Insektycydy w zbożach – kiedy wykonać zabieg na skrzypionkę?

Dobry termin zwalczania skrzypionki w zbożach decyduje o skuteczności ochrony i opłacalności całej uprawy. Wielu rolników wciąż wykonuje oprysk „na wszelki wypadek”, tymczasem precyzyjne obserwacje i znajomość progów szkodliwości pozwalają ograniczyć liczbę zabiegów, zmniejszyć koszty oraz ryzyko uodpornienia się szkodników na substancje czynne. Poniższy tekst omawia biologię skrzypionek, zasady lustracji plantacji i praktyczne wskazówki dotyczące doboru oraz terminu stosowania insektycydów.

Charakterystyka skrzypionki w zbożach – co tak naprawdę szkodzi plonom?

Skrzypionki to grupa chrząszczy żerujących głównie na zbożach. W Polsce największe znaczenie gospodarcze mają skrzypionka zbożowa i skrzypionka błękitek. Dorosłe chrząszcze najczęściej widoczne są na liściach, gdzie wygryzają podłużne otworki, natomiast realne straty powodują ich larwy, które masowo zeskrobują tkankę liściową, zostawiając charakterystyczne „okienka”. Przy silnym nasileniu żerowania rośliny tracą zdecydowaną część powierzchni asymilacyjnej, co przekłada się na spadek plonu ziarna.

Dorosłe skrzypionki pojawiają się zwykle wiosną, gdy temperatura powietrza przekroczy około 10–12°C. Samice składają jaja najczęściej na górnej stronie liści. Po około 1–3 tygodniach wylęgają się larwy. To właśnie one są głównym celem zabiegów insektycydowych. Larwy rozwijają się przez kilka tygodni, przechodząc kilka stadiów rozwojowych, a ich miano powiększa się wraz z każdą wylinką. Właśnie w tym okresie decydujemy, czy konieczny jest oprysk.

Największe szkody wyrządzane są w fazach intensywnego wzrostu i nalewania ziarna, kiedy roślina potrzebuje jak najwięcej zdrowej masy liści. Skrzypionka może obniżyć plon o kilkanaście, a w skrajnych przypadkach nawet do około 30% przy bardzo silnym nasileniu i braku ochrony. Straty są szczególnie dotkliwe, gdy uszkodzony zostanie liść flagowy u pszenicy lub liście górnego piętra w jęczmieniu, życie czy owsie.

Na nasilenie skrzypionki wpływa pogoda. Ciepła i sucha wiosna sprzyja rozwojowi populacji, natomiast długotrwałe opady oraz gwałtowne ochłodzenia mogą istotnie ograniczać aktywność owadów. Warto obserwować lokalne warunki, bo w jednym gospodarstwie może być konieczny zabieg, a kilka kilometrów dalej populacja szkodnika nie przekroczy progu szkodliwości. Z tego względu lustracje plantacji są kluczowym elementem strategii ochrony.

Lustracja plantacji i progi szkodliwości – kiedy zabieg jest uzasadniony?

Właściwy termin zwalczania skrzypionki zaczyna się od systematycznej lustracji. Oględziny plantacji powinniśmy rozpocząć już w fazach krzewienia, jednak największą uwagę trzeba poświęcić okresowi od początku strzelania w źdźbło aż do zakończenia kłoszenia. To wtedy żerowanie larw najboleśniej uderza w potencjał plonotwórczy.

Podczas lustracji szukamy przede wszystkim jaj i larw. Jaja skrzypionki składane są z reguły pojedynczo lub w niewielkich złożach, ich odnajdywanie bywa czasochłonne. Z praktycznego punktu widzenia łatwiej i szybciej jest liczyć larwy. W tym celu wybieramy reprezentatywne miejsca na plantacji – minimum 10–20 punktów w różnych częściach pola, unikając skrajów i miejsc nietypowych, np. przy miedzach, dołkach czy zagłębieniach terenu.

W wybranym miejscu liczymy larwy na określonej liczbie źdźbeł, zwykle 10–20. Następnie obliczamy średnią liczbę larw na jedno źdźbło. Progi szkodliwości dla skrzypionki w zbożach wynoszą zazwyczaj około 1 larwy na źdźbło lub 1 larwa na 2 źdźbła w zależności od gatunku zboża i fazy rozwojowej. W intensywnej technologii produkcji pszenicy warto przyjąć próg ostrzejszy, zwłaszcza gdy rolnik dąży do wysokich plonów i ma do czynienia z roślinami w świetnym stanie zdrowotnym.

Należy pamiętać, że progi szkodliwości to wartości orientacyjne, zależne od warunków pogodowych, fazy rozwoju zboża, kondycji łanu i oczekiwanego poziomu plonu. Plantacja o gęstym, silnym łanie, dobrze odżywiona i nawadniana, lepiej zniesie umiarkowane uszkodzenia niż słabo rozkrzewione zboże na słabszych stanowiskach. Z drugiej strony na plantacjach nasiennych, gdzie kluczowa jest jakość, rolnik może decydować się na wcześniejsze interwencje.

Oceniając potrzebę zabiegu, warto zwrócić uwagę nie tylko na same liczby, ale i dynamikę pojawu szkodnika. Jeśli kilka kolejnych lustracji wskazuje na rosnącą liczbę larw, a warunki pogodowe sprzyjają ich dalszemu rozwojowi, nie należy odkładać decyzji o oprysku. Zbyt późna reakcja często daje wrażenie nieskuteczności insektycydu, choć w rzeczywistości uszkodzenia zostały wyrządzone już wcześniej, zanim zabieg wykonano.

Kolejny element to ocena zniszczeń na liściach, zwłaszcza liściach górnego piętra. Nawet jeśli liczba larw jest nieco niższa od progu, ale wyraźnie widoczne są duże powierzchnie „okienek”, szczególnie na liściu flagowym, zabieg może być uzasadniony. Kluczowa jest tu znajomość własnej plantacji i umiejętność powiązania stopnia uszkodzenia z potencjalnym spadkiem plonu.

Termin stosowania insektycydów – dlaczego liczy się każdy dzień?

Najbardziej skuteczny termin zwalczania skrzypionki to okres, gdy większość populacji znajduje się w młodszych stadiach larwalnych. Młode larwy są bardziej wrażliwe na działanie substancji czynnych, szybciej giną i zjadają mniej tkanki roślinnej. Gdy dopuszczamy do rozwoju licznych starszych larw, rośnie ryzyko, że nawet po wykonaniu zabiegu straty w plonie będą już nieodwracalne.

W praktyce oznacza to konieczność prowadzenia lustracji od momentu pierwszego pojawu dorosłych chrząszczy i jaj, a następnie co kilka dni po zaobserwowaniu wylęgu pierwszych larw. W momencie, gdy ich liczba osiąga próg szkodliwości, warto wykonać zabieg możliwie szybko, z uwzględnieniem prognozy pogody. Planując oprysk, należy wybierać dzień suchy, bez silnego wiatru i bezpośrednio przed okresem intensywnego żerowania larw.

Nie bez znaczenia jest faza rozwoju zboża. Z reguły zabieg insektycydowy przeciwko skrzypionce najczęściej wykonuje się w fazie strzelania w źdźbło i liścia flagowego, często przy okazji zabiegów fungicydowych. Wysoka efektywność osiągana jest, gdy ochronimy liście górnego piętra przed masowym zniszczeniem w okresie poprzedzającym kłoszenie i tuż po nim. Łączenie zabiegów insektycydowych z fungicydami jest praktyką ekonomicznie uzasadnioną, ale wymaga starannego dostosowania terminu do faktycznych potrzeb plantacji.

Nie należy przesuwać oprysku tylko po to, by „przy okazji” połączyć go z innym zabiegiem, jeżeli populacja skrzypionki gwałtownie rośnie. Zbyt późne zastosowanie środka może nie ochronić liści przed zniszczeniem, a sama obecność substancji czynnej będzie już spóźniona z punktu widzenia ekonomiki plonowania. Z drugiej strony, jeśli larwy dopiero zaczynają się pojawiać i ich liczba jest niska, warto rozważyć odczekanie kilku dni i połączenie zabiegu z planowanym fungicydem, aby uniknąć dodatkowego przejazdu opryskiwacza.

Trzeba też pamiętać o temperaturze podczas zabiegu. Większość insektycydów działa najlepiej w określonym zakresie temperatur, zazwyczaj między 10 a 25°C. Zbyt niska temperatura spowalnia metabolizm owadów i utrudnia wnikanie substancji aktywnej, natomiast zbyt wysoka może powodować szybkie odparowanie cieczy roboczej, a w skrajnych przypadkach fitotoksyczność dla roślin. Dlatego planując oprysk, opłaca się zwrócić uwagę na warunki poranne i wieczorne, kiedy nie ma ostrego słońca, a temperatura jest bardziej umiarkowana.

Dobór insektycydu – substancje czynne, mechanizmy działania i rotacja

Na rynku dostępna jest szeroka gama środków przeznaczonych do zwalczania skrzypionki, głównie na bazie pyretroidów, a także grup o innym mechanizmie działania. Wybierając preparat, należy brać pod uwagę nie tylko jego skuteczność, lecz także ryzyko powstawania odporności i wpływ na organizmy pożyteczne. Zbyt częste stosowanie tych samych substancji czynnych sprzyja selekcji osobników odpornych, co w dłuższej perspektywie obniża efektywność ochrony na całym obszarze.

W praktyce dobrze sprawdza się naprzemienne stosowanie różnych grup chemicznych w kolejnych latach, a także unikanie wielokrotnego użycia tego samego środka w jednym sezonie. Dotyczy to nie tylko skrzypionki, lecz wszystkich szkodników obecnych na plantacji. Rotacja substancji czynnych powinna stać się codziennym elementem strategii ochrony roślin w każdym gospodarstwie, które myśli o utrzymaniu skuteczności środków w dłuższym okresie.

Istotna jest również forma preparatu. Część środków charakteryzuje się lepszą odpornością na zmywanie przez deszcz, inne z kolei wymagają kilku godzin bez opadów, aby osiągnąć pełną skuteczność. Wybierając produkt, warto czytać etykietę i zwracać uwagę na zalecenia dotyczące warunków stosowania, odstępów od zbiorów oraz możliwości mieszania z fungicydami i nawozami dolistnymi. Nieprzestrzeganie tych zaleceń grozi spadkiem efektywności zabiegu lub nawet uszkodzeniem roślin.

Kolejną kwestią jest dawka. Zbyt niskie dawki sprzyjają rozwojowi odporności i mogą dawać wrażenie słabego działania środka, natomiast nadmierne zwiększanie ilości substancji aktywnej nie przynosi wymiernych korzyści, a jedynie podnosi koszty i obciążenie dla środowiska. Stosowanie dawek zalecanych na etykiecie, z uwzględnieniem konkretnego gatunku zboża i fazy rozwoju, pozostaje podstawową zasadą bezpiecznego i skutecznego korzystania z insektycydów.

W praktyce wielu rolników decyduje się na tzw. mieszaniny zbiornikowe, łącząc insektycyd z fungicydem, a czasem także regulatorem wzrostu czy nawozem dolistnym. Takie rozwiązanie wymaga szczególnej ostrożności. Należy sprawdzić kompatybilność preparatów, kolejność ich wlewania do zbiornika oraz przewidywany odczyn cieczy roboczej. Niewłaściwe połączenie może prowadzić do wytrącania się osadów, obniżenia skuteczności zabiegu, a niekiedy także do zatkania filtrów i dysz w opryskiwaczu.

Technika oprysku – jak poprawić skuteczność zabiegu?

Skuteczność insektycydu zależy nie tylko od doboru odpowiedniego środka i terminu, ale również od właściwej techniki oprysku. Podstawą jest równomierne pokrycie liści roślin cieczą roboczą. Larwy skrzypionki żerują głównie na blaszce liściowej, dlatego ważne jest, by krople dotarły zarówno na górną, jak i częściowo dolną stronę liści. Kluczowy jest odpowiednio dobrany typ rozpylacza, ciśnienie robocze oraz prędkość jazdy.

Rośliny zbożowe tworzą w fazie strzelania w źdźbło i kłoszenia dość gęsty łan, co utrudnia penetrację kropli do wnętrza roślin. Zbyt duża prędkość jazdy powoduje niedostateczne pokrycie i zwiększa ryzyko znoszenia cieczy przez wiatr. Nadmierne ciśnienie z kolei może generować bardzo drobną kroplę, która jest podatna na odparowanie i znoszenie, zwłaszcza przy wietrze przekraczającym około 3–4 m/s. W praktyce warto dobrać takie parametry oprysku, które zapewnią średnią kroplę o dobrej penetracji, przy umiarkowanym ciśnieniu i umiarkowanej prędkości.

Ważny jest również termin dnia. Opryski najlepiej wykonywać rano lub wieczorem, gdy nie ma silnego nasłonecznienia i wysokiej temperatury. Ogranicza to zjawisko odparowywania cieczy i poprawia komfort pracy. Dodatkowo w tych porach często panują spokojniejsze warunki wiatrowe. Należy unikać oprysku w trakcie spodziewanych opadów deszczu, chyba że preparat ma udokumentowaną wysoką odporność na zmywanie. W przeciwnym razie deszcz może spłukać substancję czynną z liści, zanim zdąży ona zadziałać na larwy.

Praktyka pokazuje, że nie mniej ważne od samego zabiegu jest właściwe przygotowanie opryskiwacza. Regularna kalibracja, sprawdzanie stanu dysz, czystości filtrów i równomierności wydatku to proste czynności, które przekładają się na precyzyjniejsze dawkowanie preparatu i równomierne pokrycie roślin. W nowocześniejszych gospodarstwach coraz częściej wykorzystuje się systemy sterowania dawką zależnie od prędkości, sekcje automatycznego wyłączania na uwrociach oraz mapy aplikacyjne. Wszystko to pomaga ograniczyć zużycie środków i poprawić ekonomię zabiegów.

Przy planowaniu terminu oprysku warto również pamiętać o sąsiednich uprawach oraz obecności pasiek. Informowanie lokalnych pszczelarzy o planowanych zabiegach, unikanie oprysków w czasie lotu pszczół oraz wybór preparatów o możliwie najkrótszym okresie prewencji dla owadów pożytecznych to element odpowiedzialnego podejścia do ochrony roślin. Skrzypionka jest szkodnikiem liści, ale jej zwalczanie nie powinno odbywać się kosztem całego ekosystemu.

Integrowana ochrona przed skrzypionką – nie tylko chemia

Skuteczne ograniczanie populacji skrzypionki nie musi opierać się wyłącznie na insektycydach. Istotną rolę odgrywają działania profilaktyczne oraz wykorzystanie potencjału naturalnych wrogów szkodnika. Zasady integrowanej ochrony roślin zakładają, że zabieg chemiczny jest jednym z narzędzi, sięgamy po niego wtedy, gdy inne metody okazują się niewystarczające lub gdy prognozowane straty ekonomiczne przewyższają koszty ochrony.

Do elementów ograniczających ryzyko masowego wystąpienia skrzypionki należą między innymi: prawidłowy płodozmian, unikanie zbyt częstej uprawy zbóż po sobie, utrzymywanie odpowiedniej agrotechniki czy terminowe siewy. Zbyt wczesny siew sprzyja lepszemu rozwojowi wiosną, ale jednocześnie może zwiększać atrakcyjność plantacji dla szkodnika. Z kolei prawidłowe nawożenie, w szczególności zbilansowane dawki azotu, fosforu i potasu, poprawiają kondycję roślin, które lepiej znoszą umiarkowane uszkodzenia liści.

Znaczenie mają również organizmy pożyteczne – drapieżne chrząszcze, bzygowate, błonkówki pasożytnicze i wiele innych gatunków, które w sposób naturalny ograniczają populację skrzypionki. Aby im nie szkodzić, warto unikać zbędnych oprysków i wybierać środki o możliwie węższym spektrum działania, stosowane zgodnie z zaleceniami. Ograniczenie liczby zabiegów na rzecz precyzyjnie dobranego terminu pozwala zachować równowagę biologiczną na polu, co w dłuższym okresie przynosi realne korzyści.

W niektórych gospodarstwach stosuje się również pasy z roślin przyciągających naturalnych wrogów szkodników lub zachowuje się fragmenty miedz i zadrzewień. Tego typu elementy krajobrazu pełnią funkcję schronienia i „banku” różnorodności biologicznej. Choć na pierwszy rzut oka mogą wydawać się stratą kilku arów pod produkcję, w praktyce przyczyniają się do stabilizacji populacji pożytecznych organizmów, co pomaga ograniczać presję wielu szkodników, nie tylko skrzypionki.

Z punktu widzenia ekonomiki gospodarstwa integrowana ochrona oznacza również redukcję kosztów na środki ochrony. Jeden dobrze zaplanowany i uzasadniony zabieg często wystarcza, podczas gdy schematyczne opryski „z kalendarza” prowadzą do niepotrzebnego zużycia preparatów i obniżenia marży. Współczesne rolnictwo coraz bardziej opiera się na wiedzy, obserwacjach i analizie danych, a nie na powtarzaniu utartych schematów. Skrzypionka w zbożach jest dobrym przykładem, jak ważna jest elastyczność i dostosowanie ochrony do realnej sytuacji na polu.

Praktyczne wskazówki dla rolników – jak przełożyć teorię na decyzje w polu?

Zarządzanie ochroną przed skrzypionką wymaga połączenia obserwacji z praktycznym doświadczeniem. Pierwszym krokiem powinna być regularna lustracja, najlepiej prowadzona według ustalonego schematu. Dobrą praktyką jest prowadzenie prostych notatek z każdej lustracji: data, faza rozwoju zboża, liczba larw na określonej liczbie źdźbeł, ocena uszkodzeń liści. Taki zeszyt polowy po kilku sezonach staje się bezcennym źródłem informacji o specyfice danego gospodarstwa.

Warto również korzystać z lokalnych komunikatów o zagrożeniach publikowanych przez doradców, ośrodki doradztwa rolniczego czy instytuty badawcze. Zestawienie danych z własnych lustracji z informacjami regionalnymi pozwala lepiej ocenić, czy mamy do czynienia z lokalnym ogniskiem szkodnika, czy z szerszym zjawiskiem. Przy podejmowaniu decyzji o zabiegu warto uwzględniać cenę ziarna, koszty środka i przewidywany spadek plonu. Zdarza się, że przy niskich cenach zboża i umiarkowanym nasileniu skrzypionki zabieg może okazać się mniej opłacalny.

Niektórzy rolnicy stosują uproszczone metody, takie jak „test wiaderkowy” – otrząsanie roślin nad jasnym pojemnikiem w celu policzenia larw. Choć metody te nie zastąpią oficjalnych progów szkodliwości, pomagają szybko zorientować się w skali problemu. Najważniejsze, aby nie polegać wyłącznie na pojedynczej obserwacji z jednego miejsca pola. Skrzypionka, podobnie jak inne szkodniki, rozmieszcza się często placowo, dlatego kluczowe jest objęcie lustracją całej plantacji.

Na koniec warto podkreślić, że skuteczna ochrona przed skrzypionką to proces ciągły. Każdy sezon uczy czegoś nowego: jak zareagował łan przy określonej liczbie larw, jak zadziałał wybrany insektycyd w danych warunkach pogodowych, czy termin zabiegu był optymalny. Zbieranie takich doświadczeń i ich krytyczna analiza pozwalają znacznie lepiej planować działania w kolejnych latach. W ten sposób teoria o progach szkodliwości, terminach oprysku i integrowanej ochronie przeradza się w praktykę, która realnie zwiększa opłacalność produkcji zbożowej.

FAQ – najczęściej zadawane pytania o zabiegi na skrzypionkę

Jak rozpoznać, że to skrzypionka uszkadza zboże, a nie inny szkodnik?

Skrzypionkę rozpoznasz po charakterystycznym typie uszkodzeń i wyglądzie larw. Larwy są niewielkie, miękkie, zwykle żółtawe lub szarozielone, często pokryte śluzowatą wydzieliną z odchodów, co sprawia wrażenie „brudnej” powierzchni. Na liściach widoczne są podłużne, równoległe „okienka” – larwy zeskrobują tkankę miękiszową, pozostawiając cienką błonkę naskórka. Dorosłe chrząszcze są wydłużone, często czerwonawe lub niebieskawe. Ten zestaw objawów odróżnia skrzypionkę od wielu innych szkodników liścia.

Czy zawsze trzeba wykonywać oprysk, gdy pojawi się skrzypionka na plantacji?

Nie, samo pojawienie się skrzypionki nie oznacza automatycznie konieczności oprysku. Decyzję podejmuje się na podstawie liczby larw w odniesieniu do progu szkodliwości oraz fazy rozwoju zboża. Jeśli na roślinie znajdziesz pojedyncze larwy, a uszkodzenia liści są niewielkie, często wystarczy obserwacja w kolejnych dniach. Zabieg chemiczny jest ekonomicznie uzasadniony dopiero wtedy, gdy liczba larw zbliża się do progu, uszkodzenia postępują, a warunki pogodowe sprzyjają dalszemu rozwojowi populacji.

Czy można łączyć zabieg na skrzypionkę z opryskiem fungicydowym?

W wielu przypadkach łączenie zabiegu insektycydowego z fungicydem jest praktyką jak najbardziej uzasadnioną ekonomicznie. Pozwala ograniczyć liczbę przejazdów i koszty robocizny. Kluczowe jest jednak, aby termin takiej mieszaniny odpowiadał zarówno potrzebie zwalczania skrzypionki, jak i chorób. Nie warto opóźniać walki ze szkodnikiem tylko po to, by „załapać się” na fungicyd. Przed wykonaniem mieszaniny zawsze sprawdź etykiety środków pod kątem możliwości mieszania, dawek i kolejności wlewania do zbiornika.

Jak duże straty w plonie może spowodować skrzypionka, jeśli nie wykonam zabiegu?

Skala strat zależy od nasilenia szkodnika, fazy rozwoju zboża i ogólnej kondycji roślin. Przy niewielkim wystąpieniu i zdrowym, dobrze odżywionym łanie zboże potrafi częściowo zrekompensować uszkodzenia. Jednak przy wysokiej liczbie larw, szczególnie gdy uszkodzeniu ulegają liście górnego piętra (liść flagowy), ubytek plonu może sięgać kilkunastu procent, a w skrajnych przypadkach około 30%. Wysokie straty pojawiają się zwłaszcza wtedy, gdy intensywne żerowanie przypada na okres nalewania ziarna, a plantacja jest osłabiona innymi czynnikami.

Czy powtarzać oprysk na skrzypionkę w tym samym sezonie, jeśli znów zauważę larwy?

Decyzja o powtórnym zabiegu wymaga ostrożnej analizy. Najpierw trzeba sprawdzić, czy nowy pojaw larw rzeczywiście przekracza próg szkodliwości, czy może to pojedyncze osobniki. Należy też uwzględnić, kiedy wykonano pierwszy oprysk i jakiej substancji użyto. Częste powtarzanie tego samego środka zwiększa ryzyko uodpornienia się populacji. Jeśli drugi zabieg jest konieczny, rozważ zastosowanie innej substancji czynnej, zwróć uwagę na okres karencji i pamiętaj, że w późnych fazach rozwoju zboża nawet skuteczne zwalczenie larw może nie zrekompensować już wcześniejszych strat.

Powiązane artykuły

Ochrona fungicydowa buraka cukrowego w latach wilgotnych

Uprawa buraka cukrowego w latach wilgotnych stawia przed rolnikami zupełnie inne wyzwania niż w sezonach suchych. Choroby grzybowe potrafią w krótkim czasie zniszczyć efekt dobrze prowadzonej agrotechniki, ograniczyć zawartość cukru oraz znacząco obniżyć plon korzeni. Dlatego kluczowe staje się przemyślane podejście do ochrony fungicydowej, łączące znajomość patogenów, warunków pogodowych, właściwy dobór środków oraz odpowiedni termin zabiegów. Poniższy tekst ma pomóc…

Ochrona plantacji cebuli przed wciornastkami

Ochrona plantacji cebuli przed stratami powodowanymi przez wciornastki to jeden z kluczowych elementów opłacalnej produkcji tego warzywa. Szkodnik ten, choć bardzo drobny, potrafi błyskawicznie zniszczyć nawet dobrze prowadzoną plantację, ograniczając plon i obniżając jego jakość handlową. Znajomość biologii wciornastków, umiejętność ich wczesnego wykrywania oraz dobór skutecznych metod zwalczania – od zabiegów agrotechnicznych po profesjonalne opryski – decydują o sukcesie producenta.…

Ciekawostki rolnicze

Największe gospodarstwo z uprawą ryżu poza Azją – gdzie i jak działa?

Największe gospodarstwo z uprawą ryżu poza Azją – gdzie i jak działa?

Gdzie uprawia się najwięcej owsa?

Gdzie uprawia się najwięcej owsa?

Najdroższy system nawigacji GPS do ciągnika

Najdroższy system nawigacji GPS do ciągnika

Największe plantacje ananasów na świecie

Największe plantacje ananasów na świecie

Rekordowa liczba hektarów w jednym gospodarstwie rodzinnym

Rekordowa liczba hektarów w jednym gospodarstwie rodzinnym

Największe farmy fotowoltaiczne budowane na gruntach rolnych

Największe farmy fotowoltaiczne budowane na gruntach rolnych