Utrzymanie zdrowych kończyn u bydła w intensywnym tuczu to jeden z kluczowych warunków opłacalnej produkcji. Każda kulawizna oznacza gorszy pobór paszy, słabsze przyrosty, większe zużycie leków i dodatkową pracę. Zrozumienie przyczyn, objawów oraz skutecznych metod profilaktyki i leczenia pozwala ograniczyć straty i poprawić dobrostan stada. Poniższy tekst powstał z myślą o rolnikach prowadzących intensywny tucz, którzy chcą lepiej rozpoznawać problemy z racicami i wcześnie na nie reagować.
Znaczenie zdrowych kończyn w intensywnym tuczu bydła
W systemach intensywnych zwierzęta spędzają większość życia na ograniczonej przestrzeni, często na twardym podłożu, przy dużym zagęszczeniu. Taki sposób utrzymania sprzyja rozwojowi chorób kończyn i racic. Każda kulawizna to nie tylko problem zdrowotny, ale także poważne obciążenie ekonomiczne. Badania terenowe wskazują, że nawet kilka procent kulawych sztuk w partii może obniżyć średnią dzienną masę ciała przy uboju i pogorszyć wykorzystanie paszy.
Zdrowe kończyny są warunkiem swobodnego pobierania paszy i wody, aktywności ruchowej oraz normalnego zachowania zwierząt. W przypadku młodego bydła opasowego każdy dzień ograniczonego poboru paszy to stracone przyrosty, których nie da się już w pełni odrobić. W skrajnych przypadkach ciężkie kulawizny prowadzą do brakowania zwierzęcia przed planowanym terminem uboju, co generuje bezpośrednie straty finansowe.
W praktyce rolniczej zbyt często skupiamy się na jakości paszy, przyrostach dobowych i wynikach ekonomicznych, a zaniedbujemy rutynową kontrolę kończyn. Tymczasem to właśnie wczesne wykrycie pierwszych objawów kulawizny i szybkie wdrożenie leczenia lub korekcji racic pozwala uniknąć poważniejszych komplikacji. Dobrze opracowany i przestrzegany program profilaktyki chorób kończyn jest tak samo ważny jak żywienie czy profilaktyka chorób zakaźnych.
Najczęstsze przyczyny i jednostki chorobowe w zespole kulawizn
Zespół kulawizn w intensywnym tuczu bydła nie jest jedną chorobą, lecz zbiorem różnych schorzeń racic, skóry szpary międzypalcowej, stawów i ścięgien. Do jego rozwoju prowadzą zarówno czynniki środowiskowe, jak i żywieniowe oraz genetyczne. Rozpoznanie konkretnej przyczyny wymaga dokładnego obejrzenia kończyny, oceny racicy, a czasem także dodatkowych badań. Poniżej przedstawiono najważniejsze problemy, z jakimi rolnik spotyka się w praktyce.
Urazy mechaniczne i uszkodzenia podłoża
W intensywnym tuczu częstym powodem kulawizn są urazy wynikające z nieodpowiedniego podłoża. Posadzki o chropowatej, nierównej powierzchni, ubytki betonu, śliskie przejścia czy wystające elementy metalowe prowadzą do uszkodzeń rogu racicowego i skóry. Nawet niewielkie ranki mogą być wrotami zakażenia dla bakterii beztlenowych, co skutkuje zapaleniem szpary międzypalcowej czy ropowicą.
Bardzo istotny jest także sposób przemieszczania zwierząt. Gwałtowne poganianie, ścisk w wąskich korytarzach, otwarte ostre kanty ogrodzeń – wszystko to zwiększa ryzyko stłuczeń, skręceń i złamań. U ras mięsnych o dużej masie ciała każdy poślizg kończy się dużym obciążeniem aparatu ruchu. Dlatego tak ważne jest utrzymanie odpowiedniej przyczepności podłoża i brak ostrych krawędzi w miejscach, gdzie prowadzony jest tucz.
Choroby zakaźne racic
W warunkach dużego zagęszczenia zwierząt i wilgotnego środowiska wyjątkowo dobrze szerzą się choroby zakaźne racic. Najczęściej mamy do czynienia z bakteryjnymi stanami zapalnymi skóry w obrębie szpary międzypalcowej oraz u nasady racicy. Choroby te rozprzestrzeniają się szybko, szczególnie tam, gdzie brakuje systematycznego usuwania obornika i regularnego osuszania podłoża.
Kluczową rolę w rozwoju zmian zakaźnych odgrywa stałe zanieczyszczenie kończyn kałem i moczem. Skóra ulega maceracji, staje się cienka i podatna na uszkodzenia. To ułatwia wnikanie drobnoustrojów, takich jak Fusobacterium, Bacteroides czy inne bakterie beztlenowe. Nieleczone infekcje mogą przechodzić na głębsze struktury – stawy, ścięgna czy kość racicową, co znacznie pogarsza rokowanie i wydłuża czas leczenia.
Przy chorobach zakaźnych racic niezbędne jest nie tylko leczenie indywidualnych sztuk, lecz także działania na poziomie całej grupy: poprawa higieny, kąpiele racic, zmiany w systemie utrzymania. Często dopiero kompleksowe podejście pozwala zatrzymać szerzenie się problemu i ograniczyć liczbę nowych przypadków kulawizn.
Choroby żywieniowe – ochwat i jałowe zapalenia
Intensywny tucz opiera się zwykle na wysokim udziale pasz treściwych. Zbyt gwałtowne zwiększenie dawki zboża lub koncentratów, a także brak stopniowego przejścia z żywienia objętościowego na treściwe, prowadzi do zaburzeń w żwaczu. Kwasica, nagłe spadki pH treści żwacza i nadmierna fermentacja skutkują uwalnianiem toksyn i mediatorów zapalnych, które oddziałują na naczynia krwionośne w obrębie racicy.
W efekcie dochodzi do zaburzeń ukrwienia tworzywa racicowego i rozwoju ochwatu. To schorzenie objawia się silną bolesnością, sztywnością chodu, a w ciężkich przypadkach leżeniem i brakiem chęci do poruszania się. Z czasem u zwierząt po przebytym ochwacie rozwijają się przewlekłe deformacje racic, pęknięcia ściany i podeszwy, ropnie i jałowe zapalenia tworzywa, które powodują utrzymujące się kulawizny.
Przyczyną problemów żywieniowych bywa również niedobór włókna strukturalnego w dawce, nieregularne godziny zadawania paszy oraz zbyt rzadkie wybieranie resztek. Nadmierne sortowanie mieszanki przez zwierzęta powoduje, że część osobników zjada głównie paszę treściwą, a inne głównie objętościową. Dlatego tak istotna jest dobra struktura TMR, stopniowa zmiana żywienia oraz dokładne bilansowanie białka i energii.
Wady postawy, szybkość wzrostu i czynniki genetyczne
U niektórych osobników kulawizny pojawiają się wcześnie, mimo prawidłowej pielęgnacji racic i dobrych warunków utrzymania. Przyczyną mogą być wady postawy, niekorzystna budowa kończyn lub predyspozycje genetyczne. Niewłaściwe ustawienie racic, nadmierne kątowanie stawów czy zbyt wąska podeszwa powodują nierównomierne rozłożenie obciążeń i szybsze zużycie struktur nośnych.
W intensywnym tuczu, szczególnie przy wykorzystywaniu ras szybko rosnących, mięśniowokostny aparat ruchu bywa przeciążony. Szybkie przyrosty masy ciała nie zawsze idą w parze z odpowiednim rozwojem ścięgien, więzadeł i kości. To zwiększa ryzyko schorzeń stawów, zapaleń nasad kostnych oraz bólu przy ruchu. W dłuższej perspektywie właściwa selekcja hodowlana pod kątem zdrowotności kończyn jest równie ważna jak dobór cech użytkowych.
Rozpoznawanie kulawizn – obserwacja, diagnostyka i praktyczne wskazówki
Skuteczne ograniczanie zespołu kulawizn wymaga systematycznej obserwacji zwierząt i szybkiej reakcji na pierwsze nieprawidłowości. Im wcześniej zostanie wykryta kulawizna, tym większa szansa na krótkie leczenie i pełny powrót do zdrowia. Rolnik, który wyrobi w sobie nawyk codziennej oceny chodu, dużo rzadziej spotyka się z zaawansowanymi, trudnymi do wyleczenia przypadkami.
Wczesne objawy – na co zwracać uwagę w codziennej pracy
Podstawowym sygnałem ostrzegawczym jest zmiana sposobu poruszania się zwierzęcia. Osobnik, który odczuwa ból, unika obciążania chorej kończyny, skraca krok lub chętnie pozostaje w legowisku, gdy reszta grupy przemieszcza się do stołu paszowego. Często pierwszym objawem bywa także zmniejszony apetyt i niechęć do przepychania się w kolejce po paszę.
Rolnik powinien regularnie obserwować stado podczas wstawania, chodzenia i pobierania paszy. Warto zwrócić uwagę na następujące elementy: czy zwierzę równomiernie obciąża wszystkie nogi, czy nie występuje utykanie, sztywność ruchów, nadmierne wyciąganie kończyny do przodu lub do tyłu, czy nie ma widocznego obrzęku stawów. Wczesne wychwycenie takich sygnałów umożliwia szybką interwencję.
Pomocne bywa także okresowe ustawianie zwierząt do krótkiego przejścia po prostym korytarzu, co pozwala porównać chód poszczególnych osobników. Dodatkowo warto obserwować czas leżenia i wstawania. Zwierzę z bolesnymi kończynami często długo przygotowuje się do wstania, a po podniesieniu się pozostaje chwilę nieruchome, jakby “rozchodziło” kończyny.
Ocena chodu i skala kulawizn
Dla lepszej komunikacji pomiędzy rolnikiem a lekarzem weterynarii przydatne jest posługiwanie się prostą skalą kulawizn. Choć istnieje kilka wariantów, w praktyce roboczej najczęściej stosuje się pięciostopniowy system, w którym 0 oznacza brak zmian, a 4 – bardzo silną kulawiznę. Takie uporządkowanie ułatwia prowadzenie notatek i ocenę skuteczności zastosowanego leczenia.
Ocena chodu powinna obejmować zarówno przód, jak i tył zwierzęcia. Patrząc z boku, zauważamy długość kroku, ustawienie głowy, linię grzbietu. Od tyłu łatwiej ocenić równomierność obciążenia kończyn miednicznych oraz ewentualne odchylenia racic na boki. W przypadku wątpliwości warto nagrać krótki film i wspólnie z lekarzem przeanalizować szczegóły ruchu.
Regularna dokumentacja stopnia kulawizn w stadzie pozwala także na wychwycenie sezonowych tendencji oraz powiązanie problemów z określonymi zmianami w żywieniu czy warunkach utrzymania. Dzięki temu możliwe jest planowe wprowadzanie działań zapobiegawczych, a nie jedynie reagowanie na ostre przypadki.
Badanie kończyny i racicy – praktyczne kroki
Po zidentyfikowaniu sztuki z podejrzeniem kulawizny konieczne jest dokładne przebadanie kończyny. W praktyce wymaga to unieruchomienia zwierzęcia w poskromie lub boksie zabiegowym. Należy zachować szczególną ostrożność, ponieważ osobnik odczuwający silny ból może gwałtownie reagować na dotyk. Badanie zaczynamy zazwyczaj od oglądania kończyny z daleka, zwracając uwagę na obrzęk, asymetrię, nieprawidłowe ustawienie.
Następnie przechodzimy do palpacji, czyli delikatnego uciskania poszczególnych odcinków – od racicy, przez staw pęcinowy, pęcinę, aż po stawy wyżej położone. W miejscu największej bolesności zwierzę zwykle cofa nogę lub silniej reaguje. Kolejnym etapem jest ocena racicy: oczyszczenie podeszwy, usunięcie nadmiaru rogu, poszukiwanie pęknięć, ropni, zmian barwy. W wielu przypadkach dopiero po dokładnym obcięciu i wyrównaniu rogu widoczne stają się głębiej położone zmiany chorobowe.
W razie stwierdzenia podejrzenia zapalenia stawu, złamania lub innego poważnego uszkodzenia, niezbędne może okazać się wykonanie zdjęcia rentgenowskiego. Takie badania przeprowadza lekarz weterynarii, zwykle w warunkach gospodarstwa, przy użyciu przenośnego aparatu. Umożliwia to dokładne określenie charakteru uszkodzenia i dobranie właściwej terapii.
Rola lekarza weterynarii w diagnostyce
Choć rolnik może samodzielnie wychwycić wiele wczesnych objawów kulawizn, pełna diagnostyka i leczenie większych zmian wymaga współpracy z lekarzem weterynarii. Specjalista ocenia, czy mamy do czynienia z chorobą zakaźną, skutkiem urazu, schorzeniem żywieniowym czy wadą postawy. Ponadto decyduje o zastosowaniu antybiotyków, środków przeciwbólowych, zabiegów chirurgicznych lub innych form leczenia.
Warto budować stałą współpracę z jednym lekarzem, który dobrze zna stado i warunki w gospodarstwie. Pozwala to lepiej ocenić zmiany w częstości kulawizn w czasie, zaplanować zabiegi profilaktyczne, takie jak kąpiele racic, oraz wdrożyć program regularnej korekcji. Rolnik, konsultując na bieżąco niepokojące przypadki, ogranicza ryzyko rozwoju przewlekłych problemów, które są trudniejsze i droższe w terapii.
Profilaktyka i leczenie – praktyczne zalecenia dla gospodarstw opasowych
Najskuteczniejszym sposobem ograniczenia strat wynikających z kulawizn jest kompleksowa profilaktyka. Obejmuje ona dostosowanie środowiska, prawidłowe żywienie, systematyczną pielęgnację racic, selekcję zwierząt oraz szybką reakcję na pierwsze objawy. Leczenie z kolei powinno być możliwie wczesne, zdecydowane i prowadzone według zaleceń lekarza weterynarii, z uwzględnieniem dobrostanu oraz czasu wycofania leków przed ubojem.
Warunki utrzymania – podłoże, legowiska, czystość
Podłoże w budynkach opasowych ma bezpośredni wpływ na stan kończyn. Zbyt śliskie posadzki zwiększają ryzyko poślizgnięć, a zbyt chropowate – powodują otarcia i nadmierne ścieranie rogu. Najlepszym rozwiązaniem jest wyważenie przyczepności i gładkości, regularna kontrola stanu betonu i naprawa ubytków. W newralgicznych miejscach, takich jak korytarze przepędowe, warto rozważyć zastosowanie gumowych mat lub rowkowania posadzki.
Duże znaczenie ma czystość i sucha ściółka. Stały kontakt kończyn z wilgotnym obornikiem sprzyja maceracji skóry i rozwojowi bakterii. Regularne dościelanie, zapewnienie sprawnego systemu odprowadzania gnojowicy oraz częste usuwanie odchodów z ciągów komunikacyjnych to podstawowe elementy profilaktyki chorób zakaźnych racic. W systemach bezściołowych konieczne jest częste zgarnianie zanieczyszczeń oraz kontrola stanu rusztów.
Istotne jest także prawidłowe zaprojektowanie przestrzeni. Zbyt wąskie przejścia, ostre zakręty, wystające elementy metalowe czy zbyt nisko położone poprzeczki zwiększają ryzyko urazów. Zwierzęta powinny mieć możliwość swobodnego przemieszczania się bez konieczności przeciskania się przez wąskie gardła. Odpowiednia liczba miejsc do leżenia i dostępu do stołu paszowego ogranicza agresję i przepychanki, które często kończą się kontuzjami.
Żywienie a zdrowotność racic
Prawidłowo zbilansowana dawka pokarmowa to jeden z najważniejszych filarów profilaktyki kulawizn. W intensywnym tuczu kluczowe jest unikanie gwałtownych zmian w ilości paszy treściwej oraz stopniowe wprowadzanie wysokich dawek zboża. Dobrym rozwiązaniem jest zastosowanie systemu żywienia TMR, w którym pasze objętościowe i treściwe są dokładnie wymieszane, co ogranicza sortowanie i nadmierne pobieranie koncentratów przez część zwierząt.
Należy zadbać o odpowiedni udział włókna strukturalnego, które stymuluje żucie i wydzielanie śliny, a tym samym stabilizuje pH w żwaczu. Zbyt niska zawartość włókna zwiększa ryzyko kwasicy, a co za tym idzie – ochwatu i wtórnych zmian w obrębie racic. Warto również zwrócić uwagę na dostateczną podaż minerałów i mikroelementów, takich jak cynk, miedź czy biotyna, które wpływają na jakość rogu racicowego i odporność tkanek.
Dla ograniczenia ryzyka kwasicy istotne są także stałe godziny zadawania paszy i unikanie długich przerw w dostępie do TMR. Zwierzęta powinny mieć możliwość pobierania mniejszych porcji wielokrotnie w ciągu doby. Pozwala to utrzymać stabilne warunki trawienia i zmniejsza wahania pH w żwaczu. Rolnik powinien również regularnie analizować pasze w laboratorium, aby mieć pewność co do ich realnej wartości pokarmowej.
Korekcja i pielęgnacja racic
Regularna korekcja racic jest podstawowym zabiegiem profilaktycznym w stadach bydła opasowego utrzymywanych w warunkach intensywnych. Jej celem jest przywrócenie prawidłowego kształtu racicy, wyrównanie obciążenia palców i usunięcie zrogowaciałych, pękających fragmentów podeszwy. Zaniedbanie tego elementu powoduje narastanie zniekształceń, powstawanie kieszeni ropnych oraz nierównomierne rozłożenie sił przy obciążaniu kończyny.
Częstotliwość korekcji zależy od systemu utrzymania, rodzaju podłoża oraz intensywności tuczu, ale najczęściej wykonuje się ją co najmniej raz w cyklu tuczu, a u zwierząt problematycznych – częściej. Zabieg powinien być prowadzony przez doświadczoną osobę, z użyciem sprawdzonych narzędzi i przy właściwym unieruchomieniu zwierzęcia. Źle wykonana korekcja może spowodować uszkodzenie tworzywa racicowego, ból i wtórne kulawizny.
Oprócz korekcji ważne są regularne zabiegi higieniczne – np. przeprowadzanie zwierząt przez baseny do kąpieli racic. Stosuje się w nich roztwory o właściwościach dezynfekujących, które ograniczają liczebność bakterii odpowiedzialnych za zapalenia skóry i ropowice. Skuteczność takiej profilaktyki zależy jednak od prawidłowego przygotowania kąpieli, regularnej wymiany roztworu i właściwej częstotliwości stosowania.
Leczenie – podejście indywidualne i grupowe
Po rozpoznaniu przyczyny kulawizny konieczne jest dobranie odpowiedniej terapii. W przypadku urazów mechanicznych często wystarcza odpoczynek, odciążenie kończyny, zastosowanie leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych oraz ewentualna stabilizacja opatrunkiem. Przy zmianach ropnych niezbędne może być chirurgiczne otwarcie ropnia, oczyszczenie i zabezpieczenie rany. Zastosowanie antybiotyków powinno zawsze opierać się na decyzji lekarza weterynarii i uwzględniać okres karencji.
W chorobach zakaźnych racic, oprócz leczenia indywidualnych sztuk, konieczne są działania na poziomie całej grupy: poprawa higieny, częstsze usuwanie obornika, wprowadzenie kąpieli racic, ewentualnie zmniejszenie zagęszczenia. W niektórych przypadkach warto przeprowadzić badania bakteriologiczne w celu doboru najskuteczniejszego antybiotyku lub środka dezynfekującego stosowanego w basenach.
Przy kulawiznach związanych z ochwatem i zaburzeniami żywieniowymi leczenie musi obejmować poprawę dawki pokarmowej: zwiększenie udziału włókna, ograniczenie szybko fermentujących węglowodanów, wprowadzenie buforów paszowych. Niezbędne jest także podawanie leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych, a w niektórych przypadkach wykonywanie intensywnej korekcji terapeutycznej. Rokowanie zależy od stopnia zaawansowania zmian i czasu, jaki upłynął od wystąpienia pierwszych objawów.
W każdym przypadku warto pamiętać, że zwierzę odczuwające silny ból pobiera mniej paszy i nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału wzrostu. Dlatego szybkie wdrożenie leczenia przeciwbólowego jest nie tylko kwestią dobrostanu, ale także ekonomii. Rolnik powinien wspólnie z lekarzem ustalić standardowe protokoły postępowania przy najczęściej występujących w stadzie typach kulawizn.
Dobrostan, obsługa i szkolenie personelu
Znaczącym, choć często niedocenianym elementem profilaktyki zespołu kulawizn jest sposób obchodzenia się ze zwierzętami. Spokojne przepędzanie, unikanie krzyku, używanie odpowiednich narzędzi do kierowania stadem oraz unikanie pośpiechu ograniczają liczbę urazów i stresu. Zwierzęta przebywające w przewidywalnym, spokojnym środowisku mają mniejsze skłonności do gwałtownych reakcji, które mogą kończyć się kontuzjami.
W większych gospodarstwach warto organizować regularne szkolenia dla pracowników z zakresu rozpoznawania wczesnych objawów kulawizn, zasad bezpiecznego obchodzenia się z bydłem oraz podstaw korekcji i pielęgnacji racic. Dobrze przeszkolony personel potrafi szybko zauważyć nieprawidłowości i zgłosić je odpowiedniej osobie, zanim problem stanie się poważny. Współpraca całego zespołu, od właściciela po pracowników obsługi, ma kluczowe znaczenie dla utrzymania wysokiego poziomu zdrowotności kończyn.
Nie można też zapominać o selekcji zwierząt. Sztuki powtarzająco kulawiznujące, z wyraźnymi wadami postawy lub słabą jakością rogu racicowego, warto rozważyć do wcześniejszego brakowania. Dzięki temu stopniowo ogranicza się udział osobników predysponowanych do problemów, a stado staje się bardziej odporne na obciążenia związane z intensywnym tuczem.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Jak często powinienem kontrolować stan kończyn w stadzie opasowym?
Codzienna, choćby krótka obserwacja chodu i zachowania zwierząt jest niezbędna, szczególnie podczas karmienia i przepędzania. Dokładniejsze oględziny warto przeprowadzać co najmniej raz w tygodniu, zwracając uwagę na utykanie, obrzęki i niechęć do ruchu. Dodatkowo przed każdą większą zmianą w żywieniu lub grupowaniu zwierząt zaleca się uważniejsze sprawdzenie kończyn i racic, aby wcześnie wychwycić sztuki wymagające interwencji.
Czy każda kulawizna wymaga wizyty lekarza weterynarii?
Lekkie, krótkotrwałe utykanie po drobnym urazie może ustąpić samoistnie, jeśli zapewnimy zwierzęciu spokój i dobre warunki. Jednak kulawizna utrzymująca się dłużej niż kilka dni, nasilający się ból, widoczny obrzęk, podwyższona temperatura ciała lub brak apetytu zawsze powinny skłonić do kontaktu z lekarzem. Wcześnie wdrożone leczenie zwiększa szanse pełnego wyzdrowienia i ogranicza ryzyko przewlekłych zmian, które bywają przyczyną brakowania sztuki.
Jakie kąpiele racic sprawdzają się najlepiej w intensywnym tuczu bydła?
Dobór środka do kąpieli racic zależy od rodzaju problemu w stadzie i powinien być skonsultowany z lekarzem. Najczęściej stosuje się roztwory o działaniu dezynfekującym i wysuszającym, które ograniczają liczbę bakterii wywołujących zapalenia skóry i ropowice. Kluczowe jest jednak prawidłowe stężenie, odpowiednia długość koryta oraz regularna wymiana roztworu. Nieskuteczna jest kąpiel w brudnym, rzadko zmienianym płynie, dlatego liczy się nie tylko preparat, ale i prawidłowa technika.
W jaki sposób żywienie może ograniczyć ryzyko kulawizn u opasów?
Podstawą jest unikanie gwałtownych zmian w dawce i nadmiernych ilości szybko fermentujących pasz treściwych, które sprzyjają kwasicy i ochwatowi. Dawka powinna zawierać odpowiednią ilość włókna strukturalnego, zapewniającego prawidłową pracę żwacza, oraz właściwy poziom minerałów wspierających jakość rogu racicowego. Warto korzystać z doradztwa żywieniowego, regularnie analizować pasze i obserwować reakcję stada na zmiany, aby szybko korygować ewentualne błędy.
Czy intensywny tucz zawsze oznacza więcej problemów z kulawiznami?
Wysoka obsada i większe obciążenie kończyn oczywiście zwiększają ryzyko kulawizn, ale nie oznacza to, że intensywny tucz musi wiązać się z dużą liczbą chorych sztuk. Kluczowe są dobrze zaprojektowane budynki, odpowiednie podłoże, czystość, prawidłowe żywienie oraz regularna korekcja racic. Gospodarstwa, które konsekwentnie dbają o te elementy, często utrzymują bardzo niski odsetek kulawizn, mimo intensywnej produkcji i wysokich przyrostów dziennych.








