Projektowanie budynków pod przyszłą rozbudowę stada

Planując budowę nowej obory, chlewni czy kurnika, wielu rolników koncentruje się wyłącznie na aktualnym stanie stada. Tymczasem już na etapie pierwszych szkiców warto myśleć o możliwej rozbudowie w perspektywie 5, 10, a nawet 20 lat. Odpowiednio zaprojektowany budynek pozwoli zwiększyć liczbę zwierząt przy minimalnych przeróbkach i kosztach, bez dezorganizowania pracy gospodarstwa. To inwestycja nie tylko w mury, ale także w elastyczność i bezpieczeństwo ekonomiczne całej produkcji.

Dlaczego warto projektować budynki z myślą o przyszłej rozbudowie

Największym błędem przy budowie budynków inwentarskich jest projektowanie ich dokładnie pod obecne potrzeby. Rynek, ceny pasz, dostępność pracy, wymogi weterynaryjne i środowiskowe zmieniają się szybciej, niż trwa amortyzacja obory. Budynek powstaje na kilkadziesiąt lat, a decyzje podjęte dziś będą ograniczać lub ułatwiać możliwości rozwoju gospodarstwa w przyszłości. Dlatego już na starcie trzeba przyjąć, że liczebność stada może się zmienić – zarówno wzrosnąć, jak i zmaleć.

Projektowanie z myślą o rozbudowie nie oznacza, że od razu buduje się gigantyczną oborę czy chlewnię. Chodzi o to, aby obiekt był modułowy, z możliwością dodawania kolejnych segmentów bez wyburzania istniejących ścian, bez skomplikowanych przeróbek instalacji i bez długich przestojów w produkcji. To także sposób na rozłożenie wydatków w czasie – najpierw powstaje podstawowa część budynku, a w kolejnych latach, wraz z rozwojem stada i poprawą wyników, dokładane są kolejne moduły.

Kolejną korzyścią jest bezpieczeństwo prowadzenia produkcji. Gdy budynki są przemyślane, łatwiej wprowadzać zmiany technologiczne, np. przejście na inny system utrzymania, poprawę dobrostanu, zastosowanie nowych systemów żywienia. Z kolei gospodarstwo, które „zabetonuje się” w ciasnej, niefunkcjonalnej bryle, często musi ponosić ogromne koszty modernizacji lub w skrajnym przypadku – budować od nowa.

Innym ważnym argumentem jest wartość gospodarstwa. Obiekty, które można łatwo rozbudować i dostosować do różnych systemów utrzymania, są atrakcyjniejsze przy potencjalnej sprzedaży lub przekazaniu następcy. Następne pokolenie nie będzie „skazane” na jeden sposób produkcji, tylko otrzyma bazę, którą da się modernizować.

Planowanie lokalizacji i układu zagrody pod przyszłe powiększenie stada

Fundamentem dobrze zaprojektowanego gospodarstwa jest przemyślany układ przestrzenny. Umiejętne rozmieszczenie budynków może zadecydować, czy za kilka lat będzie gdzie dostawić kolejną oborę, silosy czy wiaty, czy też każdy dodatkowy metr zabudowy będzie walką z brakiem miejsca i przepisami. Warto przyjąć, że główne budynki inwentarskie będą częścią większej „układanki”, w której przewidziano puste przestrzenie na przyszłe inwestycje.

Lokalizacja budynku na działce

Już przy wyborze miejsca pod nowy budynek trzeba uwzględnić:

  • odległości od granic działki, zabudowań mieszkalnych, dróg i cieków wodnych,
  • kierunek dominujących wiatrów – aby ograniczyć uciążliwości zapachowe dla domu i sąsiadów,
  • spadek terenu i możliwość odprowadzania wód opadowych,
  • dostęp do dróg dojazdowych dla maszyn, paszowozów, samochodów z paszą i odbiorców żywca.

Przestrzeganie minimalnych odległości zapisanych w przepisach to konieczność, ale warto zostawić również pewien „bufor” na przyszłe zmiany prawa. Rozsądne jest planowanie z zapasem kilku metrów, by później nie okazało się, że nowa część budynku koliduje z aktualnymi wymogami środowiskowymi czy sanitarnymi.

Miejsce na rozbudowę – rezerwy terenowe

Na planie zagospodarowania warto od razu zaznaczyć potencjalne kierunki rozbudowy. Najczęściej są to:

  • wydłużenie budynku w jednym lub w obu kierunkach,
  • dostawienie równoległego budynku (bliźniaka) w odpowiedniej odległości,
  • budowa dodatkowej nawy po jednej stronie istniejącej obory czy chlewni.

W praktyce oznacza to zostawienie odpowiednio szerokich placów manewrowych, dróg, alejek obsługowych i pola pod nowe budowle. Częsty błąd to „dociśnięcie” nowej obory zbyt blisko granicy działki, starego budynku lub silosów. Przez to później nie ma możliwości racjonalnego zwiększenia powierzchni inwentarskiej bez konfliktów z przepisami lub bez dokupowania ziemi.

Rezerwa terenu powinna uwzględniać nie tylko sam budynek, ale i niezbędną infrastrukturę: płyty obornikowe, zbiorniki na gnojowicę, silo­sy paszowe, place załadunkowe. Często to właśnie brak miejsca na powiększenie zbiornika gnojowicy czy płyty obornikowej staje się „wąskim gardłem” dalszego rozwoju.

Dojezdność i komunikacja

Pod przyszłą rozbudowę trzeba zaplanować logistykę ruchu w gospodarstwie. Ciągniki z przyczepami, wozy paszowe, ładowarki teleskopowe, ciężarówki z paszą lub odbiorcy żywca – wszyscy potrzebują wygodnego dojazdu i miejsca do zawracania. Jeśli dziś zadowolimy się wąskim przejazdem tuż obok ściany budynku, za parę lat może się okazać, że do drugiej części obory trudno jest w ogóle dojechać.

Warto przewidzieć szersze drogi wewnętrzne i place manewrowe – zwłaszcza w miejscach, gdzie w przyszłości może powstać drugi ciąg budynków. Lepiej na starcie poświęcić kilka arów na wygodny plac, niż później stale manewrować maszynami w ciasnej przestrzeni, zwiększając ryzyko kolizji i zużycie sprzętu.

Relacje między budynkami

Układ budynków wpływa bezpośrednio na efektywność pracy. Planując rozbudowę, trzeba myśleć o:

  • odległości między oborą a silosami i magazynem pasz,
  • trasach, którymi poruszają się ludzie i zwierzęta,
  • odseparowaniu ruchu „czystego” (pasze, ściółka) od „brudnego” (obornik, gnojowica, padłe sztuki),
  • dostępie światła dziennego i przewietrzaniu między budynkami.

Jeżeli przyszła rozbudowa ma obejmować kolejną oborę dla jałówek, cieląt czy tuczników, warto już teraz zaplanować, gdzie znajdzie się ta część i jak będzie połączona z resztą gospodarstwa. Zbyt duże rozproszenie budynków wydłuża trasy codziennej obsługi, a to przekłada się na koszty robocizny i zmęczenie pracowników.

Projekt konstrukcji i technologii z myślą o przyszłym powiększeniu stada

Nawet najlepsza lokalizacja nie wystarczy, jeśli sam budynek nie będzie przystosowany do łatwej rozbudowy. Architekt i technolog powinni wspólnie zaprojektować obiekt tak, aby jego konstrukcja, instalacje i wyposażenie pozwalały na płynne dodawanie kolejnych segmentów. Oszczędności osiągnięte dziś na zbyt uproszczonej konstrukcji mogą w przyszłości zamienić się w drogie problemy.

Konstrukcja nośna i modułowość

Podstawą elastyczności jest konstrukcja nośna. Najkorzystniejsze rozwiązanie to słupowo-ryglowa konstrukcja stalowa lub żelbetowa, która umożliwia tworzenie powtarzalnych przęseł o tej samej rozpiętości. Dzięki temu budynek można łatwo wydłużyć, dodając następne przęsła w tym samym rytmie. W praktyce oznacza to:

  • powtarzalne rozstawy słupów i kratownic dachowych,
  • zastosowanie podobnych przekrojów belek i słupów,
  • przygotowanie fundamentów końcowych w taki sposób, aby ich przedłużenie było proste technicznie.

Warto przewidzieć możliwość demontażu ściany szczytowej lub jej fragmentu. W przyszłości w jej miejscu powstanie „przejście” do kolejnego modułu budynku. Zastosowanie lekkich ścian z płyt warstwowych lub desek ułatwia takie przeróbki, w przeciwieństwie do masywnych ścian silikatowych czy z pełnej cegły.

Wysokość i szerokość budynku

Parametry gabarytowe budynku (wysokość, szerokość, nachylenie dachu) decydują nie tylko o komforcie zwierząt, ale i o możliwościach przyszłej rozbudowy. Zbyt niski budynek może utrudniać montaż nowoczesnych systemów wentylacji, kurtyn czy systemów zadawania paszy. Zbyt mała szerokość ograniczy możliwość zmiany układu stanowisk lub boksów.

Rozważając przyszłą rozbudowę, warto:

  • przyjąć wysokość użytkową z pewnym zapasem – nawet jeśli obecny system nie wymaga tak dużej kubatury,
  • zastosować taki typ dachu, który łatwo przedłużyć (np. prosty dach dwuspadowy zamiast skomplikowanych wielospadowych rozwiązań),
  • unikanie „łamanych” brył, które później trudno logicznie rozbudować.

Dobrą praktyką jest przyjęcie jednego, powtarzalnego modułu szerokości obory lub chlewni, tak aby równoległe budynki mogły mieć tę samą szerokość i wysokość. Ułatwia to również zastosowanie jednorodnych systemów wyposażenia, np. rusztów czy rusztowych korytarzy gnojowych.

Instalacje – wodna, elektryczna, wentylacyjna

Instalacje to nerwy każdego budynku inwentarskiego. Ich zaprojektowanie na wyrost często jest tanie w stosunku do całego kosztu inwestycji, a w przyszłości pozwala zaoszczędzić wiele pracy i pieniędzy. Kluczowe elementy:

  • większa średnica głównych przewodów wodnych i kanalizacyjnych,
  • większa moc przyłącza elektrycznego oraz odpowiednia ilość rezerwowych obwodów w rozdzielni,
  • zapas mocy wentylatorów lub możliwość dołożenia kolejnych wentylatorów,
  • miejsca na dodatkowe sterowniki, czujniki i automatykę.

Nawet jeśli na początku część instalacji nie będzie w pełni wykorzystana, jej obecność znacząco ułatwi późniejszą rozbudowę. Zamiast kuć posadzkę i ściany, wystarczy podłączyć nowe urządzenia do istniejącej sieci. W przypadku wody warto zawczasu rozprowadzić magistrale w kierunku przyszłych modułów, zakończone zaślepkami.

Podobnie należy myśleć o systemach zadawania paszy. Jeżeli obecnie korzysta się z wozu paszowego, ale w perspektywie kilku lat planowany jest system automatycznego zadawania, wysokość i rozmieszczenie korytarzy musi to uwzględniać. Rury systemu suchych pasz w chlewni czy przenośniki w oborze łatwiej później „przedłużyć”, gdy od początku uwzględniono miejsce na ich prowadzenie.

System usuwania odchodów i magazynowanie nawozów

Usuwanie obornika i gnojowicy to obszar, w którym błędy projektowe wyjątkowo mocno utrudniają przyszłą rozbudowę. Zbiornik na gnojowicę czy płyta obornikowa powinny być zaprojektowane nie tylko na aktualną liczbę DJP, ale z zapasem na planowane zwiększenie stada. Przebudowa zbyt małych zbiorników jest kosztowna i wymaga dodatkowych pozwoleń.

Przy projektowaniu systemu gnojowego warto:

  • rozważyć możliwość dobudowy kolejnego zbiornika połączonego z istniejącym,
  • zaplanować kierunek spływu kanałów gnojowych w taki sposób, aby dało się je w przyszłości przedłużyć,
  • uwzględnić miejsce na dojazd beczkowozów lub węży systemu wylewania gnojowicy.

W oborach ściołowych ważne jest, aby ciągi komunikacyjne i place do wywozu obornika były na tyle szerokie i proste, by mogły obsłużyć także większą liczbę zwierząt. W przeciwnym razie każda rozbudowa obory będzie oznaczać utrudnienia przy codziennym czyszczeniu.

Elastyczny układ wnętrza

Wewnątrz budynku należy unikać rozwiązań „raz na zawsze”. Zbyt duża ilość ścian działowych, małe pomieszczenia pomocnicze o stałym układzie czy skomplikowany podział na sektory utrudniają późniejszą zmianę systemu utrzymania. Lepszym podejściem jest zaprojektowanie większych, otwartych przestrzeni, które można dzielić lekkimi przegrodami, panelami czy boksami.

Przykładowo w oborze wolnostanowiskowej można przewidzieć możliwość zmiany liczby boksów, szerokości legowisk czy przekształcenia części powierzchni w porodówkę lub sektor dla chorych sztuk. W chlewni modułowy podział kojców pozwala dopasować ich wielkość do zmieniających się norm i wymogów dobrostanowych. Z kolei w kurnikach przestronne wnętrza z lekkimi elementami wyposażenia ułatwiają przechodzenie między systemami utrzymania.

Ekonomia, przepisy i praktyczne wskazówki dla rolników

Budowanie pod przyszłą rozbudowę wymaga nieco większego wysiłku organizacyjnego i często minimalnie wyższego nakładu finansowego na starcie. Z drugiej strony to sposób na ograniczenie ryzyka związanego ze zmianami rynkowymi i prawnymi. Krótkowzroczne cięcie kosztów może skończyć się koniecznością kapitalnej przebudowy lub budowy nowego obiektu kilka lat wcześniej, niż zakładano.

Analiza ekonomiczna i etapy inwestycji

Rozsądne jest przyjęcie strategii budowy w etapach. Zamiast jednego ogromnego obiektu ponad obecne możliwości produkcyjne i finansowe, można stworzyć projekt docelowy podzielony na 2–3 fazy. Każda faza obejmuje dobudowanie kolejnego modułu obory czy chlewni, wraz z niezbędną infrastrukturą. Taki podział pozwala:

  • lepiej dopasować wielkość kredytu do aktualnych możliwości spłaty,
  • uczyć się na własnych błędach po pierwszym etapie,
  • elastycznie reagować na zmiany cen mleka czy żywca.

Kluczem jest jednak to, by od początku mieć spójny projekt całego kompleksu, a nie traktować każdy etap jako odrębną, niezależną inwestycję. Tym właśnie różni się podejście „z myślą o rozbudowie” od chaotycznego dokładania kolejnych budynków tam, gdzie akurat jest wolne miejsce.

Wymogi prawne i środowiskowe

Przepisy dotyczące budynków inwentarskich systematycznie się zmieniają – rosną wymagania dotyczące dobrostanu, ochrony środowiska, emisji amoniaku czy zapachów. Projektując obiekt, trzeba uwzględnić nie tylko aktualne wymogi, ale i kierunek, w jakim zmierzają regulacje. Często lepiej od razu zastosować rozwiązania nieco „ponad normę” niż za kilka lat przeprowadzać kosztowne modernizacje.

Warto skonsultować się z doradcą, który zna planowane zmiany w polityce rolnej, wymagania programów pomocowych i możliwe wymogi dla większych stad. Jeżeli dziś budowana obora jest zaplanowana na 80 krów, ale w przyszłości ma być 150, już teraz trzeba sprawdzić, przy jakim poziomie obsady wchodzą w grę ostrzejsze przepisy środowiskowe czy dodatkowe pozwolenia.

Dobrostan i ergonomia pracy

Rozbudowa stada to nie tylko większa liczba zwierząt, ale również więcej pracy ludzi. Każdy dodatkowy rząd boksów, kolejny sektor tuczników czy nowy kurnik to dziesiątki dodatkowych czynności dziennie. Projektując budynek pod przyszłe powiększenie stada, trzeba równocześnie myśleć o ergonomii pracy i możliwości mechanizacji oraz automatyzacji.

Najważniejsze zasady:

  • jak najmniej ręcznego przenoszenia pasz – preferowane są wózki, przenośniki, systemy zadawania,
  • spójne trasy codziennych obchodów, bez „kręcenia się” po całym gospodarstwie,
  • łatwy dostęp do zwierząt chorych i porodówek – tak, aby można było je obsługiwać także przy powiększonym stadzie,
  • możliwość dołożenia kolejnych urządzeń, np. robotów udojowych, jeśli na początku inwestycji budżet na to nie pozwala.

Dobrostan zwierząt także powinien być przewidziany z zapasem. Jeśli dziś buduje się oborę według minimalnych wymagań powierzchni i dostępu do stołu paszowego, później może się okazać, że nowe standardy są surowsze. Wówczas rozbudowa obory będzie konieczna nie po to, by zwiększyć stado, ale aby zachować tę samą liczbę zwierząt w wyższych standardach utrzymania.

Najczęstsze błędy przy projektowaniu „pod rozbudowę”

W praktyce doradczej i budowlanej często powtarzają się te same błędy, które później mocno ograniczają możliwości gospodarstwa:

  • brak spójnego planu zagospodarowania całego siedliska – każdy budynek „z innej parafii”,
  • zbyt małe rezerwy terenu na płyty obornikowe i zbiorniki gnojowicy,
  • zbyt wąskie drogi dojazdowe i place manewrowe,
  • sztywna konstrukcja budynku, uniemożliwiająca łatwe wydłużenie lub dobudowę nawy,
  • instalacje zaprojektowane wyłącznie „pod dziś”, bez żadnych rezerw mocy i przekrojów,
  • nadmierne oszczędności materiałowe – elementy nośne bez zapasu wytrzymałości, utrudniające dołożenie obciążeń,
  • brak przewidywania zmian w technologiach żywienia i udoju.

Świadomość tych pułapek pozwala świadomie ich unikać. Warto też korzystać z doświadczeń innych rolników – obejrzeć gospodarstwa, które przeszły już kilka etapów rozbudowy, porozmawiać o tym, co się sprawdziło, a co dziś właściciele zrobiliby inaczej.

Współpraca z projektantem i doradcą

Budynek inwentarski to połączenie inżynierii, weterynarii, ekonomii i praktyki rolniczej. Dlatego projektowanie z myślą o rozbudowie najlepiej prowadzić w zespole: rolnik, projektant konstrukcji, technolog żywienia i utrzymania, a często także doradca od funduszy czy przepisów środowiskowych. Rolnik zna swoje stado i kierunki rozwoju, projektant – możliwości konstrukcyjne, a doradca – ramy formalne.

W rozmowach z projektantem warto jasno określić:

  • docelową wielkość stada w perspektywie 10–20 lat,
  • preferowane systemy utrzymania, ale z zaznaczeniem, że mogą się zmienić,
  • priorytety: minimalizacja kosztów, maksymalna elastyczność, oszczędność pracy czy gotowość na programy dobrostanowe,
  • planowane terminy kolejnych etapów rozbudowy.

Dobrze przygotowana dokumentacja powinna zawierać nie tylko projekt pierwszego etapu, ale również koncepcję całego kompleksu po zakończeniu rozbudowy. Dzięki temu uniknie się sytuacji, w której każdy kolejny moduł jest projektowany przez innego architekta, bez spójnej wizji całości.

Technologie przyszłości i odporność na zmiany

Rolnictwo dynamicznie się zmienia – pojawiają się roboty udojowe, systemy monitorowania aktywności zwierząt, automatyczne zadawanie paszy, zaawansowana analiza danych. Projektując budynek dziś, trudno dokładnie przewidzieć, jakie technologie będą standardem za 15 lat. Można jednak zwiększyć „odporność” budynku na zmiany, stosując zasady:

  • zapewnienie odpowiednio dużej przestrzeni technicznej (pomieszczenia na sterowniki, agregaty, serwerownie),
  • łatwy dostęp do kabli, rur i przewodów poprzez kanały instalacyjne,
  • modułowość wyposażenia: ruszta, boksy, kojce, które można przestawiać lub wymieniać,
  • uniwersalne źródła energii, np. miejsce na instalację fotowoltaiczną czy agregat prądotwórczy.

Tak zaprojektowany budynek staje się nie tylko miejscem do utrzymania zwierząt, ale platformą, którą można „uzbrajać” w kolejne technologie w miarę potrzeb i możliwości finansowych gospodarstwa.

FAQ – najczęstsze pytania rolników

Czy projektowanie pod przyszłą rozbudowę zawsze podnosi koszt inwestycji?

Zazwyczaj koszt rośnie tylko nieznacznie, głównie przez mocniejszą konstrukcję końcowych przęseł, większą średnicę głównych przewodów instalacyjnych czy przygotowanie fundamentów pod przyszłe segmenty. Ten dodatkowy wydatek to zwykle kilka procent wartości inwestycji, podczas gdy ewentualna późniejsza przebudowa może kosztować kilkanaście–kilkadziesiąt procent. W praktyce „drożej na starcie” oznacza często „znacznie taniej” w perspektywie 10–20 lat.

Jak duży zapas powierzchni warto zostawić na przyszłe budynki i infrastrukturę?

Nie ma jednej uniwersalnej wartości, ale dobrą praktyką jest planowanie terenu tak, jakby docelowo stado miało być większe o 50–100% względem stanu obecnego. Należy przeliczyć nie tylko powierzchnię samych budynków, ale też wymagane płyty obornikowe, zbiorniki na gnojowicę, place manewrowe i drogi. Kluczowe jest, by rezerwa była funkcjonalna – w logicznym powiązaniu z istniejącymi obiektami, a nie w przypadkowym, odległym rogu działki.

Czy lepiej od razu budować większą oborę, czy stawiać ją etapami?

Decyzja zależy od możliwości finansowych gospodarstwa, stabilności rynku i poziomu ryzyka, jaki rolnik jest gotów ponieść. Duża obora od razu może obniżyć jednostkowy koszt stanowiska, ale niesie ryzyko nadmiernego zadłużenia i problem z szybkim wypełnieniem obiektu zwierzętami. Podejście etapowe pozwala rosnąć stopniowo, zgodnie z możliwościami produkcyjnymi, przy czym kluczowe jest, by już pierwszy etap był zaprojektowany jako część większej całości, a nie jako budynek „zamknięty” na rozbudowę.

Jak uniknąć konfliktów z sąsiadami przy przyszłej rozbudowie budynków?

Najważniejsze jest odpowiednie planowanie odległości i kierunków rozbudowy, z uwzględnieniem dominujących wiatrów oraz ukształtowania terenu. Warto już teraz zachować większy dystans od zabudowań mieszkalnych, niż wymagają przepisy, i umiejscawiać nowe budynki tak, aby minimalizować uciążliwości zapachowe i hałas. Pomaga też rozmowa z sąsiadami na etapie planów oraz stosowanie rozwiązań ograniczających emisję zapachów, np. właściwe przykrywanie zbiorników czy zalesienia izolacyjne.

Co zrobić, jeśli siedlisko jest małe i nie ma miejsca na dużą rozbudowę?

W takiej sytuacji kluczowe jest maksymalnie racjonalne wykorzystanie dostępnego terenu oraz przemyślenie, czy dalsze powiększanie stada w tym miejscu ma sens. Często lepszym wyjściem jest modernizacja istniejących budynków pod wyższy dobrostan i efektywność, a niekoniecznie radykalne zwiększanie obsady. W skrajnych przypadkach warto rozważyć przeniesienie części produkcji (np. opasań czy tuczu) na inną działkę lub współpracę z innymi gospodarstwami, zamiast „upychać” kolejne budynki na zbyt małym siedlisku.

Powiązane artykuły

Jak zapewnić cień na wybiegu dla owiec?

Zapewnienie owcom cienia na wybiegu to nie tylko kwestia komfortu zwierząt, ale realny czynnik wpływający na ich zdrowie, wydajność i opłacalność produkcji. Coraz częstsze fale upałów sprawiają, że owce – mimo dobrej tolerancji chłodu – są narażone na przegrzanie, odwodnienie i spadek apetytu. Rolnik, który świadomie planuje zacienienie pastwisk, ogranicza ryzyko strat oraz poprawia dobrostan stada, co przekłada się na…

Dobrostan krów w oborach z głębokim korytarzem gnojowym

Dobrostan krów w oborach z głębokim korytarzem gnojowym coraz częściej staje się tematem rozmów między hodowcami, doradcami i lekarzami weterynarii. Ten typ budynku pozwala zmechanizować usuwanie gnojowicy, oszczędzić pracę i poprawić higienę, ale jednocześnie stawia konkretne wymagania wobec utrzymania zwierząt. Właściwe połączenie technologii usuwania odchodów z komfortem krów decyduje o zdrowotności stada, wynikach produkcyjnych i opłacalności całego gospodarstwa. Poniżej zebrano…

Ciekawostki rolnicze

Rekordowy plon grochu siewnego

Rekordowy plon grochu siewnego

Największe gospodarstwa rolne w Belgii

Największe gospodarstwa rolne w Belgii

Gdzie w Polsce jest najwięcej upraw truskawek?

Gdzie w Polsce jest najwięcej upraw truskawek?

Najdroższy system do monitoringu stada krów

Najdroższy system do monitoringu stada krów

Największe plantacje ogórków szklarniowych

Największe plantacje ogórków szklarniowych

Rekordowa wydajność marchewki z hektara

Rekordowa wydajność marchewki z hektara