Czy warto dzielić trzecią dawkę azotu na dwa zabiegi?

Opłacalność i skuteczność trzeciej dawki azotu w zbożach od lat budzi duże zainteresowanie rolników. Jedni widzą w niej szansę na wyższy plon i lepsze parametry ziarna, inni obawiają się kosztów, ryzyka wylegania i strat składnika. Coraz częściej pojawia się też pytanie, czy tę dawkę warto podzielić na dwa zabiegi, czy lepiej zastosować ją jednorazowo. Decyzja nie jest prosta, bo zależy od warunków pogodowych, zasobności gleby, formy nawozu i celu produkcji. Poniżej przedstawiono praktyczne informacje, które mają ułatwić podjęcie decyzji w konkretnych warunkach gospodarstwa.

Znaczenie trzeciej dawki azotu w uprawie zbóż

Trzecia dawka azotu najczęściej kojarzona jest z intensywną uprawą pszenicy ozimej, ale dotyczy także innych zbóż, szczególnie w systemach nastawionych na wysoki plon i jakość. Jej głównym zadaniem jest wpływ na parametry jakościowe ziarna: zawartość białka, liczbę opadania, wyrównanie. W sprzyjających warunkach może także podnieść plon, choć jej efekt plonotwórczy jest zwykle mniejszy niż dwóch pierwszych dawek.

W klasycznym podejściu cały azot dzieli się na 2–3 części. Pierwsza dawka jest nastawiona na regenerację plantacji po zimie i rozkrzewienie, druga na budowę kłosa i liczbę ziaren, a trzecia na poprawę **jakości** plonu i częściowo na dociągnięcie masy tysiąca ziaren. W praktyce często okazuje się, że to właśnie trzecia dawka decyduje, czy pszenica konsumpcyjna faktycznie spełni wymagania młynów i piekarni, czy trafi do skupu jako zboże paszowe.

Jednocześnie to ta część nawożenia bywa najbardziej ryzykowna ekonomicznie. Przy wysokiej cenie nawozów mineralnych każda niepotrzebnie zastosowana kilogramowa jednostka N staje się realną stratą. Z drugiej strony, zbyt słaba trzecia dawka może obniżyć parametry ziarna i przesądzić o sprzedaży plonu po niższej cenie. Właśnie w tym kontekście pojawia się pomysł podziału trzeciej dawki na dwie mniejsze części, aby lepiej dopasować termin i ilość azotu do faktycznych warunków pogodowych i stanu łanu.

Rozważając strategię nawożenia, warto wziąć pod uwagę również aspekty środowiskowe i wymogi prawne. Coraz bardziej restrykcyjne przepisy dotyczące ochrony wód przed azotanami wymuszają ograniczenie strat azotu i stosowanie dawek bardziej adekwatnych do potrzeb roślin. Podział trzeciej dawki bywa w tym kontekście narzędziem poprawiającym **efektywność** pobierania składnika i zmniejszającym ryzyko wymywania.

Kiedy trzecia dawka azotu ma sens i jakie są jej cele

Nim przejdzie się do pytania o dzielenie trzeciej dawki, trzeba ustalić, w jakich sytuacjach sama trzecia dawka jest uzasadniona. Nie każda plantacja i nie każdy rok wymagają tak intensywnego nawożenia. W praktyce najczęściej trzecią dawkę stosuje się w pszenicy ozimej, rzadziej w pszenżycie, jęczmieniu czy życie, chociaż w produkcji nasiennej i tych gatunków bywa ona uzasadniona.

Najważniejsze czynniki sprzyjające zasadności trzeciej dawki:

  • uprawa zbóż o wysokim potencjale plonowania, szczególnie pszenicy jakościowej,
  • dobre stanowisko: gleby kompleksów pszennych, dość zasobne w azot mineralny,
  • zastosowanie odpowiednich odmian, o dobrej odporności na wyleganie,
  • plon docelowy powyżej 7–8 t/ha,
  • nastawienie na uzyskanie wysokiego białka i dobrych parametrów jakościowych,
  • korzystne warunki pogodowe – brak silnej suszy w okresie nalewania ziarna.

Głównym celem trzeciej dawki jest wpływ na zawartość **białka** w ziarnie. Azot podany w późniejszych fazach rozwojowych w mniejszym stopniu wpływa na liczbę kłosów na metrze kwadratowym, a w większym na skład chemiczny i parametry wypiekowe. Odpowiednio dobrana trzecia dawka może poprawić również wyrównanie ziarna oraz, przy sprzyjającej pogodzie, zwiększyć liczbę ziaren w kłosie i masę tysiąca ziaren.

Warto zauważyć, że w przypadku zbóż przeznaczonych typowo na paszę rola trzeciej dawki jest wyraźnie mniejsza. Wysokie białko nie jest tam głównym celem, a nadmierne nawożenie azotem może zwiększać udział białka kosztem skrobi, co dla żywienia zwierząt nie zawsze jest pożądane. Dlatego w uprawie paszowej często poprzestaje się na dwóch dawkach, a trzecią stosuje jedynie w wyjątkowych sytuacjach – np. gdy zboże jest wyraźnie niedożywione lub warunki pogodowe sprzyjają maksymalnemu wykorzystaniu azotu.

Kluczowe jest również powiązanie trzeciej dawki z ochroną fungicydową i regulacją łanu. Wysoki poziom azotu sprzyja bujnemu wzrostowi i może zwiększać podatność na choroby oraz wyleganie. Dlatego przy planowaniu intensywnej trzeciej dawki należy przewidzieć odpowiedni program ochrony i ewentualne zastosowanie regulatorów wzrostu, szczególnie w odmianach średnio odpornych na wyleganie.

Argumenty za i przeciw dzieleniu trzeciej dawki na dwa zabiegi

Decyzja o podziale trzeciej dawki azotu na dwa zabiegi ma swoich zwolenników i przeciwników. Warto przeanalizować główne argumenty obu stron, odnosząc je do warunków konkretnego gospodarstwa.

Zalety dzielenia trzeciej dawki

Najczęściej wskazywaną korzyścią z podziału trzeciej dawki jest lepsze dopasowanie ilości azotu do przebiegu pogody i kondycji łanu. Zamiast jednorazowo wprowadzać np. 60 kg N/ha, można zastosować dwa zabiegi po 30 kg N/ha w odstępie kilkunastu dni, korygując drugi zabieg w zależności od aktualnej sytuacji. Takie podejście pozwala reagować na:

  • pojawiającą się suszę – ograniczenie drugiej części trzeciej dawki,
  • sygnały zagrożenia wyleganiem – zmniejszenie lub rezygnacja z późniejszej dawki,
  • dobrą kondycję roślin i korzystne prognozy pogody – utrzymanie lub niewielkie zwiększenie dawki.

Podział może również poprawić **efektywność** wykorzystania azotu. Rośliny nie są zalewane dużą jednorazową porcją, lecz otrzymują go w mniejszych ilościach, bardziej zbliżonych do bieżącego tempa pobierania. Ogranicza to straty w formie gazowej i wymywanie w głąb profilu glebowego, szczególnie w sytuacji, gdy po nawożeniu występują intensywne opady.

Dodatkową korzyścią jest mniejsze ryzyko przypalenia roślin w przypadku niekorzystnych warunków pogodowych po aplikacji nawozu granulowanego. Dwie mniejsze dawki są dla roślin mniej obciążające niż jedna duża, zwłaszcza gdy zastosuje się je w odpowiednim rozstawieniu czasowym.

Nie bez znaczenia jest też aspekt organizacyjny. W gospodarstwach o dużym areale pod zbożami, gdzie trudno jest w krótkim czasie wykonać wszystkie zabiegi, wcześniejsze podanie części trzeciej dawki pozwala lepiej rozłożyć obciążenie sprzętu i pracowników. To szczególnie ważne, gdy ten sam sprzęt jest wykorzystywany do wysiewu **nawozów** i zabiegów ochrony roślin.

Wady i ograniczenia podziału trzeciej dawki

Podział trzeciej dawki na dwa zabiegi oznacza co najmniej jeden dodatkowy przejazd po polu. To wiąże się z większym zużyciem paliwa, czasu i potencjalnym ugniataniem gleby. Przy dużym areale i ograniczonych zasobach sprzętowych może to być istotna bariera.

Kolejnym minusem jest większa złożoność planowania. Konieczne jest bardzo dobre śledzenie pogody, faz rozwojowych roślin i kondycji łanu, aby drugi zabieg wykonać w optymalnym momencie. W praktyce nie zawsze jest to możliwe – nagły deszcz, inne pilne prace polowe czy awaria sprzętu mogą zaburzyć plan i doprowadzić do opóźnień, które obniżą efektywność późniejszego nawożenia.

W gospodarstwach, gdzie liczy się prostota i powtarzalność zabiegów, dodatkowe dzielenie dawek bywa po prostu zbyt skomplikowane. Zdarza się również, że przy dzieleniu trzeciej dawki stosuje się zbyt małe ilości azotu w obu zabiegach, co nie pozwala uzyskać oczekiwanego efektu na parametry jakościowe. W rezultacie rolnik ponosi **koszty** przejazdów i części nawozu, a zysk jakościowy i finansowy jest niewielki lub żaden.

Nie można też pominąć kwestii terminu stosowania. Zbyt późne podanie drugiej części trzeciej dawki (np. w fazie bliskiej dojrzałości mlecznej) może już nie przełożyć się na poprawę białka, a jednocześnie zwiększyć ryzyko przekroczenia dopuszczalnych zawartości azotanów w środowisku, szczególnie przy intensywnych opadach po zabiegu.

Formy nawozów i terminy – jak technicznie podzielić trzecią dawkę

Skuteczność dzielonej trzeciej dawki zależy nie tylko od ilości podanego azotu, ale także od użytej formy nawozu i terminu aplikacji. W tym miejscu warto odnieść się do praktycznych rozwiązań, które najczęściej stosuje się w gospodarstwach nastawionych na wysoką jakość plonu.

Wybór formy azotu

W przypadku trzeciej dawki coraz częściej wykorzystuje się nawozy o szybszym działaniu i formy, które szybko są pobierane przez rośliny. Popularne rozwiązania to:

  • saletra amonowa – klasyczny, szybko działający nawóz, łączący formę azotanową i amonową,
  • RSM (roztwór saletrzano-mocznikowy) – stosowany doglebowo lub częściowo dolistnie, bardzo równomierne rozprowadzenie,
  • mocznik granulowany – wymaga czasu na hydrolizę i przekształcenie do form przyswajalnych,
  • nawozy dolistne N w połączeniu z mikroelementami – niewielkie ilości N, ale bardzo szybkie dostarczenie.

Przy dzieleniu trzeciej dawki często stosuje się kombinację form. Pierwsza część trzeciej dawki może być zastosowana jako saletra amonowa albo RSM w fazie liścia flagowego (BBCH 37–39), a druga – w mniejszej ilości, np. w formie nawożenia dolistnego lub nawozów azotowych w późniejszej fazie kłoszenia. Takie podejście pozwala precyzyjniej sterować zawartością białka i uniknąć nadmiernego wzrostu wegetatywnego.

Warto pamiętać, że przy późniejszych terminach (blisko kłoszenia lub tuż po nim) formy szybko działające są zwykle korzystniejsze. Mocznik granulowany zastosowany zbyt późno może po prostu nie zdążyć zadziałać w pełni, zanim rośliny zakończą intensywne pobieranie azotu do ziarna.

Optymalne terminy podziału

Podział trzeciej dawki najczęściej wygląda następująco:

  • pierwsza część trzeciej dawki: faza liścia flagowego, od BBCH 37 do początku BBCH 39,
  • druga część trzeciej dawki: okres od początku kłoszenia (BBCH 51) do pełni kłoszenia (BBCH 55–59), czasem nieco później, jeśli warunki są sprzyjające.

W praktyce często stosuje się schemat, w którym np. 60 kg N/ha, pierwotnie planowane jako jedna trzecia dawka, dzieli się na 30 kg N/ha w fazie liścia flagowego i 30 kg N/ha na początku kłoszenia. Drugi zabieg bywa korygowany po obserwacji łanu – jeśli rośliny są mocno rozbudowane, a prognozy pogody zapowiadają suszę, dawkę można zmniejszyć do 10–20 kg N/ha lub nawet z niej zrezygnować.

Ważne jest, aby drugi zabieg nie był zbyt późny. Zastosowanie azotu w fazie, gdy ziarno jest już dobrze wykształcone, może nie wpłynąć na jego skład, a jedynie zwiększyć ryzyko strat środowiskowych. Dlatego podział trzeciej dawki wymaga dużej dyscypliny terminowej i stałego monitorowania rozwoju roślin.

Łączenie z innymi zabiegami

Podział trzeciej dawki można wykorzystać do optymalizacji przejazdów po polu. Często pierwszą część trzeciej dawki łączy się z jednym z późnych zabiegów fungicydowych lub zabiegami dolistnymi mikroelementami. Pozwala to ograniczyć liczbę przejazdów, a jednocześnie zapewnić roślinom kompleksowe zaopatrzenie w składniki.

Przy stosowaniu RSM trzeba zwrócić uwagę na pogodę – silne słońce i wysoka temperatura w dniu zabiegu mogą prowadzić do uszkodzeń liści i kłosów. Podział dawki RSM na dwie mniejsze aplikacje, w bardziej sprzyjających warunkach, może zmniejszyć ryzyko fitotoksyczności, pod warunkiem że zabieg zostanie wykonany przy odpowiedniej wilgotności powietrza i w godzinach mniejszego nasłonecznienia.

Warunki pogodowe i stanowisko – kiedy dzielenie ma największy sens

Skuteczność i opłacalność dzielenia trzeciej dawki zależy w dużym stopniu od warunków siedliskowych oraz przebiegu pogody w danym roku. Inaczej należy postąpić na dobrych glebach mozaikowatych z dostępem do wody, a inaczej na lekkich piaskach z wysokim ryzykiem suszy wiosennej i letniej.

Gleby dobre i bardzo dobre

Na stanowiskach o wysokiej pojemności wodnej i dobrej strukturze podział trzeciej dawki ma zwykle większy sens. Rośliny są w stanie długo i efektywnie wykorzystywać azot nawet w późniejszych fazach rozwojowych, a ryzyko strat przez wymywanie jest mniejsze, jeśli struktura gleby jest korzystna, a strefa korzeniowa dobrze rozwinięta.

Na takich glebach można pozwolić sobie na bardziej elastyczne podejście. Jeżeli w fazie liścia flagowego plantacja wygląda obiecująco, a prognozy pogody nie wskazują na ekstremalną suszę, pierwszy zabieg w ramach trzeciej dawki można wykonać w zaplanowanej wielkości. Drugi zabieg będzie wówczas narzędziem korygującym ostateczny poziom białka i dopasowującym nawożenie do bieżących warunków.

Gleby lekkie i narażone na suszę

Na glebach słabszych, o małej pojemności wodnej, nadmierne rozbudowywanie łanu przy pomocy wysokich dawek azotu niesie duże ryzyko. Brak wody w okresie nalewania ziarna może sprawić, że potencjał plonowania nie zostanie wykorzystany, a rośliny będą cierpieć na deficyt wody, co dodatkowo obniży efektywność pobierania azotu. W takich warunkach rozważne gospodarowanie N ma szczególne znaczenie.

Podział trzeciej dawki na dwóch takich stanowiskach może być narzędziem ograniczania ryzyka. Zamiast od razu wprowadzać pełną planowaną ilość N, warto zastosować mniejszą pierwszą część i odczekać na rozwój sytuacji pogodowej. Jeżeli pojawi się realna perspektywa opadów i poprawy wilgotności, druga część trzeciej dawki może zostać zastosowana. W przeciwnym wypadku lepiej jest ograniczyć się do dawki minimalnej lub nawet zrezygnować, chroniąc się przed zbędnymi kosztami.

Znaczenie monitoringu łanu

Bez względu na klasę gleby, kluczową rolę odgrywa systematyczna lustracja pól. Podział trzeciej dawki ma sens tylko wtedy, gdy rolnik realnie reaguje na stan plantacji, a nie wykonuje zabiegów „z przyzwyczajenia”. Warto obserwować:

  • stopień krzewienia i zagęszczenie łanu,
  • intensywność wybarwienia liści (objawy niedoboru N),
  • obecność chorób grzybowych i ryzyko wylegania,
  • stan wilgotności gleby w profilu korzeniowym.

W gospodarstwach bardziej zaawansowanych technologicznie pomocne mogą być pomiary azotu mineralnego w glebie, analiza tkanek roślinnych, a także wykorzystanie obrazów satelitarnych i dronów do oceny kondycji łanu. Dzielenie trzeciej dawki najlepiej sprawdza się tam, gdzie decyzje podejmuje się w oparciu o realne dane, a nie wyłącznie o przyjęty przed sezonem schemat.

Ekonomia, prawo i środowisko – jak policzyć opłacalność strategii

Każda strategia nawożenia azotem powinna być oceniana nie tylko pod kątem agronomicznym, ale także ekonomicznym i środowiskowym. Dzielenie trzeciej dawki nie jest celem samym w sobie – ma zwiększyć zysk netto z hektara, a jednocześnie ograniczyć potencjalny wpływ na środowisko.

Kalkulacja kosztów i zysków

Przy ocenie opłacalności warto uwzględnić kilka elementów:

  • koszt dodatkowego przejazdu (paliwo, amortyzacja, czas pracy),
  • koszt nawozu w dwóch mniejszych dawkach vs jednej większej,
  • potencjalny wzrost ceny ziarna przy lepszych parametrach jakościowych,
  • możliwe obniżenie dawek dzięki lepszemu dopasowaniu do warunków.

Często okazuje się, że przy wysokich cenach zbóż konsumpcyjnych poprawa parametrów jakościowych o 1–2 punkty procentowe białka może zrekompensować nie tylko koszt nawozu, ale i dodatkowego przejazdu. Z drugiej strony, w latach z niską ceną zboża i wysoką ceną nawozu, nadmierne inwestowanie w trzecią dawkę bywa nierentowne, jeśli nie ma wyraźnych szans na uzyskanie klasy jakościowej premiowanej przez skup.

Wymogi prawne i aspekty środowiskowe

Coraz ostrzejsze regulacje dotyczące ochrony wód przed zanieczyszczeniem azotanami sprawiają, że gospodarstwa muszą bardziej precyzyjnie planować dawki i terminy stosowania nawozów azotowych. Dokumentacja nawożenia, plany nawozowe oraz limity roczne dawki N na hektar stały się w wielu regionach standardem lub wręcz obowiązkiem.

Podział trzeciej dawki może być jednym z narzędzi ograniczania strat azotu do środowiska, szczególnie na glebach o podwyższonym ryzyku wymywania. Zastosowanie mniejszych porcji w bardziej odpowiednich momentach zmniejsza ryzyko, że część N pozostanie niewykorzystana i trafi do strefy wód gruntowych. Jednocześnie jednak należy pamiętać, że każdy dodatkowy przejazd to emisja spalin i potencjalne ugniatanie gleby, co w dłuższej perspektywie też ma znaczenie dla środowiska i żyzności gleb.

Z punktu widzenia gospodarstwa istotne jest, aby strategia nawożenia była zgodna z obowiązującymi przepisami i uwzględniała lokalne ograniczenia, np. związane z obszarami szczególnie narażonymi (OSN) czy terminami dopuszczalnego stosowania nawozów azotowych. Dzielenie trzeciej dawki nie może prowadzić do przekroczenia maksymalnych dawek rocznych ani wykonania zabiegów w terminach zakazanych.

Rola doradztwa i doświadczeń gospodarstwa

Choć ogólne zasady są podobne, każde gospodarstwo ma swoją specyfikę: różne gleby, odmiany, kierunek produkcji, możliwości sprzętowe i finansowe. Dlatego decyzja, czy dzielić trzecią dawkę na dwa zabiegi, powinna być podejmowana z uwzględnieniem własnych doświadczeń polowych i wyników z poprzednich lat.

Warto prowadzić wewnętrzne doświadczenia, np. na fragmencie pola zastosować trzecią dawkę jednorazowo, a na innym podzielić ją na dwa zabiegi, dokumentując dokładnie plon, parametry jakościowe i koszty. Po kilku sezonach pojawi się jasny obraz, które rozwiązanie jest bardziej opłacalne w konkretnych warunkach gospodarstwa. W połączeniu z doradztwem agronomicznym i bieżącą analizą rynku zbóż, pozwala to stworzyć **strategię** nawożenia dobrze dopasowaną do realiów ekonomicznych i środowiskowych.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy dzielenie trzeciej dawki azotu zawsze poprawia białko w pszenicy?

Podział trzeciej dawki tworzy lepsze warunki do sterowania zawartością białka, ale sam w sobie nie jest gwarancją poprawy. Na poziom białka wpływa wiele czynników: potencjał odmiany, zasobność gleby, przebieg pogody, choroby, a nawet obsada łanu. Dzielenie dawki pozwala lepiej dopasować ilość i termin N do realnych potrzeb roślin, co często, ale nie zawsze, przekłada się na wyższe białko. Jeżeli rok jest suchy, a rośliny mają ograniczony dostęp do wody, nawet dobrze podzielona trzecia dawka może nie zostać w pełni wykorzystana, co ograniczy efekt na parametry jakościowe.

Jakie ilości azotu warto przeznaczyć na trzecią dawkę w pszenicy?

W intensywnej produkcji pszenicy konsumpcyjnej trzecia dawka zazwyczaj mieści się w granicach 30–60 kg N/ha, przy całkowitym nawożeniu azotowym na poziomie 150–200 kg N/ha. Wyższe dawki mają sens tylko przy bardzo wysokim potencjale plonowania i dobrym zaopatrzeniu łanu w wodę. W przypadku dzielenia trzeciej dawki często stosuje się np. 30 kg N/ha w fazie liścia flagowego i 20–30 kg N/ha w fazie kłoszenia, z możliwością korygowania drugiej części w zależności od kondycji roślin. Istotne jest, by nie przekroczyć maksymalnych dawek wynikających z prawa i kierunku użytkowania gleby.

Czy dzielenie trzeciej dawki ma sens na słabszych glebach, narażonych na suszę?

Na glebach lekkich, o niskiej pojemności wodnej, dzielenie trzeciej dawki może być narzędziem ograniczania ryzyka ekonomicznego. Zamiast od razu stosować pełną planowaną ilość N, można podać mniejszą pierwszą część, a o drugiej zdecydować po ocenie warunków pogodowych i stanu łanu. Jeżeli prognozy wskazują na utrzymującą się suszę, drugi zabieg można ograniczyć lub z niego zrezygnować, co pozwoli uniknąć niepotrzebnych kosztów i strat azotu. Jednak przy bardzo słabych stanowiskach i niskim potencjale plonu często bardziej racjonalne jest poprzestanie na dwóch dawkach N.

Jakie nawozy najlepiej nadają się do dzielonej trzeciej dawki?

Do dzielonej trzeciej dawki najczęściej wybiera się nawozy o szybkim działaniu, takie jak saletra amonowa lub RSM, ponieważ rośliny są już w zaawansowanej fazie rozwojowej i potrzebują szybko dostępnego azotu. Pierwsza część trzeciej dawki może być podana saletrą lub RSM w fazie liścia flagowego, druga – w mniejszej ilości, np. jako RSM lub nawożenie dolistne azotem z dodatkiem mikroelementów (Cu, Mn, Zn). Mocznik granulowany można stosować, ale lepiej w wcześniejszym terminie, aby zdążył się przekształcić do form przyswajalnych zanim zboże zakończy intensywne pobieranie N.

Czy podział trzeciej dawki zwiększa ryzyko wylegania łanu?

Ryzyko wylegania zależy głównie od łącznej ilości azotu, cech odmiany, gęstości siewu i warunków pogodowych. Sam podział trzeciej dawki nie musi zwiększać wylegania, a wręcz może je ograniczyć, jeśli umożliwia redukcję drugiej części przy zbyt bujnym łanie. Problem pojawia się, gdy rolnik traktuje podział jako pretekst do całkowitego zwiększenia ilości N w trzeciej fazie. Wtedy, zwłaszcza przy braku regulatorów wzrostu i silnych opadach, wyleganie jest bardziej prawdopodobne. Kluczem jest więc nie tylko sam podział, lecz kontrola łącznej dawki i kondycji łanu.

Powiązane artykuły

Jak dobrać dawkę azotu do oczekiwanego poziomu plonowania pszenicy?

Odpowiednie dobranie dawki azotu do oczekiwanego poziomu plonowania pszenicy to jedno z najważniejszych zadań w gospodarstwie nastawionym na produkcję roślinną. Zbyt mało azotu oznacza niższy plon i słabą jakość ziarna, z kolei nadmiar to wyższe koszty, ryzyko wylegania, chorób, a także straty składnika do środowiska. Kluczem jest połączenie znajomości stanowiska, potrzeb rośliny, wymagań rynku i aktualnych warunków pogodowych w praktyczny,…

Nawożenie mieszanek zbożowych – jak ustalić optymalne dawki?

Mieszanki zbożowe wracają do łask jako sprawdzony sposób na stabilizację plonowania, ograniczenie ryzyka suszy i chorób oraz lepsze wykorzystanie składników pokarmowych z gleby. Aby jednak w pełni wykorzystać ich potencjał, konieczne jest prawidłowe zaplanowanie nawożenia. W mieszankach inaczej rozkłada się konkurencja między roślinami o światło, wodę i makroelementy, dlatego proste kopiowanie dawek z monokultur zwykle prowadzi do strat – czy…

Ciekawostki rolnicze

Największa ferma królików w Europie

Największa ferma królików w Europie

Rekordowy plon owsa z hektara

Rekordowy plon owsa z hektara

Największe gospodarstwa rolne w Austrii

Największe gospodarstwa rolne w Austrii

Kiedy wprowadzono pierwszy herbicyd selektywny?

Kiedy wprowadzono pierwszy herbicyd selektywny?

Najdroższa kosiarka dyskowa – dlaczego tyle kosztuje?

Najdroższa kosiarka dyskowa – dlaczego tyle kosztuje?

Nietypowe uprawy w Polsce: szparagi, chmiel, konopie włókniste

Nietypowe uprawy w Polsce: szparagi, chmiel, konopie włókniste