Dobrostan krów mlecznych to dziś jedno z kluczowych zagadnień w każdym gospodarstwie nastawionym na produkcję mleka. Dobrze zaprojektowana i prowadzona obora nie tylko poprawia komfort zwierząt, ale też bezpośrednio wpływa na wyniki ekonomiczne: wydajność, rozród, zdrowotność oraz długowieczność krów. Inwestycja w wygodę, zdrowie i naturalne potrzeby stada bardzo szybko zwraca się w postaci większej ilości mleka, mniejszej liczby upadków i niższych kosztów leczenia. Poniższy tekst łączy praktyczne wskazówki z nowszym podejściem do zarządzania oborą, tak by każdy rolnik mógł krok po kroku poprawiać warunki utrzymania swoich krów.
Komfort legowisk i powierzchni – fundament zdrowych krów
Najważniejszym miejscem dla krowy jest legowisko. Krowa w dobrej kondycji powinna leżeć około 12–14 godzin na dobę. Każda godzina mniej oznacza większe obciążenie nóg i racic, gorsze przeżuwanie i spadek produkcji. Dlatego tak ważne jest, aby legowiska były wygodne, suche, czyste i dopasowane do wielkości zwierząt. W praktyce najczęstsze problemy wynikają z oszczędzania na podłożu, zbyt krótkich stanowisk i braku regularnego dosypywania materiału ścielącego.
Dobrze zaprojektowane legowisko powinno umożliwiać swobodne kładzenie się i wstawanie. Dla krów dużych ras (HF) długość legowiska powinna wynosić minimum 2,40–2,50 m, a szerokość 1,20–1,25 m przy systemie wiązanym oraz 1,20–1,30 m w systemie wolnostanowiskowym. Zbyt wąskie legowiska powodują otarcia, uszkodzenia stawów skokowych i niechęć do leżenia, co szybko odbija się na dobrostanie i zdrowiu nóg.
W oborach wolnostanowiskowych coraz częściej stosuje się materace gumowe, maty piankowe oraz głęboką ściółkę z obornika lub piasku. Każde z tych rozwiązań ma swoje zalety, ale ważne jest jedno: powierzchnia powinna być możliwie miękka i elastyczna. Twardy beton zdecydowanie nie sprzyja dobrostanowi – zwiększa ryzyko urazów, otarć i schorzeń stawów. Dodatkowe podsypywanie materacy np. trocinami lub wapnem pomaga utrzymać suchość i ograniczać rozwój bakterii odpowiedzialnych za zapalenia wymion.
Należy zwrócić uwagę na prawidłowe ustawienie rur ograniczających legowisko. Powinny one delikatnie prowadzić krowę do prawidłowego ułożenia, ale nie mogą ograniczać naturalnych ruchów. Zbyt nisko zamontowana rura karkowa zmusza krowę do nienaturalnego zginania szyi i powoduje urazy skóry. Zbyt wąski wjazd do legowiska sprawia, że krowy niechętnie do niego wchodzą i wolą stać na korytarzu, co zwiększa presję na racice.
W systemie ściołowym (głębokie boksy) kluczowe jest utrzymanie odpowiedniej ilości słomy. Niedobór ściółki to nie tylko komfort, ale także wzrost wilgotności, większa liczba much i ryzyko problemów z oddechem oraz zapaleń wymion. Przyjmuje się, że na krowę wysokowydajną warto zapewnić nawet 6–8 kg słomy dziennie, szczególnie w okresie zimowym. Dobrym rozwiązaniem jest też używanie rozdrabniaczy i roztrząsaczy słomy, które równomiernie rozkładają materiał i skracają czas pracy.
Podłogi w korytarzach i na wybiegach powinny być antypoślizgowe. Zbyt gładkie powierzchnie są przyczyną poślizgnięć i urazów, a krowy, które raz się poważnie poślizgną, często później poruszają się niepewnie i mniej chętnie podchodzą do stołu paszowego. Dobrą praktyką jest nacinanie betonu, stosowanie rusztów o odpowiednim profilu lub mat gumowych. Z kolei zbyt agresywna powierzchnia (bardzo chropowata) może prowadzić do nadmiernego ścierania racic.
Racice, higiena i profilaktyka kulawizn
Dobrostan krów mlecznych jest ściśle powiązany z kondycją racic. Kulawizny to dziś jedna z najdroższych chorób w stadach – każda kula krowa daje mniej mleka, gorzej się zaciela i wymaga dodatkowej opieki. Oprócz komfortu legowisk ogromne znaczenie ma sucha, czysta powierzchnia, ograniczenie stojącej gnojowicy oraz regularne czyszczenie korytarzy.
W nowoczesnych oborach coraz częściej wykorzystuje się zgarniacze mechaniczne lub roboty do czyszczenia korytarzy. Nawet w mniejszych gospodarstwach warto zorganizować pracę tak, by korytarze były wyczyszczone minimum 2–3 razy dziennie. Długotrwały kontakt racic z gnojowicą prowadzi do rozmiękczenia rogu, ułatwia wnikanie drobnoustrojów i rozwój takich chorób jak dermatitis digitalis (tzw. choroba Mortellaro).
Podstawą profilaktyki jest również regularne korekcja racic – zwykle 1–2 razy w roku dla każdej krowy. Przy wysokiej obsadzie i miękkich legowiskach czasem wystarcza jedna korekcja, ale u krów wysokowydajnych warto rozważyć dwa zabiegi: po zasuszeniu oraz w szczycie laktacji. Nieleczone kulawizny szybko przechodzą w stan przewlekły, a taka krowa często nie wraca już do poprzedniej wydajności. Wczesne wychwycenie problemu (obserwacja chodu, ocena postawy, kontrola stawów) znacznie skraca czas leczenia.
Dobrym uzupełnieniem profilaktyki są wanny do kąpieli racic. Stosuje się je zwykle 1–2 razy w tygodniu, używając specjalistycznych preparatów. Należy jednak pamiętać o częstej wymianie roztworu – brudna, pełna gnojowicy wanna przyniesie więcej szkody niż pożytku. W praktyce najlepiej sprawdzają się rozwiązania, w których krowy przechodzą przez wannę po wyjściu z hali udojowej lub robota udojowego, kiedy ruch zwierząt jest uporządkowany.
Żywienie, dostęp do paszy i wody – codzienna obserwacja fundamentem sukcesu
Odpowiednio zbilansowane żywienie to oczywisty warunek wysokiej produkcji, ale z punktu widzenia dobrostanu ważne są też same warunki pobierania paszy i wody. Krowa, która musi walczyć o dostęp do stołu paszowego albo czeka długo na świeżą paszę, szybko wpada w stres i zmienia rytm żerowania. Pojawiają się krowy dominujące i słabsze osobniki, które jedzą później, częściej i mniejsze porcje, co źle wpływa na pH żwacza i może prowadzić do podklinicznej kwasicy.
W nowoczesnej oborze stół paszowy powinien być zawsze „bogaty” w paszę – najlepiej, aby krowy miały do niej dostęp przez całą dobę. Paszę należy podgarniać co kilka godzin, szczególnie w pierwszych godzinach po zadaniu, kiedy krowy najbardziej intensywnie żerują. Dbanie o odpowiedni metabolizm żwacza zaczyna się od zapewnienia spokojnego i długotrwałego pobierania paszy objętościowej, z dużą ilością włókna strukturalnego.
Ważne jest także zapewnienie odpowiedniej liczby miejsc przy stole paszowym. Przy utrzymaniu wolnostanowiskowym zaleca się, by na każdą krowę przypadało co najmniej 60–70 cm liniowego stołu paszowego. Przy większym zagęszczeniu słabsze sztuki są wypychane przez dominujące i często nie jedzą w tym samym czasie co reszta stada. Prowadzi to do pogłębienia różnic w kondycji, wzrostu agresji i stresu.
Dostęp do wody jest równie ważny jak dostęp do paszy. Krowy piją najwięcej tuż po doju i po intensywnym pobieraniu paszy. W praktyce oznacza to, że po wyjściu z hali udojowej powinny mieć łatwy dostęp do kilku poideł z czystą, chłodną wodą. Niewystarczająca liczba poideł to częsty błąd – w rezultacie część krów pije zbyt mało, co odbija się na wydajności mlecznej i zdrowotności (np. większe ryzyko ketozy).
Poidła powinny być regularnie czyszczone – brudna, zielona woda z glonami czy resztkami paszy zniechęca krowy do picia. W oborach wolnostanowiskowych rekomenduje się co najmniej jedno poidło miskowe na 10–15 krów lub jedno poidło wannowe (o dużej pojemności) na 20–25 krów, przy czym lepiej mieć więcej mniejszych poideł niż jedno duże w jednym miejscu. Rozproszone poidła zmniejszają ryzyko walki o dostęp i zachęcają krowy do częstszego picia.
Równowaga dawki i obserwacja żwacza
Dobrostan to także brak bólu i dyskomfortu związanego z zaburzeniami trawienia. Krowy wysokowydajne są bardzo wrażliwe na błędy w żywieniu, szczególnie na nadmiar szybko fermentujących węglowodanów (śruty zbożowe, melasa, wysłodki) przy jednoczesnym niedoborze włókna strukturalnego. Skutkiem jest kwasica żwacza, objawiająca się spadkiem pobrania paszy, biegunkami, utratą kondycji, a w dłuższej perspektywie – ochwatem i problemami z racicami.
Rolnik powinien regularnie oceniać odchody, konsystencję mieszanek TMR oraz wygląd krowy przeżuwającej. Dobra mieszanka powinna być równomierna, bez dużej ilości długich części paszy, które krowa może łatwo sortować. Sortowanie pasz to zjawisko, w którym krowy wybierają z TMR-u smakowite składniki (koncentraty), pozostawiając mniej smakowite (siano, słoma). Prowadzi to do dużych wahań pH w żwaczu, mimo że „na papierze” dawka wygląda prawidłowo.
Obserwacja ilości krów przeżuwających w spoczynku daje szybki obraz sytuacji. W spokojnym, zdrowym stadzie około 60–70% leżących krów powinno przeżuwać. Jeśli większość stoi lub patrzy nerwowo w kierunku stołu paszowego, a odchody są wodniste, warto skonsultować dawkę z doradcą żywieniowym. Z punktu widzenia dobrostanu liczy się nie tylko zawartość energii i białka, ale też struktura dawki, częstotliwość zadawania paszy i rytm dnia stada.
Środowisko w oborze: mikroklimat, światło i przestrzeń
Nowoczesna obora powinna być tak zaprojektowana, by krowa mogła w niej funkcjonować w sposób zbliżony do naturalnego zachowania. Oznacza to zapewnienie odpowiedniej ilości miejsca do poruszania się, właściwej temperatury, jakości powietrza oraz oświetlenia. Niewłaściwy mikroklimat prowadzi do stresu cieplnego, chorób układu oddechowego oraz spadku wydajności mlecznej. Rolnicy często skupiają się na izolacji cieplnej budynku zimą, zapominając o problemie przegrzewania latem.
Krowy mleczne najlepiej czują się w temperaturze 5–15°C. Powyżej 20–22°C zaczynają odczuwać dyskomfort, a przy temperaturach powyżej 25–27°C dochodzi do wyraźnego spadku pobrania paszy i produkcji mleka. Dlatego przy projektowaniu obór tak duże znaczenie ma odpowiednia wentylacja naturalna (otwierane ściany, kalenice, świetliki) oraz wspomaganie jej wentylatorami. W upalne dni warto również rozważyć systemy zraszania, szczególnie w okolicy stołu paszowego i poczekalni przed udojem.
Dobra wentylacja to nie tylko kwestie temperatury, ale też usuwanie wilgoci, amoniaku i kurzu. W oborach o zbyt małej wymianie powietrza krowy częściej chorują na zapalenia płuc, kaszlą i mają problemy z zatokami. Wysoki poziom amoniaku podrażnia błony śluzowe, pogarsza samopoczucie i wpływa na odporność organizmu. Prosty test dla rolnika: jeśli po wejściu do obory czuje wyraźny, ostry zapach amoniaku i ciężko mu się oddycha, to znaczy, że warunki dla krów są dalekie od ideału.
Oświetlenie i rytm dnia stada
Odpowiednie oświetlenie w oborze ma wpływ nie tylko na komfort pracy, ale także na rozród i produkcję mleka. Liczne badania pokazują, że krowy utrzymywane przy wydłużonym dniu świetlnym (ok. 16 godzin światła, 8 godzin ciemności) osiągają wyższą wydajność mleczną. Ważne jest jednak, by światło było równomierne, bez ciemnych kątów i zbyt silnych kontrastów, które utrudniają krowom poruszanie się.
Zbyt słabe oświetlenie w miejscach takich jak stół paszowy czy poczekalnia przed dojem może powodować niepewność w ruchu, spowolnienie krów i większą ilość potknięć. Krowy mają inny sposób postrzegania kontrastów niż człowiek, dlatego jaskrawe plamy światła na ciemnej posadzce, ostre cienie lub błyszcząca mokra powierzchnia mogą być dla nich przeszkodą, którą próbują omijać lub przeskakiwać. Dobrą praktyką jest stosowanie jasnych barw ścian i sufitu, co poprawia doświetlenie naturalne.
Noc powinna być rzeczywiście nocą – nadmierne oświetlenie przez 24 godziny dobowe zaburza naturalny rytm dobowy i niekorzystnie wpływa na rozród. W okresie ciemnym można używać słabego, czerwonego lub pomarańczowego światła serwisowego, które wystarcza do obsługi, ale nie zakłóca odpoczynku stada. Plan oświetlenia warto zaplanować już na etapie projektowania obory, uwzględniając położenie świetlików, okien i lamp LED o niskim zużyciu energii.
Przestrzeń, podział grup i ruch krów
Krowa to zwierzę stadne, ale potrzebuje również odpowiedniej przestrzeni osobistej. Zbyt duże zagęszczenie w oborze prowadzi do wzrostu agresji, częstych przepychanek oraz większego ryzyka urazów. Przy utrzymaniu wolnostanowiskowym zaleca się, aby liczba krów nie przewyższała liczby dostępnych legowisk – tzw. „overstocking” (przepełnienie) powoduje, że część zwierząt nie ma gdzie się położyć w tym samym czasie.
W praktyce często spotykane jest obsadzenie stada na poziomie 110–120% liczby legowisk, co krótkoterminowo wydaje się ekonomicznie korzystne. Jednak w dłuższej perspektywie skutkuje to spadkiem wydajności, pogorszeniem rozrodu i wzrostem kulawizn. Lepszą strategią jest utrzymywanie obsady na poziomie 90–100% oraz stopniowe powiększanie stada wraz z rozbudową obory, a nie odwrotnie.
Warto też pamiętać o odpowiednim podziale krów na grupy technologiczne: krowy w laktacji, zasuszone, jałówki przed wycieleniem, krowy świeżo wycielone, sztuki problemowe. Każda z tych grup ma inne potrzeby żywieniowe i środowiskowe. Szczególnie wrażliwy jest okres okołoporodowy – krowy świeżo wycielone wymagają większego spokoju, wygody i stałej obserwacji. W nowoczesnych oborach często wydziela się specjalne sektory dla krów świeżych, gdzie mogą się regenerować po wycieleniu bez presji ze strony dominujących sztuk.
Organizacja ruchu krów ma również znaczenie dla dobrostanu. Wąskie, ostro zakręcające korytarze, ślepe zaułki czy zbyt strome rampy wywołują stres i utrudniają codzienną obsługę. Krowy powinny mieć możliwość spokojnego, prostego przejścia od legowiska do stołu paszowego, do poideł i do poczekalni przed udojem. Wszelkie ciasne miejsca są potencjalnym punktem konfliktu, w którym zwierzęta będą się przepychać i ranić.
Dobrostan a zarządzanie stadem i obsługa człowieka
Najlepsza nawet obora nie zapewni wysokiego dobrostanu, jeśli zabraknie odpowiedniego podejścia do zwierząt i systematycznej obserwacji. Krowy uczą się bardzo szybko, zapamiętują zarówno pozytywne, jak i negatywne doświadczenia. Spokojne, przewidywalne zachowanie obsługi, unikanie gwałtownych ruchów, krzyku i pośpiechu to podstawa dobrej współpracy człowiek–zwierzę. Stres wywołany przez nieumiejętne obchodzenie się z krowami ma bezpośredni wpływ na wydajność i zdrowie.
Rolnik powinien poświęcić codziennie przynajmniej kilkanaście minut na celową obserwację stada, nie tylko podczas zadawania paszy czy doju. Warto zwrócić uwagę na: liczbę krów leżących i przeżuwających, sposób poruszania się, stan sierści, kondycję ciała, zachowanie przy stole paszowym i poidłach, zmiany w apetycie. Wczesne wychwycenie niepokojących objawów (apatia, odstawanie od stada, zmiana pozycji przy leżeniu) pozwala szybko zareagować, często zanim rozwinie się poważna choroba.
Nowe technologie w służbie dobrostanu
W ostatnich latach na znaczeniu zyskują różnego rodzaju systemy monitoringu aktywności krów: krokomierze, obroże z czujnikami ruchu, kolczyki elektroniczne. Urządzenia te pozwalają śledzić czas leżenia, przeżuwania, aktywność ruchową i pobranie paszy. Dzięki temu rolnik może szybko wychwycić krowy odbiegające od normy i skierować je do dokładniejszej kontroli. Tego typu systemy są szczególnie pomocne w dużych stadach, gdzie trudno jest indywidualnie obserwować każdą sztukę.
Nowoczesne obory coraz częściej wyposażone są również w roboty udojowe, automatyczne zgarniacze obornika, roboty podgarniające paszę czy automatyczne systemy zadawania TMR-u. Ich celem jest nie tylko oszczędność pracy, ale też podniesienie powtarzalności zabiegów i ograniczenie stresu zwierząt. Regularne, przewidywalne czynności (takie jak częste podgarnianie paszy czy stały rytm doju) wpływają pozytywnie na laktację i ogólne samopoczucie krów.
Ważne, aby wprowadzając nowe technologie, pamiętać o potrzebie stopniowego przyzwyczajania zwierząt. Nagła zmiana systemu doju czy żywienia może wywołać przejściowy spadek wydajności i stres. Dobrą praktyką jest łączenie doświadczenia zootechnicznego z możliwościami, jakie daje elektronika – dane z systemów monitoringu powinny zawsze być interpretowane w połączeniu z obserwacją zwierząt „na żywo”.
Zdrowie, profilaktyka i współpraca z lekarzem weterynarii
Dobrostan obejmuje nie tylko bieżące potrzeby krowy, ale także długoterminowe planowanie zdrowia stada. Podstawą jest program profilaktyki chorób zakaźnych, regularne szczepienia (zgodnie z zaleceniami lekarza weterynarii), odrobaczanie i monitorowanie jakości siary oraz zdrowia cieląt. Słaba jakość siary, zbyt późne pojenie nowonarodzonych cieląt czy złe warunki w odchowalni mają bezpośrednie przełożenie na ich przyszły dobrostan i wyniki produkcyjne jako krów mlecznych.
Warto prowadzić dokumentację zdrowotną stada: zapisy o przypadkach mastitis, kulawizn, zaburzeń metabolicznych (ketoza, przemieszczenie trawieńca), problemów z rozrodem. Analiza tych danych z lekarzem weterynarii pozwala szybko zidentyfikować powtarzające się błędy w zarządzaniu i wprowadzić trwałe poprawki. Przykładowo, częste przemieszczenia trawieńca u krów świeżo wycielonych mogą świadczyć o złej dawce okołoporodowej lub niewystarczającym komforcie legowisk.
Dobrostan to także minimalizowanie bólu i cierpienia zwierząt. Kulejące krowy powinny być jak najszybciej diagnozowane i leczone, a nie „czekać, aż przejdzie”. Podobnie w przypadku poważnych urazów czy zaawansowanych chorób – szyba, humanitarna decyzja o brakowaniu często jest bardziej etyczna niż długotrwałe utrzymywanie zwierzęcia w złym stanie. Współpraca z lekarzem weterynarii jako stałym doradcą, a nie tylko „pogotowiem ratunkowym”, jest jednym z filarów nowoczesnego podejścia do dobrostanu.
Ekonomia dobrostanu – dlaczego opłaca się dbać o krowy
Choć poprawa dobrostanu często wymaga inwestycji – w legowiska, wentylację, systemy czyszczenia czy monitoring – to ich ekonomiczny efekt jest zwykle bardzo wyraźny. Krowa, która leży wygodnie, je spokojnie i przebywa w przyjaznym środowisku, dłużej utrzymuje wysoką wydajność, rzadziej choruje i lepiej się zaciela. Z danych z różnych krajów wynika, że kulawizny, mastitis i zaburzenia metaboliczne to trzy główne grupy problemów, które generują największe straty w produkcji mleka.
Dobrostan przekłada się także na długowieczność krów. W wielu stadach średnia liczba laktacji jest nadal niska – 2,5–3 laktacje. Oznacza to wysoką wymianę stada i duże koszty jałówek remontowych. W dobrze zarządzanych oborach, z naciskiem na wygodę i zdrowie, krowy potrafią użytkować 4–5 laktacji, co znacząco obniża koszt wyprodukowania litra mleka. Inwestycja w komfort jest więc de facto inwestycją w „żywotność” stada.
Coraz większą rolę odgrywa też wymaganie rynku. Przetwórnie mleka, sieci handlowe i konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na pochodzenie mleka i warunki utrzymania zwierząt. Programy certyfikacji dobrostanu czy wymogi dodatkowych audytów mogą stać się wkrótce normą, a nie wyjątkiem. Gospodarstwa, które już dziś budują wysoki standard opieki nad zwierzętami, zyskują przewagę konkurencyjną i lepszą pozycję negocjacyjną.
Dbanie o dobrostan ma także wymiar wizerunkowy, szczególnie ważny w kontekście dyskusji społecznych o roli hodowli zwierząt. Rolnik, który może pokazać czystą, jasną oborę, zadbane krowy i przejrzyste zasady utrzymania stada, łatwiej broni swojego sposobu produkcji i buduje zaufanie otoczenia. Wizerunek ten przekłada się z kolei na większą szansę na współpracę z lokalnymi społecznościami, samorządami czy organizacjami branżowymi.
FAQ – najczęściej zadawane pytania o dobrostan krów mlecznych
Jak szybko zauważę efekty poprawy legowisk na wydajność mleka?
Zmiany w wydajności pojawiają się zwykle stopniowo, ale pierwsze efekty można dostrzec już po kilku tygodniach. Zwiększenie miękkości i suchości legowisk wydłuża czas leżenia, co poprawia krążenie w wymieniu i intensywność przeżuwania. Krowy szybciej się regenerują po doju, chętniej podchodzą do stołu paszowego i rzadziej kuleją. Pełny efekt ekonomiczny widoczny jest po jednej laktacji, gdy spada liczba brakowań i wydłuża się okres użytkowania krów.
Czy w małym stadzie opłaca się inwestować w systemy monitoringu aktywności?
W mniejszych stadach bezpośrednia obserwacja jest łatwiejsza, ale systemy monitoringu nadal mogą przynieść korzyści, szczególnie w zakresie wykrywania rui i wczesnych objawów chorób. Elektroniczny nadzór pomaga wyłapać subtelne zmiany, które łatwo przeoczyć w codziennym zabieganiu. Inwestycja może być stopniowa – można zacząć od części stada lub tylko od krów problematycznych. Kluczowe jest odpowiednie wykorzystanie danych: regularne analizowanie raportów i łączenie ich z oceną wizualną zwierząt.
Jakie są najtańsze sposoby poprawy dobrostanu w istniejącej oborze?
Najtańsze, a jednocześnie bardzo skuteczne działania to poprawa czystości i suchości legowisk oraz korytarzy, częstsze podgarnianie paszy i zapewnienie większej ilości świeżej wody. W wielu oborach już samo zwiększenie ilości słomy, częstsze wybieranie brudnej ściółki i dołożenie kilku prostych poideł znacząco poprawia komfort krów. Warto także skorygować parametry legowisk (długość, szerokość, pozycję rur) oraz zadbać o lepszą wentylację przez otwarcie ścian czy kalenicy, zanim zainwestuje się w drogi sprzęt.
Jak rozpoznać, że krowy cierpią na stres cieplny?
Objawami stresu cieplnego są przyspieszony oddech (dyszenie), zwiększona liczba oddechów na minutę, ślinotok, zmniejszone pobranie paszy oraz częstsze stanie niż leżenie. Krowy gromadzą się w pobliżu poideł i wentylatorów, unikają nasłonecznionych miejsc i mogą wykazywać niepokój podczas doju. W dłuższym okresie obserwuje się spadek wydajności mleka, gorsze wyniki rozrodu i zwiększoną częstość chorób metabolicznych. W takich warunkach konieczne są działania: wentylatory, zraszacze i zapewnienie chłodnej wody.
Czy dobrostan krów mlecznych wpływa na jakość i skład mleka?
Tak, warunki utrzymania mają bezpośredni wpływ na skład i higienę mleka. Krowy przebywające w czystych, suchych oborach, z wygodnymi legowiskami, generują niższe ogólne liczby komórek somatycznych, co poprawia jakość surowca. Mniejsza liczba zapaleń wymion ogranicza wahania w zawartości tłuszczu i białka. Stres, kulawizny i choroby metaboliczne z kolei obniżają procent tłuszczu, destabilizują parametry mleka i mogą przyczyniać się do kar od mleczarni z powodu przekroczenia norm jakościowych.


