Odpowiednie żywienie owiec to jeden z najważniejszych czynników decydujących o zdrowiu stada, plenności i opłacalności produkcji. Wielu hodowców skupia się na wyborze rozpłodników czy terminie krycia, a tymczasem to właśnie pasza, jej jakość, ilość i sposób podawania mogą zdecydować o liczbie urodzonych jagniąt, ich masie urodzeniowej oraz dalszym tempie wzrostu. Jedną z kluczowych technik żywieniowych jest tzw. flushing, czyli krótkotrwałe zwiększenie wartości energetycznej dawki przed kryciem owiec w celu poprawy owulacji i liczby zarodków.
Na czym polega flushing u owiec i kiedy go stosować
Flushing (podpędzanie żywieniowe) to świadome, krótkotrwałe podnoszenie poziomu energii w dawce pokarmowej maciorek na kilka tygodni przed kryciem. Celem jest pobudzenie organizmu do większej aktywności rozrodczej, zwiększenie liczby owulujących pęcherzyków i tym samym podniesienie szans na ciążę mnogą. Technika ta jest szczególnie przydatna w stadach nastawionych na wysoką plenność oraz w warunkach, gdy owce nie są przez cały rok żywione na wysokim poziomie.
Mechanizm działania flushingu opiera się na sygnale energetycznym wysyłanym do organizmu: gdy bilans energii jest dodatni, organizm „odczytuje”, że warunki są sprzyjające do rozmnażania. Wzrost energii w dawce przekłada się na poprawę kondycji, nieznaczne zwiększenie masy ciała oraz na stymulację układu hormonalnego. Istotne jest jednak, aby flushing nie był mylony z długotrwałym przekarmianiem – celem jest krótka, kontrolowana poprawa kondycji, a nie otłuszczenie owcy.
W praktyce flushing zazwyczaj rozpoczyna się na 2–3 tygodnie przed wprowadzeniem tryków do stada i kontynuuje przez kolejne 2–3 tygodnie po rozpoczęciu krycia. Cały okres powinien trwać około 4–6 tygodni, w zależności od stanu wyjściowego maciorek. Najlepsze efekty uzyskujemy, gdy flushing stosujemy u owiec o umiarkowanej kondycji, które nie są skrajnie wychudzone ani zbyt otłuszczone.
Ocena kondycji BCS – punkt wyjścia do efektywnego flushingu
Podstawą skutecznego żywienia, w tym flushingu, jest regularna ocena kondycji owiec za pomocą skali BCS (Body Condition Score). U owiec przyjmuje się zazwyczaj skalę od 1 do 5, gdzie 1 oznacza bardzo wychudzone zwierzę, a 5 – skrajnie otłuszczone. Idealna kondycja przed kryciem to zazwyczaj 2,5–3,0 BCS. W tym przedziale organizm ma wystarczające rezerwy, ale jednocześnie dobrze reaguje na krótkotrwałe zwiększenie energii w paszy.
Ocenę BCS wykonuje się przez omacanie okolic lędźwi – wyrostków kolczystych i poprzecznych kręgów lędźwiowych, a nie przez samo „patrzenie” na owcę. Wełna potrafi skutecznie ukryć zarówno nadmierne wychudzenie, jak i otłuszczenie. Regularne ocenianie kondycji (minimum 3–4 razy w roku: po odsadzeniu, przed kryciem, w połowie ciąży, przed wykotem) pozwala szybko reagować żywieniem.
Jeżeli większość stada ma kondycję poniżej 2,5 BCS, flushing może okazać się niewystarczający, bo organizm najpierw „naprawi” niedobory, zanim zacznie produkować więcej komórek jajowych. Z kolei u owiec powyżej 3,5 BCS zwiększenie dawki energetycznej może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego – pogorszenie płodności, większe ryzyko zaburzeń metabolicznych i problemów okołoporodowych. Dlatego tak ważne jest regularne ważenie i ocenianie owiec nie tylko „na oko”.
Jak żywienie wpływa na plenność – rola energii, białka i minerałów
Plenność owiec jest wynikiem skomplikowanej gry między genetyką, zdrowiem, warunkami utrzymania i właśnie żywieniem. Dobrze zbilansowana dawka pokarmowa przed kryciem, w trakcie ciąży i w laktacji ma bezpośredni wpływ na liczbę zapłodnionych komórek jajowych, przeżywalność zarodków oraz rozwój płodów i jagniąt po urodzeniu. Największe znaczenie mają trzy elementy: energia, białko oraz mikroelementy i witaminy, zwłaszcza selen, jod, cynk oraz witaminy A, D i E.
Energia jest „paliwem” dla wszystkich procesów życiowych, również rozrodu. Zbyt niski poziom energii w dawce przed kryciem prowadzi do słabszej owulacji, większej liczby pustych owiec i mniejszej liczby zarodków. Z kolei nadmierna podaż energii przez dłuższy czas skutkuje otłuszczeniem, problemami z ruchem, zaburzeniami cyklu rujowego i większym ryzykiem trudnych porodów. Flushing polega właśnie na krótkim, kontrolowanym podniesieniu poziomu energii, tak aby organizm odebrał wyraźny sygnał, ale nie zdążył zgromadzić nadmiernej tkanki tłuszczowej.
Białko jest materiałem budulcowym dla tkanek rozwijających się płodów, a także niezbędnym składnikiem do produkcji hormonów i enzymów. Niedobór białka w okresie przedkryciowym i w pierwszej połowie ciąży może skutkować mniejszą liczbą zapłodnień, wczesną śmiertelnością zarodków oraz niższą masą urodzeniową jagniąt. W praktyce konieczne jest dobranie pasz białkowych do jakości podstawowego objętościowego żywienia – sian, kiszonek czy pastwisk. Zbyt duża ilość białka przy niedoborze energii również nie jest korzystna: nadmiar azotu musi zostać wydalony, co obciąża organizm i może zaburzać rozród.
Mikroelementy i witaminy pełnią rolę „smaru” w całej maszynie metabolicznej. Niedobory selenu i witaminy E prowadzą do zwiększonej liczby poronień, zatrzymań łożyska, słabych jagniąt oraz chorób mięśni. Jod jest niezbędny do prawidłowej pracy tarczycy – jego brak może powodować martwe urodzenia i jagnięta z powiększoną tarczycą (wole). Cynk i mangan wpływają na płodność tryków i jakość nasienia, a także na przebieg rui u owiec. W wielu rejonach Polski gleby są ubogie w jod i selen, dlatego praktycznie zawsze wymagana jest suplementacja tych pierwiastków.
Praktyczne zasady flushingu – co, ile i jak długo podawać
Skuteczny flushing wymaga dobrze przemyślanej strategii i dostosowania jej do warunków gospodarstwa. Najprościej mówiąc, chodzi o zwiększenie dawki energii o około 0,2–0,4 jednostki owsianej na sztukę dziennie (w zależności od wielkości i kondycji owiec) przez 4–6 tygodni. Źródłem dodatkowej energii mogą być pasze treściwe, lepszej jakości pastwisko albo kiszonka z kukurydzy.
W warunkach gospodarskich często stosuje się dodatek ziarna zbóż: owsa, jęczmienia, pszenżyta czy mieszanek zbożowych. Typowa dawka w okresie flushingu to 200–400 g paszy treściwej na sztukę dziennie, podawanej w dwóch porcjach, aby uniknąć kwasicy żwacza. Kluczem jest stopniowe wprowadzanie dawki: zaczynamy od małych ilości (np. 100 g), zwiększając ją co kilka dni, aby mikroflora żwacza zdążyła się dostosować.
Jeżeli gospodarstwo dysponuje dobrym pastwiskiem, flushing można oprzeć na wypasie: na około 3 tygodnie przed kryciem owce przenosi się na najbardziej wydajne kwatery, zapewniając im stały dostęp do świeżej, bogatej w energię zielonki. W takiej sytuacji dodatek pasz treściwych można ograniczyć lub zupełnie z niego zrezygnować, o ile stan kondycji i zachowanie owiec wskazują, że bilans energetyczny jest dodatni. Należy jednak uważać na nagłe zmiany paszy – gwałtowne wprowadzenie owiec na bardzo bujne pastwisko może powodować wzdęcia i biegunki.
Kluczowe jest również zapewnienie stałego dostępu do czystej, świeżej wody oraz soli mineralnych. W okresie flushingu zapotrzebowanie na mikroelementy rośnie, ponieważ organizm intensywniej pracuje. Lizawki mineralne powinny być zbilansowane pod kątem selenu, jodu, cynku i miedzi, przy czym w przypadku owiec z miedzią należy uważać – są wrażliwsze na jej nadmiar niż krowy czy kozy. Warto korzystać z mieszanek przeznaczonych specjalnie dla owiec.
Flushing a typ użytkowy i wiek owiec
Efektywność flushingu zależy także od rasy, wieku oraz typu użytkowego owiec. Rasy mięsne i mięsno-wełniste, o wysokim potencjale do ciąż mnogich, zazwyczaj silnie reagują na poprawę żywienia. W ich przypadku dobrze przeprowadzony flushing może wyraźnie zwiększyć odsetek bliźniąt, a nawet trojaczków. Z kolei rasy prymitywne, górskie, lepiej przystosowane do skromnych warunków, reagują słabiej, choć i tu można zauważyć poprawę wyników rozrodu.
Młode owce, czyli jarki kryte po raz pierwszy, wymagają szczególnej uwagi. Wciąż rosną i jednocześnie mają się zacielać, więc ich zapotrzebowanie na energię i białko jest wyższe niż dorosłych maciorek. Flushing u jarek ma sens, ale stosowany nieumiejętnie może prowadzić do nadmiernego otłuszczenia, co w efekcie pogorszy plenność. Należy dbać, aby przed kryciem osiągnęły około 60–70% masy ciała dorosłej owcy danej rasy i miały BCS w granicach 2,5–3,0.
Stare owce, które były przez lata eksploatowane rozrodczo, często mają gorszy stan uzębienia, co utrudnia im skuteczne pobieranie paszy. U takich sztuk flushing może okazać się mało efektywny, jeśli nie zadbamy wcześniej o ich ogólną kondycję, dostęp do łatwiej strawnych pasz oraz eliminację osobników z poważnymi problemami zdrowotnymi. W praktyce warto corocznie przeglądać stado po odsadzeniu jagniąt i wybrakować sztuki z wyraźnymi problemami z zębami, racicami czy płodnością.
Żywienie w okresie ciąży – kontynuacja skutecznego flushingu
Flushing to tylko początek drogi do wysokiej wydajności rozrodczej. Po skutecznym pokryciu równie ważne jest żywienie w okresie ciąży, szczególnie w jej drugiej połowie. W pierwszej połowie ciąży zarodki są jeszcze małe, a zapotrzebowanie na energię nie odbiega znacząco od potrzeb owcy nieciężarnej. Zbyt obfite żywienie w tym okresie może nawet zwiększyć ryzyko poronień i otłuszczenia. Dlatego utrzymujemy umiarkowany poziom dawki, dbając o jej poprawne zbilansowanie mineralno-witaminowe.
W drugiej połowie ciąży, szczególnie w ostatnich 6 tygodniach przed wykotem, intensywnie rosną płody, a jednocześnie wolna przestrzeń w jamie brzusznej jest ograniczana przez powiększającą się macicę. Oznacza to, że owca ma mniejszą pojemność żwacza i nie jest w stanie zjeść tyle paszy objętościowej, co wcześniej. Konieczne staje się zwiększenie koncentracji energii w dawce – wprowadzenie dobrej jakości kiszonek, pasz treściwych oraz ewentualne ograniczenie pasz o niskiej wartości (słoma jako główna pasza jest w tym okresie niewystarczająca).
Niedobory energii i białka w końcowym okresie ciąży mogą prowadzić do rodzenia słabych, lekkich jagniąt, większej śmiertelności okołoporodowej, a także do ketozy ciężarnych. Z drugiej strony, nadmierne żywienie, zwłaszcza u owiec niosących pojedyncze płody, zwiększa ryzyko wielkich jagniąt i trudnych porodów. Dlatego dobrze jest, jeśli to możliwe, grupować owce według spodziewanej liczby płodów (na podstawie USG) i dostosować dawkę do ich potrzeb – owce z bliźniętami wymagają wyraźnie lepszego żywienia niż te z jednym jagnięciem.
Żywienie laktacyjne – fundament zdrowia jagniąt
Plenność to nie tylko liczba urodzonych jagniąt, ale przede wszystkim liczba tych, które przeżyją i osiągną dobrą masę odsadzeniową. O sukcesie w tym okresie decyduje przede wszystkim żywienie laktacyjne maciorek. Produkcja mleka wymaga dużej ilości energii, białka i minerałów, dlatego dawka dla karmiących owiec musi być znacznie bogatsza niż dla owiec „suchych”.
W pierwszych tygodniach po wykocie kształtuje się szczyt laktacji. Jeśli w tym czasie owca nie otrzyma wystarczającej ilości energii i białka, organizm zacznie wykorzystywać rezerwy z własnego ciała: spadnie kondycja, pogorszy się odporność i przygotowanie do kolejnego sezonu rozrodczego. Niedobory żywieniowe prowadzą również do niedoboru mleka, co przekłada się na słaby wzrost jagniąt, większą podatność na choroby i wyższe straty w odchowie.
Praktycznie oznacza to konieczność wprowadzenia pasz treściwych do dawki: ziarna zbóż, mieszanek pełnoporcjowych, śrut białkowych (np. rzepakowa, sojowa – z zachowaniem norm żywieniowych). Ilość paszy treściwej zależy od liczby jagniąt: owce z jednym jagnięciem wymagają mniej energii niż te z bliźniętami czy trojaczkami. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest stosowanie selektywnego dostępu, np. kojców, do których wchodzą tylko owce najbardziej potrzebujące (karmiące wiele jagniąt, w słabszej kondycji).
Równie ważne jest zapewnienie dostępu do dobrej jakości pasz objętościowych: sian z traw i motylkowych, kiszonek z traw, lucerny czy koniczyny. Pasza objętościowa powinna być czysta, wolna od pleśni i kurzu – zanieczyszczone siano czy kiszonka szybko odbijają się na zdrowiu układu oddechowego i pokarmowego owiec oraz na ich odporności. Woda musi być dostępna przez całą dobę; niedobór wody jest jednym z najczęściej bagatelizowanych błędów, który natychmiast ogranicza pobranie paszy i produkcję mleka.
Znaczenie jakości pasz objętościowych i struktury dawki
W każdym systemie żywienia owiec, zarówno w intensywnym, jak i ekstensywnym, podstawę dawki stanowią pasze objętościowe: siano, kiszonki i zielonki. To one dostarczają włókna, niezbędnego dla prawidłowej pracy żwacza. Bez odpowiedniej ilości i jakości włókna nie ma mowy o efektywnym wykorzystaniu pasz treściwych, a ryzyko kwasicy żwacza, biegunek i spadku odporności gwałtownie rośnie.
Dobre siano dla owiec powinno być koszone w odpowiednim terminie – nie za późno, gdy trawy są już zdrewniałe, i nie za wcześnie, gdy udział liści jest zbyt mały. Zbyt twarde, mocno przerośnięte siano ma mało energii i białka, a jego nadmierny udział w dawce zmusza owce do ogromnego wysiłku przy żuciu, co przy słabym uzębieniu ogranicza pobranie paszy. W efekcie flushing czy intensywne żywienie laktacyjne mogą się nie udać, bo owce fizycznie nie są w stanie zjeść odpowiedniej ilości dawki.
Kiszonki z traw i motylkowych są bardzo wartościową paszą, ale wymagają prawidłowego sporządzenia i zadawania. Zawilgocone, spleśniałe fragmenty należy bezwzględnie usuwać – toksyny pleśniowe wpływają negatywnie na płodność, zdrowie płodów i układ odpornościowy. Warto kontrolować pH i zawartość suchej masy w kiszonkach; zbyt mokre, kwaśne kiszonki mogą powodować biegunki i kwasicę, szczególnie gdy połączymy je z dużą ilością ziarna.
Struktura dawki – proporcja pasz objętościowych do treściwych – powinna zapewniać co najmniej 50–60% suchej masy w postaci włóknistej, szczególnie u owiec karmionych intensywnie. Podawanie paszy treściwej najlepiej rozbić na dwie lub nawet trzy porcje dziennie, zamiast podawać całą dawkę jednorazowo. Zmniejsza to ryzyko zaburzeń trawienia i lepiej stabilizuje środowisko żwacza, co przekłada się na lepsze wykorzystanie składników pokarmowych i wyższą płodność.
Flushing a zdrowie tryków – często pomijany element
Rozród w stadzie to nie tylko kondycja maciorek. Równie ważne jest żywienie i zdrowie tryków, których zadaniem jest skuteczne pokrycie jak największej liczby owiec w możliwie krótkim czasie. Tryki w zbyt słabej kondycji, niedożywione lub z niedoborami mineralnymi często wykazują słabą aktywność, mają gorszą jakość nasienia i częściej zawodzą w sezonie krycia.
Przygotowanie tryków do sezonu krycia powinno rozpoczynać się minimum 6–8 tygodni wcześniej. W tym czasie należy zadbać o stopniowe podniesienie poziomu energii w dawce, wyrównanie ewentualnych niedoborów białka i mikroelementów, a także przeprowadzenie przeglądu zdrowia (racice, uzębienie, układ rozrodczy). Selen, cynk i witamina E mają udowodniony wpływ na jakość nasienia i płodność samców – ich niedobory mogą być równie groźne jak błędy w żywieniu maciorek.
Tryki nie powinny być jednak przekarmiane. Zbyt wysoka kondycja (BCS powyżej 3,5–4,0) zmniejsza ich chęć do krycia, utrudnia ruch i zwiększa podatność na przegrzanie w gorące dni, co dodatkowo obniża jakość nasienia. Optymalna kondycja tryków przed sezonem krycia to 3,0–3,5 BCS. W okresie intensywnego użytkowania mogą stracić nieco masy, ale nie powinno to być więcej niż 0,5–0,75 BCS, jeśli żywienie zostało prawidłowo zorganizowane.
Najczęstsze błędy żywieniowe obniżające plenność
Mimo rosnącej wiedzy i dostępności doradztwa, w praktyce wciąż powtarzają się te same błędy żywieniowe, które bezpośrednio przekładają się na słabsze wyniki rozrodu. Jednym z najczęstszych jest brak planowania żywienia w cyklu rocznym – owce są karmione „tym, co jest”, bez uwzględnienia kluczowych momentów, takich jak flushing, druga połowa ciąży czy wczesna laktacja. Skutkiem są wahania kondycji, trudności z zacieleniem i wysokie straty w odchowie jagniąt.
Częstym błędem jest także gwałtowne zmienianie pasz tuż przed kryciem lub w jego trakcie. Nagłe przejście z pastwiska na kiszonki czy odwrotnie powoduje zaburzenia mikroflory żwacza, biegunki, spadek pobrania paszy i w efekcie pogorszenie płodności. Każdą zmianę paszy należy przeprowadzać stopniowo, przez 7–10 dni, mieszając starą paszę z nową w rosnących proporcjach.
Innym poważnym problemem jest bagatelizowanie roli wody i minerałów. Owce, które nie mają stałego dostępu do świeżej wody, pobierają mniej paszy, są mniej aktywne i gorzej wykorzystują podawaną energię. Brak odpowiednio zbilansowanych lizawek mineralnych prowadzi do cichych rui, poronień, słabych jagniąt i problemów z wypadaniem macicy czy zatrzymaniem łożyska. Wiele z tych problemów jest błędnie przypisywanych „złemu trykowi” lub „słabej rasie”, podczas gdy przyczyna tkwi w prostych zaniedbaniach żywieniowych.
Niebezpieczne jest również przekarmianie paszami treściwymi bez zapewnienia odpowiedniej ilości włókna. Owce karmione dużą ilością ziarna, przy małym udziale siana czy kiszonek, są narażone na kwasicę żwacza, kulawizny, biegunki i nagłe spadki apetytu. To wszystko negatywnie odbija się na płodności i zdrowiu płodów. Dlatego nawet w intensywnych systemach żywienia trzeba pamiętać, że owca jest przeżuwaczem i jej żwacz wymaga włókna, aby prawidłowo funkcjonować.
Proste wskazówki dla praktyki – jak poprawić wyniki rozrodu przez żywienie
Aby wykorzystać potencjał flushingu i szerzej – żywienia w poprawie plenności stada, warto wprowadzić kilka prostych zasad organizacyjnych. Po pierwsze, planowanie: wyznaczenie terminu krycia pozwala cofnąć się o 6–8 tygodni i zaplanować poprawę kondycji oraz 4–6‑tygodniowy okres flushingu. Po drugie, regularna ocena kondycji BCS całego stada oraz oddzielanie grup: słabszych sztuk, jarek, maciorek starszych i owiec w dobrej kondycji. Każda z tych grup ma inne potrzeby żywieniowe.
Po trzecie, analiza jakości pasz objętościowych. Nawet proste badania podstawowych parametrów (zawartość suchej masy, białka, włókna) mogą pomóc dostosować ilość pasz treściwych. Zamiast „na oko” podawać ziarno, lepiej oprzeć się na realnych danych, szczególnie przy większych stadach. Po czwarte, stały dostęp do czystej wody i lizawek mineralnych przeznaczonych dla owiec, z naciskiem na suplementację selenu, jodu i cynku.
Wreszcie, warto współpracować z lekarzem weterynarii lub doradcą żywieniowym. Połączenie wiedzy o zdrowiu stada z analizą dawki pokarmowej daje możliwość wczesnego wychwycenia problemów i dostosowania żywienia do realnych potrzeb. Długofalowo to właśnie świadome podejście do żywienia, a nie tylko jednorazowy flushing, decyduje o tym, czy stado owiec będzie charakteryzowało się wysoką plennością, dobrym zdrowiem jagniąt i opłacalnością produkcji.
FAQ – najczęściej zadawane pytania o flushing i żywienie owiec
Jak długo powinien trwać flushing u owiec i kiedy najlepiej go rozpocząć?
Flushing zazwyczaj trwa 4–6 tygodni. Najczęściej rozpoczyna się go około 2–3 tygodni przed wprowadzeniem tryków do stada, a następnie kontynuuje przez kolejne 2–3 tygodnie po rozpoczęciu krycia. Dzięki temu organizm maciorek ma czas, aby zareagować na lepsze żywienie, zwiększyć liczbę owulujących pęcherzyków i ustabilizować cykl rujowy. Ważne, by zaczynać od umiarkowanej kondycji (2,5–3,0 BCS), nie z poziomu skrajnego wychudzenia.
Czy flushing ma sens, jeśli owce przez cały rok są dobrze żywione?
W stadach utrzymywanych w wysokiej kondycji, z dawką pokarmową dobrze zbilansowaną przez cały rok, efekty flushingu mogą być mniej widoczne, bo organizm nie reaguje tak silnie na krótkotrwały wzrost energii. Mimo to często warto lekko podnieść poziom energii przed kryciem, aby zaznaczyć dodatni bilans energetyczny. Należy jednak uważać, by nie doprowadzić do otłuszczenia – u owiec już tłustych flushing może wręcz obniżyć płodność i wywołać problemy okołoporodowe.
Jaką paszę najlepiej wykorzystać do flushingu – zboże, kiszonkę czy pastwisko?
Wybór paszy zależy od warunków gospodarstwa i pory roku. W systemach pastwiskowych świetnie sprawdza się wypas na najlepszych, najbardziej zasobnych kwaterach, często z niewielkim dodatkiem ziarna. W żywieniu alkierzowym zwykle wykorzystuje się mieszanki zbóż (owies, jęczmień, pszenżyto) podawane na bazie dobrego siana lub kiszonek. Niezależnie od rodzaju paszy, kluczowe jest stopniowe zwiększanie dawki, zachowanie udziału włókna i unikanie nagłych zmian, które mogłyby zaburzyć pracę żwacza.
Czy można stosować flushing u jarek krytych po raz pierwszy?
Tak, flushing u jarek może poprawić wyniki pierwszego krycia, ale wymaga dużej ostrożności. Młode samice wciąż rosną, więc mają wyższe zapotrzebowanie na energię i białko, jednak są bardziej podatne na otłuszczenie. Przed rozpoczęciem flushingu jarki powinny osiągnąć około 60–70% docelowej masy ciała dorosłej owcy oraz kondycję 2,5–3,0 BCS. Dawka energetyczna powinna być zwiększana umiarkowanie, z większym naciskiem na wysokiej jakości pasze objętościowe niż na duże ilości ziarna.
Jak rozpoznać, że żywienie jest przyczyną słabej plenności w stadzie?
Na błędy żywieniowe wskazują powtarzające się problemy: duży odsetek owiec jałowych po sezonie krycia, częste poronienia, rodzenie bardzo lekkich lub słabych jagniąt oraz wyraźny spadek kondycji maciorek w ciąży i laktacji. Sygnałem ostrzegawczym są też gwałtowne zmiany BCS, kulawizny związane z kwasicą, biegunki po zmianie paszy czy nierównomierny wzrost jagniąt. W takich sytuacjach warto przeanalizować dawkę, jakość pasz objętościowych, dostęp do wody i lizawek, a także termin wprowadzania zmian w żywieniu względem krycia.








