Redukcja znoszenia cieczy roboczej – praktyczne rozwiązania

Skuteczna ochrona roślin coraz częściej oznacza nie tylko zwalczanie chwastów, chorób i szkodników, ale także ograniczanie strat cieczy roboczej. Znoszenie kropel poza chroniony łan to mniejsze wykorzystanie środka, większe ryzyko uszkodzeń roślin sąsiadów, większy koszt zabiegu i rosnące wymagania ze strony inspekcji. Odpowiednie przygotowanie opryskiwacza, dobór dysz, parametrów pracy oraz właściwy termin i technika jazdy pozwalają znacząco ograniczyć znoszenie, bez pogorszenia skuteczności zabiegów.

Znosi czy chroni? Najważniejsze przyczyny strat cieczy roboczej

Zniesienie cieczy roboczej to nic innego jak przemieszczanie się kropli poza obszar oprysku wskutek działania wiatru i prądów powietrza. Im lżejsze i drobniejsze krople, tym łatwiej unosi je powietrze. Nawet najlepiej dobrany środek ochrony nie spełni swojej funkcji, jeżeli nie trafi na liść, łodygę lub glebę w odpowiedniej ilości. Zrozumienie mechanizmów znoszenia to pierwszy krok do jego ograniczenia.

Do głównych czynników wpływających na skalę znoszenia należą:

  • prędkość wiatru – im wyższa, tym większa odległość przemieszczania się kropel; niekorzystne są podmuchy i zmiany kierunku, typowe dla godzin południowych,
  • wielkość i masa kropli – bardzo drobne krople wolniej spadają na rośliny i łatwo są unoszone przez wiatr,
  • wysokość belki polowej – im wyżej nad roślinami, tym dalej może zostać zniesiona ciecz robocza,
  • ciśnienie robocze – wysokie ciśnienie sprzyja powstawaniu drobnych kropel, które są bardziej podatne na znoszenie,
  • prędkość jazdy opryskiwacza – zbyt szybka jazda utrudnia utrzymanie stabilnej belki i równomiernego pokrycia, a także nasila turbulencje powietrza,
  • temperatura i wilgotność powietrza – przy wysokiej temperaturze i niskiej wilgotności część drobnych kropel odparowuje zanim trafi na rośliny,
  • rodzaj i stan dysz – zużyte lub źle dobrane rozpylacze mogą tworzyć zbyt dużo drobnych kropel.

Do tego dochodzą uwarunkowania lokalne: obecność zabudowań, zadrzewień, wzniesień czy sąsiedztwo wrażliwych upraw. Na przykład oprysk herbicydem chwastobójczym w pobliżu plantacji warzyw czy sadów może stwarzać realne zagrożenie zniesieniem i uszkodzeniem tamtych roślin, nawet przy pozornie niewielkim wietrze.

Im mniejsza część cieczy trafia na cel, tym większe straty finansowe dla gospodarstwa. O ile część rolników skupia się na dawce środka w litrze wody, o tyle równie ważne jest to, jaka część tej wody rzeczywiście osiądzie na roślinach. W praktyce oznacza to konieczność łączenia wymogów etykiety środka z optymalnym doborem dysz i parametrów pracy maszyny.

Sprzęt robi różnicę: dobór i ustawienie opryskiwacza

Ograniczanie znoszenia cieczy roboczej zaczyna się w gospodarstwie, w warsztacie i na podwórku, zanim opryskiwacz wyjedzie w pole. Sprawny sprzęt i właściwe ustawienia są kluczowe. Nawet nowoczesny środek, aplikowany przy idealnej pogodzie, nie da oczekiwanych efektów, jeżeli opryskiwacz będzie źle skalibrowany lub wyposażony w zużyte rozpylacze.

Dobór typu dysz i rozmiaru kropli

Rozpylacze odpowiadają za rozkład cieczy, wielkość kropli i równomierność pokrycia. Największy wpływ na znoszenie mają:

  • typ dyszy (płaskostrumieniowa, eżektorowa, dwustrumieniowa, drobnokroplista do fungicydów itp.),
  • rozmiar rozpylacza (dobór do wydatku i prędkości jazdy),
  • ciśnienie robocze, przy którym rozpylacz osiąga pożądaną charakterystykę strumienia.

Dysze eżektorowe, zwane również antyznoszeniowymi lub inżektorowymi, wytwarzają większe krople z pęcherzykami powietrza. Są one cięższe i mniej podatne na znoszenie, a po uderzeniu w liść rozpadają się, zwiększając powierzchnię kontaktu środka z rośliną. Tego typu rozpylacze zaleca się szczególnie do herbicydów nalistnych, regulacji łanu i części zabiegów fungicydowych, zwłaszcza tam, gdzie ryzyko znoszenia jest duże.

Przy zabiegach przeciwko chorobom w gęstym łanie (np. kłos pszenicy, liście buraka cukrowego) dobór dysz jest trudniejszy. Z jednej strony potrzebne jest wniknięcie w głąb łanu i dobre pokrycie powierzchni, z drugiej trzeba unikać nadmiernego znoszenia. Często stosuje się wtedy kompromis – dysze wytwarzające krople średniej wielkości lub podział zabiegu na dwa przejazdy przy mniejszym wydatku, ale lepszym dopasowaniu do fazy rozwojowej roślin.

W praktyce warto korzystać z tabel doboru rozpylaczy, które producenci umieszczają w katalogach i na stronach internetowych. Zawierają one informację o wydatku dysz przy określonym ciśnieniu, a także sugerowaną klasę wielkości kropli (drobna, średnia, gruba, bardzo gruba). Pozwala to dobrać taki typ rozpylacza, który przy planowanej prędkości jazdy i ciśnieniu da wymaganą dawkę cieczy przy możliwie najmniejszym znoszeniu.

Ciśnienie robocze i wydajność opryskiwania

Nadmierne zwiększanie ciśnienia to częsty błąd w gospodarstwach. Intuicyjnie wydaje się, że wyższe ciśnienie poprawia penetrację łanu i równomierność pokrycia. Tymczasem rośnie udział bardzo drobnych kropel, szczególnie przy klasycznych dyszach płaskostrumieniowych, co bezpośrednio zwiększa znoszenie. Optymalne wartości ciśnienia podane są zazwyczaj przez producenta dyszy.

Dla większości dysz eżektorowych zakres zalecany to 2–5 bar, dla klasycznych dysz płaskostrumieniowych często 2–3 bar. Praca przy ciśnieniu znacznie wyższym niż zalecane zwykle nie poprawia jakości oprysku, a wręcz obniża jej skuteczność, bo część środka jest po prostu rozwiewana poza łan.

Równie istotny jest wydatek cieczy na hektar. Zbyt niskie dawki (np. skrajnie oszczędne ilości wody) przy środkach wymagających dobrego pokrycia powierzchni mogą sprawić, że roślina nie zostanie równomiernie pokryta. Z kolei nadmierne zwiększenie ilości wody powyżej zaleceń etykiety też nie jest korzystne – pogarsza wydajność pracy, zwiększa liczbę tankowań, a w pewnych warunkach może zwiększyć spływanie cieczy z liści do gleby.

Wysokość belki polowej i stabilizacja

Ustawienie belki to jeden z najprostszych i najtańszych sposobów redukcji znoszenia, a jednocześnie często zaniedbywany. Standardowo przy rozstawie rozpylaczy 50 cm zalecana wysokość belki nad celem oprysku to około 50 cm dla dysz jednostrumieniowych i nieco więcej dla części dysz dwustrumieniowych. Zwiększenie wysokości o kolejne 20–30 cm może istotnie zwiększyć zasięg znoszenia, zwłaszcza przy wietrze.

Stabilna belka oznacza stałą odległość dysz od roślin i równomierne pokrycie. Wahnięcia w górę i w dół nie tylko powodują nierówne dawki na różnych częściach pola, ale także okresowe zwiększenie znoszenia, szczególnie na uwrociach i przy wyższej prędkości jazdy. Warto zadbać o sprawne amortyzatory, właściwe ustawienie ciśnienia w układzie hydraulicznym czy pneumatycznym, a także o kalibrację układu automatycznego prowadzenia belki, jeśli opryskiwacz jest w niego wyposażony.

Na polach o zróżnicowanym ukształtowaniu terenu dobrze sprawdza się automatyczna kontrola wysokości belki z wykorzystaniem czujników ultradźwiękowych lub optycznych. Dla wielu gospodarstw może być to inwestycja, która obniża straty cieczy roboczej, poprawia komfort pracy operatora i ogranicza ryzyko uszkodzenia belki.

Przeglądy techniczne i kalibracja opryskiwacza

Każdy opryskiwacz polowy powinien przechodzić regularne przeglądy techniczne, zarówno obowiązkowe, jak i te „wewnętrzne”, wykonywane przez samego użytkownika. Przygotowanie do sezonu opryskiwania powinno obejmować między innymi:

  • kontrolę zużycia rozpylaczy – porównanie wydatku z danymi katalogowymi, wymianę dysz przekraczających dopuszczalny próg zużycia,
  • sprawdzenie szczelności przewodów, zaworów, filtrów i złączek,
  • regulację ciśnienia roboczego i sprawdzenie wskazań manometru,
  • kalibrację opryskiwacza – ustalenie prędkości jazdy, ciśnienia i wydatku, aby uzyskać wymaganą dawkę cieczy na hektar.

Kalibracja powinna być przeprowadzana regularnie, a nie tylko po zakupie nowej maszyny. Zmiana ogumienia, modyfikacja opryskiwacza, a nawet częściowe zużycie komponentów może wpłynąć na dawkę. Dzięki prostej próbie z naczyniami pomiarowymi i odmierzoną powierzchnią można upewnić się, że do gleby i roślin trafia dokładnie taka ilość cieczy, jaką przewiduje etykieta środka.

Strategia zabiegów: kiedy, jak szybko i jak jeździć, by ograniczyć znoszenie

Oprócz techniki opryskiwania ogromne znaczenie ma strategia planowania zabiegów: wybór terminu, pory dnia, prędkości jazdy i sposobu poruszania się po polu. To elementy, na które rolnik ma bezpośredni wpływ każdego dnia, a które mocno determinują skalę znoszenia cieczy roboczej.

Pogoda i pora dnia – nie tylko etykieta ma głos

Większość etykiet środków ochrony roślin podaje dopuszczalną prędkość wiatru, zwykle w przedziale do 3–4 m/s, rzadziej do 5 m/s. W praktyce warto przyjmować podejście bardziej ostrożne, uwzględniając rodzaj środka i sąsiedztwo innych upraw. Herbicydy doglebowe stosowane wcześnie wiosną można czasem aplikować przy nieco wyższym wietrze niż herbicydy nalistne w pobliżu wrażliwych roślin.

Ważne jest, by sprawdzać wiatr na wysokości zbliżonej do pracy belki opryskowej, a nie tylko na wysokości głowy operatora. Użycie prostego ręcznego miernika wiatru lub stacji pogodowej w gospodarstwie pozwala lepiej ocenić ryzyko znoszenia. Z doświadczeń wielu rolników wynika, że najlepsze warunki do ograniczania znoszenia panują zwykle:

  • we wczesnych godzinach porannych, kiedy wiatr jest słabszy, a powietrze bardziej wilgotne,
  • w godzinach wieczornych, po ustaniu największych dziennych ruchów mas powietrza.

Unikanie oprysków w pełnym słońcu w samo południe daje podwójną korzyść: mniejsze znoszenie i mniejsze parowanie kropel. Dodatkowo niektóre środki (np. kilka substancji z grupy regulatorów wzrostu czy herbicydów) mogą być bardziej agresywne dla roślin w wysokiej temperaturze i silnym nasłonecznieniu, co zwiększa ryzyko fitotoksyczności.

Prędkość jazdy i technika prowadzenia opryskiwacza

Zbyt duża prędkość to nie tylko większe ryzyko niedokładnego omijania przeszkód czy gorsze dokrycie ścieżek technologicznych. Prędki przejazd opryskiwacza generuje intensywniejszy przepływ powietrza wokół belki, który może przyczyniać się do przemieszczania drobnych kropel w bok i do góry. W połączeniu z wiatrem powoduje to lokalny wzrost znoszenia w newralgicznych strefach, takich jak obrzeża pola czy uwrocia.

Optymalną prędkość należy dobrać do rodzaju opryskiwacza, charakteru zabiegu i ukształtowania terenu. Dla większości opryskiwaczy ciąganych i zawieszanych prędkości rzędu 6–8 km/h zapewniają kompromis między wydajnością a jakością oprysku. W niektórych gospodarstwach, zwłaszcza przy wysokich wydajnościach opryskiwaczy samojezdnych, prędkości sięgają 12–15 km/h, co wymaga wyjątkowo dobrze dobranych dysz antyznoszeniowych, stabilnej belki i sprzyjających warunków pogodowych.

Technika jazdy powinna uwzględniać również sposób wykonywania nawrotów. Podczas zawracania opryskiwacz nie powinien podawać cieczy – zawory sekcyjne powinny być wyłączone przed wejściem w uwrocie i włączone dopiero po ustabilizowaniu prędkości oraz belki. Praktyka „dociągania” cieczy na uwrociach zwiększa znoszenie i grozi podwójnym dawkowaniem na fragmentach pola.

Zabiegi w pobliżu zabudowań i upraw wrażliwych

Szczególną ostrożność trzeba zachować przy wykonywaniu oprysków w pobliżu gospodarstw domowych, ogrodów działkowych, warzywników czy plantacji wrażliwych gatunków. Zniesienie nawet niewielkich ilości cieczy roboczej może prowadzić do uszkodzeń roślin, konfliktów sąsiedzkich, a w skrajnych przypadkach do interwencji inspekcji.

Bardzo pomocne są w takich sytuacjach:

  • opryskiwanie z wykorzystaniem dysz antyznoszeniowych o dużej kropli,
  • zmniejszenie ciśnienia roboczego i prędkości jazdy w strefie granicznej,
  • przejazd przy sprzyjającym kierunku wiatru – tak, by zniesienie nie kierowało się na sąsiednią działkę,
  • pozostawienie pasa buforowego, w którym nie wykonuje się oprysku danym środkiem, zwłaszcza gdy zaleca to etykieta.

Nie bez znaczenia jest także dobra komunikacja z sąsiadami – wcześniejsza informacja o planowanych zabiegach pozwala im zabezpieczyć własne uprawy lub ograniczyć swoją aktywność (np. zbiór warzyw, wypas drobiu podwórkowego) w czasie opryskiwania.

Dodatkowe narzędzia i dobre praktyki ograniczania znoszenia w gospodarstwie

Oprócz klasycznego podejścia, obejmującego dobór dysz, ustawienia opryskiwacza i wybór pogody, coraz większą rolę odgrywają dodatki do cieczy roboczej, nowe rozwiązania konstrukcyjne oraz przemyślany system prowadzenia upraw. Wszystko to razem może istotnie poprawić efektywność zabiegów i zmniejszyć straty środka poza chronionym polem.

Środki pomocnicze i kondycjonery cieczy roboczej

Na rynku dostępne są liczne adiuwanty, kondycjonery i środki wspomagające, które oddziałują m.in. na napięcie powierzchniowe i lepkość cieczy roboczej. Niektóre z nich ograniczają tworzenie się bardzo drobnych kropel, inne poprawiają przyczepność do liści lub zwiększają odporność kropel na zmywanie przez deszcz.

Adiuwanty o działaniu antypiennym i utrwalającym pozwalają na uzyskanie bardziej stabilnych kropel, mniej podatnych na rozbijanie i unoszenie przez wiatr. Prawidłowy dobór tego typu środków wymaga jednak ścisłego przestrzegania zaleceń producenta i etykiety. Niewłaściwe ich użycie może zmienić właściwości środka ochrony roślin w sposób niepożądany, a nawet zwiększyć ryzyko fitotoksyczności.

Coraz częściej stosuje się także kondycjonery wody, które dostosowują jej odczyn i twardość. Ich głównym zadaniem jest poprawa skuteczności substancji czynnej, ale pośrednio mogą wpływać na strukturę cieczy, a więc i na znoszenie. Dokładne działanie zależy jednak od składu konkretnego preparatu i jakości wody w gospodarstwie.

Nowoczesne technologie wspierające precyzję oprysku

W wielu nowoczesnych opryskiwaczach stosuje się rozwiązania, które ułatwiają optymalizację zabiegu i ograniczenie znoszenia. Należą do nich między innymi:

  • sekcje indywidualnie sterowane lub systemy wyłączania pojedynczych rozpylaczy – minimalizujące nakładki i podwójne dawki,
  • automatyczne sterowanie dawką w zależności od prędkości jazdy,
  • nawigacja GPS i prowadzenie równoległe – eliminujące omijaki i redukujące potrzebę „poprawek”,
  • mapowanie pola i zmienne dawkowanie w zależności od potrzeb uprawy.

Chociaż ich głównym celem jest poprawa efektywności zabiegów i oszczędność środków, to pośrednio ograniczają znoszenie poprzez zmniejszenie liczby przejazdów, likwidację nakładek oraz dokładniejsze dopasowanie zabiegu do struktury łanu. Precyzyjne pokrycie pola oznacza mniej przypadkowego rozpylania cieczy tam, gdzie nie jest potrzebna.

W opryskiwaczach samojezdnych i części nowoczesnych maszyn ciąganych można także spotkać systemy kontroli wielkości kropli w czasie rzeczywistym. Dzięki zmianie ciśnienia lub konstrukcji rozpylaczy operator może reagować na zmieniające się warunki pogodowe, zwiększając wielkość kropli przy wzroście wiatru lub obniżając ją w sprzyjających warunkach, gdy zależy mu bardziej na dokładnym pokryciu.

Znaczenie systemu uprawy i organizacji pracy

Choć znoszenie cieczy roboczej kojarzy się przede wszystkim z techniką opryskiwania, to w praktyce wpływ ma także sposób prowadzenia całej produkcji roślinnej. Przykładowo:

  • gęstość i wysokość łanu wpływają na to, ile kropli zostanie zatrzymanych przez rośliny, a ile przedostanie się nad łan,
  • obecność pasów zieleni, miedz, zadrzewień śródpolnych częściowo przechwytuje znoszoną ciecz, chroniąc dalsze obszary,
  • prawidłowo poprowadzone ścieżki technologiczne umożliwiają jazdę z optymalną prędkością i odpowiednim ustawieniem belki.

W praktyce warto tak planować strukturę zasiewów i przebieg ścieżek, by zabiegi najbardziej ryzykowne pod względem znoszenia (np. herbicydy nalistne, regulacja łanu zbóż) wykonywać w miejscach oddalonych od wrażliwych upraw i zabudowań. Dobrą praktyką jest także łączenie zabiegów, o ile dopuszcza to etykieta środków, co zmniejsza liczbę przejazdów opryskiwaczem i ryzyko wystąpienia niekorzystnych warunków atmosferycznych podczas kolejnych aplikacji.

Znaczenie ma również organizacja pracy w gospodarstwie. Ustalenie priorytetów (najpierw zabiegi najbardziej wrażliwe na znoszenie), przygotowanie wszystkich komponentów cieczy roboczej przed wyjazdem w pole oraz dobra współpraca operatora z osobami obsługującymi załadunek i mieszanie zapobiega pośpiechowi. W pośpiechu łatwo przeoczyć rosnący wiatr, niewłaściwą wysokość belki czy nieprawidłowe ciśnienie robocze.

Bezpieczeństwo, prawo i odpowiedzialność

Zniesienie cieczy roboczej to nie tylko strata ekonomiczna i spadek skuteczności zabiegu. To także potencjalne zagrożenie dla środowiska – szczególnie dla organizmów niebędących celem działania środka, takich jak owady zapylające, rośliny dziko rosnące czy organizmy wodne w pobliżu cieków. W wielu krajach przepisy coraz dokładniej regulują zasady wykonywania oprysków, w tym odległości od cieków wodnych, pasów ochronnych oraz warunków pogodowych.

Znajomość aktualnych wytycznych krajowych i unijnych jest obowiązkiem każdego użytkownika środków ochrony roślin. Inspekcje terenowe coraz częściej sprawdzają nie tylko dokumentację zakupów i zabiegów, ale także stan techniczny opryskiwacza, zdolności operatora oraz sposób przechowywania środków i postępowania z odpadami. Odpowiedzialne stosowanie środków ochrony roślin, w tym minimalizowanie znoszenia cieczy roboczej, jest elementem budowania dobrego wizerunku gospodarstwa i branży rolnej w oczach społeczeństwa.

Z perspektywy rolnika redukcja znoszenia to zatem nie tylko wyraz dbałości o przyrodę i sąsiadów, ale także realne zabezpieczenie przed stratami plonu, karami administracyjnymi i utratą zaufania konsumentów.

FAQ – najczęściej zadawane pytania o znoszenie cieczy roboczej

Jak szybko odczuję korzyści z ograniczenia znoszenia cieczy roboczej w gospodarstwie?

Efekty są widoczne praktycznie od razu. Lepsze pokrycie roślin przekłada się na wyższą skuteczność zwalczania chwastów, chorób i szkodników, a więc mniejsze konieczności poprawek. Już po jednym sezonie można zauważyć niższe zużycie środków na hektar, mniejszą liczbę przejazdów i rzadziej występujące „przypalenia” lub uszkodzenia roślin sąsiadów. Dodatkowo rośnie komfort pracy – operator nie musi martwić się o konflikty sąsiedzkie związane z zapachem i unoszeniem się oprysku.

Czy stosowanie dysz antyznoszeniowych zawsze oznacza gorsze pokrycie roślin?

Niekoniecznie. Dysze eżektorowe tworzą co prawda większe krople, ale w wielu zabiegach (zwłaszcza herbicydowych i regulacyjnych) ich skuteczność jest porównywalna, a często nawet lepsza niż klasycznych dysz drobnokroplistych. Kluczem jest dobranie odpowiedniego typu dyszy do rodzaju środka i celu zabiegu. Przy zabiegach wymagających bardzo dokładnego pokrycia powierzchni (niektóre fungicydy) warto rozważyć kompromis: dysze o średniej wielkości kropli lub podział zabiegów na dwa przejazdy przy niższych dawkach.

Jaki wpływ na znoszenie ma zmiana ciśnienia roboczego o 1–2 bary?

Nawet pozornie niewielka zmiana ciśnienia może znacząco zmienić strukturę kropli. Podniesienie ciśnienia w klasycznych dyszach płaskostrumieniowych powoduje powstawanie większej liczby bardzo drobnych kropel, które są szczególnie podatne na wiatr i parowanie. Obniżenie ciśnienia w zalecanym zakresie sprzyja tworzeniu kropel bardziej odpornych na znoszenie. Dlatego warto pracować w przedziałach ciśnienia zalecanych przez producenta dyszy i unikać skrajnych wartości, zwłaszcza przy wietrze.

Czy przy małym wietrze (poniżej 1 m/s) ryzyko znoszenia można całkowicie zignorować?

Nawet przy bardzo słabym wietrze znoszenie może wystąpić, zwłaszcza w upalne dni z silnym nasłonecznieniem. Wtedy oprócz wiatru zaczynają działać prądy wznoszące i lokalne zawirowania powietrza nad nagrzaną powierzchnią gleby. Drobne krople mogą być unoszone ku górze i przemieszczać się na znaczne odległości, mimo wskazań wiatromierza bliskich zeru. Dlatego ważne jest, by łączyć ocenę prędkości wiatru z obserwacją temperatury, nasłonecznienia i wilgotności powietrza.

Jak często powinienem wymieniać dysze, aby ograniczać znoszenie i zapewnić równomierne dawki?

Zużycie dysz zależy od materiału, z jakiego są wykonane, rodzaju stosowanych środków i intensywności pracy opryskiwacza. Przyjmuje się, że kontrolę wydatku każdej dyszy należy wykonywać przynajmniej raz w sezonie, a przy bardzo intensywnej eksploatacji częściej. Jeżeli wydajność pojedynczego rozpylacza różni się o więcej niż 10% od wartości katalogowej, powinien zostać wymieniony. Zestawy dysz warto wymieniać parami lub całymi sekcjami, aby zachować równomierność oprysku i uniknąć lokalnych nad- i niedodawkowań.

Powiązane artykuły

Opryski nocne – zalety i zagrożenia

Opryski wykonywane po zachodzie słońca wzbudzają coraz większe zainteresowanie wśród rolników zajmujących się profesjonalną produkcją roślinną. Kuszą lepszym wykorzystaniem substancji aktywnych, mniejszym znoszeniem cieczy roboczej i możliwością spokojniejszej pracy poza szczytem dnia. Jednocześnie niosą ze sobą poważne ryzyka – od błędów w dawkowaniu, przez zagrożenia dla zdrowia operatora, aż po negatywny wpływ na pożyteczne organizmy i środowisko. Warto więc dokładnie…

Nowoczesne opryskiwacze z rękawem powietrznym

Stosowanie środków ochrony roślin staje się coraz bardziej wymagające – zarówno pod względem skuteczności zabiegu, jak i ograniczania strat, znoszenia cieczy oraz kosztów. Nowoczesne opryskiwacze z rękawem powietrznym pozwalają w praktyce polowej połączyć dobrą ochronę roślin z oszczędnością cieczy roboczej i lepszym bezpieczeństwem dla środowiska. Coraz częściej są wybierane przez rolników uprawiających zboża, kukurydzę, rzepak, buraki czy warzywa, a także…

Ciekawostki rolnicze

Rekordowy plon grochu siewnego

Rekordowy plon grochu siewnego

Największe gospodarstwa rolne w Belgii

Największe gospodarstwa rolne w Belgii

Gdzie w Polsce jest najwięcej upraw truskawek?

Gdzie w Polsce jest najwięcej upraw truskawek?

Najdroższy system do monitoringu stada krów

Najdroższy system do monitoringu stada krów

Największe plantacje ogórków szklarniowych

Największe plantacje ogórków szklarniowych

Rekordowa wydajność marchewki z hektara

Rekordowa wydajność marchewki z hektara