Osiągnięcie wysokiej wydajności mlecznej przy jednoczesnym utrzymaniu zdrowia i długowieczności stada wymaga dobrze przemyślanej strategii żywieniowej, szczególnie w okresie szczytu laktacji. To właśnie wtedy krowa produkuje najwięcej mleka, ale jednocześnie ma ograniczone możliwości pobrania paszy. W efekcie bardzo łatwo o deficyt energii, spadek kondycji, problemy z płodnością oraz choroby metaboliczne. Poniżej znajdziesz praktyczne wskazówki, jak tak układać dawkę pokarmową, aby zwiększyć koncentrację energii, nie zaburzając zdrowia żwacza i stabilności produkcji.
Znaczenie bilansu energetycznego w szczycie laktacji
Okres szczytu laktacji przypada zazwyczaj między 3. a 8. tygodniem po wycieleniu. W tym czasie krowa bardzo często znajduje się w tzw. ujemnym bilansie energetycznym – zużywa więcej energii na produkcję mleka, niż jest w stanie pobrać z paszy. Organizm musi zatem sięgnąć po rezerwy zmagazynowane w tkance tłuszczowej. Pewien stopień mobilizacji tłuszczu jest naturalny, ale zbyt intensywne chudnięcie prowadzi do licznych zaburzeń zdrowotnych oraz spadku wydajności w dalszej części laktacji.
Najważniejszym celem żywienia w tym okresie jest więc zwiększenie koncentracji energii w dawce, przy jednoczesnym utrzymaniu prawidłowej struktury fizycznej paszy i zdrowia żwacza. Strategie te obejmują m.in. dobór pasz objętościowych, stosowanie odpowiednich pasz treściwych, dodatków tłuszczowych, a także dbałość o komfort bytowy i zarządzanie całym stadem. Każde stado jest inne, dlatego nie ma jednej uniwersalnej recepty – istnieją natomiast zasady, na których można się oprzeć, a następnie dopasowywać je do własnych warunków.
Pobranie paszy – fundament wysokiej wydajności
Nawet najlepiej zbilansowana dawka pozostaje tylko teorią, jeśli krowa nie chce lub nie może pobrać odpowiedniej ilości paszy. W szczycie laktacji szczególnie ważne jest maksymalizowanie pobrania suchej masy. Każdy dodatkowy kilogram suchej masy to większa ilość dostarczonej energii, białka i składników mineralnych.
Wpływ kondycji krowy w zasuszeniu
Już w okresie zasuszenia kształtuje się to, jak krowa poradzi sobie w szczycie laktacji. Krowy wchodzące w laktację zbyt otłuszczone (BCS powyżej 3,75–4 w skali 1–5) są znacznie bardziej narażone na problemy metaboliczne, m.in. ketozę oraz stłuszczenie wątroby. Z kolei krowy zbyt chude mają mniejsze rezerwy i szybciej tracą kondycję. Optymalna kondycja na wycieleniu to BCS w granicach 3,25–3,5. Regularna ocena BCS pozwala odpowiednio modyfikować dawkę jeszcze przed porodem, aby uniknąć nadmiernego otłuszczenia.
Warunki na stole paszowym
Przy wysokowydajnych krowach obowiązuje zasada: pasza ma być dostępna niemal cały czas. Dla dobrego pobrania suchej masy ważne są:
- ciągła dostępność TMR – unikanie dłuższych przerw między podaniami,
- dostateczna długość stołu paszowego – minimum 60–70 cm na krowę w grupie wysoko wydajnej,
- regularne podgarnianie paszy – minimum kilka razy dziennie, najlepiej co 2–3 godziny,
- czysta i sucha powierzchnia stołu paszowego oraz koryt,
- wystarczająca liczba stanowisk legowiskowych – brak kolejek i stresu przy wstawaniu do jedzenia.
Stres społeczny, przepychanie się przy stole paszowym, hałas lub niewygodne stanowiska legowiskowe powodują, że krowy mniej chętnie podchodzą do paszy, szczególnie osobniki niższe w hierarchii. To one najczęściej jako pierwsze reagują spadkiem wydajności, mimo że dawka na papierze wygląda poprawnie.
Rola wody w pobraniu i produkcji mleka
Bardzo często niedocenianym elementem jest woda. Krowa produkująca 40–50 litrów mleka dziennie może potrzebować nawet 120–150 litrów czystej wody. Niewystarczająca liczba poideł, brudna woda lub zbyt małe ciśnienie w instalacji skutecznie ograniczają pobranie zarówno wody, jak i paszy. Każda grupa technologiczna powinna mieć dostęp do kilku poideł, a przepływ wody powinien umożliwiać szybkie ich napełnianie. Warto regularnie kontrolować smak i zapach wody, a także wykonać analizę jej składu (zawartość siarczanów, żelaza, manganu).
Struktura dawki i zdrowie żwacza
Żwacz to swoista fabryka, w której z włókna i skrobi powstaje główne źródło energii dla krowy – lotne kwasy tłuszczowe, głównie octowy, propionowy i masłowy. Aby fabryka działała sprawnie, musi mieć odpowiednią ilość surowca (pasz), zbilansowany skład oraz stabilne warunki środowiskowe, zwłaszcza pH. Zbyt gwałtowne zwiększanie ilości pasz treściwych lub nagłe zmiany w TMR prowadzą do problemów z żwaczem, w tym groźnej kwasicy.
Znaczenie włókna surowego (NDF)
Dobre żucie i przeżuwanie śliny mają kluczowe znaczenie dla buforowania pH w żwaczu. Włókno surowe, szczególnie frakcja NDF (włókno neutralno-detergentowe) pochodzące z pasz objętościowych, pobudza żucie. W dobrze zbilansowanej dawce dla krów w szczycie laktacji zawartość NDF w suchej masie powinna wynosić zwykle 28–32%, a minimalny udział NDF z pasz objętościowych – około 18–21% suchej masy.
Aby włókno spełniało swoją funkcję strukturotwórczą, nie może być zbyt drobno pocięte. Zbyt krótko siekana kiszonka z kukurydzy lub traw powoduje skrócenie czasu przeżuwania, spadek produkcji śliny i ryzyko zakwaszenia żwacza. Zbyt długie włókno utrudnia natomiast właściwe wymieszanie TMR, sprzyja sortowaniu i powoduje nierównomierne pobranie składników dawki.
Wykorzystanie TMR i unikanie sortowania paszy
W żywieniu krów w szczycie laktacji zazwyczaj stosuje się pełnoporcjowe dawki TMR (Total Mixed Ration). Ich zaletą jest możliwość wymieszania w jednym wozie pasz objętościowych, treściwych i dodatków mineralno-witaminowych tak, aby każda porcja pobierana przez krowę miała zbliżony skład. Aby jednak TMR dobrze spełniał swoją funkcję, konieczne jest:
- prawidłowe ustawienie wozu paszowego – czas i kolejność cięcia,
- kontrolowanie rozdrobnienia pasz (np. poprzez użycie sita cząstkowego),
- unikanie zbyt dużej ilości bardzo drobnych frakcji (mączek, śrut),
- regularne sprawdzanie, czy krowy nie sortują paszy na stole.
Sortowanie TMR przez krowy prowadzi do sytuacji, w której część zwierząt zjada głównie „smaczne” i bogate w skrobię frakcje, a inne – głównie włókniste resztki. To zaburza funkcjonowanie żwacza i prowadzi do dużej zmienności pH w obrębie stada. Dobrym nawykiem jest obserwacja resztek paszy – jeśli wyraźnie widać oddzielone długie włókno, to znak, że krowy wybierały koncentraty.
Zwiększanie koncentracji energii przy zachowaniu struktury
Aby zwiększyć ilość energii w dawce, najczęściej sięga się po pasze treściwe bogate w skrobię – głównie zboża oraz kiszonkę z kukurydzy. Trzeba jednak robić to rozsądnie. Zbyt wysoka podaż łatwo fermentujących węglowodanów przy niedoborze włókna strukturalnego prowadzi do kwasicy żwacza, kulawizn, spadku tłuszczu w mleku i zaburzeń apetytu.
Bezpieczne strategie zwiększania koncentracji energii to m.in.:
- stopniowe zwiększanie udziału pasz treściwych po wycieleniu (np. 0,5–1 kg na tydzień),
- częściowe zastępowanie zbóż skrobią o wolniejszym tempie fermentacji (np. kukurydza sucha, śruta kukurydziana),
- zastosowanie dodatków tłuszczowych (o czym szerzej w jednym z kolejnych rozdziałów),
- utrzymanie minimalnego poziomu włókna strukturalnego (NDF z objętościówek) i odpowiedniej jego długości.
Pasze objętościowe jako „rusztowanie” dawki
Podstawę żywienia krów mlecznych stanowią pasze objętościowe: kiszonka z kukurydzy, kiszonka z traw i lucerny, sianokiszonki, a w mniejszych gospodarstwach również siano. To one decydują o zdrowiu żwacza, efektywności przeżuwania i w dużej mierze o wydajności mlecznej. Koncentraty i dodatki jedynie uzupełniają to, czego brakuje w paszach objętościowych.
Kiszonka z kukurydzy – główne źródło energii
Kiszonka z kukurydzy to jedna z najbardziej energetycznych pasz objętościowych dostępnych w żywieniu bydła mlecznego. Dzięki wysokiej zawartości skrobi oraz umiarkowanemu włóknu stanowi doskonałą bazę do budowania dawki w szczycie laktacji. Aby maksymalnie wykorzystać jej potencjał energetyczny, warto zwrócić uwagę na:
- odpowiedni termin zbioru – zbyt wczesny zbiór to niższa zawartość skrobi, zbyt późny – zbyt twarde ziarno, gorzej trawione,
- właściwą długość sieczki – najczęściej w granicach 0,8–1,5 cm, z ewentualnym kruszeniem ziarna,
- dobre ubicie i szybkie przykrycie pryzmy, aby ograniczyć dostęp powietrza,
- odpowiednie tempo wybierania kiszonki z pryzmy (min. 20–30 cm dziennie, zależnie od szerokości i warunków),
- utrzymanie czystości – brak widocznych ognisk pleśni, grzejnych się warstw czy zapiaszczenia.
Niewłaściwie zakiszona kukurydza, zawierająca dużą ilość mikotoksyn lub psująca się na pryzmie, może powodować spadek pobrania paszy, biegunki, zmiany w parametrach mleka oraz zaburzenia odporności. Kontrola jakości kiszonki (zapach, konsystencja, obecność pleśni) powinna być rutynową czynnością.
Kiszonki z traw i lucerny – źródło białka i włókna
Kiszonki z traw oraz lucerny dostarczają przede wszystkim białka i dobrze strawnego włókna. Ich rola w dawce jest szczególnie ważna dla prawidłowej pracy żwacza. Lucerna, dzięki wysokiej zawartości białka i wapnia, świetnie uzupełnia kukurydzę, która jest bogata w energię, ale jednocześnie stosunkowo uboga w białko ogólne.
Przy produkcji sianokiszonek warto zwrócić uwagę na:
- fazę rozwojową roślin przy koszeniu – zbyt późny pokos oznacza więcej włókna i mniej energii,
- czas podsuszenia – zbyt mokra masa utrudnia prawidłowe zakiszanie, a zbyt sucha utrudnia ubicie,
- stopień zanieczyszczenia ziemią – ograniczanie zanieczyszczeń mineralnych zapobiega nadmiernej zawartości popiołu surowego,
- dodatki zakiszające – stosowane szczególnie przy trudnych warunkach pogodowych.
Nie należy zapominać, że jakość pasz objętościowych powinna być regularnie oceniana nie tylko na oko, ale również poprzez analizy laboratoryjne. Pozwalają one dokładniej wyliczyć energię netto laktacji (NEL), zawartość białka ogólnego, włókna NDF i ADF oraz cukrów, co ułatwia precyzyjne bilansowanie dawki.
Pasze treściwe i koncentraty – jak bezpiecznie zwiększyć energię
Pasze treściwe pozwalają w stosunkowo małej objętości dostarczyć dużą ilość energii i białka. To szczególnie ważne w szczycie laktacji, gdy możliwości pobrania suchej masy są ograniczone. Jednocześnie to właśnie pasze treściwe są najczęstszą przyczyną zaburzeń trawiennych, jeśli stosuje się je w zbyt dużych dawkach lub zbyt gwałtownie.
Źródła skrobi i ich fermentacja w żwaczu
Skrobia jest podstawowym węglowodanem pasz treściwych i jednym z głównych nośników energii. W zależności od źródła ziarna i sposobu jego przygotowania może być szybciej lub wolniej fermentowana w żwaczu. Zboża takie jak pszenica i jęczmień mają skrobię szybko fermentującą, co przy dużych dawkach zwiększa ryzyko spadku pH żwacza. Kukurydza, zwłaszcza sucha lub w postaci dobrze rozdrobnionej śruty, ma wolniejszą fermentację, co jest korzystniejsze dla stabilności żwacza.
W praktyce żywieniowej warto:
- ograniczać dodatek zbóż bardzo szybko fermentujących (np. pszenica) w dawkach dla krów w szczycie laktacji,
- rozważyć wykorzystanie kukurydzy suchej lub kiszonej z całego ziarna jako stabilniejszego źródła skrobi,
- stosować stopniowe wprowadzanie i zwiększanie dawek pasz treściwych po wycieleniu,
- unikać jednorazowego podawania dużych ilości koncentratu na raz (lepiej podzielić na kilka dawek).
Białko w dawce – ilość i jakość
O ile przeżywalne białko jelitowe jest istotne dla syntezy białka mleka i ogólnej wydajności, o tyle jego nadmiar w dawce zwiększa obciążenie wątroby, powoduje nadmierną produkcję amoniaku i mocznika, a także podnosi koszty żywienia. Wysokie stężenie mocznika w mleku może świadczyć o nieprawidłowym bilansie białka i energii. W okresie szczytu laktacji dawka powinna zawierać odpowiednio wysoki poziom białka ogólnego (zwykle 16–18% w suchej masie), ale ważne jest również dobranie właściwej struktury białka – udziału frakcji szybko i wolno rozkładanych w żwaczu oraz białka chronionego.
W praktyce wykorzystuje się m.in.:
- śruty poekstrakcyjne (sojową, rzepakową),
- suszone wywary zbożowe (DDGS),
- pasze białkowo-energetyczne z dodatkiem tłuszczu chronionego,
- dodatki mocznika paszowego – wyłącznie przy dobrej strukturze całej dawki i pod nadzorem doradcy żywieniowego.
O sukcesie decyduje nie tyle sama ilość białka, ile jego dopasowanie do profilu fermentacji w żwaczu, tak aby jak najlepiej współgrał z dostępnością energii z węglowodanów.
Tłuszcze w dawce – skoncentrowane źródło energii
Tłuszcz zawiera ponad dwa razy więcej energii niż węglowodany, dlatego jest bardzo efektywnym dodatkiem w okresie szczytu laktacji. Pozwala zwiększyć koncentrację energii w dawce bez nadmiernego obciążania żwacza skrobią. Nie wszystkie tłuszcze działają jednak tak samo – ważne jest źródło, forma podania oraz poziom dodatku.
Rodzaje tłuszczów stosowanych w żywieniu krów
W żywieniu bydła mlecznego wykorzystuje się przede wszystkim:
- naturalne tłuszcze paszowe – zawarte w kiszonkach, zbożach, śrutach,
- oleje roślinne (rzepakowy, sojowy, lniany) – dodawane do pasz lub TMR,
- tłuszcze chronione (by-pass) – najczęściej w postaci soli wapniowych kwasów tłuszczowych.
Dodatki olejów roślinnych trzeba stosować bardzo ostrożnie, aby nie zaburzać fermentacji w żwaczu. Nadmierna ilość tłuszczu niestrukturalnego może ograniczyć aktywność bakterii rozkładających włókno, a tym samym pogorszyć trawienie NDF. Dlatego w dawce dla krów w szczycie laktacji najczęściej korzysta się z tłuszczów chronionych, które w dużej mierze omijają żwacz i są trawione dopiero w dalszych odcinkach przewodu pokarmowego.
Bezpieczne poziomy dodatku tłuszczu
Ogólna zawartość tłuszczu w suchej masie dawki dla krów mlecznych nie powinna przekraczać 6–7%. Z tego naturalny tłuszcz paszowy stanowi zazwyczaj 3–4%, a pozostała część może pochodzić z dodatków tłuszczu chronionego. W praktyce oznacza to zwykle 400–800 g tłuszczu chronionego na sztukę dziennie, w zależności od wydajności, kondycji i struktury całej dawki.
Korzyści ze stosowania tłuszczów chronionych obejmują:
- zwiększenie koncentracji energii bez ryzyka kwasicy żwacza,
- lepsze wykorzystanie pasz objętościowych,
- ograniczenie nadmiernej utraty kondycji w szczycie laktacji,
- potencjalną poprawę wskaźników rozrodu (lepsza kondycja przy zacieleniu).
Dodatki paszowe wspierające wykorzystanie energii
Poza podstawowymi komponentami dawki – paszami objętościowymi, treściwymi oraz tłuszczami – coraz większe znaczenie mają dodatki paszowe wspomagające pracę żwacza i ogólny metabolizm krowy. Ich zadaniem nie jest „magiczne” podnoszenie wydajności, lecz lepsze wykorzystanie już dostarczonej energii i białka.
Drożdże paszowe i probiotyki
Żywe drożdże oraz preparaty probiotyczne pomagają stabilizować mikroflorę żwacza, zwłaszcza przy wysokich dawkach pasz treściwych. Mogą przyczyniać się do:
- utrzymania wyższego i stabilniejszego pH,
- zwiększenia liczby bakterii rozkładających włókno,
- lepszego trawienia NDF i wyższego pobrania paszy,
- zmniejszenia wahań apetytu przy zmianach dawki.
Ich stosowanie jest szczególnie uzasadnione w stadach intensywnie żywionych, z wysokim udziałem skrobi w dawce, ale również w okresach stresu cieplnego i przy zmianach pasz objętościowych (otwieranie nowej pryzmy, zmiana partii kiszonki).
Bufory żwacza
Bufory, takie jak wodorowęglan sodu czy tlenek magnezu, stosuje się w celu stabilizacji pH żwacza przy wysokim udziale pasz treściwych. Wspomagają one naturalne mechanizmy buforowania (ślinę) i pozwalają łagodzić skutki chwilowych wahań pH. Typowe dawki wodorowęglanu sodu wynoszą 150–250 g na sztukę dziennie, ale zawsze warto skonsultować ich poziom z doradcą żywieniowym, biorąc pod uwagę strukturę całej dawki.
Bufory nie zastępują jednak prawidłowej struktury włókna, odpowiedniej długości sieczki i stopniowego wprowadzania pasz treściwych. Są raczej „bezpiecznikiem” pomagającym utrzymać żwacz w dobrej kondycji przy intensywnym żywieniu.
Zdrowie metaboliczne i kondycja w szczycie laktacji
Wysoka wydajność zawsze wiąże się z dużym obciążeniem przemiany materii. Ujemny bilans energetyczny sprzyja nadmiernej mobilizacji tkanki tłuszczowej, co może prowadzić do ketoz, stłuszczenia wątroby i innych zaburzeń metabolicznych. Z kolei niewłaściwe bilansowanie minerałów (zwłaszcza wapnia) zwiększa ryzyko zalegania poporodowego i podklinicznych hipokalcemii.
Ketoza i stłuszczenie wątroby
Ketoza rozwija się, gdy organizm krowy nie nadąża z dostarczaniem energii w stosunku do potrzeb związanych z produkcją mleka. Z tłuszczu ciała uwalniają się duże ilości kwasów tłuszczowych, które gromadzą się w wątrobie, prowadząc do jej stłuszczenia i powstawania ciał ketonowych. Objawy kliniczne (spadek apetytu, otępienie, typowy „acetonowy” zapach) to już zaawansowany etap problemu; znacznie częściej występuje ketoza podkliniczna, widoczna jedynie w badaniach laboratoryjnych lub specjalnych testach.
Zapobieganie ketozie opiera się przede wszystkim na:
- utrzymaniu prawidłowej kondycji w zasuszeniu,
- stopniowym „rozruchu” dawki po wycieleniu,
- wysokiej jakości paszach objętościowych,
- odpowiednio wysokiej koncentracji energii w dawce (np. z udziałem tłuszczów chronionych),
- ewentualnym stosowaniu glikolu propylenowego lub glicerolu w okresach największego ryzyka.
Problemy z wapniem i inne zaburzenia mineralne
Choć zaleganie poporodowe kojarzy się głównie z okresem okołowycieleniowym, niewłaściwa gospodarka wapniowo-fosforowa odbija się także na wydajności i zdrowiu w szczycie laktacji. Podkliniczna hipokalcemia osłabia motorykę żwacza, zwiększa podatność na przemieszczenia trawieńca i stany zapalne macicy, a w efekcie pośrednio obniża pobranie paszy.
Dobrze zbilansowana dawka dla krów w szczycie laktacji powinna zapewniać nie tylko odpowiedni poziom wapnia i fosforu, ale również magnezu i sodu, które biorą udział w regulacji pracy mięśni i nerwów. Ogromne znaczenie ma też właściwa podaż mikroelementów (cynk, miedź, selen, mangan, jod i kobalt), najlepiej w formach o wysokiej biodostępności (np. częściowo w postaci chelatów).
Praktyczne wskazówki organizacyjne dla gospodarstwa
Najlepsza dawka paszowa nie zadziała, jeśli w gospodarstwie brakuje konsekwencji w jej podawaniu, a krowy są narażone na przewlekły stres. Zarządzanie stadem ma bezpośredni wpływ na pobranie paszy, zdrowie i produkcję mleka.
Podział stada na grupy technologiczne
Wysokowydajne krowy w szczycie laktacji mają inne potrzeby niż sztuki w późniejszej fazie laktacji czy jałówki. Jeśli to możliwe, warto dzielić stado na grupy według:
- fazy laktacji (świeżo wycielone, szczyt, schodzące z laktacji),
- wydajności,
- kondycji (BCS).
Pozwala to lepiej dopasować dawkę, uniknąć przekarmiania części krów i niedożywienia innych, a także precyzyjniej kontrolować koszty. Grupa krów w szczycie laktacji powinna mieć zapewnione najlepsze warunki i najbardziej „bogatą” dawkę, zarówno pod względem energii, jak i jakości pasz.
Rutyna i obserwacja
Krowy nie lubią gwałtownych zmian. Stałe godziny zadawania paszy, doju, wyprowadzania na wybieg czy wymiany grup ograniczają stres i pozwalają utrzymać stabilne pobranie paszy. Jednocześnie codzienna obserwacja stada jest nie do zastąpienia przez żadne programy żywieniowe. Warto zwracać uwagę na:
- czas pobytu zwierząt przy stole paszowym po zadaniu TMR,
- ilość i wygląd resztek paszy,
- częstotliwość przeżuwania (ilość krów przeżuwających w danym momencie),
- konsystencję odchodów,
- zmiany zachowania pojedynczych sztuk (np. niechęć do wstawania, izolowanie się).
Drobne zmiany w zachowaniu krów często wyprzedzają widoczne spadki wydajności czy wyraźne objawy chorób. Szybka reakcja pozwala uniknąć poważniejszych strat.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Jak rozpoznać, że moja dawka ma za mało energii dla krów w szczycie laktacji?
O niedoborze energii świadczy przede wszystkim wyraźny spadek kondycji (BCS) w pierwszych tygodniach po wycieleniu – krowa „topi się” w oczach, widać zapadnięte okolice nasady ogona i żeber. Dodatkowo może utrzymywać się niższa wydajność niż oczekiwana, częstsze występowanie ketoz oraz słabe objawy rui. W mleku bywa niższy udział tłuszczu, przy jednocześnie stosunkowo wysokim białku, a także podwyższony poziom ciał ketonowych przy badaniu kontrolnym.
Czy każda krowa w szczycie laktacji powinna otrzymywać tłuszcz chroniony?
Nie zawsze jest to konieczne. W stadach, gdzie jakość pasz objętościowych jest bardzo dobra, a krowy utrzymują zadowalającą kondycję, można uzyskać wysoką wydajność bez dodatkowego tłuszczu. Tłuszcz chroniony jest szczególnie przydatny przy bardzo wysokich wydajnościach lub gdy z różnych względów nie da się zwiększyć udziału pasz treściwych (np. obawa przed kwasicą). O decyzji powinny przesądzać wyniki produkcyjne, ocena BCS, analiza dawki i kalkulacja kosztów.
Jak szybko po wycieleniu mogę zwiększać ilość pasz treściwych?
Po wycieleniu organizm krowy potrzebuje czasu na adaptację. Przyjmuje się, że bezpieczne tempo to zwiększanie dawki pasz treściwych o około 0,5–1 kg na tydzień, aż do osiągnięcia docelowego poziomu. Zbyt gwałtowne podbicie koncentratów może spowodować kwasicę żwacza, biegunki, spadek tłuszczu w mleku i problemy z rozrodem. Warto ściśle obserwować krowy – wszelkie oznaki nieprawidłowej pracy przewodu pokarmowego powinny skłonić do korekty tempa zwiększania koncentratów.
Co jest ważniejsze: ilość białka czy energia w dawce w szczycie laktacji?
Najważniejsze jest właściwe zbilansowanie obydwu elementów. Nadmiar białka bez odpowiedniej ilości energii skutkuje wzrostem poziomu mocznika we krwi i mleku, nie poprawia produkcji, a tylko obciąża wątrobę i nerki. Z kolei wysoka energia przy zbyt małym białku ogranicza wykorzystanie potencjału produkcyjnego i sprzyja odkładaniu tkanki tłuszczowej. Optymalne jest takie zestrojenie białka i energii, aby mikroflora żwacza mogła efektywnie syntetyzować białko mikrobiologiczne z dostępnych węglowodanów.
Jakie proste kroki mogę wprowadzić od razu, aby poprawić pobranie paszy w moim stadzie?
Najpierw upewnij się, że krowy mają stały dostęp do czystej, świeżej wody oraz wystarczająco dużo miejsca przy stole paszowym. Zwiększ częstotliwość podgarniania TMR, aby pasza zawsze była w zasięgu pyska. Sprawdź jakość i świeżość kiszonek – unikaj podawania części zepsutych czy zapleśniałych. Ustal możliwie stałe godziny żywienia i ogranicz nagłe zmiany w składzie dawki. Obserwuj resztki paszy – jeśli jest ich za dużo lub są wyraźnie posortowane, dopasuj ilość i strukturę TMR.








