Odpowiednia obsada roślin na wiosnę to jeden z kluczowych czynników decydujących o opłacalności uprawy rzepaku ozimego. Nawet bardzo dobra odmiana, bogate nawożenie i staranna ochrona nie zrekompensują poważnych błędów w zagęszczeniu łanu. Zbyt rzadki lub zbyt gęsty rzepak nie wykorzystuje w pełni potencjału plonowania, gorzej zimuje i jest bardziej narażony na choroby, wyleganie oraz straty podczas zbioru. Warto więc zrozumieć, jak prawidłowo ocenić obsadę na wiosnę, jakie wartości są optymalne i co można jeszcze naprawić po zimie.
Znaczenie obsady roślin rzepaku na wiosnę dla wysokości plonu
Wiosenna obsada rzepaku decyduje o tym, ile roślin będzie pracować na końcowy plon, jak w pełni zostanie wykorzystana powierzchnia pola oraz jakie będzie ryzyko wylegania i porażenia chorobami. Każda roślina rzepaku może w pewnym zakresie kompensować braki – rozgałęzia się, tworzy więcej łuszczyn i nasion. Jednak ta zdolność ma swoje granice i jeśli obsada jest zbyt niska, luka w plonie jest nie do nadrobienia.
Przy zbyt wysokiej obsadzie rolnik traci kolejną część potencjału. Rośliny konkurują o światło, wodę i składniki pokarmowe, rozwijają słabszy system korzeniowy i słabiej się rozgałęziają. Taki łan jest bardziej podatny na wyleganie, wymaga intensywniejszej regulacji wzrostu i może być bardziej porażany przez choroby podstawy łodygi oraz zgniliznę twardzikową. Co więcej, zbyt gęsty łan często kiepsko znosi niedobór wody w maju i czerwcu, gdyż zapotrzebowanie na wodę jest wtedy wyjątkowo wysokie.
Dlatego kluczowe jest, aby już na przedwiośniu ocenić realną obsadę roślin, porównać ją z wartościami optymalnymi i dostosować intensywność dalszej agrotechniki. Podejmowane później decyzje – od nawożenia azotem, przez regulację wzrostu, aż po ochronę fungicydową – powinny być ściśle powiązane z faktycznym stanem łanu, a nie tylko z tym, ile kilogramów nasion wysiano jesienią.
Optymalna obsada rzepaku na wiosnę i jak ją ocenić w polu
Jak liczyć rośliny – praktyczna metoda „na metrze”
Najprostszy i jednocześnie bardzo skuteczny sposób oceny obsady to zliczanie roślin na określonej powierzchni. Najczęściej wykorzystuje się odcinek 1 mb rzędu lub specjalną ramkę (np. 0,25 m² albo 0,5 m²). Ważne, aby pomiarów było kilka–kilkanaście w różnych miejscach pola, bo łan prawie nigdy nie jest zupełnie równomierny.
Jeżeli rzepak był siany siewnikiem o rozstawie np. 25 cm, to 1 metr bieżący rzędu odpowiada 0,25 m². Mając tę informację, łatwo można przeliczyć liczbę roślin na 1 m². Przykładowo: w jednym metrze rzędu naliczono 10 roślin, a rozstaw międzyrzędzi to 25 cm – więc na 1 m² wypada 40 roślin. Takie obliczenie warto powtórzyć w co najmniej 10 miejscach, aby otrzymać wiarygodną średnią dla całego pola.
Rolnicy chętnie korzystają dziś z prostych ramek z drutu lub lekkich profili o znanej powierzchni. Ramkę kładziemy w kilku losowych punktach na polu, liczymy wszystkie żywe rośliny wewnątrz, wyciągamy średnią i od razu mamy wynik w roślinach na m². To znacząco ułatwia ocenę i ogranicza pomyłki przy przeliczaniu.
Optymalna obsada wiosenna – ile roślin na m²?
W zależności od intensywności uprawy, klasy gleby i warunków pogodowych, przyjmuje się, że optymalna wiosenna obsada rzepaku ozimego powinna mieścić się zwykle w granicach 25–40 roślin/m². Wysokiej klasy gospodarstwa, prowadzące intensywną ochronę i nawożenie, często celują w dolne granice tego zakresu, licząc na znaczną zdolność roślin do rozgałęziania. Na glebach słabszych i w mniej sprzyjających warunkach bezpieczniejsza jest obsada bliżej górnej granicy.
Z punktu widzenia praktyki polowej warto przyjąć, że:
- poniżej 15 roślin/m² – łan jest bardzo rzadki, plonowanie może być silnie ograniczone, choć czasem na dobrych stanowiskach rzepak potrafi jeszcze pozytywnie zaskoczyć,
- 15–25 roślin/m² – obsada niska, ale często jeszcze opłacalna, wymaga ostrożnego prowadzenia łanu i dobrej ochrony,
- 25–40 roślin/m² – zakres najczęściej uważany za optymalny dla plonu i stabilności uprawy,
- powyżej 40–45 roślin/m² – łan gęsty, większe ryzyko wylegania i chorób, konieczna precyzyjna regulacja pokroju roślin.
Warto pamiętać, że nie wszystkie rośliny, które naliczymy w marcu, dotrwają do zbioru. Szczególnie jeśli zima była ostra, a rośliny osłabione chorobami, część z nich może wypaść jeszcze wczesną wiosną. Dlatego ocenę warto powtórzyć w fazie pąkowania, a do planowania nawożenia i ochrony przyjmować raczej ostrożne założenia.
Ocena kondycji roślin – nie tylko liczba się liczy
Sama liczba roślin na metrze kwadratowym to za mało, aby wiarygodnie prognozować plon. Równie ważna jest jakość roślin: grubość szyjki korzeniowej, liczba liści, stopień rozgałęzienia i zdrowotność. Silna, dobrze rozkrzewiona roślina z grubą szyjką, głębokim systemem korzeniowym i dużą liczbą zawiązanych pędów bocznych może „zastąpić” kilka roślin słabych, cienkich i z mało rozbudowanym korzeniem.
Przy lustracji łanu wczesną wiosną warto wyrywać pojedyncze rośliny i oceniać:
- grubość szyjki korzeniowej (najlepiej powyżej 1 cm),
- głębokość korzenia palowego (im głębiej, tym lepsze wykorzystanie wody i składników pokarmowych),
- liczbę i stan liści – czy są zdrowe, czy widać objawy chorób lub niedoborów,
- czy pęd główny nie jest uszkodzony przez mróz lub szkodniki.
Jeśli większość roślin ma grubą szyjkę i zdrowy, mocny korzeń, nawet niższa obsada może zapewnić bardzo satysfakcjonujący plon. Z kolei przy wysokiej obsadzie, lecz roślinach drobnych i wiotkich, ryzyko słabego plonowania jest duże, mimo pozornie „ładnego” zagęszczenia łanu.
Wpływ różnych poziomów obsady na plonowanie i agrotechnikę
Zbyt niska obsada – kiedy rzadki łan jeszcze ma sens
Rzepak ozimy znany jest z bardzo dużej zdolności do kompensacji strat w obsadzie. Rośliny rosnące w mniejszym zagęszczeniu mają więcej światła, wody i składników pokarmowych, dlatego mocno się rozgałęziają i tworzą znacznie więcej łuszczyn. Zdarzają się pola, gdzie przy 15–20 roślinach/m² uzyskiwane są plony porównywalne z gęstym łanem, o ile rośliny są silne, zdrowe i dobrze odżywione.
Jednak przy zbyt niskiej obsadzie pojawia się ryzyko niewystarczającego wykorzystania powierzchni pola. Między roślinami pozostaje dużo wolnej przestrzeni, przez co glebę szybciej nagrzewa słońce i łatwiej wysycha. W takich miejscach szybciej rozwijają się chwasty, a tworzenie optymalnego mikroklimatu łanu (zacienienie gleby, stabilna wilgotność) jest utrudnione. Luki w łanie sprzyjają też większym wahaniom temperatury przy powierzchni gruntu, co w niektórych sytuacjach może negatywnie wpływać na rozwój roślin.
Przy bardzo rzadkiej obsadzie rolnik powinien szczególnie zadbać o:
- utrzymanie pola w czystości – często wystarczy precyzyjnie dobrany herbicyd wiosenny lub mechaniczne niszczenie chwastów na brzegach pól,
- dobre odżywienie roślin azotem i siarką – żeby wspierać tworzenie większej liczby rozgałęzień i łuszczyn,
- ochronę fungicydową – słabszy łan bywa silniej porażany przez choroby, zwłaszcza w chłodne, dżdżyste wiosny,
- monitoring szkodników – szczególnie chowacza brukwiaczka i słodyszka, które przy rzadkim łanie łatwiej odnajdują poszczególne rośliny.
W skrajnych przypadkach – gdy obsada spada np. poniżej 10 roślin/m² – często bardziej opłacalne jest podjęcie decyzji o likwidacji plantacji i zastąpieniu jej inną uprawą jaryną, niż dokładanie kosztów do łanu, który z dużym prawdopodobieństwem nie odwdzięczy się plonem pokrywającym poniesione nakłady.
Zbyt wysoka obsada – potencjał plonu pod presją
Wysoka obsada roślin na wiosnę jest zjawiskiem dość częstym, zwłaszcza gdy jesień sprzyjała równomiernym wschodom, a zima była łagodna. Rolnicy nierzadko zbyt asekuracyjnie zwiększają normy wysiewu, chcąc uchronić się przed ewentualnym wymarznięciem, a później muszą sobie radzić z bardzo gęstym łanem. Taki łan na pierwszy rzut oka wygląda okazale – zielona, gęsta masa, brak widocznych luk – ale często niesie ze sobą liczne problemy.
Najważniejsze zagrożenia wynikające ze zbyt dużej obsady to:
- słabsze rozgałęzianie roślin – dominacja pędu głównego i mniejsza liczba pędów bocznych ograniczają potencjał plonu,
- spłycenie systemu korzeniowego – konkurencja o wodę i składniki pokarmowe, większa podatność na suszę,
- wysokie ryzyko wylegania – szczególnie przy intensywnym nawożeniu azotem,
- większe nasilenie chorób – łan jest słabo przewietrzany, długo utrzymuje się wilgoć, co sprzyja m.in. suchej zgniliźnie kapustnych i zgniliźnie twardzikowej,
- kłopoty ze zbiorem – nierównomierne dojrzewanie, większe ryzyko strat przez osypywanie się nasion.
W przypadku bardzo gęstych łanów zabiegi regulacji pokroju roślin i wysokości łanu stają się niezwykle ważne. Stosuje się odpowiednie regulatory wzrostu, które skracają i wzmacniają łodygi, wspierając jednocześnie rozgałęzianie. Wysoka obsada wymaga często większej uwagi przy nawożeniu azotowym – dawki powinny być dobrze zbilansowane, aby rośliny mogły wykorzystać potencjał, ale jednocześnie nie „wybujały” i nie położyły się przed zbiorem.
W gęstych łanach szczególnie ważne jest też monitorowanie wilgotności i zagrożenia chorobami. W latach wilgotnych konieczne może być zastosowanie pełnego programu fungicydowego, nawet jeżeli w danym gospodarstwie zazwyczaj ogranicza się liczbę zabiegów. Oszczędności na ochronie przy wysokiej obsadzie bardzo często kończą się stratą znacznie większą niż koszt oprysku.
Rola odmiany, gleby i warunków pogodowych
Odmiany rzepaku różnią się między sobą pokrojem, zdolnością do rozgałęziania, a także tolerancją na niższą lub wyższą obsadę. Odmiany bardziej kompaktowe, o mocno rozgałęzionym pędzie głównym i silnym systemie korzeniowym zwykle lepiej znoszą niższe obsady i potrafią nadrobić ewentualne luki poprzez większą liczbę łuszczyn na roślinie. Z kolei odmiany o bardziej wyprostowanym pokroju, mniejszej liczbie naturalnych rozgałęzień i cieńszych łodygach wymagają zwykle obsad bliższych górnym wartościom zalecanym przez hodowcę.
Gleba także odgrywa istotną rolę. Na stanowiskach żyznych, o dobrej pojemności wodnej i wysokiej kulturze, rośliny rzepaku mają lepsze warunki do regeneracji po zimie, tworzenia wielu rozgałęzień i budowania silnego systemu korzeniowego. Tutaj można sobie pozwolić na nieco niższą obsadę przy zachowaniu wysokiego potencjału plonowania. Natomiast na glebach słabszych, podatnych na przesuszenie, bezpieczniej jest utrzymywać wyższą obsadę, aby zminimalizować ryzyko luk i słabego zagospodarowania powierzchni pola.
Warunki pogodowe konkretnego roku często modyfikują te ogólne zalecenia. Po łagodnej zimie plantacje bywają nadmiernie zagęszczone, natomiast po ostrych mrozach – mocno przerzedzone. Zadaniem rolnika jest wówczas elastyczne reagowanie: w jednym roku ograniczać intensywność nawożenia i skracać łan, w innym wspierać rozkrzewianie i regenerację słabego rzepaku.
Jak dostosować agrotechnikę do zastanej obsady na wiosnę
Nawożenie azotem, siarką i mikroelementami
Wiosenna dawka azotu jest jednym z najważniejszych narzędzi, którymi rolnik może korygować rozwój łanu w zależności od jego obsady i kondycji. Przy rzadkim rzepaku pierwsza dawka azotu powinna być podana możliwie wcześnie (w granicach dopuszczonych przepisami), aby pobudzić rośliny do intensywnego wzrostu i tworzenia licznych rozgałęzień. Niekiedy zasadne jest rozdzielenie azotu na dwie większe dawki, z których druga wspiera rozwój pąków kwiatowych i nalewanie łuszczyn.
Przy bardzo gęstym łanie lepszym rozwiązaniem jest zazwyczaj ostrożniejsze podejście do nawożenia azotem. Nadmierne dawki, szczególnie podane zbyt wcześnie, zwiększają ryzyko wylegania i nasilenia chorób. W takich sytuacjach dawki na start można nieco ograniczyć, a większą część azotu przesunąć na drugą połowę wiosny, gdy rośliny są już po częściowym uregulowaniu pokroju.
Siarka jest równie ważna jak azot – rzepak ma duże zapotrzebowanie na ten pierwiastek. Jej niedobór powoduje pogorszenie wykorzystania azotu, a co za tym idzie – spadek plonu i jakości nasion. Niezależnie od obsady, warto zadbać o odpowiednie dawki siarki, często dostarczanej w nawozach wieloskładnikowych lub w formie siarczanów. Warto sięgać po analizy glebowe lub obserwować rośliny pod kątem objawów niedoboru.
Mikroelementy, zwłaszcza bor, mangan i molibden, odgrywają istotną rolę w prawidłowym rozwoju rzepaku. Niedobór boru może prowadzić do pękania łodyg, deformacji łuszczyn i gorszego zawiązywania nasion, co przy rzadkim łanie jest szczególnie dotkliwe. Dokarmianie dolistne borem stało się w praktyce standardem i nie powinno być pomijane, zwłaszcza na glebach lżejszych i przy wysokich oczekiwaniach plonowych.
Regulacja pokroju i ochrona fungicydowa
Rola regulatorów wzrostu w rzepaku jest ściśle związana z obsadą. Przy gęstym łanie ich zastosowanie często jest koniecznością, aby uniknąć wylegania i poprawić warunki świetlne wewnątrz łanu. Odpowiednio dobrane substancje aktywne nie tylko skracają pędy, ale też wpływają na lepsze rozgałęzianie roślin, co jest korzystne zarówno przy wysokiej, jak i przy nieco zbyt niskiej obsadzie.
W słabszych, rzadkich łanach nie zawsze trzeba maksymalizować liczbę zabiegów regulacyjnych, ale dobrze dobrany zabieg w fazie pąkowania może pozytywnie wpłynąć na zdrowotność łodyg oraz ograniczenie chorób. W praktyce warto łączyć funkcję regulatora z fungicydem, co pozwala jednocześnie wzmocnić rośliny i chronić je przed najgroźniejszymi patogenami, takimi jak sucha zgnilizna kapustnych czy zgnilizna twardzikowa.
Przy bardzo gęstych łanach program ochrony fungicydowej musi być bardziej rozbudowany, gdyż mikroklimat panujący wewnątrz łanu sprzyja rozwojowi chorób. Zabieg jesienny w fazie rozety, zabieg wiosenny w fazie zielonego pąka oraz ewentualny zabieg w czasie kwitnienia mogą okazać się konieczne, aby utrzymać wysoki potencjał plonowania. Oszczędzanie na fungicydach przy jednocześnie wysokiej obsadzie bardzo często kończy się rozczarowaniem podczas żniw.
Decyzje o likwidacji plantacji i przesiewach
Czasami, mimo wysiłków, obsada rzepaku na wiosnę jest tak niska lub rośliny są tak mocno uszkodzone, że utrzymanie plantacji przestaje mieć ekonomiczny sens. Najczęściej dzieje się tak po wyjątkowo ciężkiej zimie, z silnymi mrozami i brakiem okrywy śnieżnej, lub po długotrwałych zastoisach wody, które powodują zamieranie roślin.
Podjęcie decyzji o likwidacji plantacji nigdy nie jest proste, ale odwlekanie jej w czasie może generować jeszcze większe straty. Zwykle przyjmuje się, że gdy obsada spada poniżej ok. 10–12 zdrowych roślin/m², a ich kondycja jest słaba, warto rozważyć przeoranie pola i zasianie zboża jarego, rośliny strączkowej albo kukurydzy. Konieczne jest wtedy uwzględnienie pozostawionych w glebie ilości azotu oraz resztek herbicydów, żeby nie zaszkodzić roślinie następczej.
Jeżeli jednak w łanie pozostały np. 15–20 silnych roślin/m², a ich szyjki korzeniowe są zdrowe i grube, zwykle bardziej opłacalne jest pozostawienie takiej plantacji i intensywne zadbanie o jej regenerację. Doświadczenia z wielu gospodarstw pokazują, że dobrze poprowadzony rzadki rzepak potrafi odwdzięczyć się bardzo przyzwoitym plonem, nierzadko przewyższającym wyniki z gęstszych, lecz słabiej prowadzonych łanów.
Najczęstsze błędy i praktyczne wskazówki dla rolników
Błędy jesienią, które odbijają się na wiosennej obsadzie
Ostateczna wiosenna obsada roślin jest w dużej mierze skutkiem decyzji podjętych jesienią. Zbyt wczesny siew, nadmierna norma wysiewu, brak regulacji wzrostu jesienią lub źle dobrana ochrona herbicydowa mogą sprawić, że wiosną łan będzie albo zbyt gęsty, albo nadmiernie przerzedzony.
Do najczęstszych jesiennych błędów należą:
- ustalanie normy wysiewu „na oko”, bez uwzględnienia MTN, zdolności kiełkowania i warunków siedliskowych,
- ignorowanie zaleceń hodowcy dotyczących zalecanej obsady odmiany,
- zbyt głęboki siew – rośliny wschodzą słabiej, są słabsze i gorzej zimują,
- brak jesiennego skracania przy wczesnym siewie – rośliny „wybujałe” częściej wymarzają,
- niewłaściwie dobrane herbicydy – uszkodzone jesienią rośliny słabo wchodzą w zimę.
Świadome planowanie obsady zaczyna się już w momencie zamawiania nasion. Warto przeliczyć realną liczbę wysiewanych nasion na m², uwzględniając jakość materiału siewnego, zaplanowaną technologię i termin siewu. Przykładowo, na bardzo dobrych stanowiskach, przy terminowym siewie i wysokiej jakości nasion, nie ma potrzeby wysiewania dużych ilości – lepiej celować w mniejszą, ale dobrze wykorzystywaną obsadę.
Wiosenna ocena łanu – czego szukać oprócz liczby roślin
Wyjście w pole z miarką czy ramką to dopiero pierwszy krok. W trakcie lustracji warto zwrócić uwagę na kilka dodatkowych elementów, które pomogą lepiej oszacować potencjał plonu i zaplanować dalsze zabiegi:
- równomierność obsady – czy są duże różnice między poszczególnymi częściami pola,
- stopień uszkodzenia liści i pędów głównych przez mróz, szkodniki i choroby,
- obecność chwastów, zwłaszcza w miejscach przerzedzeń,
- stan systemu korzeniowego – czy nie jest on uszkodzony przez szkodniki glebowe lub choroby.
Dopiero po zebraniu tych wszystkich informacji można sensownie zdecydować, czy łan wymaga intensywnego nawożenia, pełnego programu ochrony, czy też raczej oszczędniejszego podejścia. Nie ma jednej, uniwersalnej recepty – każdy rok i każde pole trzeba analizować osobno, uwzględniając lokalne warunki.
Praktyczne wskazówki, jak poprawić wynik ekonomiczny uprawy
Świadome zarządzanie obsadą rzepaku na wiosnę może przynieść wyraźną poprawę rentowności uprawy. Kilka praktycznych zasad, które warto wdrożyć w gospodarstwie:
- Regularnie licz rośliny na wiosnę – rób to co roku, nie tylko „w kryzysowych” sezonach; dane z kilku lat pozwolą lepiej dopasować normy wysiewu jesienią.
- Notuj obsadę i plon – zapisuj w notesie lub programie do zarządzania gospodarstwem, ile roślin/m² było wiosną na danej działce i jaki plon osiągnięto.
- Dostosuj nawożenie do obsady – przy rzadkim łanie bardziej opłaca się zainwestować w nieco wyższe dawki azotu i siarki, a przy gęstym – lepiej zachować umiar i skupić się na regulacji.
- Współpracuj z doradcą – przy szczególnie trudnych plantacjach konsultacja z doradcą agrotechnicznym lub przedstawicielem firmy nasiennej może pomóc w podjęciu decyzji o likwidacji lub utrzymaniu łanu.
- Testuj różne normy wysiewu – na części pola wysiej celowo mniej i więcej nasion, a potem porównaj obsadę i plon; własne doświadczenie jest często najcenniejsze.
Dzięki takim działaniom gospodarstwo buduje własne, praktyczne know-how na temat optymalnej obsady rzepaku w danych warunkach glebowo-klimatycznych. Z czasem pozwala to lepiej wykorzystywać potencjał odmian, ograniczać niepotrzebne koszty i stabilizować wyniki produkcyjne, nawet w trudniejszych sezonach.
FAQ – najczęstsze pytania o obsadę rzepaku i plon
Jaka jest minimalna obsada rzepaku ozimego na wiosnę, przy której utrzymanie plantacji ma jeszcze sens?
Za graniczną obsadę, przy której warto intensywnie zastanowić się nad opłacalnością utrzymania plantacji, uznaje się zwykle około 10–12 zdrowych roślin/m². Jeśli są to rośliny silne, z grubą szyjką korzeniową i dobrze rozwiniętym systemem korzeniowym, to nawet przy tak niskiej obsadzie możliwe jest jeszcze uzyskanie przyzwoitego plonu, choć ryzyko ekonomiczne jest duże. Gdy rośliny są dodatkowo osłabione chorobami lub uszkodzeniami mrozowymi, lepszym rozwiązaniem może być przeoranie i wysiew uprawy jarej.
Czy przy zbyt gęstym rzepaku można mechanicznie zmniejszyć obsadę, np. bronując plantację?
Teoretycznie lekkie zabiegi mechaniczne mogłyby częściowo przerzedzić zbyt gęsty rzepak, jednak w praktyce jest to bardzo ryzykowne i rzadko zalecane. Trudno jest równomiernie zredukować obsadę w całym łanie, łatwo natomiast wyrządzić więcej szkód niż pożytku, uszkadzając system korzeniowy oraz pozostawiając głębokie ślady kół. Zdecydowanie bezpieczniejsze jest dostosowanie nawożenia azotowego i zastosowanie regulatorów wzrostu. Lepiej zaakceptować nieco zbyt gęsty łan niż ryzykować poważne mechaniczne uszkodzenia roślin.
Jak często na wiosnę powinno się liczyć obsadę rzepaku i kiedy to robić?
Najważniejsze są zwykle dwie lustracje polowe. Pierwszą warto wykonać możliwie wcześnie, tuż po ruszeniu wegetacji – pomaga ona podjąć wstępne decyzje o intensywności nawożenia azotem oraz ewentualnej konieczności likwidacji plantacji. Drugi raz warto policzyć rośliny w fazie pąkowania, gdy widać już silniejsze rozgałęzienia i łatwiej ocenić faktyczny potencjał plonowania. Dodatkowo, w latach o trudnym przebiegu pogody, sensowne jest przeprowadzenie kilku krótszych lustracji pod kątem zdrowotności łanu.
Czy niższa obsada zawsze oznacza niższy plon rzepaku?
Niższa obsada nie musi automatycznie oznaczać niższego plonu. Rzepak ma dużą zdolność kompensacji – przy mniejszej liczbie roślin każda z nich może wytworzyć więcej rozgałęzień, łuszczyn i nasion. Na wielu plantacjach przy 20–25 roślinach/m² udaje się osiągać bardzo wysokie plony, jeśli rośliny są dobrze odżywione i zdrowe. Problem pojawia się, gdy niska obsada łączy się ze słabą kondycją roślin, ubogą glebą lub dużą presją chorób i szkodników. W takich warunkach zdolność do kompensacji jest ograniczona i plon zwykle wyraźnie spada.








