Uprawa rzepaku należy do najbardziej wymagających pod względem żywieniowym spośród roślin polowych. Przy wysokich oczekiwanych plonach nie wystarczy zadbać jedynie o azot, fosfor i potas. O wyniku ekonomicznym coraz częściej decydują mikroelementy, szczególnie bor, mangan i molibden. Właściwe ich stosowanie wpływa na zimotrwałość, zawiązywanie łuszczyn, odporność na stresy i zdrowotność łanu. Poniższy tekst ma pomóc rolnikom zaplanować praktyczne, opłacalne i bezpieczne nawożenie tymi składnikami.
Znaczenie mikroelementów w technologii uprawy rzepaku
Rzepak jest rośliną o bardzo wysokiej intensywności metabolizmu. Buduje dużą biomasę, ma głęboki system korzeniowy i długi okres wegetacji. Do pełnego wykorzystania potencjału odmian kluczowe jest nie tylko dostarczenie makroskładników, ale także optymalny poziom mikroskładników, które regulują najważniejsze procesy fizjologiczne. Różnica między plantacją dobrze zaopatrzoną w mikroelementy, a plantacją z ich niedoborem rzadko jest widoczna natychmiast, ale ujawnia się wyraźnie podczas zbioru – niższym plonem, gorszą wyrównaną obsadą łuszczyn czy słabszym parametrami nasion.
Mikroelementy są potrzebne w znacznie mniejszych ilościach niż azot czy potas, jednak ich brak powoduje nieproporcjonalnie duże straty plonu. Wynika to z faktu, że pełnią rolę katalizatorów wielu reakcji enzymatycznych. W rzepaku szczególnie duże znaczenie mają: bor odpowiadający za zawiązywanie łuszczyn i gospodarkę wodną, mangan związany z fotosyntezą i odpornością na choroby oraz molibden warunkujący efektywne wykorzystanie azotu.
W praktyce polowej mikroelementy działają na kilku poziomach:
- poprawiają rozwój systemu korzeniowego i rozbudowę szyjki korzeniowej, co wpływa na lepsze przezimowanie roślin,
- zwiększają odporność na stresy – suszę, przymrozki, okresowe zalania,
- ograniczają skutki nadmiernego nawożenia azotem lub nierównomiernego rozmieszczenia składników w glebie,
- sprzyjają lepszemu zaolejeniu i wyrównaniu nasion,
- umożliwiają stabilne plonowanie w warunkach nasilonych chorób i presji szkodników.
Błędem jest traktowanie dokarmiania dolistnego mikroelementami jako zabiegu kosmetycznego czy „na wszelki wypadek”. W nowoczesnych technologiach jest to jeden z podstawowych elementów budowania wysokiego plonu i jakości, często tańszy i skuteczniejszy niż dokładanie kolejnych dawek makroskładników.
Bor – fundament dla szyjki korzeniowej i łuszczyn
Rola boru w fizjologii rzepaku
Bor w rzepaku pełni kilka krytycznych funkcji. Odpowiada za stabilność ścian komórkowych, rozwój stożka wzrostu korzenia, prawidłowy rozwój szyjki korzeniowej oraz procesy kwitnienia i zapylania. Bez odpowiedniej ilości boru nie ma dobrze wykształconego systemu korzeniowego, a co za tym idzie – roślina ma ograniczoną zdolność pobierania wody i składników pokarmowych z głębszych warstw profilu glebowego. Staje się bardziej podatna na suszę i znacznie gorzej zimuje.
Szczególne znaczenie boru objawia się w fazie kwitnienia. Reguluje on procesy zapłodnienia, wzrost łagiewki pyłkowej oraz zawiązywanie łuszczyn. Jego niedobór skutkuje licznymi pustymi kwiatami, słabym zawiązywaniem, przedwczesnym zrzucaniem kwiatów i młodych łuszczyn. To jeden z głównych powodów niskiej obsady łuszczyn na pędzie głównym i pędach bocznych, a tym samym utraty potencjału plonowania.
Objawy niedoboru boru
W praktyce rolniczej na niedobór boru w rzepaku wskazują następujące symptomy:
- zamieranie stożka wzrostu i pojawianie się licznych pędów bocznych (tzw. „pędzelkowaty” pokrój roślin),
- pękanie szyjki korzeniowej, ciemnienie tkanek i ostatecznie ich gnicie,
- zahamowanie wzrostu korzeni, mała liczba korzeni bocznych,
- łamliwość ogonków liściowych i żeber liściowych,
- podczas kwitnienia – liczne kwiaty, które nie przechodzą w łuszczyny,
- zniekształcone, krótkie łuszczyny z niewielką liczbą nasion.
Często pierwsze oznaki niedoboru boru pojawiają się już jesienią – rośliny są słabiej rozbudowane, słabo się rozkrzewiają, mają cienką szyjkę korzeniową. Zimą takie rośliny łatwiej wymarzają, szczególnie przy dłuższych odwilżach i następujących po nich spadkach temperatur, gdy uszkodzona szyjka korzeniowa nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować.
Warunki sprzyjające brakowi boru
Bor jest bardzo ruchliwy w profilu glebowym i łatwo wymywany, szczególnie na glebach lekkich i piaszczystych. Wysokie opady, a także długotrwałe okresy suszy mogą ograniczać jego dostępność dla roślin. Na glebach o wysokim pH (powyżej 7,0) również obserwuje się mniejszą przyswajalność boru. Z tego względu w rejonach o glebach słabych, lekkich oraz na stanowiskach po częstych wapnowaniach warto przywiązywać szczególną wagę do regularnego uzupełniania tego składnika.
Rzepak ma bardzo duże zapotrzebowanie na bor – należy do roślin wyjątkowo wrażliwych na jego brak. To oznacza, że nawet umiarkowany niedobór w glebie szybko przekłada się na zaburzenia wzrostu i spadek plonu. Nie można liczyć na to, że sam zapas glebowy wystarczy przy wysokich plonach.
Strategia nawożenia borem
W efektywnej technologii uprawy rzepaku bor podaje się zwykle zarówno doglebowo, jak i dolistnie. Doglebowo może być stosowany w postaci nawozów wieloskładnikowych lub specjalistycznych nawozów borowych. Jednak najważniejszym elementem pozostaje dokarmianie dolistne, ponieważ pozwala na szybkie uzupełnienie niedoborów w kluczowych fazach rozwojowych.
Praktyczne zalecenia:
- jesienią: 150–300 g B/ha w fazie 4–6 liści rzepaku, najczęściej łączone z innymi zabiegami ochrony i nawożenia dolistnego,
- wiosną: 150–300 g B/ha w fazie zielonego pąka oraz na początku kwitnienia (często łącznie z fungicydem),
- na glebach bardzo ubogich i po suszy: dawkę można dzielić na 2–3 mniejsze zabiegi, aby zwiększyć bezpieczeństwo i skuteczność.
Warto zwrócić uwagę na stężenie boru w preparatach. Producenci stosują różne formy: boroetanoloamina, bor w formie mineralnej, a także mieszaniny z innymi mikroelementami. Kluczem jest dostarczenie roślinie odpowiedniej ilości składnika w całym sezonie, a nie jednorazowe „mocne” opryski, które mogą zwiększać ryzyko przypaleń i nie przyniosą trwałego efektu.
Praktyczne wskazówki polowe dla boru
Przy planowaniu zabiegów borowych warto pamiętać o kilku zasadach:
- dolistne nawozy borowe najlepiej stosować przy temperaturze 8–20°C, w godzinach porannych lub wieczornych,
- unikać oprysku na silnie zestresowane, zwiędnięte rośliny, szczególnie po długotrwałej suszy – poczekać 1–2 dni po opadach,
- dostosować pH cieczy roboczej – zbyt zasadowa może ograniczyć przyswajalność boru,
- sprawdzać zalecenia producenta odnośnie mieszalności – większość nawozów borowych dobrze łączy się z fungicydami, ale konieczna jest próba w małej objętości.
Na plantacjach intensywnie prowadzonych, o plonie docelowym powyżej 4 t/ha, warto planować bor z wyprzedzeniem jako stały element technologii, a nie reagować dopiero na widoczne objawy niedoboru. Ich pojawienie się oznacza, że część potencjału plonowania została już utracona.
Mangan – klucz do fotosyntezy i odporności
Znaczenie manganu dla rzepaku
Mangan jest niezwykle ważnym mikroelementem odpowiedzialnym za prawidłowy przebieg fotosyntezy oraz procesy oddychania roślin. Uczestniczy w rozkładzie wody w fotosystemie II, wpływa na syntezę chlorofilu i aktywność wielu enzymów. Bez odpowiedniej zawartości manganu roślina nie jest w stanie w pełni wykorzystać energii słonecznej, co przekłada się na słabszy wzrost i mniejszą masę tysięcy nasion.
W rzepaku mangan odgrywa również rolę w zwiększaniu odporności na choroby i stresy środowiskowe. Rośliny dobrze zaopatrzone w ten mikroelement wykazują silniejszą barierę przeciw patogenom, a także lepiej radzą sobie z chłodami i suszą. Mangan wspiera również gospodarkę azotową – poprawia wykorzystanie nawozów azotowych, co ma duże znaczenie przy wysokich dawkach N w intensywnych technologiach.
Objawy niedoboru manganu
Niedobór manganu łatwo pomylić z innymi zaburzeniami żywieniowymi, jednak w rzepaku ma kilka charakterystycznych objawów:
- jasnozielone lub żółtawe przebarwienia między nerwami liści, przy czym nerwy pozostają zielone (chloroza międzyżyłkowa),
- plamistość liści – drobne, żółte lub brunatne plamki, często zlewające się w większe powierzchnie,
- słabszy wzrost roślin, mniejsza średnica łodyg i pędów bocznych,
- liście mogą przybierać lekko szarawy, matowy odcień – typowe przy dużych niedoborach,
- w skrajnych przypadkach – przedwczesne żółknięcie i opadanie starszych liści.
Bardzo często niedobór manganu ujawnia się jesienią, szczególnie na plantacjach zakładanych na glebach o wysokim pH i po intensywnym wapnowaniu. Rośliny są wtedy słabiej odżywione, gorzej się ukorzeniają, wolniej budują masę liści. To bezpośrednio obniża ich zimotrwałość i zdolność do regeneracji wiosną.
Gleby i warunki sprzyjające niedoborowi manganu
Mangan jest stosunkowo dobrze związany w glebach cięższych, ale jego dostępność gwałtownie spada przy podwyższaniu pH. Stąd typowym obrazem jest brak objawów na glebach lekko kwaśnych (pH 5,5–6,0) i wyraźne symptomy niedoboru przy pH 7,0–7,5 po intensywnym wapnowaniu. Ryzyko rośnie także na glebach organicznych, torfowych i murszowych.
Negatywnie na dostępność manganu działają również:
- okresowe przesuszenia wierzchniej warstwy gleby,
- nadmierne spulchnienie gleby i słaba struktura agregatowa,
- wysoka zawartość materii organicznej bez odpowiedniego rozkładu,
- przewiewne, lekkie stanowiska, gdzie składniki łatwo się utleniają do form trudno dostępnych.
Rzepak, podobnie jak zboża, reaguje na nawet umiarkowany niedobór manganu – spadkiem tempa fotosyntezy i wzrostu. W efekcie łan jest mniej wyrównany, a rośliny słabiej konkurują z chwastami jesienią.
Nawożenie manganem – dawki i terminy
Dostarczenie manganu rzepakowi najczęściej realizowane jest poprzez nawożenie dolistne. Doglebowe formy manganu (np. w nawozach wieloskładnikowych) poprawiają ogólny stan odżywienia, lecz ich efektywność przy wysokim pH bywa ograniczona. Dokarmianie dolistne pozwala ominąć barierę chemiczną gleby i szybko uzupełnić braki.
Praktyczne rekomendacje:
- jesienią: 200–400 g Mn/ha w fazie 4–8 liści, zwłaszcza na glebach po wapnowaniu i o wysokim pH,
- wiosną: 200–400 g Mn/ha w fazie ruszenia wegetacji, można łączyć z pierwszymi zabiegami fungicydowymi,
- na stanowiskach zasadowych (>7,0 pH): wskazane 2–3 zabiegi w dawkach dzielonych po 150–250 g Mn/ha.
Na rynku dostępne są nawozy manganowe w różnych formach – siarczan Mn, chelaty, mieszaniny z innymi mikroelementami. W przypadku rzepaku dobrze sprawdzają się preparaty łączone manganu z borem lub z kompleksem mikro (B, Mn, Mo, Zn), szczególnie przy zabiegach jesiennych.
Wskazówki techniczne przy stosowaniu manganu
Aby skutecznie wykorzystać mangan w nawożeniu dolistnym, warto zwrócić uwagę na:
- prawidłową ilość wody – zazwyczaj 150–250 l/ha, aby zapewnić dobre pokrycie liści,
- unikanie bardzo wysokich stężeń, zwłaszcza przy mieszaninach zbiornikowych,
- dobór preparatu o wysokiej rozpuszczalności i dobrej mieszalności z fungicydami,
- zachowanie odstępu od nawożenia mocznikiem w wysokiej koncentracji, jeśli rośliny są osłabione.
Na plantacjach problematycznych, gdzie niedobory manganu powtarzają się co roku, warto rozważyć systematyczne, coroczne nawożenie jesienne, nawet jeśli w danym sezonie objawy nie są jeszcze silnie widoczne. Ma to charakter działania profilaktycznego i pozwala utrzymać dobre tempo wzrostu oraz zdrowotność łanu.
Molibden – mały pierwiastek, duży wpływ na azot
Znaczenie molibdenu w gospodarce azotowej
Molibden jest pierwiastkiem wymaganym w śladowych ilościach, ale jego rola jest kluczowa dla wykorzystania azotu przez rośliny. Wchodzi w skład enzymów odpowiedzialnych za redukcję azotanów (NO₃⁻) do form amonowych (NH₄⁺), które roślina może wbudować w białka. Przy niedoborze molibdenu rzepak pobiera azot, ale nie potrafi wykorzystać go efektywnie, co prowadzi do marnotrawstwa drogich nawozów mineralnych.
Molibden uczestniczy również w przemianach siarki, co jest niezwykle ważne dla rzepaku jako rośliny siarkolubnej. Odpowiedni poziom tego mikroelementu poprawia wykorzystanie siarki z nawozów siarczanowych i atmosferycznych, wspierając syntezę związków siarkowych odpowiedzialnych m.in. za odporność na choroby.
Objawy niedoboru molibdenu
W rzepaku niedobór molibdenu rzadko bywa tak spektakularny jak braki boru czy manganu, ale ma poważne skutki dla plonowania. Typowe symptomy obejmują:
- jasnozielone, czasem lekko żółtawe zabarwienie młodych liści,
- słabszy wzrost, „głodny” wygląd roślin, mimo podania odpowiednich dawek azotu,
- rzadsze występowanie antocyjanowych (fioletowych) przebarwień przy chłodach, ale ogólne osłabienie roślin,
- w skrajnych przypadkach – deformacje młodych liści, ich zasychanie na brzegach.
Często niedobór molibdenu mylony jest ze zbyt niskim nawożeniem azotem lub niedoborem siarki. Zdarza się, że mimo poprawnych analiz glebowych i zastosowania pełnych dawek N i S, rośliny pozostają blade i słabo reagują na nawożenie. Wówczas warto podejrzewać właśnie brak molibdenu, szczególnie na glebach kwaśnych.
Gleby zagrożone niedoborem molibdenu
Molibden jest mikroelementem, którego dostępność rośnie wraz ze wzrostem pH gleby – odwrotnie niż mangan. Najsilniejsze niedobory pojawiają się więc na glebach kwaśnych, o pH poniżej 5,5, zwłaszcza lekkich, ubogich w materię organiczną. Na takich stanowiskach rzepak i inne rośliny intensywnie nawożone azotem często nie wykorzystują w pełni potencjału nawożenia.
Ryzyko niedoboru molibdenu rośnie także:
- po kilkuletnim braku wapnowania i spadku pH,
- na polach o niskiej zawartości próchnicy, często uprawianych w monokulturach,
- w rejonach o wysokich opadach, które przyspieszają wymywanie składników.
Warto zauważyć, że nadmierne zakwaszenie gleby jednocześnie zwiększa dostępność manganu, ale ogranicza molibden. Optymalny przedział pH 6,0–7,0 to kompromis, w którym większość mikroelementów, w tym molibden, jest dobrze przyswajalna, a rzepak ma warunki do równomiernego pobierania składników.
Dokarmianie molibdenem – praktyka polowa
Ze względu na bardzo małe ilości, jakich rzepak wymaga, molibden najczęściej dostarczany jest w formie nawozów dolistnych, często w mieszankach wieloskładnikowych. Czysty molibden stosuje się w dawkach rzędu kilku do kilkunastu gramów na hektar, dlatego niezwykle istotna jest precyzja i korzystanie z gotowych preparatów.
Zalecane schematy nawożenia:
- jesienią: 5–15 g Mo/ha w formie dolistnej, najczęściej w połączeniu z borem i manganem w fazie 4–6 liści,
- wiosną: 5–15 g Mo/ha w fazie ruszenia wegetacji lub wczesnego pąkowania,
- na glebach kwaśnych konieczna jest regularna aplikacja co roku, łączona z zabiegami wapnowania gleby.
Nawozy molibdenowe są zazwyczaj dobrze mieszalne z innymi mikroelementami i środkami ochrony roślin, jednak zawsze należy stosować się do zaleceń producenta i wykonać próbę w małej objętości cieczy roboczej przed pełnym opryskiem.
Wpływ molibdenu na ekonomię nawożenia
Dodanie molibdenu do technologii żywienia rzepaku często nie przekracza kilku–kilkunastu złotych na hektar, natomiast poprawa wykorzystania azotu może sięgać kilkunastu procent. Oznacza to, że albo przy tej samej dawce azotu osiąga się wyższy plon, albo przy zachowaniu plonu można rozważyć minimalne ograniczenie dawek N. W obu wariantach mikroelement ten przyczynia się do poprawy opłacalności uprawy oraz do zmniejszenia strat azotu do środowiska.
Jak łączyć bor, mangan i molibden w praktycznej technologii
Jesienny program mikroelementów
Jesień jest najważniejszym okresem dla budowania fundamentów pod wysoki plon rzepaku. W tym czasie roślina powinna wytworzyć silną rozetę liści z grubą szyjką korzeniową i dobrze rozwiniętym systemem korzeniowym. To właśnie wtedy najbardziej opłaca się zastosować kompleksowy zabieg mikroelementowy, obejmujący bor, mangan i molibden.
Przykładowy schemat jesienny (do dostosowania do konkretnych warunków):
- faza 4–6 liści: 150–250 g B/ha + 200–300 g Mn/ha + 5–10 g Mo/ha w jednym zabiegu,
- w razie potrzeby, na glebach słabych i lekkich: powtórka boru (100–150 g B/ha) około 2–3 tygodnie później.
Taki zabieg można połączyć z regulacją pokroju i zabiegiem fungicydowym, pod warunkiem zachowania odpowiedniego stężenia cieczy roboczej i zgodności preparatów. Efektem jest lepsze ukorzenienie, grubsza szyjka korzeniowa, większa odporność na mrozy oraz lepszy start wiosną.
Wiosenne dokarmianie mikroelementami
Wiosną celem dokarmiania mikroelementami jest wsparcie silnego wzrostu, prawidłowego rozwoju pędów i późniejszego zawiązywania łuszczyn. W zależności od warunków pogodowych i zasobności gleby, można zaplanować jeden lub dwa zabiegi łączące bor, mangan i molibden.
Praktyczne warianty:
- ruszenie wegetacji: 150–200 g B/ha + 200–300 g Mn/ha + 5–10 g Mo/ha,
- faza zielonego pąka: 150–200 g B/ha (szczególnie ważne) + opcjonalnie 150–200 g Mn/ha,
- początek kwitnienia: 100–150 g B/ha na plantacjach o bardzo wysokim potencjale plonowania.
Dobór liczby i intensywności zabiegów zależy od przebiegu pogody. Po zimie z dużymi ubytkami roślin czy silnym wymarznięciem nie zawsze jest sens prowadzić pełny program dokarmiania. Natomiast po łagodnych zimach, przy dobrze przezimowanych plantacjach, dodatkowe wsparcie mikroelementowe może wyraźnie podnieść plon.
Łączenie mikroelementów z ochroną roślin
Ze względów ekonomicznych i organizacyjnych rolnicy najczęściej łączą dokarmianie mikroelementami z zabiegami ochrony. Jest to praktyka jak najbardziej uzasadniona, o ile zachowane są zasady bezpieczeństwa:
- nie przekraczać zalecanych stężeń nawozów dolistnych,
- zawsze sprawdzić tabelę mieszalności i przeprowadzić próbę w słoiku,
- unikać mieszanek wielu różnych produktów o silnym działaniu (np. fungicyd + regulator + wysoka dawka mikroelementów + mocznik),
- w czasie chłodnych nocy i silnego nasłonecznienia w dzień ograniczyć koncentrację roztworu, aby nie przypalić liści.
W intensywnych technologiach warto rozłożyć mikroelementy na 2–3 mniejsze zabiegi zamiast jednego, bardzo „mocnego”. Roślina lepiej wykorzysta składniki w niższym, ale powtarzanym stężeniu, a ryzyko fitotoksyczności będzie minimalne.
Kontrola odżywienia i reagowanie na niedobory
Najlepszym rozwiązaniem jest planowanie nawożenia mikroelementami na podstawie badań gleby i analiz roślinnych. Coraz częściej stosuje się także szybkie testy polowe z soków roślinnych, które pozwalają ocenić bieżący stan odżywienia. Dla wielu gospodarstw wciąż jednak podstawą pozostaje obserwacja łanu i reagowanie na pojawiające się objawy niedoborów.
Warto prowadzić notatki polowe, zapisywać występowanie niedoborów, warunki glebowe, dawki nawozów i wyniki plonów. Pozwala to lepiej dopasować program dokarmiania w kolejnym sezonie i unikać powtarzających się błędów. Dobrą praktyką jest też stopniowe wprowadzanie nowych rozwiązań – np. testowanie intensywniejszego nawożenia mikroelementami na części pola, a następnie porównanie wyników plonu i rentowności.
FAQ – najczęstsze pytania rolników o mikroelementy w rzepaku
Czy wystarczy jeden zabieg mikroelementowy w sezonie, aby zabezpieczyć potrzeby rzepaku?
Jeden zabieg w sezonie rzadko w pełni zabezpiecza potrzeby rzepaku, zwłaszcza przy plonach powyżej 3,5–4 t/ha. Bor, mangan i molibden wymagają dostarczania w różnych fazach rozwoju. Jesienny zabieg buduje silną rozety i szyjkę korzeniową, natomiast wiosenne dokarmianie wspiera wzrost pędów, kwitnienie i zawiązywanie łuszczyn. Minimum to zwykle 1 zabieg jesienią i 1–2 wiosną, najlepiej w dawkach dzielonych.
Czy mikroelementy można stosować razem z mocznikiem dolistnym?
W większości przypadków mikroelementy można łączyć z mocznikiem, ale trzeba zachować ostrożność w doborze stężenia. Przy rzepaku nie zaleca się przekraczać około 8–10% roztworu mocznika przy jednoczesnym stosowaniu nawozów mikroelementowych. Szczególnie młode, osłabione rośliny są wrażliwe na przypalenia. Zawsze warto zrobić próbę w niewielkiej ilości cieczy i obserwować reakcję fragmentu plantacji.
Jakie są objawy przenawożenia borem i czy da się je odwrócić?
Przenawożenie borem objawia się nekrozami (brązowymi, suchymi plamami) na brzegach liści, ich zasychaniem i przedwczesnym opadaniem. W skrajnych przypadkach rośliny mogą częściowo zamierać, szczególnie przy wysokich dawkach w stresowych warunkach (susza, upał). Nadmiaru boru nie da się „zablokować” innym zabiegiem – trzeba poczekać na regenerację nowych liści. Dlatego ważne jest stosowanie zaleconych dawek i unikanie łączenia kilku wysokoborowych preparatów naraz.
Czy na glebach zasadowych warto ograniczać mangan w nawożeniu?
Na glebach zasadowych (pH powyżej 7,0) niedobory manganu są znacznie częstsze, dlatego nie należy go ograniczać, a wręcz przeciwnie – planować regularne dokarmianie dolistne. Wysokie pH zmniejsza przyswajalność tego pierwiastka z gleby, więc roślina w dużej mierze polega na zabiegach nalistnych. Dobrą praktyką jest 2–3-krotne zastosowanie manganu w mniejszych dawkach, łączone z innymi mikroelementami, zamiast jednej dużej dawki.
Jak połączyć wapnowanie z nawożeniem molibdenem i manganem w rzepaku?
Wapnowanie podnosi pH gleby, co poprawia dostępność molibdenu, ale ogranicza przyswajanie manganu. Planując rzepak po wapnowaniu, warto przewidzieć zwiększone zapotrzebowanie na mangan w nawożeniu dolistnym, szczególnie jesienią. Molibden w takich warunkach będzie lepiej dostępny, ale nadal opłaca się zastosować go w mieszaninie mikroelementowej. Najlepiej wapnować pod przedplon, a program dla rzepaku oprzeć na kilku zabiegach dolistnych, korygujących ewentualne niedobory.








