Dobrostan zwierząt a wymagania rynków zagranicznych

Coraz więcej rolników w Polsce zastanawia się, jak pogodzić opłacalną produkcję zwierzęcą z rosnącymi oczekiwaniami klientów, sieci handlowych oraz przetwórców z innych krajów. Dobrostan zwierząt przestał być jedynie kwestią etyczną – stał się ważnym elementem przewagi konkurencyjnej i przepustką do bardziej wymagających, ale też lepiej płacących rynków zagranicznych. Świadome podejście do warunków utrzymania zwierząt może przekładać się nie tylko na lepsze wyniki ekonomiczne gospodarstwa, ale także na bezpieczeństwo i stabilność sprzedaży w przyszłości.

Czym jest dobrostan zwierząt i dlaczego interesuje rynki zagraniczne

Dobrostan zwierząt to nie tylko brak chorób, ale stan, w którym zwierzę ma zapewnione odpowiednie warunki do życia, rozwijania naturalnych zachowań i unikania zbędnego stresu. W praktyce dotyczy to takich elementów jak: jakość i ilość paszy, dostęp do wody, przestrzeń w budynkach, komfort legowisk, warunki mikroklimatu, sposób obchodzenia się ze zwierzętami oraz procedury weterynaryjne. Dla odbiorców z Zachodniej Europy czy Skandynawii te kwestie mają coraz większe znaczenie przy wyborze dostawców i produktów.

Wysoki dobrostan wpływa na kilka kluczowych obszarów. Po pierwsze, ogranicza poziom stresu u zwierząt, co skutkuje mniejszą podatnością na choroby, lepszym wykorzystaniem paszy i stabilniejszymi przyrostami. Po drugie, przekłada się na jakość mięsa, mleka czy jaj – w krajach takich jak Niemcy, Holandia czy Dania sieci handlowe monitorują to dużo dokładniej niż jeszcze dekadę temu. Po trzecie, konsumenci coraz częściej zwracają uwagę, czy produkt pochodzi z hodowli prowadzonej w sposób etyczny. Firmy, które ignorują te oczekiwania, ryzykują utratę kontraktów.

Rynki zagraniczne stawiają rolnikom konkretne wymagania. Często nie wystarczy już sama zgodność z krajowym prawem – potrzebne są dodatkowe standardy, np. prywatne systemy certyfikacji. Wielu dużych odbiorców mięsa i produktów mlecznych podpisuje z dostawcami umowy zawierające zapisy dotyczące warunków utrzymania zwierząt, sposobu ich transportu, a nawet szkoleń personelu w zakresie obchodzenia się ze zwierzętami. Niespełnienie tych wymogów może oznaczać utratę dostępu do bardziej dochodowych rynków.

Warto zrozumieć, dlaczego właśnie teraz dobrostan znalazł się w centrum zainteresowania. Poza czynnikami etycznymi i oczekiwaniami społecznymi kluczową rolę odgrywa rozwój nauk o zachowaniu zwierząt oraz rosnąca świadomość wpływu warunków utrzymania na jakość żywności. W wielu państwach Unii Europejskiej wprowadzono programy znakowania produktów pochodzących z hodowli o podwyższonym standardzie dobrostanu, co dodatkowo napędza popyt na surowiec spełniający bardziej rygorystyczne normy.

Europejskie wymagania prawne i dobrowolne standardy

Podstawą regulacji w Unii Europejskiej są tzw. pięć wolności zwierząt: wolność od głodu i pragnienia, od dyskomfortu, od bólu, ran i chorób, możliwość wyrażania naturalnych zachowań oraz wolność od strachu i stresu. Na ich bazie powstały dyrektywy i rozporządzenia regulujące warunki utrzymania poszczególnych gatunków. Polska, jako członek UE, ma obowiązek wdrażania tych przepisów, a rolnicy – ich przestrzegania. Dla wielu zagranicznych odbiorców jest to punkt wyjścia, a nie cel docelowy.

W przypadku drobiu, trzody chlewnej czy bydła obowiązują szczegółowe przepisy dotyczące obsady zwierząt, minimalnej powierzchni, oświetlenia, wentylacji oraz dostępu do paszy i wody. Dla gospodarstw nastawionych na eksport do krajów UE spełnianie tych minimalnych wymogów to absolutna konieczność. Kontrole weterynaryjne i audyty ze strony odbiorców coraz częściej obejmują także dokumentację: zapisy dotyczące leczenia, zużycia antybiotyków, śmiertelności czy sposobów postępowania w sytuacjach awaryjnych.

Poza przepisami unijnymi rośnie znaczenie certyfikacji dobrowolnych. Przykłady to programy związane z minimalnym zużyciem antybiotyków, standardy jakościowe sieci handlowych czy systemy oceny dobrostanu opracowane przez organizacje branżowe. Ich celem jest pokazanie, że producent nie tylko spełnia obowiązujące prawo, ale robi krok dalej, podnosząc standardy ponad wymagane minimum. Dla rolnika oznacza to więcej formalności, ale także możliwość uzyskania lepszej ceny lub długoterminowych umów.

Coraz częściej wymagane są także systemy identyfikowalności, pozwalające prześledzić drogę produktu od gospodarstwa do sklepu. W praktyce oznacza to konieczność prowadzenia dokładnej dokumentacji już na etapie produkcji pierwotnej. Rynki zagraniczne chcą wiedzieć, w jakich warunkach żyło zwierzę, czym było karmione, jakie leki podawano oraz jak przebiegał transport do rzeźni. Im bardziej przejrzysty jest ten łańcuch, tym większe zaufanie odbiorców do dostawcy.

Wielu polskich rolników zastanawia się, czy warto przystępować do dodatkowych programów. Odpowiedź zależy od profilu gospodarstwa i potencjalnych rynków zbytu. Jeśli głównym odbiorcą są zakłady eksportujące do krajów o bardzo wyśrubowanych wymogach, inwestycja w dodatkowe standardy może być opłacalna. Firmy poszukują dostawców, którzy zapewnią im stabilne i zgodne z oczekiwaniami dostawy – rolnik, który spełnia wyższe wymagania, staje się cennym partnerem handlowym.

Praktyczne działania w gospodarstwie poprawiające dobrostan

Podniesienie dobrostanu wcale nie musi oznaczać od razu wielomilionowych inwestycji. W wielu przypadkach wystarczą stopniowe usprawnienia, lepsza organizacja pracy oraz większa uwaga poświęcona codziennym czynnościom. Szczególnie ważne są kwestie związane z przestrzenią, mikroklimatem, obsługą zwierząt oraz profilaktyką zdrowotną. Dobrze zaplanowane zmiany mogą szybko przynieść widoczne efekty w postaci niższej śmiertelności, mniejszych strat i lepszego tempa wzrostu.

Kluczowym obszarem jest zapewnienie odpowiedniej przestrzeni. Zbyt duża obsada prowadzi do zwiększonej agresji, urazów i stresu. Warto przeanalizować, czy liczba zwierząt w budynku odpowiada jego realnym możliwościom, biorąc pod uwagę także dostęp do karmideł i poideł. Zmniejszenie obsady często skutkuje poprawą kondycji zwierząt, bardziej równomiernymi przyrostami i niższym zużyciem leków, co w ostatecznym rozrachunku może się opłacać, mimo mniejszej liczby sztuk w kojcu.

Drugim istotnym elementem jest mikroklimat. Prawidłowa wentylacja, odpowiednia temperatura i wilgotność mają bezpośredni wpływ na zdrowie i komfort zwierząt. Niewłaściwe warunki sprzyjają rozwojowi chorób układu oddechowego, obniżają pobranie paszy i zwiększają stres cieplny. Warto skonsultować się ze specjalistą, który oceni, czy system wentylacyjny działa poprawnie, a w razie potrzeby zaproponuje modernizacje – czasem drobne zmiany, jak inny sposób sterowania wentylatorami, przynoszą wyraźną poprawę.

Nie można także bagatelizować roli obsługi. Spokojne obchodzenie się ze zwierzętami, unikanie gwałtownych ruchów i hałasu, stosowanie prostych zasad postępowania przy przemieszczaniu sztuk znacząco wpływają na ich poziom stresu. Warto szkolić pracowników, nawet jeśli wydaje się, że mają duże doświadczenie. Wiedza z zakresu zachowań poszczególnych gatunków pomaga przewidywać reakcje zwierząt i ograniczać sytuacje niebezpieczne zarówno dla nich, jak i dla ludzi pracujących w gospodarstwie.

Istotną rolę odgrywa także profilaktyka zdrowotna. Dobrze zaplanowany program szczepień, regularne monitorowanie stanu zdrowia, szybka reakcja na pierwsze objawy chorób oraz współpraca z lekarzem weterynarii pozwalają ograniczyć potrzebę stosowania antybiotyków. Rynki zagraniczne zwracają coraz większą uwagę na zużycie leków w produkcji zwierzęcej, traktując niski poziom antybiotykoterapii jako jeden z wyznaczników wysokiego dobrostanu. Dla rolnika oznacza to również mniejsze koszty leczenia i stabilniejszą produkcję.

Dobrostan a wyniki ekonomiczne gospodarstwa

Podniesienie standardów dobrostanu bywa postrzegane jako wydatek, który trudno zrekompensować wyższą ceną za produkt. Tymczasem liczne analizy pokazują, że poprawa warunków utrzymania może przynosić wymierne korzyści ekonomiczne. Lepszy stan zdrowia stada oznacza niższą śmiertelność, mniejsze straty produkcyjne i lepsze wykorzystanie paszy. Z kolei spokojniejsze zwierzęta łatwiej obsługiwać, co zwiększa bezpieczeństwo pracy i zmniejsza ryzyko wypadków w gospodarstwie.

W wielu przypadkach zmiany nie wymagają natychmiastowych, dużych nakładów inwestycyjnych. Usprawnienia organizacyjne, poprawa harmonogramu karmienia, lepsze dostosowanie obsady czy optymalizacja systemu wentylacji często wystarczą, aby zauważyć poprawę. W perspektywie kilku lat inwestycje w dobrostan mogą się zwrócić w postaci wyższej wydajności oraz możliwości sprzedaży na bardziej wymagające rynki, które oferują korzystniejsze warunki finansowe dla surowca dobrej jakości.

Warto także zwrócić uwagę na rosnącą rolę długoterminowych kontraktów z przetwórcami i sieciami handlowymi. Firmy te chętnie współpracują z gospodarstwami, które potrafią zapewnić nie tylko odpowiedni wolumen, ale również wysoką i stabilną jakość produktu oraz zgodność z wymogami dobrostanu. Dla rolnika oznacza to większą przewidywalność dochodów i mniejsze ryzyko nagłych zmian warunków skupu. W niektórych przypadkach możliwe jest także uzyskanie premii cenowych za spełnianie określonych standardów.

Nie należy jednak ukrywać, że część inwestycji – np. modernizacja budynków, wymiana wyposażenia czy budowa nowych obiektów – wiąże się z poważnymi kosztami. Tu z pomocą przychodzą programy wsparcia finansowego, w tym środki z Wspólnej Polityki Rolnej. Projekty związane z poprawą warunków utrzymania zwierząt, ograniczaniem emisji zanieczyszczeń czy modernizacją infrastruktury inwentarskiej często mogą liczyć na dofinansowanie. Dobrze przygotowany wniosek, poparty rzetelną analizą potrzeb gospodarstwa, zwiększa szanse na uzyskanie dotacji.

Analizując opłacalność inwestycji w dobrostan, warto brać pod uwagę nie tylko bieżące koszty i przychody, ale także ryzyko utraty rynków zbytu w przyszłości. Trendy w Unii Europejskiej i na świecie są dość jednoznaczne: oczekiwania dotyczące sposobu utrzymania zwierząt będą raczej rosnąć niż maleć. Gospodarstwa, które już teraz dostosują się do wyższych standardów, zyskają przewagę konkurencyjną nad tymi, które będą zmuszone do przyspieszonej modernizacji w ostatniej chwili.

Jak przygotować gospodarstwo na wymagania przyszłości

Przyszłe wymagania rynkowe w zakresie dobrostanu będą się prawdopodobnie zaostrzać, a jednocześnie staną się coraz bardziej zróżnicowane. Innych standardów będą oczekiwać sieci handlowe w Niemczech, innych przetwórcy w Skandynawii, a jeszcze innych odbiorcy z krajów pozaeuropejskich. Dlatego dobrym kierunkiem jest budowanie elastyczności gospodarstwa – tak, aby możliwe było dostosowywanie się do zmieniających wymogów bez konieczności całkowitej przebudowy systemu produkcji.

Podstawą jest rzetelna analiza obecnego stanu gospodarstwa. Warto ocenić, jakie są najsłabsze punkty w zakresie dobrostanu: czy dotyczą one przestrzeni, wentylacji, jakości legowisk, dostępu do wody, czy może obsługi i organizacji pracy. Dobrym narzędziem jest audyt przeprowadzony z pomocą doradcy lub lekarza weterynarii, który spojrzy na gospodarstwo z zewnątrz i wskaże obszary wymagające najpilniejszych działań. Taka diagnoza pozwala ustalić realistyczny plan modernizacji rozłożony na kilka lat.

Kolejnym krokiem jest śledzenie aktualnych i planowanych zmian w prawie oraz wymaganiach rynkowych. Organizacje branżowe, izby rolnicze, ośrodki doradztwa rolniczego oraz firmy skupujące często organizują szkolenia i spotkania informacyjne poświęcone nowym regulacjom. Uczestnictwo w takich wydarzeniach pozwala nie tylko zdobyć wiedzę, ale także nawiązać kontakty z potencjalnymi odbiorcami, którzy mogą jasno określić, jakich standardów będą oczekiwać w najbliższych latach.

Nie mniej istotne jest inwestowanie w kompetencje osób pracujących w gospodarstwie. Wiedza z zakresu zachowań zwierząt, nowoczesnych metod karmienia, profilaktyki chorób czy obsługi systemów wentylacyjnych pomaga lepiej wykorzystywać istniejącą infrastrukturę i unikać błędów obniżających dobrostan. Nawet proste szkolenia mogą w praktyce przełożyć się na mniejszą liczbę urazów, spokojniejsze stado i bardziej efektywną pracę ludzi.

W perspektywie kilku lat coraz większe znaczenie będzie miała także cyfryzacja. Systemy monitorujące warunki mikroklimatu w budynkach, rejestrujące pobranie paszy, aktywność czy kondycję zdrowotną zwierząt mogą dostarczać danych użytecznych nie tylko w zarządzaniu produkcją, ale również w udowadnianiu spełniania wymogów dobrostanowych przed odbiorcami. Choć wdrożenie takich rozwiązań wymaga inwestycji, w dłuższym okresie pozwala lepiej kontrolować produkcję i szybciej reagować na niekorzystne zmiany.

Porady praktyczne dla rolników planujących eksport

Dla gospodarstw, które myślą o sprzedaży na rynki zagraniczne lub już na nich działają, dobrym punktem wyjścia jest ścisła współpraca z zakładami przetwórczymi i firmami eksportowymi. To one najlepiej wiedzą, jakie są aktualne i przyszłe oczekiwania odbiorców. Wspólnie można opracować plan dostosowania produkcji, obejmujący zarówno zmiany techniczne, jak i dokumentacyjne. Jasno określone wymagania ograniczają ryzyko inwestowania w rozwiązania, które nie będą potrzebne lub nie zostaną docenione przez rynek.

Przed podjęciem większych inwestycji warto także sprawdzić, jakie formy wsparcia są dostępne. Programy modernizacji gospodarstw, działania prośrodowiskowe czy projekty związane z ograniczaniem emisji gazów cieplarnianych często uwzględniają elementy związane z poprawą warunków utrzymania zwierząt. Dobrze przygotowany projekt może pozwolić na sfinansowanie części kosztów budowy nowych budynków, modernizacji istniejących obiektów czy zakupu wyposażenia poprawiającego komfort i bezpieczeństwo zwierząt.

Istotnym elementem budowania wiarygodności w oczach odbiorców jest rzetelne prowadzenie dokumentacji. Dotyczy to nie tylko wpisów weterynaryjnych, ale także ewidencji zużycia pasz, leków, rejestrów śmiertelności i upadków, a także zapisów dotyczących wprowadzanych działań poprawiających dobrostan. Dobrze udokumentowane gospodarstwo jest postrzegane jako partner odpowiedzialny i przewidywalny, co zwiększa szanse na zawarcie długoterminowych umów.

Warto także dbać o komunikację w gospodarstwie. Wszyscy pracownicy powinni znać zasady postępowania ze zwierzętami, wiedzieć, jak reagować w sytuacjach awaryjnych i rozumieć, dlaczego pewne praktyki są zakazane. Jasne instrukcje, regularne rozmowy oraz omawianie problemów napotykanych w codziennej pracy pomagają utrzymać spójny poziom dobrostanu, niezależnie od tego, kto akurat pełni dyżur. Z punktu widzenia odbiorców ważne jest, aby standardy były przestrzegane na co dzień, a nie tylko podczas zapowiedzianych kontroli.

Ostatnią, ale coraz ważniejszą kwestią jest budowanie pozytywnego wizerunku gospodarstwa. Choć rolnikom często brakuje czasu na działania promocyjne, proste formy komunikacji – zdjęcia z gospodarstwa, informacje o wprowadzanych usprawnieniach, współpraca z lokalnymi szkołami czy udział w dniach otwartych – mogą pokazać, że produkcja odbywa się w sposób odpowiedzialny. To istotny argument dla firm, które chcą promować swoje wyroby jako pochodzące z hodowli respektujących wysoki poziom dobrostanu zwierząt.

Najczęstsze błędy obniżające dobrostan i jak ich uniknąć

W wielu gospodarstwach problemy z dobrostanem nie wynikają ze złej woli, lecz z przyzwyczajeń, niedostatku wiedzy lub niedopasowania liczby zwierząt do realnych możliwości budynków. Jednym z najczęstszych błędów jest nadmierna obsada, prowadząca do walk o dostęp do paszy, wody czy miejsc legowiskowych. Kolejne to niewłaściwa wentylacja, brak regularnej kontroli urządzeń technicznych oraz lekceważenie pierwszych objawów chorobowych. Szybka reakcja na drobne sygnały może zapobiec poważniejszym problemom w przyszłości.

Częstym zaniedbaniem jest także niewystarczające szkolenie pracowników. Nowe osoby w gospodarstwie często uczą się od starszych kolegów, przejmując zarówno dobre, jak i złe nawyki. W efekcie pewne nieprawidłowe praktyki utrwalają się przez lata, mimo że istnieją lepsze i mniej stresujące dla zwierząt metody postępowania. Warto wprowadzić zasadę, że każda nowa osoba przechodzi krótkie szkolenie w zakresie obchodzenia się ze zwierzętami, obsługi urządzeń oraz reagowania w trudnych sytuacjach.

Nie bez znaczenia jest także zbyt rzadkie analizowanie danych produkcyjnych. Wysoka śmiertelność w określonym wieku, powtarzające się problemy zdrowotne czy duże różnice w przyrostach między partiami mogą sygnalizować, że coś jest nie tak z warunkami utrzymania. Regularne przeglądanie wyników produkcyjnych wraz z doradcą lub lekarzem weterynarii pozwala wychwycić nieprawidłowości i wprowadzić odpowiednie zmiany. Dla odbiorców z zagranicy gospodarstwo, które reaguje na problemy na podstawie danych, jest partnerem godnym zaufania.

Ostatnią grupą błędów są zaniedbania infrastrukturalne: nieszczelne dachy, uszkodzone ogrodzenia, śliskie posadzki, niesprawne systemy pojenia czy karmienia. Choć ich naprawa bywa odkładana na później, w dłuższej perspektywie generują one nie tylko straty ekonomiczne, ale także zwiększają ryzyko urazów i stresu u zwierząt. Systematyczne przeglądy budynków i urządzeń, połączone z planem bieżących napraw, pomagają utrzymać stabilny poziom dobrostanu i uniknąć poważniejszych awarii w najmniej odpowiednim momencie.

FAQ – najczęstsze pytania rolników

Jak sprawdzić, czy w moim gospodarstwie dobrostan jest na poziomie akceptowalnym dla rynków zagranicznych?

Dobrym początkiem jest porównanie warunków utrzymania ze standardami unijnymi dla danego gatunku oraz wymaganiami zakładu, który skupuje zwierzęta lub surowiec. Warto poprosić o audyt doradcę, lekarza weterynarii lub przedstawiciela odbiorcy – osoby z zewnątrz łatwiej dostrzegą problemy, które stały się codziennością. Analizuj wskaźniki produkcyjne: śmiertelność, upadki, przyrosty, zużycie leków. Odchylenia od norm często sygnalizują, że warunki dobrostanu wymagają poprawy.

Czy inwestycje w poprawę dobrostanu naprawdę się zwracają finansowo?

Zazwyczaj tak, choć zwrot z inwestycji zależy od rodzaju zmian i profilu gospodarstwa. Poprawa wentylacji, dostępu do wody czy jakości legowisk często szybko przekłada się na mniejszą śmiertelność, lepsze przyrosty i niższe zużycie leków. Modernizacje budynków są droższe, ale zwiększają szanse na zawarcie kontraktów z wymagającymi odbiorcami, którzy płacą lepiej za surowiec wysokiej jakości. Warto liczyć nie tylko bezpośrednie oszczędności, ale także korzyści związane z bezpieczeństwem zbytu.

Jakie dokumenty dotyczące dobrostanu są zwykle wymagane przez odbiorców zagranicznych?

Najczęściej oczekuje się dokumentacji weterynaryjnej (szczepienia, leczenie, zużycie antybiotyków), rejestru śmiertelności i upadków, danych dotyczących obsady w budynkach, a czasem także procedur postępowania w sytuacjach awaryjnych. Coraz częściej odbiorcy proszą o potwierdzenie udziału w programach dobrostanowych lub certyfikacji jakości. Rzetelne prowadzenie ewidencji ułatwia przejście audytów i buduje zaufanie, że deklarowane standardy utrzymania rzeczywiście są przestrzegane w codziennej praktyce.

Od czego najlepiej zacząć poprawę dobrostanu w małym gospodarstwie?

W pierwszej kolejności warto skoncentrować się na najbardziej podstawowych elementach: odpowiedniej obsadzie, swobodnym dostępie do wody i paszy, poprawie wentylacji oraz jakości podłoża i legowisk. Drobne zmiany, takie jak regulacja systemu pojenia, naprawa uszkodzonych przegród, lepsze doświetlenie budynku czy usprawnienie obsługi zwierząt, często przynoszą szybkie efekty. Dobrze jest też skonsultować się z lekarzem weterynarii, który pomoże ułożyć program profilaktyki zdrowotnej dostosowany do konkretnego stada.

Czy przystąpienie do dodatkowych systemów certyfikacji dobrostanu jest konieczne, aby eksportować?

Nie zawsze jest to wymóg formalny, ale coraz częściej staje się przewagą konkurencyjną. Część odbiorców zadowala się przestrzeganiem prawa unijnego i własnymi audytami, inni wymagają konkretnych certyfikatów lub udziału w programach ograniczających zużycie antybiotyków czy podnoszących standardy utrzymania. Decyzję warto podjąć po rozmowie z aktualnymi i potencjalnymi kontrahentami. Jeżeli certyfikacja zwiększy szanse na stabilny zbyt i lepszą cenę, wówczas jest to inwestycja godna rozważenia.

Powiązane artykuły

Dobrostan krów w oborach z robotem udojowym

Dobrostan krów w oborach z robotem udojowym to temat, który bezpośrednio przekłada się na zdrowie stada, wyniki produkcyjne i opłacalność gospodarstwa. Automatyzacja doju może być ogromnym wsparciem dla rolnika, ale tylko wtedy, gdy system jest dostosowany do potrzeb zwierząt, a nie odwrotnie. Zrozumienie, jak krowy funkcjonują w warunkach zrobotyzowanego doju, pozwala uniknąć wielu błędów i w pełni wykorzystać potencjał nowoczesnej…

Jak poprawić bezpieczeństwo pracy w budynkach inwentarskich?

Bezpieczna praca w budynkach inwentarskich to nie tylko obowiązek wynikający z przepisów, ale przede wszystkim kwestia zdrowia i życia rolnika oraz jego rodziny. W oborach, chlewniach, kurnikach czy magazynach pasz codziennie łączą się ze sobą czynniki mechaniczne, chemiczne, biologiczne i psychiczne. Wystarczy chwila nieuwagi, by doszło do wypadku z udziałem zwierząt, maszyn, śliskiej posadzki czy nagłego zadymienia. Dobrze zaplanowana organizacja…

Ciekawostki rolnicze

Największe farmy bażantów w Europie

Największe farmy bażantów w Europie

Kiedy powstał pierwszy opryskiwacz polowy?

Kiedy powstał pierwszy opryskiwacz polowy?

Najdroższy robot udojowy na rynku

Najdroższy robot udojowy na rynku

Największe plantacje migdałów na świecie

Największe plantacje migdałów na świecie

Rekordowa wydajność produkcji mleka w Izraelu

Rekordowa wydajność produkcji mleka w Izraelu

Największe gospodarstwa rolne na Litwie

Największe gospodarstwa rolne na Litwie