Roboty do zbioru truskawek i malin – przyszłość sadownictwa

Roboty do zbioru truskawek i malin jeszcze niedawno wydawały się wizją rodem z futurystycznych filmów. Dziś stają się realnym narzędziem pracy w gospodarstwach, które walczą z niedoborem rąk do zbioru, rosnącymi kosztami produkcji oraz presją na zwiększanie wydajności. Robotyzacja rolnictwa nie jest już ciekawostką, lecz strategicznym kierunkiem rozwoju całego sektora ogrodniczego i sadowniczego. Automatyczne zbiory miękkich owoców, precyzyjne systemy nawadniania, autonomiczne ciągniki i inteligentne magazyny zmieniają sposób myślenia o codziennej pracy w polu, tunelu czy sadzie. Dobrze zaprojektowany system robotyczny pozwala zebrać owoce szybciej, z mniejszym ryzykiem uszkodzeń i przy lepszej kontroli jakości, a jednocześnie dostarcza ogromne ilości danych o plantacji, które można analizować i wykorzystywać do podejmowania trafniejszych decyzji produkcyjnych.

Roboty do zbioru truskawek i malin – jak działają i dlaczego są przełomowe

Roboty do zbioru owoców miękkich rozwiązują kilka kluczowych problemów jednocześnie: brak pracowników sezonowych, rosnące stawki wynagrodzeń, presję na utrzymanie wysokiej jakości oraz wymogi związane z bezpieczeństwem żywności. Truskawki i maliny należą do najbardziej wymagających upraw, jeśli chodzi o zbiór – owoce są delikatne, łatwo je uszkodzić, a okno zbioru jest krótkie. Z punktu widzenia technologii to jedno z najtrudniejszych wyzwań w robotyzacji rolnictwa, ponieważ wymaga połączenia zaawansowanego widzenia maszynowego, precyzyjnej mechaniki oraz bardzo szybkiego podejmowania decyzji.

Typowy robot do zbioru truskawek i malin składa się z kilku głównych modułów: platformy jezdnej, systemu wizyjnego (z kamerami 2D lub 3D), manipulatorów z chwytakami dostosowanymi do pracy z delikatnymi owocami, modułu sterującego z algorytmami sztucznej inteligencji oraz systemu segregacji i transportu owoców. Każdy z tych elementów musi być dopracowany, aby cały system był niezawodny, wydajny i opłacalny ekonomicznie dla plantatora.

System wizyjny – oczy robota w tunelu i w polu

Najważniejszym elementem robotów do zbioru jest zaawansowany system wizyjny. Kamery, często w połączeniu z oświetleniem LED o ściśle dobranym spektrum, skanują rzędy roślin i tworzą dynamiczną mapę owoców. Algorytmy analizy obrazu – oparte na sieciach neuronowych i metodach uczenia głębokiego – identyfikują lokalizację owocu, oceniają jego dojrzałość, rozmiar i stan zdrowotny. Dzięki temu robot może podjąć decyzję, które owoce zbierać, a które pozostawić na krzaku.

Trudność przy truskawkach i malinach polega na dużej zmienności kształtów, kolorów oraz na częściowym zasłanianiu owoców przez liście. System musi radzić sobie z różnym oświetleniem – od pełnego słońca, przez półcień w tunelach, po światło sztuczne przy nocnych zbiorach. Wprowadzenie modeli uczenia maszynowego trenowanych na milionach obrazów owoców pozwoliło znacząco zwiększyć skuteczność rozpoznawania stopnia dojrzałości oraz odróżniać owoce uszkodzone, porażone chorobami czy zabrudzone.

Dodatkową funkcją systemu wizyjnego jest możliwość tworzenia map plonu oraz monitorowania kondycji roślin. Na podstawie analizy zdjęć można wykrywać wczesne objawy chorób grzybowych, niedoborów składników pokarmowych czy stresu wodnego. Integracja robota ze systemami zarządzania gospodarstwem umożliwia budowanie zaawansowanych modeli predykcyjnych dotyczących plonów i terminów zbioru w kolejnych tygodniach sezonu.

Manipulator i chwytak – delikatny dotyk technologii

Mechaniczny „ręka” robota do zbioru musi być wystarczająco szybka, aby sprostać ekonomicznym wymaganiom plantatora, ale jednocześnie wyjątkowo delikatna, by nie uszkadzać miękkich owoców. W praktyce stosuje się kilka głównych typów chwytaków: podciśnieniowe (ssawki), miękkie chwytaki pneumatyczne inspirowane strukturą mięśni, a także specjalne „koszyki” chwytające owoc wraz z szypułką. Każde rozwiązanie ma swoje zalety i ograniczenia, zależne od odmiany, warunków uprawy oraz sposobu prowadzenia roślin.

Manipulator porusza się w trzech wymiarach, często korzystając z kinematyki przypominającej ramiona robotów przemysłowych. Sterowanie musi uwzględniać nie tylko pozycję owocu, lecz także ruch liści na wietrze, sprężystość pędów oraz konieczność omijania przeszkód. Stopień złożoności ruchu wzrasta, gdy robot ma pracować w gęsto nasadzonych tunelach, gdzie przestrzeń jest ograniczona, a rzędy roślin prowadzone są w kilku poziomach.

Nowoczesne roboty do zbioru wykorzystują algorytmy planowania trajektorii oraz sensory siły, które pozwalają wykryć opór przy dotknięciu łodygi czy owocu. Dzięki temu system może precyzyjnie kontrolować nacisk, minimalizując ryzyko zgniecenia owocu lub uszkodzenia rośliny. W połączeniu z szybkim systemem wizyjnym możliwe jest synchronizowanie ruchu manipulatora z ciągłym skanowaniem otoczenia, co zapewnia płynny, niemal nieprzerwany proces zbioru.

Autonomia, nawigacja i integracja z infrastrukturą gospodarstwa

Skuteczność robota do zbioru zależy także od jego zdolności do autonomicznego poruszania się po plantacji. Platformy jezdne wyposażone są w systemy GPS, czujniki LIDAR, kamery oraz odometrii, które umożliwiają precyzyjne pozycjonowanie w tunelach, szklarniach i na polu. W uprawach tunelowych robot często porusza się po wyznaczonych torach lub specjalnych szynach, co upraszcza zadanie nawigacji i zwiększa wydajność.

Integracja robota z systemem zarządzania plantacją jest kolejnym kluczowym elementem. Dane o przebytych trasach, liczbie zebranych owoców z poszczególnych rzędów czy sektorów są automatycznie zapisywane w systemie. Pozwala to analizować wydajność różnych fragmentów uprawy, oceniać wpływ odmiany, nawożenia, nawadniania czy ochrony roślin na plon. Robot staje się nie tylko maszyną do zbioru, ale też mobilną platformą pomiarową, która zbiera informacje niezbędne do precyzyjnego zarządzania gospodarstwem.

Nie bez znaczenia jest również sposób, w jaki robot przekazuje zebrane owoce do dalszej logistyki. Wiele rozwiązań wykorzystuje modułowe pojemniki, które automatycznie są wymieniane po napełnieniu. W bardziej zaawansowanych systemach każdy pojemnik otrzymuje etykietę z informacjami o dacie, lokalizacji zbioru i parametrach jakościowych, co ułatwia śledzenie partii i spełnianie wymogów bezpieczeństwa żywności.

Robotyzacja rolnictwa w szerszym kontekście – od pola do magazynu

Roboty do zbioru truskawek i malin są spektakularnym przykładem robotyzacji rolnictwa, ale tak naprawdę stanowią tylko element większego ekosystemu automatyzacji. Gospodarstwa, które chcą w pełni wykorzystać potencjał nowych technologii, inwestują także w autonomiczne ciągniki, roboty do pielenia, drony do monitoringu upraw, automatyczne systemy fertygacji, roboty pakujące oraz inteligentne magazyny chłodnicze. Celem jest stworzenie spójnego łańcucha technologicznego, w którym dane przepływają płynnie między maszynami, a decyzje podejmowane są na podstawie realnych pomiarów, a nie intuicji.

Autonomiczne ciągniki i maszyny polowe

Automatyczne zbiory owoców miękkich najlepiej sprawdzają się tam, gdzie cała infrastruktura gospodarstwa sprzyja robotyzacji. Autonomiczne ciągniki wyposażone w systemy GPS RTK, kamery i czujniki bezpieczeństwa są w stanie wykonywać zabiegi agrotechniczne z wysoką precyzją – od uprawy gleby, przez opryski, po koszenie międzyrzędzi. Dzięki temu plantator może zoptymalizować warunki dla truskawek i malin, zapewniając im równomierne nawożenie, precyzyjne nawadnianie i skuteczną ochronę roślin, co bezpośrednio przekłada się na jakość i ilość plonu.

Autonomiczne maszyny polowe są również przygotowane do pracy przez wiele godzin bez przerw, a w razie potrzeby mogą działać nocą, co zmniejsza ryzyko parowania cieczy roboczych przy opryskach i poprawia bezpieczeństwo pracy ludzi. W połączeniu z danymi z robotów zbierających owoce możliwe jest tworzenie zamkniętych pętli informacji: jakość i ilość zbiorów wpływa na modyfikację strategii nawożenia, nawadniania czy ochrony w kolejnym sezonie.

Drony, sensory i rolnictwo precyzyjne

Robotyzacja rolnictwa nie kończy się na ziemi. Drony z kamerami multispektralnymi, termowizyjnymi i RGB dostarczają informacji o stanie roślin z perspektywy powietrza. Analiza wskaźników wegetacyjnych, takich jak NDVI, pozwala zidentyfikować obszary plantacji o gorszej kondycji, przesuszone fragmenty czy miejsca z objawami chorób. Te dane są następnie integrowane z informacjami zbieranymi przez roboty w tunelach i systemy nawadniania, tworząc spójny obraz całej plantacji.

W tunelach i szklarniach coraz częściej stosuje się sieci sensorów monitorujących temperaturę, wilgotność powietrza i gleby, zasolenie podłoża, poziom światła czy stężenie CO₂. Dane są przetwarzane przez systemy zarządzania klimatem i nawadnianiem, które automatycznie dostosowują parametry do potrzeb roślin. Dzięki temu można nie tylko zwiększyć wydajność uprawy truskawek i malin, ale również zaoszczędzić wodę, nawozy i energię, co nabiera ogromnego znaczenia przy rosnących kosztach i presji na bardziej zrównoważoną produkcję żywności.

Roboty pakujące i inteligentne magazyny

Po zbiorze owoce trafiają do linii pakujących oraz chłodni. Także tutaj robotyzacja odgrywa coraz większą rolę. Roboty pakujące sortują owoce pod względem rozmiaru, koloru, jakości powierzchni i stopnia dojrzałości, wykorzystując podobne systemy wizyjne jak te w robotach do zbioru. Dzięki temu możliwe jest tworzenie jednorodnych partii, dopasowanych do wymagań poszczególnych sieci handlowych czy odbiorców eksportowych. Redukuje to odpad oraz poprawia wizerunek marki gospodarstwa.

Inteligentne magazyny chłodnicze wyposażone są w systemy monitoringu temperatury i wilgotności, które dostosowują warunki przechowywania do rodzaju owocu i planowanego czasu dostawy. Współpraca magazynu z robotami zbierającymi i pakującymi umożliwia planowanie logistyki w czasie rzeczywistym: wiadomo, ile owoców zostało zebranych, jakie są ich parametry jakościowe i kiedy trafią na rynek. Taka transparentność łańcucha dostaw jest coraz częściej wymagana przez duże sieci handlowe, a dla producenta oznacza możliwość lepszego zarządzania cenami i ograniczenia strat.

Ekonomika, wyzwania i przyszłość robotów w sadownictwie

Wdrożenie robotów do zbioru truskawek i malin wymaga znacznych inwestycji, ale równocześnie rozwiązuje kluczowe problemy współczesnego sadownictwa. Analizując opłacalność, należy wziąć pod uwagę nie tylko koszt zakupu robota, lecz także wydatki na konserwację, szkolenia, integrację z istniejącą infrastrukturą gospodarstwa oraz zmiany w organizacji pracy. Istotna jest także możliwość pracy robota w dłuższym sezonie – na przykład przy zbiorach innych gatunków, pracach kontrolnych czy inwentaryzacji plonów.

Niedobór pracowników sezonowych i presja płacowa

Jednym z głównych czynników napędzających robotyzację jest chroniczny niedobór pracowników sezonowych w rolnictwie. W wielu krajach, w tym w Polsce, sadownicy od lat zmagają się z trudnościami w pozyskaniu wystarczającej liczby osób gotowych do ciężkiej pracy przy zbiorze. Z roku na rok rosną także oczekiwania płacowe, a pracownicy mogą wybierać pomiędzy różnymi sektorami gospodarki, często mniej wymagającymi fizycznie.

Roboty do zbioru truskawek i malin oferują alternatywę: możliwość utrzymania lub zwiększenia skali produkcji przy mniejszym uzależnieniu od rynku pracy. Choć początkowy koszt zakupu bywa wysoki, w dłuższej perspektywie inwestycja może się zwrócić dzięki zmniejszeniu wydatków na pracę sezonową, ograniczeniu strat wynikających z niewybranych na czas owoców oraz zwiększeniu efektywności logistycznej. Co ważne, robot może pracować w długich cyklach, również nocą, co pozwala wykorzystać krótkie okno dojrzałości owoców w sposób dotąd niedostępny.

Wymagania infrastrukturalne i zmiany w technologii uprawy

Wdrożenie robotów do zbioru wymaga dostosowania plantacji. W wielu przypadkach konieczna jest przebudowa rzędów, modyfikacja rozstawy roślin, wprowadzenie systemów prowadzenia pędów w taki sposób, aby owoce były lepiej dostępne dla manipulatorów. W tunelach foliowych pojawia się potrzeba standaryzacji wysokości stołów uprawowych, rozmieszczenia podpór oraz zapewnienia odpowiedniej szerokości przejazdów dla platform robotycznych.

Zmiany dotykają także samej agrotechniki. Aby w pełni wykorzystać potencjał robotów, plantatorzy eksperymentują z odmianami lepiej nadającymi się do automatycznego zbioru – o owocach rosnących w bardziej uporządkowany sposób, o twardszej, lecz nadal smacznej skórce, czy o pędach mniej podatnych na uszkodzenia mechaniczne. Takie podejście łączy hodowlę roślin z inżynierią robotyczną, tworząc nowy paradygmat tzw. upraw projektowanych pod maszyny.

Wymagania infrastrukturalne obejmują też zapewnienie stabilnego zasilania elektrycznego, sieci komunikacyjnych (Wi-Fi, LTE, 5G) oraz miejsca do serwisowania i ładowania robotów. W przypadku większych gospodarstw naturalnym kierunkiem rozwoju jest budowa centralnego systemu zarządzania flotą, który nadzoruje pracę kilku lub kilkunastu urządzeń, aktywnie planuje ich trasy i harmonogramy zadań oraz przewiduje prace serwisowe.

Bezpieczeństwo, niezawodność i akceptacja społeczna

Kluczowym wyzwaniem przy wdrażaniu robotyzacji jest zapewnienie bezpieczeństwa ludziom pracującym w pobliżu maszyn. Roboty do zbioru, choć działają najczęściej w dość uporządkowanym środowisku tuneli czy szklarni, muszą być wyposażone w liczne systemy zabezpieczeń: czujniki obecności, kurtyny świetlne, przyciski awaryjnego zatrzymania, algorytmy zapobiegające kolizjom. Przepisy BHP oraz normy dotyczące maszyn rolniczych są coraz bardziej szczegółowe, co wymaga od producentów zaawansowanej inżynierii bezpieczeństwa.

Nie bez znaczenia jest również niezawodność. Przerwa w pracy robota w szczycie sezonu może oznaczać poważne straty, dlatego producenci muszą zapewnić szybki serwis, dostęp do części zamiennych oraz systemy zdalnej diagnostyki. Coraz popularniejsze stają się kontrakty serwisowe oparte na modelu subskrypcyjnym, w którym rolnik płaci nie tylko za maszynę, ale także za pakiet usług obejmujący aktualizacje oprogramowania, monitoring oraz regularne przeglądy.

Akceptacja społeczna dotyczy zarówno pracowników, jak i konsumentów. Dla części osób pojawienie się robotów może budzić obawy przed utratą miejsc pracy. Praktyka pokazuje jednak, że robotyzacja rolnictwa raczej przesuwa profil zatrudnienia w kierunku bardziej złożonych zadań – obsługi, nadzoru, analizy danych – niż całkowicie eliminować potrzebę udziału człowieka. Z kolei konsumenci mogą postrzegać owoce zbierane przez roboty jako bardziej jednorodne i potencjalnie „czystsze”, dzięki ograniczeniu bezpośredniego kontaktu z ludzkimi rękami, co staje się argumentem w komunikacji marketingowej.

Wpływ na jakość owoców, środowisko i ślad węglowy

Robotyzacja rolnictwa wpływa nie tylko na ekonomię gospodarstwa, ale także na jakość produktów i środowisko naturalne. Dzięki precyzyjnym zbiorom możliwe jest ograniczenie odpadów – robot nie zrywa owoców zbyt zielonych ani nadmiernie przejrzałych, a systemy sortujące dodatkowo eliminują egzemplarze nie spełniające wymogów jakościowych. W efekcie większy odsetek zbioru trafia na rynek w postaci pełnowartościowego towaru, co sprzyja redukcji marnotrawstwa żywności.

Zastosowanie robotów i systemów rolnictwa precyzyjnego pozwala lepiej zarządzać wodą i nawozami. Dane z czujników wilgotności oraz map plonu umożliwiają dostarczanie odpowiedniej ilości wody i składników pokarmowych dokładnie tam, gdzie są potrzebne. Zmniejsza to ryzyko wypłukiwania azotanów i fosforanów do wód gruntowych, a także ogranicza emisję gazów cieplarnianych związanych z produkcją nawozów i energii. Autonomiczne ciągniki, w połączeniu z elektrycznymi napędami robotów do zbioru, mogą dodatkowo zmniejszać zużycie paliw kopalnych.

Ślad węglowy produktów rolnych staje się ważnym kryterium oceny w oczach konsumentów, sieci handlowych i regulatorów. Gospodarstwa, które wdrażają robotyzację w sposób przemyślany, mogą wykazać realne korzyści środowiskowe: mniejsze marnotrawstwo, optymalizację zużycia zasobów, redukcję emisji. W połączeniu z certyfikatami jakości i transparentnym łańcuchem dostaw stanowi to ważny element budowania przewagi konkurencyjnej na rynku krajowym i międzynarodowym.

Przyszłość – integracja robotów z sztuczną inteligencją i modelami LLM

Kolejnym etapem rozwoju będzie coraz ściślejsza integracja robotów rolniczych z zaawansowaną sztuczną inteligencją, w tym modelami językowymi (LLM). Już teraz systemy zarządzania gospodarstwem wykorzystują analizy predykcyjne do prognoz plonów, zużycia wody czy ryzyka chorób. W przyszłości robot do zbioru truskawek i malin może stać się elementem inteligentnego ekosystemu, w którym wszystkie maszyny, sensory i systemy informatyczne komunikują się w sposób naturalny, a rolnik może zadawać pytania w języku potocznym.

Wyobraźmy sobie plantatora, który zadaje systemowi pytanie: „Jak zmieni się oczekiwany plon w tunelu numer trzy, jeśli wydłużę zbiór o dwa dni i obniżę temperaturę o jeden stopień?”. Model LLM, korzystając z danych historycznych, bieżących pomiarów, prognoz pogodowych i informacji od robotów zbierających, jest w stanie udzielić precyzyjnej odpowiedzi, zaproponować optymalną strategię oraz automatycznie dostosować harmonogram pracy maszyn. Roboty nie tylko wykonują pracę fizyczną, ale stają się nośnikami wiedzy o plantacji.

Modele językowe mogą również wspierać proces szkolenia pracowników i serwisowania maszyn. Interaktywne instrukcje, diagnostyka błędów czy sugestie napraw w formie rozmowy znacznie przyspieszą rozwiązywanie problemów technicznych. W połączeniu z okularami rozszerzonej rzeczywistości (AR) serwisant lub operator zobaczy na żywo wskazówki, które elementy robota wymagają sprawdzenia, jak wymienić określony komponent czy jak skalibrować system wizyjny.

W perspektywie kilku, kilkunastu lat można spodziewać się coraz większej specjalizacji robotów w różnych segmentach ogrodnictwa i sadownictwa. Pojawią się wyspecjalizowane maszyny do zabiegów ochrony roślin w tunelach, autonomiczne systemy przycinania krzewów malin, roboty zajmujące się wyłącznie zbieraniem danych i inspekcją stanu roślin. Wszystkie te urządzenia będą współpracować w ramach jednego, rozproszonego systemu, w którym kluczowe decyzje będą wspierane przez zaawansowane algorytmy i modele AI.

Strategie wdrażania robotyzacji w gospodarstwie jagodowym

Dla właścicieli gospodarstw nastawionych na produkcję truskawek i malin najważniejsze jest zaplanowanie procesu wdrażania robotyzacji w sposób etapowy, realistyczny i dopasowany do specyfiki plantacji. Pierwszym krokiem często jest inwestycja w monitoring i systemy rolnictwa precyzyjnego: czujniki glebowe, stacje pogodowe, proste systemy rejestracji plonów. Pozwala to zebrać dane, które później wykorzystają bardziej zaawansowane rozwiązania.

Kolejny etap to częściowa automatyzacja wybranych procesów – na przykład zastosowanie robotów do pielenia w międzyrzędziach, autonomicznych wózków transportowych w tunelach czy automatycznych systemów sortowania owoców. Pozwala to zespołowi przyzwyczaić się do nowego sposobu pracy, sprawdzić niezawodność technologii i ocenić realne oszczędności.

Wdrożenie robotów do zbioru truskawek i malin powinno być poprzedzone analizą ekonomiczną, w której uwzględnia się nie tylko koszty zakupu i eksploatacji, ale także zmiany w technologii uprawy, możliwe korzyści jakościowe oraz potencjalne źródła finansowania z programów wsparcia innowacji. Dobrą praktyką jest rozpoczęcie od pilotażowego wdrożenia na części powierzchni, z dokładnym monitoringiem wyników – liczby zebranych owoców, czasu pracy, wskaźników uszkodzeń, reakcji rynku na jakość produktu.

W miarę zdobywania doświadczeń gospodarstwo może skalować robotyzację, zwiększając liczbę maszyn, rozszerzając zakres zadań automatyzowanych i integrując kolejne elementy łańcucha produkcyjnego. Kluczem do sukcesu jest elastyczność i otwartość na współpracę z dostawcami technologii, jednostkami badawczymi oraz innymi producentami, którzy dzielą się doświadczeniami z wdrażania podobnych rozwiązań.

Roboty do zbioru truskawek i malin symbolizują przemianę całego sektora. Łączą świat tradycyjnego ogrodnictwa z najnowszymi osiągnięciami mechatroniki, sztucznej inteligencji i analizy danych. Dla jednych są wyzwaniem, dla innych szansą, ale niezależnie od perspektywy – stają się nieodłącznym elementem rozmowy o przyszłości sadownictwa, konkurencyjności gospodarstw oraz zapewnieniu stabilnych dostaw wysokiej jakości owoców na wymagający rynek krajowy i globalny.

Powiązane artykuły

Automatyczne karmienie bydła – oszczędność czasu i paszy

Automatyczne systemy karmienia bydła stają się jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się obszarów robotyzacji rolnictwa. Łączą w sobie precyzję dozowania paszy, analizę danych o stadzie oraz inteligentne zarządzanie czasem pracy. Pozwalają rolnikom nie tylko znacząco obniżyć koszty i ograniczyć straty paszowe, ale też lepiej zadbać o zdrowie zwierząt i stabilność produkcji mleka oraz mięsa. Robotyzacja karmienia jest kluczowym elementem nowego…

Porównanie systemów GPS RTK w rolnictwie precyzyjnym

Robotyzacja rolnictwa staje się jednym z kluczowych kierunków rozwoju współczesnej produkcji żywności. Połączenie maszyn autonomicznych, systemów pozycjonowania o wysokiej dokładności, takich jak **GPS RTK**, oraz zaawansowanej analityki danych pozwala stopniowo przekształcać tradycyjne gospodarstwa w wysoce zautomatyzowane, efektywne i zrównoważone systemy produkcyjne. W centrum tej transformacji znajduje się rolnictwo precyzyjne, w którym celem jest maksymalne dopasowanie dawki zabiegów, nasion czy nawozów…

Ciekawostki rolnicze

Największe gospodarstwo mleczne w Europie

Największe gospodarstwo mleczne w Europie

Rekordowy zbiór ziemniaków z jednego hektara

Rekordowy zbiór ziemniaków z jednego hektara

Nietypowe uprawy w Polsce – lawenda, soja, bataty i winorośl

Nietypowe uprawy w Polsce – lawenda, soja, bataty i winorośl

Największe plantacje soi na świecie – w których krajach dominują?

Największe plantacje soi na świecie – w których krajach dominują?

Kiedy po raz pierwszy w Polsce zastosowano nawozy sztuczne?

Kiedy po raz pierwszy w Polsce zastosowano nawozy sztuczne?

Najdroższa maszyna rolnicza sprzedana na aukcji

Najdroższa maszyna rolnicza sprzedana na aukcji