Uprawa kukurydzy w Polsce stała się jednym z kluczowych kierunków produkcji roślinnej – zarówno na ziarno, jak i na kiszonkę. Plonowanie tej rośliny jest bardzo wrażliwe na sposób nawożenia, termin podania składników i ich wzajemne proporcje. Nawet dobrze prowadzona agrotechnika nie zrekompensuje błędów w nawożeniu. Warto więc przyjrzeć się najczęstszym pomyłkom i ograniczyć straty plonu oraz pieniędzy, korzystając z praktycznych wskazówek, które można wdrożyć od razu w gospodarstwie.
Znaczenie prawidłowego nawożenia kukurydzy i rola analizy gleby
Kukurydza jest rośliną o bardzo dużych wymaganiach pokarmowych. Aby uzyskać wysoki i stabilny plon, potrzebuje odpowiednich ilości azotu, fosforu, potasu, ale także magnezu, siarki oraz mikroelementów, szczególnie cynku i boru. W praktyce wiele gospodarstw wciąż opiera nawożenie na schematach „z zeszłego roku” albo na dawkach podawanych przez sąsiadów, bez realnego odniesienia do zasobności swoich gleb i oczekiwanego poziomu plonowania.
Podstawą racjonalnego nawożenia jest regularne badanie gleby. Wykonanie analizy co 3–4 lata dla każdego pola lub jednolitego fragmentu areału pozwala określić zasobność w P, K, Mg oraz aktualne pH. Bez tej wiedzy trudno mówić o optymalizacji kosztów czy unikaniu błędów. Zbyt niskie pH ogranicza dostępność wielu składników, szczególnie fosforu, a także sprzyja rozwojowi toksycznych form glinu. Z kolei zasobność w potas czy magnez decyduje o tym, czy trzeba te pierwiastki uzupełniać, czy wystarczy dawka podtrzymująca.
Coraz większe znaczenie ma także znajomość typu gleby (lekka, średnia, ciężka), jej kategorii agronomicznej i zawartości próchnicy. Na glebach lekkich dawki nawozów łatwo ulegają wymywaniu, zwłaszcza azot, więc trzeba je dzielić i stosować bliżej okresu największego pobierania. Na glebach cięższych można pozwolić sobie na nieco wcześniejsze terminy aplikacji, ale i tam błędne gospodarowanie nawozami może prowadzić do strat oraz zanieczyszczenia wód.
W wielu gospodarstwach wciąż niedoszacowuje się wartości nawozowej obornika i gnojowicy. W efekcie na te same pola trafia jednocześnie wysoka dawka nawozów naturalnych i pełna „książkowa” dawka mineralna. Powstaje wówczas nadmiar składników, który jest marnowany, a często prowadzi do problemów z wyleganiem, bujnym wzrostem wegetatywnym kosztem ziarna oraz większym ryzykiem chorób. Prawidłowe oszacowanie ilości składników wniesionych z nawozami organicznymi pozwala ograniczyć nawożenie mineralne nawet o kilkadziesiąt procent.
Najczęstsze błędy w nawożeniu azotem – dawki, terminy, forma N
Azot jest kluczowym składnikiem w nawożeniu kukurydzy, ale też tym, przy którym rolnicy popełniają najwięcej błędów. Zbyt niskie dawki prowadzą do widocznego niedożywienia roślin i spadku plonu, jednak zdecydowanie częstszym problemem jest nadmiar azotu, który nie przekłada się na większy zbiór, za to generuje niepotrzebne koszty i pogarsza parametry jakościowe paszy lub ziarna.
Nadmierne dawki azotu i brak powiązania z plonem
Jednym z typowych błędów jest ustalanie dawki azotu „na oko” lub tylko na podstawie maksymalnych zaleceń z tabel, bez realnego odniesienia do warunków polowych, stanowiska po przedplonie i oczekiwanego plonu. Wiele gospodarstw stosuje 180–220 kg N/ha niezależnie od tego, czy spodziewany plon wynosi 8, 10 czy 14 t ziarna z hektara, a gleba jest lekka czy ciężka.
Aby ograniczyć straty, dawkę azotu należy powiązać z realnym potencjałem plonowania i uwzględnić:
- zasobność gleby i ilość azotu mineralnego (jeśli dostępne są wyniki badań Nmin),
- przedplon oraz ilość resztek pożniwnych,
- dawki wniesione w oborniku lub gnojowicy,
- warunki wodne – w latach suchych nadmierna dawka i tak nie zostanie dobrze wykorzystana.
Orientacyjnie przyjmuje się, że kukurydza na ziarno potrzebuje ok. 18–25 kg N na każdą tonę oczekiwanego plonu ziarna, ale część tego azotu dostarcza gleba i nawozy naturalne. Dopiero po ich uwzględnieniu wylicza się rzeczywistą dawkę mineralną. W praktyce często wystarcza 120–150 kg N/ha przy dobrym stanowisku i umiarkowanych plonach, a wyższe dawki są uzasadnione jedynie na najlepszych glebach, przy dobrej wilgotności i wysokim potencjale plonowania.
Nieprawidłowy podział dawki i zbyt wczesne zastosowanie
Kolejny częsty błąd to podawanie całej dawki azotu przedsiewnie albo bardzo wcześnie wiosną, gdy roślin na polu jeszcze nie ma. W takiej sytuacji część azotu, zwłaszcza w formie azotanowej, ulega wymyciu w głębsze warstwy profilu glebowego lub zostaje stracona w wyniku wymywania i denitryfikacji. Kukurydza tymczasem najintensywniej pobiera azot pomiędzy fazą 6–8 liści a wiechowaniem.
Najbardziej racjonalnym rozwiązaniem jest dzielenie dawki azotu na 2, a czasem nawet 3 części:
- 1. część – przedsiewnie lub w trakcie siewu (około 40–60% planowanej dawki),
- 2. część – pogłównie, do fazy 4–6 liści (pozostała część dawki),
- w wyjątkowych sytuacjach (bardzo wysokie plony, dobre uwilgotnienie) dopuszcza się trzecią, niewielką dawkę w fazie 6–8 liści.
Stosowanie całej dawki jednorazowo przedsiewnie na glebach lekkich jest jednym z głównych powodów słabego wykorzystania nawozu. Skutkuje to mniejszym plonem, większym skażeniem wód azotanami i pogorszeniem bilansu ekonomicznego.
Wybór formy azotu i błędy w mieszaniu nawozów
Przy nawożeniu kukurydzy najczęściej stosuje się saletrę amonową, saletrzak, RSM albo mocznik. Każdy z tych nawozów ma inną charakterystykę działania. Błędem jest nie tylko źle dobrana forma, ale również brak uwzględnienia warunków pogodowych, rodzaju gleby i ryzyka strat gazowych.
Przykłady typowych pomyłek:
- rozsiewanie mocznika na suchą glebę w wysokiej temperaturze bez wymieszania z glebą – zwiększa to ulatnianie amoniaku i straty mogą sięgać kilkudziesięciu procent dawki,
- stosowanie RSM na mokre rośliny w mocnym słońcu – grozi poparzeniami liści, zwłaszcza w późniejszych fazach rozwoju,
- mieszanie niektórych nawozów azotowych z wapnem nawozowym bezpośrednio przed wysiewem – prowadzi do straty azotu w postaci amoniaku.
Warto pamiętać, że na glebach lekkich korzystne jest łączenie form amonowych i azotanowych lub stosowanie nawozów o kontrolowanym uwalnianiu, jeśli pozwala na to ekonomia gospodarstwa. Takie rozwiązania zmniejszają ryzyko gwałtownego wymywania składnika, szczególnie podczas intensywnych opadów.
Fosfor, potas i mikroelementy – ciche ograniczenia plonu
O ile błędy w nawożeniu azotem są stosunkowo łatwe do zauważenia (żółknięcie liści, słaby wzrost, przenawożenie), o tyle niedobory fosforu, potasu czy mikroelementów często pozostają „niemymi złodziejami plonu”. Kukurydza może wyglądać z pozoru poprawnie, ale jej potencjał plonowania jest wyraźnie ograniczony.
Błędy w nawożeniu fosforem – pH i umiejscowienie dawki
Fosfor jest słabo ruchliwy w glebie, a jego dostępność ściśle zależy od pH. Przy zakwaszonej glebie tworzą się trudno rozpuszczalne fosforany żelaza i glinu, a przy zbyt wysokim pH – fosforany wapnia. W obu przypadkach roślina nie ma dostępu do znacznej części wprowadzonego składnika. Typowym błędem jest stosowanie wysokich dawek nawozów fosforowych na gleby o pH poniżej 5,0–5,5 bez wcześniejszego uregulowania odczynu wapnowaniem.
Niedobór fosforu szczególnie silnie wpływa na młode rośliny kukurydzy. Objawia się to fioletowym zabarwieniem liści, zahamowaniem wzrostu i słabym systemem korzeniowym. Dlatego bardzo ważne jest takie umieszczenie nawozu, aby składnik znalazł się w strefie intensywnego wzrostu młodych korzeni – najlepiej w formie nawożenia zlokalizowanego (startowego) podczas siewu.
Błędem jest wysiew całej dawki fosforu powierzchniowo i płytkie mieszanie go z glebą, szczególnie w uprawie kukurydzy na glebach cięższych. Zdecydowanie lepiej sprawdza się aplikacja w pasie, 5–7 cm obok rzędu nasion i 3–5 cm poniżej ich poziomu. Dzięki temu młode rośliny mają szybki dostęp do fosforu niezależnie od warunków temperaturowych, co przyspiesza rozwój i poprawia wykorzystanie innych składników.
Niedocenianie roli potasu i zbyt późne jego stosowanie
Potas odgrywa kluczową rolę w gospodarce wodnej roślin i budowie włókien wzmacniających łodygi. Odpowiednie zaopatrzenie kukurydzy w ten pierwiastek zwiększa odporność na suszę, wyleganie oraz wiele chorób. W praktyce jednak często ogranicza się dawki potasu, zwłaszcza gdy ceny nawozów są wysokie, co w dłuższej perspektywie prowadzi do zubożenia gleby.
Typowy błąd to wysoka, jednorazowa dawka potasu na wiosnę na glebach lekkich, co sprzyja wymywaniu K w głąb profilu glebowego, zanim roślina zacznie go intensywnie pobierać. Lepszym rozwiązaniem jest stosowanie nawozów potasowych w całości jesienią na gleby cięższe, natomiast na glebach lżejszych dzielenie dawek lub przynajmniej przesuwanie części na okres bliższy siewu.
Warto też właściwie uwzględniać potas wniesiony z gnojowicą i obornikiem. Na stanowiskach o wysokiej zasobności, po kilku latach intensywnego nawożenia organicznego, konieczność stosowania soli potasowej znacząco maleje. Zbyt wysoka zawartość K w glebie może z kolei pogarszać pobieranie magnezu i wapnia, co odbija się negatywnie na zdrowotności roślin i wartości użytkowej paszy.
Cynk, bor i inne mikroelementy – małe dawki, duże efekty
Mikroelementy mają ogromny wpływ na wigor kukurydzy, zwłaszcza we wczesnych fazach rozwojowych. Najważniejszym pierwiastkiem jest cynk, którego niedobory na glebach chłodnych, przewiewnych i o wyższym pH zdarzają się bardzo często. Objawiają się one jaśniejszymi pasami pomiędzy nerwami liści, karłowatością roślin i opóźnionym rozwojem kolb.
Rolnicy nierzadko popełniają błąd, uważając, że skoro dawki NPK są wysokie, to mikroelementy nie są konieczne. Tymczasem silne nawożenie fosforem może wręcz nasilać niedobory cynku. Dobrym rozwiązaniem jest stosowanie zapraw nasiennych zawierających Zn lub dolistnych nawozów mikroelementowych w fazie 3–6 liści. To stosunkowo niewielki koszt, a efekty w postaci lepszego wyrównania łanu i wyższego plonu są często bardzo wyraźne.
Również bor ma znaczenie, zwłaszcza na glebach lekkich i zasadowych. Jego niedobór może prowadzić do gorszego zapylenia, słabiej wykształconych kolb i większej podatności roślin na stres suszy. Warto rozważyć stosowanie mieszanek wieloskładnikowych dolistnych, które oprócz Zn i B zawierają także miedź, mangan czy molibden – w dawkach dostosowanych do potrzeb kukurydzy.
Najpoważniejsze błędy organizacyjne i technologiczne w nawożeniu kukurydzy
Poza błędnym doborem dawek i form nawozów, wiele strat powstaje na etapie organizacji prac oraz sposobu ich przeprowadzania. Nawet najlepszy program nawożenia nie zadziała, jeśli rozsiewacz jest źle wyregulowany, nawozy są stosowane w niekorzystnych warunkach pogodowych, a uprawa gleby utrudnia prawidłowe rozmieszczenie składników w profilu.
Brak kalibracji rozsiewacza i nierównomierny wysiew
Nierównomierne rozrzucanie nawozów to jedna z najczęściej bagatelizowanych przyczyn spadku plonu i jego jakości. Pasowe przenawożenie lub niedonawożenie prowadzi do powstawania stref o bardzo różnym zaopatrzeniu w składniki. Na polach kukurydzy wyraźnie widać to w postaci pasów roślin wyraźnie jaśniejszych i niższych obok pasów ciemnozielonych i bujnych.
Błędy wynikają z kilku przyczyn:
- brak kalibracji rozsiewacza po zmianie rodzaju nawozu (inna granulacja, gęstość nasypowa),
- zbyt duża prędkość robocza, powodująca nierówne dawki i zbyt duże nakładki,
- niewłaściwe ustawienie łopatek, nieodpowiednie szerokości robocze przy wietrznej pogodzie.
Regularna kontrola rozsiewacza, próba kręcona i dostosowanie ustawień do konkretnego nawozu są konieczne, aby uniknąć dużych różnic w dawce. Coraz więcej gospodarstw sięga także po rozsiewacze z wagą i automatyką sekcji, co pozwala na bieżąco korygować dawkę i ograniczać nakładki na uwrociach. To inwestycja, która szybko się zwraca przy obecnych cenach nawozów.
Nieodpowiednie warunki pogodowe podczas nawożenia
Warunki pogodowe w dniu wysiewu nawozu mają ogromne znaczenie dla jego skuteczności. Typowym błędem jest wysiew nawozów azotowych lub wieloskładnikowych na suche, przesuszone stanowiska, przy silnym wietrze i bez prognozowanych opadów. Taki nawóz przez wiele dni leży na powierzchni, a rośliny praktycznie nie mogą z niego korzystać. Dodatkowo przy niektórych formach azotu dochodzi do strat gazowych. Innym problemem jest rozsiewanie nawozów przed zapowiadanymi ulewami, co sprzyja spływaniu składników do rowów i ich wymywaniu w głąb profilu.
W praktyce warto:
- unikać rozsiewu na bardzo suchą glebę przy wysokiej temperaturze, zwłaszcza mocznika i RSM bez przykrycia glebą,
- unikać nawożenia tuż przed silnymi opadami deszczu,
- dobierać termin tak, aby w ciągu 1–2 dni po rozsiewie wystąpiły umiarkowane opady lub możliwe było wprowadzenie nawozu w glebę.
W przypadku nawożenia dolistnego niezwykle istotna jest pora dnia oraz temperatura. Nie należy wykonywać zabiegów w pełnym słońcu i wysokich temperaturach, gdyż rośnie ryzyko poparzeń i zbyt szybkiego odparowania cieczy roboczej. Lepiej wybierać godziny poranne lub wieczorne, przy umiarkowanej temperaturze i braku silnego wiatru.
Brak powiązania nawożenia z technologią uprawy gleby
Technologia uprawy (orka, uprawa pasowa, uproszczenia bezorkowe) w dużym stopniu decyduje o tym, jak i gdzie powinny być wprowadzone nawozy. Jednym z częstszych błędów jest mechaniczne przeniesienie dawnego schematu nawożenia przystosowanego do orki na system bezorkowy lub strip-till.
Przykładowo w technologii uprawy pasowej duża część nawozów powinna być aplikowana w pasie siewnym, na głębokość 10–20 cm, tak aby składniki były dostępne dla intensywnie rozwijających się korzeni kukurydzy. Wysiew powierzchniowy i płytkie mieszanie na całej szerokości pola mija się z celem i prowadzi do mniejszej efektywności wykorzystania składników.
W systemach bezorkowych niezwykle ważne jest także dbałość o równomierne rozmieszczenie resztek pożniwnych i właściwe ich rozdrobnienie. Nierównomierna warstwa słomy i liści prowadzi do lokalnych różnic w mineralizacji azotu oraz tworzenia „zimnych” i „suchych” stref glebowych. To z kolei przekłada się na nierównomierne wschody i zróżnicowanie wzrostu kukurydzy.
Praktyczne wskazówki ograniczające błędy w nawożeniu kukurydzy
Świadomość zagrożeń i typowych pomyłek to dopiero pierwszy krok. Najważniejsze jest wdrożenie prostych, ale skutecznych działań w gospodarstwie, które pozwolą z jednej strony poprawić wyniki plonowania, a z drugiej – ograniczyć nadmierne wydatki na nawozy oraz negatywny wpływ na środowisko.
Plan nawożenia oparty na danych, a nie na przyzwyczajeniach
Kluczem jest stworzenie planu nawożenia dla każdego pola, przynajmniej w uproszczonej formie. Powinien on uwzględniać wyniki analizy gleby, przedplon, dostępne nawozy naturalne oraz oczekiwany poziom plonu. Warto korzystać z narzędzi doradczych, kalkulatorów internetowych czy usług doradców, ale zawsze odnosząc je do realiów danego gospodarstwa.
Plan nawożenia powinien być dokumentem „żywym”, który można modyfikować w zależności od przebiegu pogody i aktualnej kondycji roślin. W latach suchych można rozważyć obniżenie dawki azotu, zwłaszcza drugiej, pogłównej, jeśli widać, że rośliny nie wykorzystają w pełni składnika. Z kolei w roku o dobrym uwilgotnieniu i dynamicznym wzroście łanu warto rozważyć uzupełniające nawożenie dolistne mikroelementami.
Łączenie nawozów mineralnych i naturalnych z głową
Gospodarstwa dysponujące obornikiem i gnojowicą mają ogromny potencjał obniżenia kosztów nawożenia kukurydzy. Warunkiem jest jednak rzetelne uwzględnienie ilości składników w tych nawozach oraz racjonalny rozkład dawek w rotacji.
Dobrą praktyką jest:
- stosowanie obornika pod roślinę następczą (np. zboża ozime) albo w rotacji tak, by kukurydza wchodziła w cykl po roku lub dwóch od zastosowania, korzystając z efektu następczego,
- wykorzystanie gnojowicy jako źródła azotu i potasu, z korektą dawki nawozów mineralnych na podstawie analiz,
- nawożenie organiczne wykonywane w możliwie chłodniejszych warunkach, z szybkim przykryciem glebą, aby ograniczyć straty azotu.
Wprowadzenie zasad dobrej praktyki rolniczej, w tym przestrzeganie terminów nawożenia wrażliwych obszarów, pozwala nie tylko uniknąć kar administracyjnych, ale także realnie poprawia opłacalność produkcji i stan gleby.
Monitorowanie łanu i reagowanie na objawy niedoborów
Nawet najlepiej zaplanowane nawożenie nie gwarantuje pełnego sukcesu, jeśli nie monitoruje się na bieżąco stanu roślin. Wczesne rozpoznanie niedoborów pozwala na szybkie korekty, często jeszcze przed wystąpieniem poważnych strat w plonie. Warto regularnie obserwować plantację, zwracając uwagę na barwę liści, tempo wzrostu, wyrównanie łanu i rozwój kolb.
Coraz częściej w gospodarstwach wykorzystywane są zdjęcia z dronów, mapy NDVI z satelitów czy czujniki N-sensor, które pozwalają zidentyfikować strefy o słabszym zaopatrzeniu w składniki. Na tej podstawie można podejmować decyzje o zróżnicowaniu dawek nawozów (nawożenie zmienne), co jest szczególnie przydatne na polach o dużej mozaikowatości gleb.
Warto także korzystać z analiz roślin (np. analiza ogonków liściowych na zawartość składników). Pozwala to lepiej zrozumieć, które pierwiastki są najsilniej ograniczające plon i gdzie leży granica opłacalnego nawożenia. Tego typu dane, uzupełnione o doświadczenia z pola, są cennym źródłem wiedzy przy planowaniu nawożenia na kolejne sezony.
Dostosowanie nawożenia do kierunku użytkowania kukurydzy
Nawożenie kukurydzy na ziarno różni się w pewnych aspektach od nawożenia kukurydzy na kiszonkę. W produkcji kiszonki liczy się nie tylko plon masy zielonej, ale także jej skład chemiczny, w tym zawartość białka, skrobi i włókna. Nadmierne dawki azotu mogą prowadzić do zbyt wysokiej zawartości białka i azotu niebiałkowego, co utrudnia właściwe zakiszanie i pogarsza jakość paszy.
W przypadku kukurydzy na ziarno szczególnie ważne jest zapewnienie roślinom odpowiedniej ilości fosforu i potasu, a także mikroskładników poprawiających zawiązywanie i wypełnianie ziarna. Zbyt silne nawożenie azotem w późniejszych fazach może wydłużać wegetację, opóźniać dojrzewanie i zwiększać wilgotność ziarna w czasie zbioru, co wpływa na koszty suszenia.
Dlatego planując nawożenie, zawsze należy mieć na uwadze końcowe przeznaczenie plonu oraz wymagania odbiorców (mieszalnia pasz, biogazownia, własne stado bydła). W wielu przypadkach optymalna dawka nawożenia pod kątem ekonomiki i jakości plonu będzie niższa od tej, która maksymalizuje sam tonarz z hektara.
FAQ – najczęściej zadawane pytania o nawożenie kukurydzy
Jak często powinno się wykonywać analizę gleby pod kukurydzę?
Analizę gleby warto wykonywać co 3–4 lata dla każdego pola lub wydzielonego kompleksu glebowego o zbliżonych warunkach. Regularne badania pozwalają śledzić zmiany zasobności w fosfor, potas, magnez oraz kontrolować pH. Dzięki temu można korygować dawki nawozów, zamiast stosować je „na zapas”, co obniża koszty produkcji. Przy intensywnej gospodarce i dużym udziale kukurydzy w płodozmianie analiza nawet co 2–3 lata jest uzasadniona.
Czy warto stosować nawożenie startowe fosforem podczas siewu?
Nawożenie startowe fosforem jest szczególnie korzystne na glebach chłodnych wiosną, o niskiej lub średniej zasobności w ten pierwiastek. Umieszczenie nawozu 3–5 cm poniżej i 5–7 cm obok rzędu nasion zapewnia młodym roślinom szybki dostęp do fosforu, co przyspiesza rozwój systemu korzeniowego i części nadziemnej. Efektem jest lepsze wykorzystanie azotu i wody oraz większa odporność siewek na stres. W wielu doświadczeniach odnotowuje się wzrost plonu ziarna o 5–15% w stosunku do nawożenia wyłącznie przedsiewnego.
Jak ograniczyć straty azotu z mocznika stosowanego pod kukurydzę?
Aby ograniczyć straty azotu z mocznika, należy unikać jego wysiewu na suchą glebę przy wysokiej temperaturze i silnym nasłonecznieniu. Najlepiej rozsiewać mocznik tuż przed uprawkami przedsiewnymi, aby został wymieszany z glebą, lub przed spodziewanym umiarkowanym deszczem. Dobrym rozwiązaniem są też nawozy z inhibitorem ureazy, które spowalniają rozkład mocznika i ograniczają ulatnianie amoniaku. Należy również pamiętać o niewykonywaniu mieszanin mocznika z wapnem nawozowym bezpośrednio przed wysiewem, bo zwiększa to straty gazowe.
Jak rozpoznać niedobór cynku w kukurydzy i jak szybko reagować?
Niedobór cynku objawia się najczęściej w fazie 3–8 liści. Na młodych liściach pojawiają się jasne, żółtawe pasy między nerwami, podczas gdy same nerwy pozostają zielone. Rośliny są niższe, o skróconych międzywęźlach, a ich rozwój jest wyraźnie opóźniony. Po zauważeniu pierwszych symptomów warto jak najszybciej wykonać zabieg dolistny nawozem zawierającym cynk, najlepiej w mieszaninie z innymi mikroelementami. Wczesna reakcja często pozwala znacząco ograniczyć spadek plonu i poprawić wyrównanie łanu.
Czy na glebach lekkich zawsze trzeba dzielić dawkę potasu?
Na glebach lekkich potas łatwo ulega wymywaniu, dlatego jednorazowa wysoka dawka wczesną wiosną nie jest dobrym rozwiązaniem. W praktyce warto większą część dawki stosować jesienią lub wczesną wiosną, a pozostałą część bliżej terminu siewu kukurydzy. Jeżeli możliwości techniczne są ograniczone, można przynajmniej unikać bardzo wczesnego stosowania soli potasowej i planować ją bliżej okresu wegetacji. W przypadku intensywnego nawożenia naturalnego (gnojowica, obornik) dawki potasu mineralnego należy dostosować do realnej zasobności, aby nie dochodziło do jego przewapnowania i zaburzeń w pobieraniu innych kationów.








