryskach, zalania i szkody po gradzie,
  • szacować plon na podstawie rozwoju łanu i historycznych danych z kombajnu.

Takie analizy są szczególnie cenne na dużych areałach, gdzie fizyczne obejście wszystkich pól jest czasochłonne i w praktyce wykonywane zbyt rzadko. Rolnik otrzymuje na mapie pola “gorące punkty”, którym warto się przyjrzeć, oraz sugestie działań naprawczych – od korekty nawożenia, przez zabiegi dolistne, po decyzje o przesiewie lub wcześniejszym zbiorze.

AI w hodowli zwierząt: żywienie, dobrostan i zdrowotność

W gospodarstwach z produkcją zwierzęcą sztuczna inteligencja staje się narzędziem do zarządzania stadem w skali, która dotąd była nieosiągalna. Zamiast traktować stado jako jednorodną grupę, AI pozwala zejść na poziom pojedynczego zwierzęcia, analizując jego zachowanie, pobranie paszy, aktywność i parametry zdrowotne. Przykładowe zastosowania obejmują:

  • systemy do monitorowania przeżuwania, aktywności ruchowej i pobrania paszy u krów mlecznych,
  • wczesne wykrywanie kulawizn na podstawie analizy chodu z kamer w korytarzach,
  • automatyczne rozpoznawanie rui i przewidywanie optymalnego terminu inseminacji,
  • analizę danych z robotów udojowych (wydajność, przewodność mleka, czas doju) pod kątem wczesnego wykrywania mastitis,
  • optymalizację dawek żywieniowych w zależności od kondycji, wieku i fazy laktacji.

AI może łączyć dane z wielu źródeł – np. z obroży telemetrycznych, stacji paszowych i systemu udojowego – aby stworzyć profil każdego zwierzęcia. Kiedy parametry odbiegają od normy, rolnik otrzymuje alarm, jeszcze zanim objawy staną się oczywiste dla człowieka. W efekcie ogranicza się straty mleka, zużycie antybiotyków, a poprawia dobrostan i długowieczność krów.

Zarządzanie parkiem maszynowym i logistyką

W dużych i średnich gospodarstwach maszyny rolnicze stanowią nie tylko ogromną wartość majątku, ale także skomplikowany system logistyczny. Sztuczna inteligencja ułatwia:

  • analizę telemetrii maszyn (pozycja GPS, obroty silnika, zużycie paliwa, czas pracy pod obciążeniem),
  • optymalizację tras przejazdów podczas zabiegów uprawowych, siewu, nawożenia i zbioru,
  • planowanie harmonogramów serwisowych na podstawie realnego zużycia, a nie tylko godzin pracy,
  • symulację różnych scenariuszy pracy (np. ile kombajnów i przyczep potrzeba, by zebrać dane pole w danym oknie pogodowym).

Modele AI potrafią wskazać, które maszyny są wykorzystywane zbyt intensywnie, a które za mało, gdzie dochodzi do niepotrzebnych przejazdów jałowych oraz jakie są realne koszty godzinowe poszczególnych zabiegów. Dla menedżera gospodarstwa to podstawa decyzji o inwestycjach, sprzedaży części sprzętu, zlecaniu usług lub współpracy kooperacyjnej z sąsiadami.

Wdrażanie sztucznej inteligencji w gospodarstwie krok po kroku

Nawet najlepsze rozwiązania AI nie przyniosą efektu, jeśli zostaną wdrożone chaotycznie, bez planu i bez przygotowania danych. Sukces zależy nie tylko od technologii, lecz także od organizacji pracy, przeszkolenia załogi i spójności całego ekosystemu narzędzi. Warto potraktować cyfryzację gospodarstwa jako proces, a nie jednorazowy zakup sprzętu.

Ocena potrzeb i wybór priorytetowego obszaru

Pierwszym krokiem jest określenie, gdzie sztuczna inteligencja może przynieść najszybszy i najbardziej wymierny efekt. W jednym gospodarstwie będzie to optymalizacja pracy opryskiwacza i kosztów środków ochrony, w innym – zarządzanie nawadnianiem, a w jeszcze innym – monitorowanie stada bydła mlecznego. Przy wyborze warto kierować się:

  • skalą kosztów w danym obszarze (np. środki ochrony, paliwo, robocizna),
  • wrażliwością plonu lub produkcji na błędy decyzyjne,
  • dostępnością istniejących danych (mapy plonów, badania gleby, telemetria maszyn),
  • doświadczeniem i otwartością zespołu na nowe rozwiązania.

Jeśli głównym kosztem są fungicydy i herbicydy, naturalnym wyborem będzie system optymalizacji oprysków. Jeśli gospodarstwo odczuwa chroniczne problemy z wodą, logiczne jest rozpoczęcie od inteligentnego nawadniania. Dobrze zaplanowany pierwszy projekt buduje zaufanie do technologii i pokazuje wymierny zwrot z inwestycji.

Przygotowanie i standaryzacja danych

AI jest tak dobra, jak dane, na których pracuje. W praktyce oznacza to potrzebę uporządkowania informacji o:

  • granicach pól i działek ewidencyjnych (formaty GIS, zgodność z dopłatami),
  • historią upraw i zabiegów (siew, nawożenie, opryski, uprawki),
  • plonach z poprzednich lat (dane z kombajnów, wagi, faktury sprzedaży),
  • wynikach analiz glebowych i zasobności składników,
  • flocie maszynowej (typy maszyn, rok produkcji, wyposażenie w ISOBUS, GPS, sekcje).

Wiele systemów AI i platform do zarządzania gospodarstwem umożliwia import danych z różnych źródeł, ale pełnię możliwości osiągają dopiero wtedy, gdy dane są spójne i kompletne. Warto poświęcić czas na przygotowanie map pól, przypisanie nazw, uporządkowanie archiwów w wersji cyfrowej. To inwestycja, która ułatwi dalsze wdrożenia i pozwoli na korzystanie z narzędzi analitycznych bez ciągłego wracania do papierowych notatników.

Integracja maszyn i systemów zewnętrznych

Nowoczesne gospodarstwo korzysta z wielu urządzeń: opryskiwaczy, siewników, rozsiewaczy, kombajnów, deszczowni, stacji meteo, czujników glebowych, obroży dla krów czy liczników paszy. Każde z nich może generować dane, ale bez integracji będą one zamknięte w oddzielnych “wyspach”. Aby sztuczna inteligencja mogła wykorzystać ich potencjał, potrzebne są:

  • zgodność z protokołami komunikacji (np. ISOBUS, API platform chmurowych),
  • możliwość eksportu danych w standardowych formatach (CSV, shapefile, GeoJSON),
  • łącza internetowe lub GSM do przesyłu danych w czasie rzeczywistym lub z opóźnieniem,
  • narzędzia do wizualizacji i kontroli jakości danych (panel gospodarstwa, aplikacje mobilne).

W praktyce często oznacza to stopniową modernizację – od dołożenia terminala z GPS i sekcjami w opryskiwaczu, przez montaż stacji meteorologicznej, po wybór platformy, która potrafi zebrać wszystko w jednym miejscu. Dzięki temu rolnik zamiast kilku osobnych aplikacji korzysta z jednego panelu, w którym widzi całe gospodarstwo i ma dostęp do rekomendacji AI.

Rola dużych modeli językowych (LLM) jako interfejsu do danych gospodarstwa

Najnowszym trendem jest wykorzystanie dużych modeli językowych jako inteligentnej warstwy komunikacji nad wszystkimi danymi gospodarstwa. Zamiast przeklikiwać się przez skomplikowane menu oprogramowania, rolnik lub agronom może zadać proste pytanie w języku naturalnym, na przykład:

  • Jak zmieniło się zużycie herbicydów na działce 12A w ostatnich trzech latach?
  • Gdzie w tym sezonie występują największe wahania plonu pszenicy względem średniej z gospodarstwa?
  • Przy obecnej prognozie pogody, jaki jest najlepszy termin wykonania drugiego oprysku fungicydowego na pszenicy jakościowej?
  • Które krowy wykazują spadek pobrania paszy powyżej 10% w ciągu ostatnich 48 godzin?

Model językowy, zintegrowany z bazą danych gospodarstwa, może przetworzyć te pytania na zapytania do systemów AI, systemu zarządzania produkcją i baz telemetrycznych. Następnie zwraca odpowiedź w formie czytelnego tekstu, uzupełnionego o wykresy, mapy czy alerty. W ten sposób modele LLM pełnią funkcję cyfrowego asystenta gospodarstwa – tłumaczą zawiłe analizy na praktyczne wskazówki, ułatwiając podejmowanie decyzji także osobom mniej zaawansowanym technologicznie.

Co ważne, taki asystent może być dostępny zarówno na komputerze w biurze, jak i w smartfonie operatora na polu. Zamiast dzwonić do doradcy z pytaniem o dawkę czy termin zabiegu, rolnik może wprowadzić parametry lub przesłać zdjęcie rośliny, a system udzieli odpowiedzi, odnosząc się jednocześnie do historii pola, wcześniejszych zabiegów i aktualnych prognoz pogodowych.

Szkolenie zespołu i zmiana organizacji pracy

Sama technologia nie wystarczy, jeśli ludzie nie będą potrafili z niej korzystać lub będą jej nie ufać. Dlatego wdrażanie AI powinno iść w parze z procesem edukacji:

  • szkolenia z obsługi terminali i aplikacji mobilnych dla operatorów maszyn,
  • warsztaty z interpretacji map stref, map plonów i raportów AI dla agronomów,
  • omówienie zasad bezpieczeństwa danych i uprawnień dostępu,
  • wspólne omawianie wyników pierwszych sezonów pracy z AI (co się udało, co wymaga korekty).

Ważne jest też wyznaczenie osoby lub małego zespołu odpowiedzialnego za cyfryzację gospodarstwa. To oni koordynują integrację systemów, organizują szkolenia, testują nowe funkcje i odpowiadają za kontakt z dostawcami rozwiązań. Dzięki temu codzienna praca operatorów i rolników nie jest nadmiernie obciążona kwestiami technicznymi, a jednocześnie gospodarstwo zyskuje kompetencje, by w pełni wykorzystać inwestycje w AI.

Bezpieczeństwo danych i własność informacji

Wraz ze wzrostem znaczenia danych w rolnictwie rośnie też pytanie o ich bezpieczeństwo i kontrolę. Gospodarstwo generuje ogromne ilości cennych informacji: od map plonów i historii nawożenia po szczegółowe parametry produkcji mleka. Sztuczna inteligencja pozwala je analizować, ale jednocześnie przenosi część ich przetwarzania do chmury lub systemów zewnętrznych. Dlatego warto zwrócić uwagę na:

  • warunki umów z dostawcami systemów AI dotyczące własności danych,
  • możliwość eksportu i przeniesienia danych w przypadku zmiany dostawcy,
  • poziom szyfrowania transmisji i przechowywania informacji,
  • mechanizmy anonimizacji danych wykorzystywanych do trenowania modeli.

Odpowiedzialne podejście do bezpieczeństwa danych pozwala korzystać z potencjału sztucznej inteligencji bez obawy o utratę kontroli nad informacjami, które w praktyce stają się jednym z najważniejszych aktywów gospodarstwa.

Praktyczne efekty wdrożenia AI w gospodarstwie

Wprowadzenie AI do zarządzania opryskiwaczem, nawożeniem, nawadnianiem czy stadem przynosi szereg wymiernych korzyści, które można opisać zarówno w kategoriach finansowych, jak i organizacyjnych:

  • redukcja zużycia środków ochrony roślin dzięki sekwencyjnemu i selektywnemu opryskowi,
  • lepsze dopasowanie nawożenia do potencjału gleby i oczekiwanego plonu,
  • stabilizacja plonu dzięki inteligentnemu nawadnianiu opartego na realnym zapotrzebowaniu roślin,
  • ograniczenie strat wynikających z późnych reakcji na choroby, szkodniki i niedobory,
  • wyższa efektywność wykorzystania maszyn i paliwa, mniej przejazdów jałowych,
  • łatwiejsze przygotowanie dokumentacji wymaganej przez kontrahentów, certyfikacje i instytucje kontrolne,
  • większa przejrzystość kosztów i możliwość ich precyzyjnej analizy na poziomie pól, upraw i grup zwierząt.

W dłuższej perspektywie takie podejście wzmacnia pozycję rynkową gospodarstwa – pozwala budować reputację producenta dbającego o środowisko, efektywność zasobów i jakość produktów, co ma znaczenie zarówno w kontaktach z przetwórcami, jak i z konsumentami.

Sztuczna inteligencja w rolnictwie nie jest już futurystyczną wizją, lecz coraz bardziej praktycznym zestawem narzędzi, które można dopasowywać do skali i profilu produkcji. Opryskiwacz wyposażony w systemy AI to często pierwszy, najbardziej widoczny element tej transformacji – od niego zaczyna się przejście od rolnictwa opartego głównie na doświadczeniu do rolnictwa opartego na danych, analityce i współpracy człowieka z inteligentnymi maszynami. W miarę jak rozwijają się algorytmy, czujniki i automatyzacja, gospodarstwa, które nauczą się wykorzystać ich potencjał, zyskają przewagę w konkurencyjnym i wymagającym otoczeniu rynkowym.

Redakcja portalu rolnicy.com
Redakcja portalu rolnicy.com. Piszemy o uprawach, hodowli, maszynach i przepisach dla gospodarstw w całej Polsce.

Czytaj także