Żywienie zwierząt w okresie suszy – strategie awaryjne

Coraz częstsze i dłuższe okresy suszy zmuszają gospodarstwa do zmiany podejścia do żywienia zwierząt. Utrzymanie produkcji przy ograniczonych paszach objętościowych, niedoborze zielonki i niższych plonach zbóż wymaga planu awaryjnego. Starannie dobrane strategie żywieniowe pozwalają ograniczyć spadek wydajności, uniknąć problemów zdrowotnych oraz lepiej wykorzystać każdy kilogram dostępnej paszy.

Specyfika żywienia zwierząt w czasie suszy

Susza wpływa na ilość i jakość pasz, a to bezpośrednio przekłada się na zdrowie i produkcyjność zwierząt. Najbardziej cierpią pasze objętościowe: siano, sianokiszonki, kiszonka z kukurydzy, zielonka z użytków zielonych. Rośliny rosną wolniej, są niższe, mają mniej liści, a więcej zdrewniałych części. Spada zawartość białka, a rośnie włókno, które jest trudniej trawione.

W efekcie krowy mleczne, opasy, owce czy kozy zjadają paszę o niższej wartości energetycznej i białkowej. Organizm musi zużyć więcej energii na trawienie, a mniej zostaje na produkcję mleka, przyrosty czy kondycję rozrodczą. Pojawia się także większe ryzyko zaburzeń metabolicznych, zwłaszcza przy gwałtownej zmianie dawki.

Kluczowe staje się zrozumienie, że w czasie suszy nie da się po prostu “dokładać” tej samej paszy do woli – bo jej brakuje. Należy poprawić **wydajność** wykorzystania każdej porcji, wprowadzić zamienniki pasz oraz dostosować poziom produkcji do realnie dostępnych zasobów gospodarstwa.

Ocena bazy paszowej i planowanie dawki w warunkach niedoboru

Inwentaryzacja pasz – od tego trzeba zacząć

Pierwszym krokiem jest dokładne policzenie, ile pasz mamy i na jak długo wystarczą. Należy uwzględnić: kiszonkę z kukurydzy, sianokiszonki, siano, słomę, mieszanki treściwe, pasze kupowane (np. śruty, wysłodki, młóto). Warto przeliczyć zapasy na jednostki pokarmowe (MJ NEL lub JPŻ) oraz białko ogólne i strawne.

Przykładowe pytania, które warto sobie zadać:

  • Ile ton każdej paszy mam realnie w silosie, na pryzmie, w balotach czy w stodole?
  • Jaka jest przeciętna sucha masa tych pasz (przyda się nawet przybliżone oszacowanie)?
  • Na ile dni żywienia wystarczy każda pasza przy obecnej liczbie zwierząt?
  • Czy możliwe jest ograniczenie stada (sprzedaż sztuk najsłabszych, brakowanych), aby zmniejszyć zużycie paszy?

Rzetelna inwentaryzacja pozwala uniknąć sytuacji, gdy pasza kończy się nagle w środku zimy. Lepiej wcześniej zareagować: zmienić strukturę stada, sięgnąć po zamienniki, zredukować potencjał produkcyjny, niż liczyć na “cudowny” opad deszczu.

Priorytetyzacja grup zwierząt

Przy ograniczonych zasobach trzeba ustalić priorytety. Z reguły w pierwszej kolejności zabezpiecza się dawki dla:

  • krów wysoko wydajnych w pierwszych miesiącach laktacji,
  • jałówek hodowlanych o wysokiej wartości genetycznej,
  • macior w okresie krycia i laktacji oraz prosiąt,
  • owiec i kóz w okresie ciąży i laktacji.

Zwierzęta o niskiej wydajności, w końcowej fazie tuczu lub sztuki brakowane mogą otrzymywać dawki mniej “bogate” lub być szybciej odsunięte od stada. To trudne decyzje, ale pozwalają zachować rdzeń stada i jego przyszły potencjał reprodukcyjny.

Dostosowanie poziomu produkcji do rzeczywistości

Przy mocno ograniczonych paszach nadmierne “pchnięcie” dawki koncentratami może prowadzić do kwasicy, kulawizn, spadku płodności i problemów zdrowotnych. Czasem korzystniej jest zaakceptować niższą **wydajność** (mniej mleka, wolniejsze przyrosty) niż forsować organizm zwierzęcia.

Rolnik powinien rozważyć m.in.:

  • skrócenie okresu laktacji u krów o niskiej wydajności,
  • szybsze wybrakowanie sztuk starych i chorych,
  • odchowanie mniejszej liczby przychówku w danym roku, jeśli pasz wyraźnie brakuje.

Istotna jest też korekta dawek bytowych – zwłaszcza w okresie zasuszenia krów – tak, aby nie przekarmiać zwierząt, które aktualnie nie produkują, ale też nie dopuścić do nadmiernego spadku kondycji.

Strategie awaryjne – zamienniki i optymalizacja paszy

Stosowanie słomy jako bazy objętościowej

Słoma w okresie suszy często staje się podstawowym surowcem do “rozciągnięcia” dawki objętościowej. Jest to pasza uboga energetycznie i białkowo, ale dostarcza włókna strukturalnego. Najczęściej wykorzystuje się:

  • słomę pszenną,
  • słomę jęczmienną,
  • w mniejszym stopniu słomę rzepakową (ostrożnie, ze względu na smakowitość i możliwe zanieczyszczenia).

Aby zwiększyć wartość żywieniową słomy, można:

  • pociąć ją na drobniejsze kawałki (rozdrabniacz), poprawiając pobranie,
  • stosować dodatki melasy lub kiszonego ziarna kukurydzy w mieszankach TMR,
  • łączyć słomę z paszami białkowymi (śruty, wysłodki suszone), aby zbilansować białko i energię,
  • rozważyć chemiczną lub amoniakalną obróbkę słomy – poprawia strawność, choć wymaga odpowiednich warunków i ostrożności.

Ważne, by słoma nie stała się jedyną paszą objętościową dla krów mlecznych – prowadzi to do drastycznych spadków mleczności, problemów z rozrodem i nadmiernego wychudzenia. Jest to raczej “nośnik” włókna, który trzeba wzbogacić innymi komponentami.

Wykorzystanie produktów ubocznych przemysłu rolno-spożywczego

W okresie suszy warto szukać lokalnie dostępnych produktów ubocznych, które mogą zastąpić część pasz objętościowych lub treściwych. Przykłady:

  • wysłodki buraczane mokre lub suszone,
  • młóto browarniane,
  • wytłoki owocowe (jabłkowe, z czarnej porzeczki) – przy odpowiednim zabezpieczeniu przed pleśnią,
  • wybrakowane ziemniaki, marchew, warzywa z sortowni,
  • produkty uboczne z przemiału zbóż (otręby, śruty paszowe).

Każdy z tych składników ma inną zawartość suchej masy i wartości pokarmowej. Należy:

  • dokładnie poznać ich skład (przynajmniej z tabel żywieniowych),
  • unikać pasz z oznakami pleśni, zagrzania, zbutwienia,
  • stopniowo wprowadzać nową paszę do dawki, obserwując odchody i zachowanie zwierząt,
  • zachować umiar – część produktów ubocznych działa przeczyszczająco, zakwaszająco lub ma ograniczenia ze względu na zawartość substancji antyżywieniowych.

Koncentraty białkowe i energetyczne jako uzupełnienie

W suszy zwykle brakuje pasz białkowych (lucerna, koniczyna, dobre użytki zielone). Warto wtedy rozważyć zakup pasz wysokobiałkowych, takich jak:

  • śruta sojowa (lub poekstrakcyjna),
  • śruta rzepakowa,
  • śruty z roślin strączkowych (groch, łubin, bobik), w tym krajowych.

Ich zadaniem jest zbilansowanie niedoboru białka w dawce opartej głównie na słomie i słabych sianokiszonkach. Zwierzęta produkujące dużo mleka lub szybko rosnące (tucz) szczególnie silnie reagują na deficyt białka – zmniejsza się synteza białka mięśniowego, pogarsza rozród, rośnie podatność na choroby.

Często opłaca się także zakup pasz wysokoenergetycznych: kiszonego ziarna kukurydzy, ziarna zbóż, kukurydzy suchej, produktów melasowanych. Należy jednak bardzo ostrożnie bilansować udział skrobi szybko fermentującej, aby nie wywołać kwasicy żwacza.

Minimalizowanie strat paszy – każdy kilogram się liczy

W okresie suszy szczególnie ważne jest ograniczenie strat podczas zbioru, przechowywania i skarmiania. Dotyczy to zwłaszcza:

  • kiszonek – dokładne ubijanie i szybkie okrywanie folią, dociskanie oponami lub workami, ochrona przed ptakami i dzikami,
  • siana – zbiór przy odpowiedniej wilgotności, chronienie przed deszczem, pleśnią i nadmiernym zawilgoceniem w stodole,
  • treściwych – zabezpieczenie przed gryzoniami, wilgocią i zagrzewaniem się w silosach lub zbiornikach.

Podczas zadawania paszy warto:

  • unikać rozsypywania TMR-u poza strefę żłobu lub stołu paszowego,
  • korygować ilość zadawanej paszy tak, aby resztki były minimalne,
  • regularnie czyścić żłoby, aby nie mieszać świeżej paszy z nadgniłymi resztkami.

Dokładność i porządek w gospodarstwie stają się realnym źródłem oszczędności. Zamiast zwiększać produkcję pasz za wszelką cenę, często bardziej opłaca się lepiej wykorzystać to, co już jest.

Dobór roślin i zmianowanie pod kątem suszy

Rośliny lepiej znoszące niedobór wody

Długofalową strategią jest dobór gatunków i odmian roślin paszowych bardziej odpornych na suszę. Wśród możliwości warto wskazać:

  • kukurydzę na kiszonkę – głęboki system korzeniowy, ale wrażliwa na suszę w fazie wiechowania i kwitnienia,
  • sorgo i mieszańce sorgo-sudan – dobra alternatywa w bardzo suchych rejonach,
  • lucernę – głęboki korzeń palowy, dobrze znosi długotrwałe niedobory wody,
  • trawy o głębszym systemie korzeniowym (np. kostrzewa trzcinowa),
  • rośliny strączkowe na zielonkę i ziarno (groch, bobik, łubin), które dodatkowo wiążą azot.

Dobór odpowiednich roślin powinien uwzględniać typ gleby, dostępność wody i lokalny klimat. Warto konsultować się z doradcami agrotechnicznymi i przeglądać wyniki doświadczeń odmianowych dla swojego regionu.

Poplony, międzyplony i wsiewki – dodatkowe źródło paszy

W latach suchych każde dodatkowe źródło zielonki czy paszy objętościowej jest na wagę złota. Zastosowanie poplonów i międzyplonów pozwala:

  • wypełnić luki po zbiorze zbóż,
  • uzyskać dodatkowy pokos zielonki lub masy na kiszonkę,
  • chronić glebę przed erozją i utratą wilgoci.

Jako poplony lub międzyplony można wykorzystać m.in.: mieszanki traw z koniczyną, wyki z owsem, facelię, mieszanki motylkowate z trawami. Warto wybierać rośliny o szybkim wzroście i stosunkowo małych wymaganiach wodnych, np. niektóre mieszanki pastewne “na suszę”.

Ciekawą opcją są także wsiewki – np. lucerna lub koniczyna wsiana w zboże jare czy ozime. Po zbiorze zboża wsiewka może dać jeszcze 1–2 pokosy zielonki, poprawiając bazę paszową w krytycznym momencie.

Gospodarka glebą a dostępność wody

Nawet najlepsza odmiana rośliny pastewnej nie poradzi sobie na glebie zbitą, zaskorupioną i pozbawioną materii organicznej. Regeneracja i odpowiednia uprawa roli pomagają lepiej zatrzymywać wodę. Wśród działań o szczególnym znaczeniu są:

  • zwiększanie zawartości próchnicy (obornik, komposty, resztki pożniwne),
  • ograniczanie orki na rzecz uproszczonych systemów uprawy, gdy to możliwe,
  • unikanie nadmiernego ugniatania gleby ciężkim sprzętem, szczególnie przy zbyt wilgotnych warunkach,
  • utrzymywanie okrywy roślinnej lub ściółki na powierzchni gleby, aby zredukować parowanie.

Lepsza struktura gleby i wyższa zawartość próchnicy przekładają się na większą pojemność wodną profilu glebowego. To bezpośrednio zwiększa stabilność plonowania użytków paszowych w suchych latach, a tym samym zmniejsza ryzyko głębokich niedoborów pasz.

Zarządzanie pastwiskiem w czasie niedoboru opadów

Kontrolowany wypas zamiast “wypalania” łąk

Podczas suszy trawy na pastwisku rosną bardzo wolno lub zatrzymują wzrost całkowicie. Nadmierne wypasanie aż “do ziemi” prowadzi do:

  • osłabienia systemu korzeniowego,
  • większej podatności na wysychanie i wymarzanie,
  • wypierania cennych gatunków przez chwasty i gatunki niskiej wartości paszowej.

Należy wprowadzić kontrolowany wypas, najlepiej w formie wypasu kwaterowego. Poszczególne kwatery powinny mieć czas na regenerację, nawet jeśli trawa odrasta wolniej niż zwykle. Czasami lepiej jest:

  • czasowo ograniczyć wypas do części stada,
  • wcześniej rozpocząć dokarmianie paszą z magazynu,
  • przyspieszyć odsadzenie młodzieży lub sprzedaż nadwyżkowych sztuk.

Ważne jest także pozostawianie odpowiedniej wysokości odrostu po wypasie – zbyt niskie przygryzienie sprawia, że roślinom brakuje liści do fotosyntezy, co jeszcze bardziej wydłuża okres regeneracji.

Ochrona darni i dosiewki

Silnie przegłodzone i przetrawione pastwiska szybciej opanowują chwasty i gatunki o małej wartości pokarmowej. Po okresie suszy wskazane są:

  • dosiewanie wartościowych gatunków traw i motylkowatych,
  • wapnowanie (jeśli gleba jest zakwaszona),
  • umiarkowane nawożenie azotem, fosforem i potasem po poprawie warunków wilgotnościowych.

W dłuższej perspektywie warto dążyć do tworzenia mieszanek pastwiskowych o zróżnicowanym składzie gatunkowym. Mieszanie roślin o różnej głębokości systemu korzeniowego zwiększa odporność runi na stres wodny. Niektóre gatunki w okresie braku wody spowalniają wzrost, ale inne lepiej sobie radzą, co stabilizuje ogólną produkcję zielonki.

Dostęp do wody i jej jakość

Susza to nie tylko brak zielonki, ale także większe problemy z zapewnieniem wody do picia. Zwierzęta na pastwisku muszą mieć stały, nieograniczony dostęp do czystej wody. Niedobór wody prowadzi do:

  • spadku pobrania paszy,
  • przegrzania organizmu i spadku wydajności,
  • zwiększonego ryzyka chorób układu moczowego,
  • zaburzeń w laktacji, szczególnie u krów i kóz.

W okresie suszy mogą występować problemy z jakością wody z płytkich studni lub stawów (zanieczyszczenie, zakwity glonów, podwyższona zawartość azotanów lub soli). Warto rozważyć okresowe badania wody i – jeśli to możliwe – korzystanie ze źródeł głębinowych lub wody wodociągowej do pojenia najbardziej wrażliwych grup (np. cieląt, wysokowydajnych krów).

Profilaktyka zdrowotna i dobrostan w okresie suszy

Ryzyko nagłych zmian dawki

Przy gwałtownym deficycie pasz rolnik ma skłonność do szybkiego przechodzenia na inne składniki: dużo ziarna, słoma zamiast sianokiszonki, nagłe wprowadzenie nowych produktów ubocznych. Takie zmiany muszą być wprowadzane stopniowo, zazwyczaj w ciągu 7–14 dni, aby mikroflora żwacza i przewodu pokarmowego miała czas na adaptację.

Jeśli zmiany są zbyt gwałtowne, wzrasta ryzyko:

  • kwasicy żwacza,
  • wzdęć,
  • biegunek,
  • spadku odporności i pogorszenia rozrodu.

Warto konsultować większe zmiany dawki z doradcą żywieniowym lub lekarzem weterynarii, szczególnie przy stadach wysoko wydajnych. Z pozoru tania oszczędność na paszy może przynieść duże straty, jeśli doprowadzi do fali chorób metabolicznych.

Suplementacja minerałów i witamin

Pasze pochodzące z suchych użytków zielonych często są uboższe w mikroelementy i witaminy. Ograniczenie dostępu do świeżej zielonki skutkuje niższą podażą m.in. witaminy A, E oraz niektórych pierwiastków śladowych (selen, jod, miedź, mangan). Braki bywają niewidoczne na pierwszy rzut oka, ale po kilku miesiącach mogą ujawnić się w postaci:

  • gorszej płodności,
  • słabszej odporności na infekcje,
  • problemów z racicami i skórą,
  • słabszego rozwoju młodzieży.

Dlatego w okresie suszy istotne jest systematyczne podawanie lizawek mineralnych, mieszanek mineralno-witaminowych w TMR lub przez posypywanie paszy. W grupach szczególnie wrażliwych można rozważyć okresowe iniekcje preparatów witaminowo-mineralnych, po konsultacji z weterynarzem.

Ochrona przed upałem i stres cieplny

Susza często idzie w parze z falami upałów. Wysoka temperatura i silne nasłonecznienie zwiększają stres cieplny zwierząt, co dodatkowo zmniejsza pobranie paszy i produkcję mleka. Aby złagodzić skutki upałów, warto:

  • zapewnić cień na pastwisku (drzewa, wiaty, zadaszenia),
  • zadbać o dobrą wentylację budynków inwentarskich,
  • oferować wodę do picia w wielu punktach i regularnie ją uzupełniać,
  • podawać bardziej skoncentrowaną paszę w chłodniejszych porach dnia (rano i wieczorem).

W skrajnych warunkach niektóre gospodarstwa stosują zraszacze lub systemy mgiełkowe, które pomagają obniżyć temperaturę w oborze, pamiętając jednak o utrzymaniu higieny (nadmierna wilgotność bez przewietrzania sprzyja chorobom).

Ekonomika żywienia w czasie suszy

Liczenie kosztów żywienia na jednostkę produkcji

Przy wysokich cenach pasz i ich ograniczonej dostępności istotne jest spojrzenie na żywienie nie tylko przez pryzmat “tanio kupić”, ale “opłacalnie wyprodukować”. Warto przeliczyć koszt dawki pokarmowej na:

  • 1 litr mleka,
  • 1 kg przyrostu masy ciała,
  • utrzymanie 1 sztuki przez dzień (jałówki remontowej, krowy zasuszonej).

Może się okazać, że przy aktualnych cenach mleka czy żywca ekonomicznie uzasadnione jest obniżenie docelowej wydajności lub przyrostów, ale przy zachowaniu zdrowia i kondycji stada. Czasem bardziej opłaca się zmniejszyć liczbę zwierząt, niż intensywnie dokarmiać całe stado drogimi paszami kupowanymi z zewnątrz.

Zakup pasz kontra własna produkcja

Susza nie zawsze dotyka wszystkich regionów jednakowo. Warto śledzić sytuację w sąsiednich powiatach i województwach – jeśli tam plony były lepsze, może to być źródło tańszej paszy. Zanim jednak podejmiemy decyzję o zakupie, dobrze jest:

  • policzyć koszt transportu (paliwo, czas, wynajem samochodu),
  • sprawdzić jakość paszy na miejscu,
  • porównać cenę jednostki energii i białka w różnych ofertach.

Alternatywą jest inwestowanie w technologie, które w przyszłości zmniejszą wrażliwość gospodarstwa na suszę: nawadnianie (gdzie to realne), modernizację przechowalni pasz, zakup sprzętu do lepszego zbioru i zakiszania. To jednak decyzje kapitałochłonne, które wymagają uwzględnienia dostępnych programów pomocowych, dopłat i linii kredytowych.

Współpraca między gospodarstwami

Ciekawym rozwiązaniem w trudnych latach jest współpraca kilku gospodarstw: wspólne zakupy pasz, wymiana słomy na obornik, dzierżawa użytków zielonych czy pól pod uprawę roślin pastewnych. Rolnicy posiadający duże areały zbóż mogą odsprzedać część słomy lub ziarna gospodarstwom nastawionym na produkcję zwierzęcą, otrzymując w zamian obornik poprawiający żyzność gleby.

Kooperacja pozwala także lepiej wykorzystać sprzęt do zbioru i zakiszania pasz (wspólne użytkowanie sieczkarni, prasy, owijarki), co obniża jednostkowy koszt ponoszony przez pojedyncze gospodarstwo. W warunkach nasilenia zjawisk ekstremalnych, takich jak **susza**, takie formy współpracy nabierają coraz większego znaczenia.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Jak szybko mogę zmienić dawkę żywieniową, gdy kończy mi się kiszonka?

Zmiany dawki należy wprowadzać stopniowo, najlepiej w ciągu 7–14 dni. Codziennie zmniejszaj udział starej paszy o kilka procent i równocześnie zwiększaj udział nowej. Obserwuj konsystencję odchodów, pobranie paszy oraz zachowanie zwierząt. Zbyt gwałtowna zamiana, np. z kiszonki z kukurydzy na dużą ilość ziarna i słomy w krótkim czasie, może wywołać kwasicę, wzdęcia i spadek odporności.

Czy w okresie suszy warto zwiększyć ilość pasz treściwych, aby utrzymać wydajność mleczną?

Podniesienie poziomu pasz treściwych bywa konieczne, ale niesie ryzyko kwasicy i problemów metabolicznych, jeśli nie ma wystarczającej ilości włókna strukturalnego. Zazwyczaj lepszym rozwiązaniem jest umiarkowane zwiększenie koncentratów, przy jednoczesnym wsparciu dawki słomą i dodatkami białkowymi oraz zaakceptowanie pewnego spadku mleczności. Kluczowe jest zachowanie balansu między energią a włóknem oraz stopniowe wprowadzanie zmian.

Jakie produkty uboczne przemysłu spożywczego są najbezpieczniejsze dla bydła?

Do najczęściej stosowanych i relatywnie bezpiecznych należą wysłodki buraczane, młóto browarniane oraz wytłoki jabłkowe. Warunkiem bezpieczeństwa jest świeżość, właściwe przechowywanie (ograniczenie dostępu powietrza i wilgoci) oraz stopniowe wprowadzanie do dawki. Trzeba unikać pasz z oznakami pleśni czy zagrzania. Należy też znać zawartość suchej masy, aby nie dopuścić do nadmiernego rozwodnienia TMR-u.

Czy ograniczenie liczby zwierząt w stadzie w czasie suszy ma sens ekonomiczny?

W wielu gospodarstwach ma to uzasadnienie. Utrzymywanie zbyt dużej liczby sztuk przy niedoborze pasz prowadzi do głębokiego spadku wydajności całego stada, pogorszenia zdrowia i rozrodu. Sprzedaż najsłabszych, brakowanych lub najmniej perspektywicznych zwierząt pozwala skoncentrować lepszą jakość pasz na rdzeniu stada. W efekcie można utrzymać przyzwoitą wydajność i kondycję, zamiast “dokarmiać głodem” całe stado.

Jak zabezpieczyć się na przyszłość przed skutkami suszy w żywieniu zwierząt?

Długofalowo warto dywersyfikować bazę paszową: uprawiać rośliny bardziej odporne na niedobór wody (lucerna, mieszanki traw i motylkowatych, sorgo), stosować międzyplony, poprawiać strukturę gleby i zwiększać zawartość próchnicy. Niezbędne jest też ograniczanie strat przy zbiorze i przechowywaniu pasz oraz rozważenie współpracy z innymi rolnikami. Dobry plan awaryjny obejmuje inwentaryzację pasz, priorytetyzację grup zwierząt i elastyczne zarządzanie stadem.

  • Powiązane artykuły

    Jak prawidłowo przechowywać zboża paszowe?

    Odpowiednie żywienie zwierząt gospodarskich zaczyna się dużo wcześniej niż przy korycie – już w momencie zbioru i magazynowania ziarna. Od tego, jak przechowujemy zboża paszowe, zależy nie tylko ich wartość żywieniowa, ale także zdrowie i wydajność stada. Prawidłowe składowanie chroni paszę przed stratami, pleśnią, szkodnikami i zagrzewaniem, a rolnikowi pozwala lepiej planować żywienie oraz sprzedaż nadwyżek. Poniżej przedstawiono praktyczne wskazówki,…

    Znaczenie witaminy D w żywieniu bydła

    Witamina D odgrywa kluczową rolę w zdrowiu bydła, ale w praktyce żywieniowej często jest traktowana po macoszemu. Skutkuje to problemami z płodnością, kulawiznami, słabym przyrostem i większą podatnością na choroby metaboliczne. Znajomość funkcji witaminy D, jej źródeł w paszach oraz praktycznych sposobów uzupełniania dawki pokarmowej pozwala obniżyć koszty leczenia, poprawić wydajność mleczną i mięsną oraz wydłużyć użytkowanie krów i opasów.…

    Ciekawostki rolnicze

    Najdroższa brona talerzowa – co daje w praktyce?

    Najdroższa brona talerzowa – co daje w praktyce?

    Największe gospodarstwa rolne w Grecji

    Największe gospodarstwa rolne w Grecji

    Rekordowy plon rzepaku w gospodarstwie bezorkowym

    Rekordowy plon rzepaku w gospodarstwie bezorkowym

    Największe plantacje dyni w Polsce

    Największe plantacje dyni w Polsce

    Gdzie uprawia się najwięcej soczewicy?

    Gdzie uprawia się najwięcej soczewicy?

    Najdroższy system do nawadniania kropelkowego w sadzie

    Najdroższy system do nawadniania kropelkowego w sadzie