Najczęstsze błędy w żywieniu krów zasuszonych i ich konsekwencje

Okres zasuszenia krowy to kluczowy moment, w którym decyduje się zdrowie zwierzęcia, jego przyszła wydajność i jakość siary dla cielęcia. To zaledwie kilka tygodni, ale właśnie wtedy krowa przygotowuje się do kolejnej laktacji, odbudowuje tkanki gruczołu mlekowego i rezerwy organizmu. Prawidłowe żywienie w tym czasie pozwala ograniczyć choroby w okresie okołoporodowym, zmniejszyć liczbę interwencji weterynaryjnych i poprawić opłacalność produkcji mleka. Błędy w żywieniu krowy zasuszonej mogą mieć skutki widoczne dopiero po wycieleniu, dlatego warto szczegółowo poznać zasady układania dawek i najczęstsze pułapki.

Znaczenie okresu zasuszenia w produkcji mleka

Okres zasuszenia trwa zazwyczaj 6–8 tygodni i dzieli się na dwie fazy: fazę zasuszenia właściwego (tzw. okres daleki od porodu) oraz fazę przedporodową (okres bliski wycielenia). Właśnie w tych tygodniach krowa powinna odpocząć po intensywnej laktacji, zregenerować organizm i przygotować się do kolejnych miesięcy wysokiej wydajności. Wbrew pozorom to nie czas „urlopu”, ale jeden z najbardziej strategicznych etapów cyklu produkcyjnego.

Dobra dawka pokarmowa dla krowy zasuszonej ma kilka podstawowych celów. Po pierwsze – zapewnienie odpowiedniej kondycji, bez nadmiernego otłuszczenia ani wychudzenia. Po drugie – profilaktyka zaburzeń metabolicznych, takich jak ketoza, zaleganie poporodowe czy przemieszczenie trawieńca. Po trzecie – przygotowanie **wątroby** i całego organizmu na ogromny wysiłek związany z rozpoczęciem laktacji. Każdy z tych celów da się osiągnąć tylko dzięki precyzyjnemu zbilansowaniu dawki.

Warto pamiętać, że to, co podajemy krowie zasuszonej, wpływa nie tylko na nią samą, ale również na zdrowie cielęcia. Skład siary, jej ilość, zawartość przeciwciał – wszystko to jest po części wynikiem żywienia w okresie zasuszenia. Zbyt niska podaż **energii**, białka, minerałów czy witamin odbija się wprost na odporności nowo narodzonego cielęcia, jego przyrostach i przeżywalności w pierwszych tygodniach życia.

Rolnik, który rozumie znaczenie tego okresu, nie traktuje krów zasuszonych jako „gorszej grupy żywieniowej”, ale jako inwestycję w przyszłą laktację. Od jakości tej inwestycji zależy liczba problemów przy wycieleniu, ilość mleka w następnej laktacji oraz długość użytkowania krowy w stadzie.

Najczęstsze błędy w żywieniu krów zasuszonych

Nadmierne otłuszczenie krów przed porodem

Jednym z najpoważniejszych i wciąż powszechnych błędów jest nadmierne otłuszczenie krów w okresie zasuszenia. Bardzo często krowy wysoko wydajne, które w końcówce laktacji tracą na wadze, po zasuszeniu dostają „za dużo dobrego” – dawki zbyt bogate w energię, zwłaszcza z pasz treściwych i kiszonek z kukurydzy. W efekcie w krótkim czasie osiągają zbyt wysoką kondycję, określaną wskaźnikiem BCS (Body Condition Score).

Optymalny BCS na okres zasuszenia i wycielenie to zazwyczaj 3,0–3,5 w skali 1–5. Krowy o BCS powyżej 3,75 są już realnie zagrożone problemami metabolicznymi. Nadmiar tkanki tłuszczowej zwiększa ryzyko stłuszczenia wątroby, ketoz, zalegania poporodowego, przemieszczenia trawieńca oraz zaburzeń płodności. W praktyce mocno otłuszczone krowy mają trudniejszy poród, wolniej się oczyszczają i później zacielają.

Do nadmiernego otłuszczenia prowadzi najczęściej to, że dawka dla krów zasuszonych jest niemal identyczna jak dla krów w środku laktacji. Zdarza się też, że krowy o niskiej wydajności pod koniec laktacji zbyt wcześnie przenoszone są do grupy zasuszonych, gdzie mają mniej ruchu, ale wciąż bogatą w energię dawkę. Brak **kontroli** BCS co 2–3 tygodnie sprawia, że zmiany w kondycji są dostrzegane zbyt późno.

W praktyce lepiej wchodzić w zasuszenie z BCS minimalnie niższym niż docelowy i pozwolić na niewielki, kontrolowany przyrost tkanki w ciągu 6–8 tygodni, niż próbować „dokarmić” zbyt chudą krowę w ostatnich dniach ciąży. Gwałtowne zmiany masy ciała w tym okresie są niekorzystne i dla matki, i dla cielęcia.

Przekarmianie energią i zbyt dużo kiszonki z kukurydzy

Krowa zasuszona ma zdecydowanie niższe zapotrzebowanie energetyczne niż krowa w pełnej laktacji. Jej dzienne potrzeby to utrzymanie organizmu oraz rozwój płodu, a dopiero pod koniec ciąży wyraźnie rośnie zapotrzebowanie na energię. Podawanie jej dużych ilości kiszonki z kukurydzy – paszy typowo wysokoenergetycznej – to prosty przepis na nadwagę i zaburzenia metaboliczne po wycieleniu.

Jednym z częstych błędów jest opieranie dawki dla krów zasuszonych głównie na kiszonce z kukurydzy, z niewielkim udziałem pasz objętościowych o wysokiej zawartości włókna. Taka dawka jest nie tylko zbyt skoncentrowana energetycznie, ale też sprzyja obniżeniu przeżuwania i gorszej stymulacji żwacza. Dodatkowo, zbyt duża ilość skrobi może wywoływać zakwaszenie treści żwacza i zaburzenia flory bakteryjnej.

Optymalna dawka dla krowy zasuszonej powinna opierać się na dobrej jakości **sianokiszonce** z traw, sianie oraz słomie, z ograniczonym udziałem kiszonki z kukurydzy. Jeżeli w gospodarstwie trudno jest całkowicie wyeliminować kukurydzę, należy wyraźnie zmniejszyć jej ilość, zwłaszcza w okresie zasuszenia właściwego, pozostawiając większy udział na okres bliski porodu, gdy rośnie zapotrzebowanie energetyczne.

Niedobór i nadmiar białka w dawce

Nieprawidłowy poziom białka to kolejny częsty problem w żywieniu krów zasuszonych. Niedobór białka może prowadzić do słabszego rozwoju płodu, obniżonej jakości siary i gorszej kondycji mięśniowej krowy, a także do problemów z odpornością. Nadmiar białka, zwłaszcza szybko rozkładalnego w żwaczu, skutkuje natomiast nadprodukcją amoniaku, obciążeniem wątroby i może sprzyjać obrzękom wymienia oraz zatrzymaniu łożyska.

W praktyce nadmiar białka wynika często z dużego udziału młodych, intensywnie nawożonych użytków zielonych w dawce lub stosowania pasz białkowych (np. śruty sojowej) według schematu dla krów w laktacji. Z kolei niedobór bywa efektem ograniczania pasz objętościowych wysokobiałkowych w obawie przed nadmiernym otłuszczeniem oraz braku korekty dawek przy stosowaniu słomy jako podstawy żywienia.

Kluczem jest dobre jakościowo białko dopasowane do poziomu energii w dawce. Krowy zasuszone potrzebują mniej białka niż krowy w pełnej laktacji, ale jego niedobór jest równie groźny, jak nadmiar. Pilnowanie równowagi między białkiem a energią pomaga ograniczyć zaburzenia metaboliczne oraz problemy z płodnością po wycieleniu.

Za mało włókna i słabe pobranie paszy

Prawidłowe funkcjonowanie żwacza krowy zasuszonej opiera się na odpowiedniej ilości włókna strukturalnego. To ono stymuluje przeżuwanie, wydzielanie śliny i buforowanie treści żwacza. Zbyt mała zawartość włókna w dawce prowadzi do obniżenia motoryki przewodu pokarmowego, spadku apetytu oraz zmian flory żwacza, które później negatywnie odbijają się przy przejściu na dawkę laktacyjną.

Typowy błąd to ograniczanie ilości pasz objętościowych w celu „przytrzymania” krowy w kondycji. W efekcie krowy zasuszone dostają dawkę mało objętościową, ale wysokoenergetyczną, co sprzyja otłuszczeniu i problemom z pobraniem paszy po porodzie. Uboższe przeżuwanie skutkuje też gorszą pracą żwacza w pierwszych dniach laktacji, gdy bardzo ważne jest wysokie pobranie suchej masy.

Podawanie słomy, najlepiej jęczmiennej lub pszennej, jako ważnego składnika dawki dla krów zasuszonych, jest sprawdzonym sposobem na dostarczenie włókna strukturalnego i rozcieńczenie energii. Trzeba jednak pamiętać, aby słoma była czysta, niezapleśniała, o odpowiedniej długości (szczególnie w TMR), aby krowy nie miały możliwości sortowania paszy i wybierania tylko smaczniejszych składników.

Zły bilans minerałów – przede wszystkim wapnia, fosforu i potasu

Minerały odgrywają ogromną rolę w okresie zasuszenia, a ich nieprawidłowy poziom to prosta droga do chorób okołoporodowych. Wapń, fosfor, magnez, potas i sód muszą być zbilansowane nie tylko pod kątem ilości, ale również wzajemnych proporcji. Szczególnie ważne jest przygotowanie mechanizmów regulujących gospodarkę wapniową, aby organizm krowy był zdolny do szybkiej mobilizacji wapnia w momencie rozpoczęcia laktacji.

Jednym z najgroźniejszych, a wciąż spotykanych błędów jest zbyt wysoka zawartość wapnia w dawce zasuszeniowej. Krowa, która przez kilka tygodni otrzymuje dużo wapnia, „rozleniwia” mechanizmy jego pobierania z kości i wchłaniania z jelit. Po porodzie, gdy nagle dramatycznie rośnie zapotrzebowanie na ten pierwiastek, organizm nie nadąża i dochodzi do hipokalcemii, czyli zalegania poporodowego (gorączki mlecznej).

Podobnie niebezpieczny jest nadmiar potasu, często spotykany w sianokiszonkach z intensywnie nawożonych użytków zielonych. Wysokie stężenie potasu w dawce zwiększa ryzyko zaburzeń gospodarki wapniowo-magnezowej. Z tego względu, w okresie zasuszenia warto ograniczać pasze o wysokiej zawartości potasu lub w razie potrzeby korzystać z dodatków mineralnych pozwalających na utrzymanie prawidłowego bilansu kationowo-anionowego.

Brak podziału na krowy daleko i blisko porodu

W wielu gospodarstwach wciąż funkcjonuje jedna grupa krów zasuszonych, do której trafiają zarówno sztuki 6–8 tygodni przed porodem, jak i te na 2 tygodnie przed wycieleniem. Tymczasem ich potrzeby żywieniowe różnią się na tyle, że warto rozdzielić je na dwie odrębne grupy: „zasuszone daleko” i „zasuszone blisko”.

W pierwszej fazie zasuszenia zaleca się dawkę o niższej koncentracji energii, umiarkowanym białku oraz mocnym nacisku na włókno i prawidłowy bilans minerałów, szczególnie wapnia i potasu. Celem jest utrzymanie stabilnej kondycji oraz przygotowanie organizmu do zbliżającego się porodu. W drugiej fazie, na około 2–3 tygodnie przed wycieleniem, stopniowo zwiększa się koncentrację energii i niektórych składników, zbliżając dawkę do tej, którą krowa otrzyma po wycieleniu.

Brak tego rozdziału sprawia, że albo wszystkie krowy dostają dawkę zbyt bogatą w energię (ryzyko otłuszczenia w pierwszej fazie), albo zbyt ubogą dla krów blisko porodu (słabe przygotowanie do laktacji, niskie pobranie paszy po porodzie). W efekcie rośnie liczba problemów zdrowotnych oraz spada wydajność w nowej laktacji.

Niedostatek wody i błędy w organizacji stołu paszowego

Nawet najlepiej zbilansowana dawka nie spełni swojego zadania, jeśli krowy nie będą miały stałego dostępu do czystej, świeżej wody oraz wygodnego stołu paszowego. U krów zasuszonych często bagatelizuje się znaczenie poideł, ponieważ „nie dają mleka”, więc ich pobranie paszy i wody bywa mniej kontrolowane niż w grupie krów w laktacji. To poważny błąd.

Każda krowa powinna mieć możliwość swobodnego podejścia do poidła i stołu paszowego, bez przepychania się i bez stresu. Zbyt mała liczba miejsc przy stole, zbyt wąskie korytarze, ostre krawędzie, nierówne podłoże – to wszystko ogranicza pobranie paszy i wody. Skutkiem są ciche, trudniej zauważalne spadki apetytu, które przekładają się na problemy po porodzie.

Nie wolno też zapominać o regularnym podgarnianiu paszy i kontroli jakości kiszonek w całym okresie zasuszenia. Mykotoksyny, zagrzane pasze, zanieczyszczenia ziemią – wszystko to ma negatywny wpływ na zdrowie wątroby, odporność i pobranie paszy. Należy traktować grupę krów zasuszonych równie poważnie, jak grupę krów najwyżej wydajnych.

Konsekwencje błędów w żywieniu krów zasuszonych

Choroby metaboliczne po wycieleniu

Najbardziej dotkliwą konsekwencją błędów żywieniowych w okresie zasuszenia są choroby metaboliczne w pierwszych dniach i tygodniach po wycieleniu. To właśnie wtedy ujawniają się skutki nadmiernego lub niewystarczającego żywienia. Wśród najczęstszych schorzeń znajdują się: hipokalcemia (zaleganie poporodowe), ketoza, stłuszczenie wątroby, przemieszczenie trawieńca, zatrzymanie łożyska oraz przemieszczenia żwacza i inne zaburzenia trawienne.

Hipokalcemia jest klasycznym przykładem choroby, której podłoże często leży w nadmiarze wapnia w dawce zasuszeniowej i niewłaściwym bilansie kationowo-anionowym. Krowa z niedoborem przyswajalnego wapnia ma osłabione mięśnie, niechętnie wstaje, może leżeć i nie reagować, wymaga natychmiastowej interwencji weterynaryjnej. Nawet tzw. formy subkliniczne, bez wyraźnych objawów, obniżają odporność i zwiększają ryzyko innych chorób.

Ketoza i stłuszczenie wątroby to z kolei wynik nadmiernego otłuszczenia, zbyt bogatych dawek energetycznych w czasie zasuszenia oraz gwałtownego uruchamiania rezerw tłuszczowych po porodzie. Wątroba zostaje zalana kwasami tłuszczowymi, nie nadąża z ich przetwarzaniem, co prowadzi do gromadzenia tłuszczu w komórkach wątrobowych. Objawy kliniczne ketoz to m.in. spadek apetytu, chudnięcie, apatia, spadek wydajności, czasem nerwowość.

Przemieszczenie trawieńca występuje częściej u krów wysokowydajnych, które w pierwszych dniach po porodzie mają niskie pobranie paszy, zwłaszcza włókna, oraz problemy metaboliczne. Zaniedbania żywieniowe w zasuszeniu sprzyjają temu zjawisku, bo żwacz jest słabo przygotowany do większej ilości paszy, a krowa ma ograniczoną zdolność jej pobierania.

Problemy z rozrodem i dłuższy okres międzywycieleniowy

Krowy, które przechodzą ciężki okres poporodowy z licznymi zaburzeniami metabolicznymi, zwykle gorzej wchodzą w ruję, mają słabsze wyniki kryć i przedłużony okres międzywycieleniowy. Nawet jeśli wycielenie przebiegało pozornie bez powikłań, zła dawka w zasuszeniu może skutkować cichymi rujami, torbielami jajnikowymi, słabą jakością komórek jajowych i zarodków.

Otłuszczone krowy mają większą tendencję do zaburzeń hormonalnych. Nadmiar tłuszczu odkłada się nie tylko pod skórą, ale również w okolicy narządów rozrodczych, co sprzyja pogorszeniu ich funkcjonowania. Z kolei krowy z ketozą czy stłuszczeniem wątroby mają problemy z metabolizmem hormonów odpowiedzialnych za płodność, co zwiększa liczbę nieudanych kryć.

W praktyce oznacza to więcej dni otwartych, większe koszty nasienia i inseminacji, dłuższe okresy jałowości oraz szybsze brakowanie krów z powodu słabej płodności. Z punktu widzenia ekonomiki produkcji mleka każdy dodatkowy dzień otwarty to wymierna strata finansowa. Tymczasem wiele z tych problemów da się ograniczyć właściwym żywieniem w ciągu zaledwie kilku tygodni zasuszenia.

Spadek wydajności i gorsza jakość siary

Skutki błędów żywieniowych często ujawniają się stopniowo w postaci niższej wydajności mlecznej w nowej laktacji. Krowy, które doświadczyły ketozy, stłuszczenia wątroby, zalegania poporodowego czy zatrzymania łożyska, rzadko osiągają swój genetyczny potencjał. Nawet jeśli w końcu osiągną satysfakcjonujący poziom produkcji, to zwykle nie utrzymują go tak długo, jak zdrowe krowy.

Ważnym, choć często pomijanym aspektem jest jakość siary. Jej skład zależy od stanu zdrowia krowy, bilansu energii i białka oraz poziomu mikroelementów i witamin w okresie zasuszenia. Krowy niedożywione lub z zaburzeniami metabolicznymi produkują siarę o niższej zawartości przeciwciał (immunoglobulin). Cielęta otrzymujące taką siarę są bardziej podatne na biegunki, infekcje dróg oddechowych i wolniej rosną.

Jakość siary można pośrednio ocenić za pomocą refraktometru mierzącego poziom białka w surowicy cielęcia po pobraniu siary. Słabe wyniki często mają swoje źródło w niewłaściwym żywieniu krów zasuszonych. Kontrola tej kwestii i korekta dawek jest więc inwestycją nie tylko w zdrowie krów, ale także w przyszłe krowy, które rosną dzisiaj jako cielęta.

Większe koszty leczenia i brakowanie krów

Każdy przypadek zalegania poporodowego, ketozy, przemieszczenia trawieńca czy zatrzymania łożyska to nie tylko ryzyko utraty sztuki i spadku produkcji, ale też konkretne koszty leczenia. Do tego dochodzi dodatkowa praca, stres, konieczność wzywania lekarza weterynarii, a czasem długotrwałe konsekwencje zdrowotne skutkujące wcześniejszym brakowaniem krowy.

Wiele badań wykazuje, że prawidłowe żywienie w okresie zasuszenia pozwala wyraźnie ograniczyć te koszty. Mniej chorób okołoporodowych to mniej interwencji weterynaryjnych, mniejsza śmiertelność krów i cieląt, a także wyższa średnia długość użytkowania krowy w stadzie. Koszt pasz i dodatków dla krów zasuszonych jest zdecydowanie niższy niż koszt leczenia powikłań poporodowych oraz utraty potencjału produkcyjnego.

Praktyczne zalecenia żywieniowe dla krów zasuszonych

Kontrola BCS i planowanie kondycji

Podstawą nowoczesnego podejścia do żywienia krów zasuszonych jest regularna ocena kondycji BCS. Warto robić to co najmniej raz w miesiącu, notując wyniki i obserwując tendencje. Docelowo krowa powinna być zasuszana przy BCS 3,0–3,5 i utrzymywać tę kondycję do porodu, z minimalnymi wahaniami.

Jeśli krowy wchodzą w zasuszenie zbyt otłuszczone, nie należy gwałtownie ograniczać im paszy, ale raczej skorygować dawkę na kilka tygodni przed planowanym zasuszeniem, obniżając jej koncentrację energii i poprawiając zawartość włókna. Z kolei krowy zbyt chude wymagają indywidualnego podejścia, czasem nawet wydzielenia do osobnej grupy, aby mogły spokojnie odbudować masę ciała jeszcze przed zasuszeniem.

Struktura dawki – rola słomy i sianokiszonki

Dawka dla krowy zasuszonej powinna być przede wszystkim objętościowa, oparta na dobrej jakości sianokiszonce z traw, sianie i słomie. Słoma pełni ważną funkcję „rozcieńczającą” energię dawki i dostarczającą włókna strukturalnego. W wielu systemach żywienia około 25–35% suchej masy dawki dla krów zasuszonych może pochodzić ze słomy.

Należy jednak zadbać o to, aby słoma nie była jedyną podstawą dawki i aby jej jakość była wysoka – bez pleśni, zanieczyszczeń i nadmiernego skruszenia. Zbyt drobno pocięta słoma w TMR sprzyja sortowaniu, natomiast zbyt długa może ograniczać pobranie paszy. Zwykle optymalna długość cięcia mieści się w przedziale 3–5 cm.

Kiszonka z kukurydzy powinna być stosowana z umiarem, szczególnie w pierwszej fazie zasuszenia. W okresie bliskim porodu można stopniowo zwiększać jej udział, tak aby przygotować mikroflorę żwacza do dawki laktacyjnej. Ważne jest, aby nie doprowadzić do sytuacji, w której krowa otrzymuje nagle po wycieleniu zupełnie inną paszę niż w okresie zasuszenia.

Bilans minerałów i koncepcja DABy (DCAD)

W gospodarstwach o większej skali produkcji coraz częściej stosuje się system żywienia oparty na tzw. ujemnym bilansie kationowo-anionowym w dawce (DCAD/DABy). Polega on na takim zestawieniu pasz i dodatków mineralnych, aby dawka miała lekko kwaśny charakter, co zmusza organizm krowy do aktywnego uruchomienia mechanizmów gospodarki wapniowej jeszcze przed porodem.

W praktyce oznacza to ograniczenie pasz bogatych w kationy (głównie potas i sód) oraz ewentualne wprowadzenie dodatków anionowych (np. soli anionowych). Pozwala to obniżyć ryzyko hipokalcemii klinicznej i subklinicznej. Niezależnie jednak od stosowanej koncepcji, trzeba unikać nadmiaru wapnia w dawce zasuszeniowej, szczególnie w pierwszej fazie zasuszenia.

Równie ważne są odpowiednie poziomy magnezu, fosforu i mikroelementów, takich jak selen, cynk, miedź czy mangan. Niedobory tych pierwiastków obniżają odporność, wydłużają czas oczyszczania się po porodzie i zwiększają ryzyko zatrzymania łożyska. W wielu przypadkach opłaca się stosować gotowe mieszanki mineralno-witaminowe przeznaczone specjalnie dla krów zasuszonych.

Stopniowe przejście na dawkę laktacyjną

Okres 2–3 tygodni przed wycieleniem to czas, w którym warto stopniowo wprowadzać do dawki elementy żywienia laktacyjnego. Celem jest przygotowanie żwacza i mikroflory do wyższej koncentracji energii, wyższego poziomu skrobi i białka. Takie podejście umożliwia łagodniejszą zmianę paszy po porodzie i zmniejsza ryzyko spadku apetytu oraz zaburzeń metabolicznych.

Stopniowe zwiększanie udziału kiszonki z kukurydzy, pasz treściwych czy koncentratów białkowych w dawce dla krów blisko porodu pozwala uniknąć gwałtownego szoku żywieniowego. Ważne jest jednak, aby nie przesadzić z koncentracją energii przed porodem – krowa nie może się otłuszczać, ale powinna mieć dobrze przygotowany układ pokarmowy.

Higiena paszy i kontrola mykotoksyn

Okres zasuszenia to moment, w którym warto zwrócić szczególną uwagę na jakość kiszonek i innych pasz objętościowych. Mykotoksyny obecne w spleśniałych lub źle zakiszonych paszach obciążają wątrobę, osłabiają odporność i mogą być współodpowiedzialne za liczne problemy poporodowe. Krowa zasuszona, która zjada codziennie niewielkie ilości zanieczyszczonej paszy, może w krótkim czasie mieć poważnie zaburzone funkcje wątroby.

Regularne sprawdzanie pryzm, usuwanie zagrzanych fragmentów kiszonki, właściwe przykrywanie i dociążanie foli to podstawowe działania profilaktyczne. W razie podejrzenia wysokiego poziomu mykotoksyn można rozważyć zastosowanie specjalistycznych dodatków wiążących toksyny w przewodzie pokarmowym. Ich stosowanie nie zastąpi jednak dbałości o jakość paszy, która zawsze powinna być priorytetem.

Znaczenie ruchu i komfortu leżenia

Choć artykuł skupia się na żywieniu, nie można pominąć znaczenia warunków utrzymania krów zasuszonych. Odpowiednia ilość ruchu, wygodne legowiska, brak ścisku i przegrzewania mają bezpośredni wpływ na pobranie paszy i wody. Krowa zestresowana, ślizgająca się na ściółce, walcząca o miejsce przy stole paszowym będzie jadła mniej i nieregularnie, nawet jeśli dawka jest idealnie zbilansowana.

W praktyce warto zadbać o to, aby grupa krów zasuszonych nie była przepełniona, miała wygodne legowiska, dobrą wentylację i możliwość swobodnego przemieszczania się. Każde ograniczenie ruchu zwiększa ryzyko obrzęków kończyn, problemów z racicami oraz trudniejszych porodów. Dobrze utrzymane krowy zasuszone wchodzą w nową laktację z przewagą, którą widać w zdrowiu i wydajności.

FAQ – najczęstsze pytania rolników o żywienie krów zasuszonych

Czy krowy zasuszone mogą dostawać tę samą paszę co krowy w laktacji?

Podawanie krowom zasuszonym takiej samej paszy jak krowom w laktacji to częsty błąd. Dawka laktacyjna jest zbyt bogata w energię i białko, przez co krowy w zasuszeniu szybko się otłuszczają. Skóra może nie wyglądać źle, ale narządy wewnętrzne, szczególnie wątroba, gromadzą nadmiar tłuszczu. W efekcie rośnie ryzyko ketozy, zalegania poporodowego i przemieszczenia trawieńca, a wydajność po wycieleniu jest niższa, niż mogłaby być.

Ile słomy powinno się podawać krowom zasuszonym?

Słoma jest bardzo ważnym elementem dawki dla krów zasuszonych, bo dostarcza włókna i obniża koncentrację energii. Zwykle 25–35% suchej masy dawki może pochodzić ze słomy, ale dokładna ilość zależy od jakości pozostałych pasz. Jeśli kiszonka z kukurydzy ma wysoki udział, słoma powinna być zastosowana szerzej. Trzeba jednak uważać, by słoma nie była jedyną podstawą żywienia: musi być uzupełniona wartościową sianokiszonką i mieszanką mineralno-witaminową.

Jak zapobiegać zaleganiu poporodowemu poprzez żywienie?

Profilaktyka zalegania poporodowego opiera się głównie na odpowiednim bilansie minerałów, zwłaszcza wapnia, potasu i magnezu. W okresie zasuszenia nie wolno przekarmiać wapniem, ponieważ osłabia to mechanizmy jego mobilizacji z kości tuż po porodzie. Ważne jest też ograniczenie pasz bardzo bogatych w potas, jak niektóre sianokiszonki z intensywnie nawożonych łąk. W większych stadach warto rozważyć system DABy lub dodatki anionowe, podawane w dawce na kilka tygodni przed porodem.

Czy warto tworzyć osobną grupę krów „blisko porodu”?

Wydzielenie osobnej grupy krów na 2–3 tygodnie przed porodem jest bardzo korzystne. Pozwala stopniowo zwiększać koncentrację energii w dawce, wprowadzać kiszonkę z kukurydzy i część pasz treściwych, dzięki czemu krowa żwaczowo „uczy się” dawki laktacyjnej. Ułatwia to start w nową laktację, zwiększa pobranie paszy po porodzie i obniża ryzyko ketoz czy przemieszczenia trawieńca. Brak takiej grupy często oznacza zbyt gwałtowną zmianę żywienia w momencie wycielenia.

Jak ocenić, czy dawka dla krów zasuszonych jest prawidłowa?

Ocena dawki to nie tylko analiza pasz, ale też obserwacja krów. Należy regularnie sprawdzać BCS, monitorować ilość i konsystencję kału, częstotliwość przeżuwania oraz pobranie paszy. Wskaźnikiem są też wyniki okołoporodowe: liczba przypadków ketozy, zalegania, zatrzymania łożyska czy przemieszczeń trawieńca. Jeśli tych problemów jest dużo, żywienie wymaga korekty, nawet gdy teoretycznie dawka na papierze wydaje się prawidłowa. Warto wtedy skonsultować się z doradcą żywieniowym lub lekarzem weterynarii.

Powiązane artykuły

Pasze objętościowe wysokiej jakości – jak poprawić wartość pokarmową kiszonki z kukurydzy?

Pasze objętościowe stanowią fundament żywienia przeżuwaczy, a dobrze przygotowana kiszonka z kukurydzy pozwala znacząco obniżyć koszty paszy treściwej i poprawić wyniki produkcyjne. Aby jednak wykorzystać pełen potencjał kukurydzy, konieczne jest…

Żywienie cieląt od pierwszego dnia życia – jak zapewnić szybki i zdrowy odchów?

Dobry start cielęcia to inwestycja w całe przyszłe stado. Sposób żywienia od pierwszych godzin życia wpływa na zdrowotność, tempo wzrostu, przyszłą wydajność mleczną lub opasową oraz długość użytkowania krowy. Każdy…