Ochrona plantacji rzepaku przed werticiliozą

Ochrona plantacji rzepaku przed werticiliozą staje się coraz ważniejszym elementem technologii produkcji, zwłaszcza na polach o długiej historii uprawy kapustowatych. Choroba ta przez lata była bagatelizowana, dziś jednak w wielu gospodarstwach realnie ogranicza plon i opłacalność produkcji. Zrozumienie biologii patogena, warunków sprzyjających infekcji oraz skutecznych metod zapobiegania pozwala nie tylko zmniejszyć ryzyko wystąpienia objawów, ale też długofalowo poprawić zdrowotność gleby i stabilność plonowania rzepaku ozimego.

Charakterystyka werticiliozy rzepaku i rozpoznawanie objawów w łanie

Werticilioza rzepaku to choroba naczyniowa wywoływana głównie przez grzyby z rodzaju Verticillium, w Europie przede wszystkim przez Verticillium longisporum. Patogen ten należy do organizmów glebowych, które przez wiele lat potrafią przetrwać w postaci tzw. mikrosklerocjów. To właśnie ta zdolność przeżycia w glebie sprawia, że raz zawleczony na pole patogen może towarzyszyć plantacjom przez dekadę i dłużej, wpływając na opłacalność uprawy rzepaku oraz innych roślin kapustowatych.

Zarodniki przetrwalnikowe grzyba znajdują się w wierzchniej warstwie profilu glebowego i uaktywniają się w obecności rosnących korzeni roślin żywicielskich. Zakażenie następuje głównie przez drobne uszkodzenia korzeni lub miejsca po bocznych korzeniach. Po wniknięciu do tkanek korzeni patogen przemieszcza się do wiązek przewodzących ksylemu, gdzie rozwija się i stopniowo ogranicza transport wody oraz składników pokarmowych. Skutkiem tego są charakterystyczne objawy więdnięcia i przedwczesnego zamierania roślin, które często bywają mylone z innymi chorobami lub skutkami suszy.

Pierwsze widoczne symptomy werticiliozy pojawiają się zwykle od końca kwitnienia, a szczególnie wyraźne stają się w okresie dojrzewania łanu. Liście dolne i środkowe zaczynają żółknąć, często jednostronnie – żółknięcie dotyczy jednej połowy liścia lub jednej strony rośliny. Następnie tkanki zasychają i brunatnieją. To częściowe, asymetryczne więdnięcie i zamieranie jest jednym z ważniejszych sygnałów ostrzegawczych, pozwalających odróżnić werticiliozę od innych schorzeń.

Po rozcięciu łodygi wzdłuż można zaobserwować charakterystyczne objawy wewnętrzne: brązowe lub szare przebarwienia wiązek przewodzących, często w formie pierścienia lub nieregularnych smug. Z czasem w tkankach łodyg tworzą się mikrosklerocja – drobne, ciemne struktury przetrwalnikowe. To one, wraz z resztkami pożniwnymi, stanowią później źródło infekcji dla kolejnych roślin uprawianych w zmianowaniu.

Istotną cechą werticiliozy jest jej stopniowy, często wieloletni rozwój w gospodarstwie. Na początku porażenie obejmuje pojedyncze rośliny lub fragmenty pola – zwłaszcza miejsca bardziej uwilgotnione, zagęszczone, o słabszej strukturze czy z zalegającymi resztkami pożniwnymi. Z roku na rok, przy sprzyjającej dla patogena agrotechnice, powierzchnia objęta chorobą rośnie, a straty plonu mogą sięgać nawet 20–30%. To sprawia, że wczesne rozpoznanie i szybkie wdrożenie działań profilaktycznych jest kluczowe dla ochrony potencjału plonowania rzepaku.

W praktyce polowej werticiliozę najczęściej myli się z suchą zgnilizną kapustnych, czerń krzyżowych lub skutkami niedoboru wody. Tymczasem dokładna analiza objawów – szczególnie asymetryczne żółknięcie, przedwczesne zamieranie przy ogólnie dobrze wykształconych łuszczynach, a także brązowienie wiązek przewodzących po rozcięciu łodygi – pozwala dość precyzyjnie wskazać na obecność werticiliozy. Dodatkowym potwierdzeniem bywa powtarzalność objawów w tych samych miejscach pola w kolejnych latach.

Znaczenie gospodarcze choroby wynika nie tylko ze spadku plonu, ale też z gorszej jakości nasion. Rośliny porażone, zamierające przedwcześnie, nie są w stanie w pełni wypełnić nasion, co obniża MTN, pogarsza wyrównanie i często wpływa na parametry oleju. Ponadto osłabione rośliny stają się łatwiejszym celem dla innych patogenów oraz bardziej wrażliwe na stres suszy w końcowych fazach wegetacji.

Rozpoznanie werticiliozy jest szczególnie ważne w kontekście planowania dalszego zagospodarowania pola. Jeśli gospodarstwo ma historię częstej uprawy rzepaku, warzyw kapustowatych lub poplonów z rodziny kapustowatych, pojawienie się pierwszych objawów werticiliozy w łanie rzepaku ozimego sygnalizuje konieczność przeanalizowania całego systemu produkcji. Identyfikacja problemu na tym etapie pozwala ograniczyć dalsze rozprzestrzenianie się patogena, a w efekcie zredukować przyszłe straty plonu na tym i sąsiednich polach.

Źródła infekcji, warunki sprzyjające chorobie i znaczenie zmianowania

Kluczowym czynnikiem determinującym rozwój werticiliozy na plantacji rzepaku jest poziom skażenia gleby mikrosklerocjami Verticillium. Struktury te powstają na porażonych roślinach, szczególnie w dolnych częściach łodyg, a następnie wraz z resztkami pożniwnymi trafiają do gleby podczas zbioru i uprawy pożniwnej. Tam mogą przetrwać nawet kilkanaście lat, zachowując zdolność do infekowania roślin kapustowatych.

Zmianowanie jest jednym z najważniejszych narzędzi w ograniczaniu presji werticiliozy. Częsta uprawa rzepaku na tym samym polu, skrócone przerwy między roślinami kapustowatymi, wysiewanie poplonów z grupy kapustowatych (np. gorczycy, rzodkwi oleistej) – to czynniki, które dynamicznie zwiększają ilość mikrosklerocjów w glebie. Należy pamiętać, że patogen ma bardzo szeroki zakres żywicieli wśród roślin kapustowatych, dlatego nawet poplony czy chwasty z tej rodziny mogą pełnić rolę „pomostu” dla choroby między kolejnymi zasiewami rzepaku.

Warunki środowiskowe również wpływają na intensywność objawów. Patogen najlepiej rozwija się w glebach umiarkowanie wilgotnych, dobrze napowietrzonych, o odczynie zbliżonym do obojętnego. Zbyt wysoka lub zbyt niska wilgotność w pewnym stopniu ogranicza ekspresję weriticiliozy, natomiast długotrwała susza sprzyja myleniu objawów choroby z niedoborem wody. Istotne znaczenie ma także temperatura – łagodne zimy i długie, ciepłe jesienie pozwalają roślinom zostać zainfekowanym stosunkowo wcześnie, co później przekłada się na silniejsze objawy w fazie dojrzewania.

Nadmierne zagęszczenie roślin rzepaku, słaba struktura gleby, zlewne podłoża o ograniczonej przepuszczalności powietrza to czynniki sprzyjające rozwojowi choroby. W takich warunkach system korzeniowy roślin jest płytszy, bardziej podatny na uszkodzenia i stres. Grzyb łatwiej wnika do tkanek, a jednocześnie rośliny mają słabszą zdolność kompensowania infekcji. Z kolei dobrze wykształcony, głęboki system korzeniowy, wspierany odpowiednią uprawą roli, pozwala roślinom w większym stopniu znieść obecność patogena w glebie.

Resztki pożniwne to podstawowe źródło infekcji na kolejny sezon. Im więcej porażonej masy roślinnej pozostaje na powierzchni pola, tym wyższe ryzyko nagromadzenia mikrosklerocjów. Sposób uprawy pożniwnej i przedsiewnej ma tu istotne znaczenie. Utrzymywanie dużej ilości nieprzemieszanych resztek w wierzchniej warstwie gleby sprzyja koncentracji patogena w strefie kiełkujących nasion i młodych korzeni. Z kolei zbyt agresywna orka może rozprzestrzeniać mikrosklerocja w głębsze warstwy, skąd będą powoli „wracać” wraz z kolejnymi zabiegami uprawowymi.

Ważnym, choć często pomijanym aspektem, jest rola materiału siewnego. Chociaż werticilioza jest typową chorobą odglebową, to wprowadzenie na pole porażonych nasion lub zanieczyszczonych resztek łuszczyn z innego gospodarstwa może znacznie przyspieszyć pojawienie się patogena. Dlatego korzystanie z kwalifikowanego, kontrolowanego materiału siewnego i unikanie nieprzemyślanego obrotu nasionami z różnych źródeł stanowi podstawową formę profilaktyki fitosanitarnej.

Nie można pominąć wpływu nawożenia na rozwój werticiliozy. Intensywne nawożenie azotem, zwłaszcza jednorazowo wysokimi dawkami, sprzyja bujnemu, soczystemu wzrostowi części nadziemnej rzepaku kosztem systemu korzeniowego. Takie rośliny, mimo że początkowo wyglądają imponująco, są bardziej podatne na infekcję i gorzej radzą sobie z ograniczeniem rozwoju patogena w wiązkach przewodzących. Z kolei odpowiednio zbilansowane nawożenie fosforem, potasem, a także wapniem, magnezem i mikroelementami (szczególnie borem i manganem) wspiera zdrowy rozwój korzeni i tkanek przewodzących, co zwiększa odporność roślin na choroby naczyniowe.

Strategicznie istotne jest przesunięcie rzepaku w płodozmianie na stanowiska mniej obciążone presją patogena. Gdy werticilioza zostanie zidentyfikowana na danym polu, wskazane jest wydłużenie przerwy w uprawie rzepaku do co najmniej czterech, a najlepiej pięciu lat, przy jednoczesnym ograniczeniu udziału innych roślin kapustowatych (także w formie poplonów). W tym okresie warto wprowadzić rośliny, które nie są żywicielami Verticillium – zboża, kukurydzę, rośliny bobowate. Takie podejście stopniowo redukuje populację mikrosklerocjów w glebie i spowalnia rozwój choroby w skali gospodarstwa.

Racjonalne planowanie zmianowania ma więc podwójne znaczenie: z jednej strony ogranicza rozprzestrzenianie się patogena, z drugiej – pozwala na optymalne wykorzystanie potencjału plonowania rzepaku na polach o niższej presji chorób glebowych. Dobrze zaprojektowany płodozmian, połączony z właściwą uprawą roli i terminowością zabiegów, staje się fundamentem skutecznej strategii ochrony plantacji przed werticiliozą.

Strategie ochrony plantacji: odmiany, agrotechnika, profilaktyka i integrowana ochrona

Skuteczna ochrona plantacji rzepaku przed werticiliozą opiera się na kompleksowym podejściu. Ze względu na ograniczone możliwości bezpośredniego zwalczania patogena przy użyciu fungicydów, kluczową rolę odgrywa dobór odmiany, precyzyjna agrotechnika, profilaktyka fitosanitarna i wykorzystanie potencjału naturalnej odporności roślin. Tylko połączenie tych elementów pozwala utrzymać chorobę na poziomie, który nie będzie istotnie zagrażał opłacalności produkcji.

Pierwszym i jednym z najważniejszych kroków jest wybór odpowiedniej odmiany. W ostatnich latach hodowla rzepaku koncentruje się m.in. na zwiększeniu odporności na choroby, w tym na takie patogeny jak sucha zgnilizna kapustnych, czerń krzyżowych, zgnilizna twardzikowa, a także werticilioza. Choć nie wszystkie odmiany mają udokumentowaną, wysoką odporność specyficznie na werticiliozę, to wyraźne różnice odmianowe w podatności na tę chorobę zostały potwierdzone w wielu doświadczeniach polowych. Warto korzystać z aktualnych wyników badań COBORU, ośrodków doradztwa rolniczego oraz rekomendacji niezależnych jednostek badawczych, aby dobrać mieszańce i odmiany populacyjne o wyższej tolerancji na choroby naczyniowe.

Silnie rozgałęzione rośliny, o mocnym pędzie głównym i dobrze wykształconym systemie korzeniowym, wykazują z reguły większą zdolność kompensowania uszkodzeń wywołanych przez patogeny glebowe. Dlatego, oprócz genetycznego potencjału odporności, istotne jest tworzenie warunków sprzyjających prawidłowemu rozwojowi roślin od samego początku wegetacji. Duże znaczenie ma tu termin siewu oraz gęstość łanu. Zbyt wczesny siew na stanowiskach o wysokiej presji patogena może oznaczać dłuższy okres narażenia młodych roślin na infekcję jesienną. Z kolei zbyt późny siew powoduje słabe wyrośnięcie roślin przed zimą, płytki system korzeniowy i większą podatność na uszkodzenia mrozowe, które otwierają drogę dla Verticillium.

Optymalna obsada roślin rzepaku ozimego, zwykle w zakresie 30–45 roślin/m² (w zależności od odmiany i warunków stanowiskowych), pomaga utrzymać równowagę między potencjałem plonu a zdrowotnością łanu. Zbyt gęste siewy sprzyjają nadmiernemu wydłużaniu się roślin, większej konkurencji o wodę i składniki pokarmowe oraz słabszemu rozwojowi systemu korzeniowego. W takich warunkach werticilioza może wywoływać bardziej spektakularne straty w plonie, ponieważ rośliny nie są w stanie efektywnie kompensować strat funkcji przewodzących.

Uprawa roli i zarządzanie resztkami pożniwnymi to kolejny filar ochrony. W sytuacji wysokiej presji werticiliozy wskazane jest takie prowadzenie uprawy, aby przyspieszyć mineralizację porażonych resztek pożniwnych i ograniczyć koncentrację mikrosklerocjów w strefie kiełkowania nasion. Odpowiednio płytka uprawa pożniwna, wsparta stosowaniem nawozów azotowych w umiarkowanych dawkach, stymuluje rozwój mikroorganizmów saprofitycznych, które konkurują z patogenem o zasoby organiczne. Z kolei głęboka orka, wykonywana w przemyślany sposób, może pomóc przemieścić część resztek w głąb profilu, gdzie będą rozkładały się wolniej, ale też w pewnym stopniu zostaną odizolowane od młodych siewek rzepaku.

W praktyce optymalny system uprawy należy dostosować do typu gleby, jej struktury i wilgotności, a także do historii występowania choroby na danym polu. Na glebach lżejszych, dobrze przepuszczalnych, uproszczenia siewu bezpośredniego czy strip-till mogą mieć sens, ale wymagają bardzo starannego zarządzania resztkami pożniwnymi i zmianowaniem. Na glebach ciężkich, z tendencją do zaskorupiania i zlewania, warto utrzymywać strukturę gruzełkowatą, unikać przejeżdżania ciężkim sprzętem w nadmiernej wilgotności oraz dbać o głębokie spulchnienie warstwy ornej i podornej. Dobre napowietrzenie strefy korzeniowej zmniejsza stres roślin i pomaga im lepiej znosić obecność patogena.

System nawożenia powinien być ukierunkowany nie tylko na maksymalizację plonu, ale przede wszystkim na budowanie trwałej odporności roślin. Zbilansowane nawożenie NPK, uzupełnione o wapnowanie przy zbyt niskim pH, stanowi podstawę. Należy unikać sytuacji, w której rzepak otrzymuje bardzo wysokie dawki azotu przy niedostatecznym zaopatrzeniu w wapń, bor, mangan i siarkę. Taki układ sprzyja bujnemu, ale delikatnemu wzrostowi, a jednocześnie zwiększa podatność tkanek przewodzących na uszkodzenia i infekcje. W praktyce warto wykonywać regularne analizy gleby i dostosowywać dawki nawozów do rzeczywistych potrzeb stanowiska, zamiast posługiwać się jedynie schematami.

Choć możliwości chemicznej ochrony rzepaku przed werticiliozą są ograniczone, pewne preparaty fungicydowe mogą pośrednio wpływać na zdrowotność systemu korzeniowego i części nadziemnych, redukując presję innych chorób i stresów fizjologicznych. Stosowanie zapraw nasiennych o szerokim spektrum działania, obejmujących patogeny odglebowe, jest uzasadnione zwłaszcza na polach o niepewnej historii chorobowej. Jednak nawet najlepsza zaprawa nie wyeliminuje mikrosklerocjów Verticillium z gleby – może jedynie zapewnić młodym roślinom lepszy start i oddalić moment, w którym patogen zacznie intensywnie się rozwijać w tkankach.

W dalszych fazach wegetacji zabiegi fungicydowe ukierunkowane na suchą zgniliznę kapustnych, zgniliznę twardzikową czy czerń krzyżowych nie są bezpośrednim narzędziem zwalczania werticiliozy, ale istotnie poprawiają ogólną zdrowotność roślin. Ograniczenie innych chorób pozwala rzepakowi efektywniej wykorzystywać zasoby wody i składników pokarmowych, co pośrednio łagodzi skutki zatkania wiązek przewodzących przez Verticillium. Rośliny mniej porażone innymi patogenami lepiej znoszą stres wywołany werticiliozą, a także wykazują większą zdolność do wypełniania nasion w końcowym okresie dojrzewania.

Profilaktyka fitosanitarna w gospodarstwie obejmuje także ograniczenie rozprzestrzeniania się patogena między polami. Należy zwracać uwagę na czyszczenie maszyn rolniczych po pracy na polach silnie porażonych, szczególnie kombajnów i agregatów uprawowych. Przenoszenie resztek pożniwnych, grudek ziemi czy kurzu z mikrosklerocjami może w prosty sposób zawlec werticiliozę na kolejne stanowiska, dotąd wolne od patogena. W praktyce często to właśnie brak dbałości o czystość sprzętu odpowiada za niespodziewane pojawienie się choroby w nowych częściach gospodarstwa.

Integralnym elementem strategii ochrony przed werticiliozą jest stały monitoring plantacji. Oględziny łanu w okresie kwitnienia i dojrzewania, połączone z przekrajaniem łodyg w podejrzanych miejscach, pozwalają ocenić aktualne nasilenie choroby. Warto prowadzić notatki z lustracji, zaznaczać newralgiczne miejsca na mapach pól i odnosić obserwacje do przebiegu pogody, historii zmianowania oraz zastosowanych technologii. Taka dokumentacja ułatwia podejmowanie decyzji w kolejnych latach: o wyborze odmiany, długości przerwy w zmianowaniu, systemie uprawy i nawożenia oraz inwestycjach w poprawę struktury gleby.

Z punktu widzenia ekonomicznego najskuteczniejszą „ochroną” przed werticiliozą jest połączenie działań zapobiegawczych, a nie liczenie na szybkie, doraźne rozwiązania. Wprowadzenie dłuższego płodozmianu, korzystanie z odmian o wyższej tolerancji, dbałość o zdrową strukturę gleby, zbilansowane nawożenie i higienę fitosanitarną daje wymierny efekt w postaci stabilniejszych plonów rzepaku w perspektywie kilku i kilkunastu lat. W ten sposób ogranicza się także ryzyko nagłego załamania rentowności uprawy na skutek kumulacji chorób glebowych, do których werticilioza niewątpliwie należy.

FAQ – najczęściej zadawane pytania o ochronę rzepaku przed werticiliozą

Jak odróżnić werticiliozę rzepaku od suchej zgnilizny kapustnych?

Werticilioza powoduje przede wszystkim objawy naczyniowe: asymetryczne żółknięcie liści, więdnięcie jednej strony rośliny oraz brązowienie wiązek przewodzących wewnątrz łodygi. Po rozcięciu pędu wzdłuż widoczny jest ciemny pierścień lub smugi. Sucha zgnilizna kapustnych daje natomiast wyraźne, owalne plamy na łodygach i liściach z charakterystycznymi, czarnymi piknidiami na powierzchni. W przekroju podłużnym łodygi przy suchej zgniliźnie zmiany są bardziej miejscowe, często z wyraźnymi ubytkami tkanek, a nie rozlanym przebarwieniem wiązek przewodzących.

Czy istnieją skuteczne fungicydy do zwalczania werticiliozy w rzepaku?

Obecnie brak jest fungicydów zarejestrowanych wyłącznie do zwalczania werticiliozy rzepaku i w praktyce chemiczne zwalczanie patogena w glebie jest bardzo ograniczone. Zaprawy nasienne mogą częściowo chronić młode siewki przed kompleksiem patogenów odglebowych, jednak nie eliminują mikrosklerocjów Verticillium. Zabiegi fungicydowe wykonywane w sezonie wegetacyjnym koncentrują się na innych chorobach (sucha zgnilizna, czerń krzyżowych, zgnilizna twardzikowa) i jedynie pośrednio poprawiają kondycję roślin. Dlatego kluczowe znaczenie ma profilaktyka, dobór odmian, zmianowanie i odpowiednia agrotechnika.

Jak długo mikrosklerocja Verticillium mogą przetrwać w glebie?

Mikrosklerocja Verticillium longisporum to bardzo trwałe struktury przetrwalnikowe. W sprzyjających warunkach mogą zachować żywotność w glebie nawet przez 10–15 lat, a część źródeł podaje jeszcze dłuższy okres. Ich liczba stopniowo maleje, jeżeli na polu nie uprawia się roślin żywicielskich, w tym rzepaku i innych kapustowatych. Dlatego tak ważne jest przestrzeganie długich przerw w zmianowaniu oraz ograniczanie udziału kapustowatych w poplonach. Wprowadzanie roślin niewrażliwych, jak zboża czy kukurydza, stopniowo zmniejsza presję choroby.

Czy poplony kapustowate zwiększają ryzyko werticiliozy w rzepaku?

Tak, stosowanie poplonów z rodziny kapustowatych (np. gorczyca, rzodkiew oleista, niektóre mieszanki międzyplonowe) może istotnie zwiększyć populację mikrosklerocjów Verticillium w glebie. Rośliny te są żywicielami patogena, choć często same nie wykazują wyraźnych objawów choroby. W efekcie pełnią rolę „pomostu” między kolejnymi uprawami rzepaku, utrzymując i nawet podnosząc poziom skażenia gleby. Gospodarstwa z problemem werticiliozy powinny ograniczyć lub całkowicie wyeliminować międzyplony kapustowate na polach przeznaczonych pod przyszły rzepak.

Jakie agrotechniczne działania najlepiej ograniczają straty plonu spowodowane werticiliozą?

Najważniejsze są: wydłużone zmianowanie z przerwą co najmniej 4–5 lat bez kapustowatych, wybór odmian o wyższej tolerancji na choroby naczyniowe, utrzymanie optymalnej obsady roślin i unikanie zbyt wczesnych lub zbyt późnych siewów. Kluczowe jest także dbanie o strukturę gleby, głęboki system korzeniowy oraz zbilansowane nawożenie, zwłaszcza ograniczenie nadmiernych dawek azotu przy niedoborze wapnia i mikroelementów. Ważnym elementem jest szybka i pełna mineralizacja resztek pożniwnych oraz higiena fitosanitarna maszyn, by nie przenosić patogena między polami.

  • Powiązane artykuły

    Jak wdrożyć system identyfikacji elektronicznej zwierząt

    Wdrożenie systemu identyfikacji elektronicznej zwierząt staje się kluczowym elementem profesjonalnego zarządzania stadem, ograniczania kosztów produkcji i spełniania wymogów prawnych. Dobrze zaprojektowany system pozwala nie tylko na szybkie odczytywanie danych z kolczyków lub bolusów, ale przede wszystkim na budowę wiarygodnej bazy informacji o każdym zwierzęciu: jego pochodzeniu, wydajności, zdrowotności i historii zabiegów zootechnicznych. Poniżej przedstawiono praktyczne wskazówki i wiedzę ekspercką, które…

    Minimalizacja strat przy transporcie zwierząt

    Minimalizacja strat przy transporcie zwierząt to jeden z kluczowych elementów nowoczesnej produkcji rolnej. Źle zorganizowany przewóz powoduje nie tylko spadek masy ciała, urazy i zwiększoną śmiertelność, ale również obniżenie jakości mięsa, mleka czy dobrostanu stada po powrocie do gospodarstwa. Odpowiednie przygotowanie zwierząt, właściwy dobór środka transportu oraz przeszkolenie osób obsługujących transport pozwalają znacząco ograniczyć straty ekonomiczne, stres oraz ryzyko wystąpienia…

    Ciekawostki rolnicze

    Rekordowa liczba litrów mleka z jednego udoju

    Rekordowa liczba litrów mleka z jednego udoju

    Największe farmy mleczne w USA – jak wygląda skala?

    Największe farmy mleczne w USA – jak wygląda skala?

    Kiedy powstała pierwsza giełda płodów rolnych?

    Kiedy powstała pierwsza giełda płodów rolnych?

    Najdroższy system przechowywania ziemniaków – chłodnia i wentylacja

    Najdroższy system przechowywania ziemniaków – chłodnia i wentylacja

    Największe gospodarstwa rolne w Słowacji

    Największe gospodarstwa rolne w Słowacji

    Rekordowy plon jęczmienia jarego

    Rekordowy plon jęczmienia jarego