Agregaty wielofunkcyjne – czy jedna maszyna może zastąpić trzy?

Agregaty wielofunkcyjne coraz częściej pojawiają się na polskich polach, kusząc możliwością ograniczenia liczby przejazdów, oszczędności paliwa i czasu oraz lepszego wykorzystania mocy ciągnika. Właściwie dobrana maszyna potrafi w jednym przejeździe uprawić glebę, doprawić łoże siewne, a nawet wysiać ziarno czy nawóz. Nie oznacza to jednak, że każda uniwersalna konstrukcja sprawdzi się w każdym gospodarstwie. Kluczem jest dopasowanie technologii do gleby, profilu produkcji i posiadanego parku maszynowego. Poniżej znajdziesz praktyczne spojrzenie na agregaty wielozadaniowe oraz wskazówki, kiedy jedna maszyna faktycznie może zastąpić trzy.

Na czym polega wielofunkcyjność agregatów i skąd bierze się ich popularność

Pod pojęciem agregatów wielofunkcyjnych kryją się maszyny łączące kilka narzędzi uprawowych i często także siewnych w jednym zestawie. Najprostsza konfiguracja to połączenie zębów lub talerzy uprawowych z wałami doprawiającymi, bardziej zaawansowana – z dodanym siewnikiem zbożowym lub punktowym, a nawet aplikatorem nawozu. Z ekonomicznego punktu widzenia taki zestaw pozwala wykonać kilka zabiegów w jednym przejeździe, eliminując konieczność użycia oddzielnego kultywatora, brony talerzowej i siewnika.

W praktyce rolniczej największą popularnością cieszą się trzy grupy agregatów: agregaty uprawowo-siewne do zbóż i rzepaku, agregaty głębokiej uprawy do uproszczeń bezorkowych oraz agregaty talerzowe do szybkiej uprawy pożniwnej i płytkiego spulchniania przed siewem. Większość producentów oferuje możliwość konfiguracji, dobierania typów wałów, rodzaju redlic siewnych, liczby i kształtu zębów, a nawet montażu zbiornika nawozowego na ramie maszyny lub na ciągniku. To właśnie modułowość sprawia, że jedna maszyna może pracować w kilku technologiach.

Rosnące koszty paliwa, robocizny i części zamiennych wymuszają szukanie rozwiązań pozwalających zmniejszyć liczbę maszyn w gospodarstwie. Tam, gdzie dotąd pracowały trzy osobne narzędzia, dziś coraz częściej pojawia się jeden, odpowiednio skonfigurowany zestaw. Oczywiście nie oznacza to likwidacji wszystkich tradycyjnych maszyn – często pełnią one funkcję uzupełniającą, np. do szczególnie ciężkich warunków lub interwencyjnych zabiegów naprawczych na polu.

Na popularność agregatów wpływają także zmiany w podejściu do gleby. Coraz więcej gospodarstw ogranicza orkę, zastępując ją uprawą konserwującą: mieszaniem resztek pożniwnych, spulchnianiem gleby na mniejszą głębokość oraz tworzeniem równomiernej, stabilnej struktury w wierzchniej warstwie profilu. W takim systemie maszyna, która potrafi za jednym przejazdem rozdrobnić resztki, wymieszać je z glebą i przygotować łoże siewne, jest narzędziem kluczowym dla całej technologii.

Nie bez znaczenia jest również kwestia mocy ciągnika. W wielu gospodarstwach pracują dziś traktory o mocy 150–250 KM, które w sezonie nie zawsze są w pełni wykorzystane. Wielofunkcyjny agregat dobrany do ich możliwości pozwala przenieść więcej pracy na jeden wydajny zestaw, zmniejszając jednocześnie konieczność utrzymywania kilku mniejszych maszyn i ciągników. Dodatkowo nowoczesne rozwiązania – jak hydraulika sterująca głębokością, systemy regulacji nacisku, koła kopiujące czy amortyzacja transportowa – zwiększają komfort i precyzję pracy.

Jak dobrać agregat wielofunkcyjny do gospodarstwa i rodzaju gleby

Decyzja o zakupie agregatu wielofunkcyjnego powinna być poprzedzona dokładną analizą warunków w gospodarstwie. Kluczową rolę odgrywają typ i stan gleb, dominujące uprawy, posiadana moc ciągników oraz przyjęta technologia. Inny zestaw sprawdzi się w gospodarstwie nastawionym na pszenicę i rzepak na glebach gliniastych, a inny u rolnika, który uprawia kukurydzę i soję na lekkich piaskach. Poniżej omówiono najważniejsze czynniki, które należy wziąć pod uwagę przed podjęciem decyzji inwestycyjnej.

Na glebach lekkich i przewiewnych szczególnie istotne jest, aby agregat nie przesuszał nadmiernie wierzchniej warstwy. Zbyt agresywna uprawa, wykonywana przy suchej pogodzie, może prowadzić do utraty resztek wilgoci z profilu glebowego. W takich warunkach lepiej sprawdzają się talerze o mniejszej średnicy i zęby o łagodniejszej geometrii, pracujące płycej, a także wały o dużej powierzchni styku z podłożem, np. gumowe lub oponowe. Warto zwrócić uwagę, aby maszyna miała możliwość zmiany kąta natarcia i głębokości pracy niezależnie dla poszczególnych sekcji roboczych.

Na glebach ciężkich, ilastych i zwięzłych konieczne jest zastosowanie solidniejszej konstrukcji, zdolnej do zagłębiania się na większą głębokość bez nadmiernego zużycia elementów roboczych. Tu sprawdzą się kultywatory z mocnymi sprężynami lub zabezpieczeniami hydraulicznymi, talerze o większej średnicy oraz wały pierścieniowe, które skutecznie kruszą bryły i zapobiegają powstawaniu zbyt zwięzłej skorupy. Przy takim podłożu warto zwrócić uwagę, czy agregat ma odpowiednią masę własną i czy ciągnik dysponuje wystarczającą mocą, by utrzymać stabilną prędkość roboczą.

Jeżeli gospodarstwo rozważa przejście na system uproszczony, bez klasycznej orki, niezwykle istotne jest, by agregat zapewniał intensywne mieszanie resztek pożniwnych z warstwą wierzchnią gleby. Resztki muszą zostać równomiernie rozrzucone w profilu, tak aby nie tworzyły zbitych warstw, utrudniających rozwój korzeni. W tej roli dobrze spisują się zestawy z dwurzędowymi talerzami lub zębami o różnej długości, nad którymi zamontowano stabilizujący wał. Warto rozważyć wersje z dodatkowymi włókami wyrównującymi, które poprawiają rozprowadzenie ziemi po całej szerokości roboczej.

Kolejnym kluczowym aspektem jest połączenie uprawy z siewem. Jeżeli głównymi uprawami są zboża, rzepak czy rośliny motylkowe, agregat uprawowo-siewny może znacznie skrócić czas od zbioru przedplonu do wschodów kolejnej rośliny. Ważne, by sekcja siewna była dobrze zintegrowana z częścią uprawową i pozwalała na stabilne prowadzenie redlic, także na polach o nierównej powierzchni. Warto zwrócić uwagę na możliwość regulacji nacisku redlic, rodzaj kół dociskowych, a także wyposażenie siewnika w ścieżki technologiczne i możliwość aplikacji nawozu w jednym przejeździe.

W gospodarstwach wyspecjalizowanych w kukurydzy i roślinach okopowych większą rolę odgrywa przygotowanie głębszego, dobrze napowietrzonego profilu. Tu uniwersalny agregat może pełnić funkcję pogłębiacza z sekcją uprawową, jednak często zachodzi potrzeba zastosowania osobnych narzędzi do siewu punktowego. W takich przypadkach warto rozważyć, czy wielofunkcyjna maszyna ma pracować głównie jako agregat głębokiej uprawy pożniwnej, czy raczej jako zestaw do przygotowania łoża siewnego przed siewnikiem punktowym. Konfigurację należy dostosować do tego głównego zadania.

Istotnym elementem przy doborze agregatu jest także logistyka gospodarstwa. Jeżeli pola są oddalone od siebie i istnieje konieczność częstego przemieszczania się po drogach publicznych, konstrukcja powinna umożliwiać szybkie składanie do bezpiecznej szerokości transportowej. Warto sprawdzić rodzaj zaczepu, rozmieszczenie kół transportowych oraz stabilność maszyny podczas jazdy z prędkością powyżej 30 km/h. Dobrze zaprojektowany agregat pozwala na ograniczenie czasu przejazdów między polami i minimalizuje ryzyko usterek wynikających z wstrząsów podczas transportu.

Czy jedna maszyna może realnie zastąpić trzy – korzyści i pułapki w praktyce

Teoretycznie nowoczesny agregat wielofunkcyjny jest w stanie zastąpić zestaw klasycznych narzędzi: pług lub kultywator, bronę talerzową i siewnik. W praktyce efekt zależy od tego, na ile technologia gospodarstwa i warunki polowe sprzyjają takim uproszczeniom. Tam, gdzie gleby są w miarę wyrównane, a uprawiany jest stosunkowo wąski wachlarz roślin, dobrze dobrany agregat może przejąć większość zadań w sezonie, ograniczając użycie pozostałych maszyn do wyjątkowych sytuacji. Pozwala to zredukować liczbę roboczogodzin, zużycie paliwa oraz wydatki na serwis wielu różnych narzędzi.

Najbardziej widoczną korzyścią z zastosowania agregatu wielofunkcyjnego jest redukcja liczby przejazdów po polu. Mniejsza liczba wjazdów oznacza nie tylko oszczędność czasu i paliwa, ale przede wszystkim ograniczenie ugniatania gleby. Każdy przejazd ciężkiego zestawu powoduje zagęszczanie struktury w głębszych warstwach, co z czasem może prowadzić do powstawania podeszwy płużnej lub innych stref zredukowanej przepuszczalności. Praca jednym zestawem uprawowo-siewnym zamiast kilkoma maszynami zmniejsza to ryzyko i sprzyja utrzymaniu lepszej struktury profilu.

Z ekonomicznego punktu widzenia jedna nowoczesna maszyna bywa tańsza w eksploatacji niż trzy starsze, zużyte narzędzia. Oczywiście koszt zakupu agregatu wielofunkcyjnego jest zwykle wysoki, ale gdy porówna się wydatki na serwis kilku maszyn, wymianę elementów roboczych, czas ich przestawiania i zaczepiania do ciągnika, a także dodatkową robociznę, okazuje się, że inwestycja może się zwrócić w relatywnie krótkim czasie. Szczególnie dotyczy to gospodarstw, w których brakuje siły roboczej, a każdy godzinny postój w sezonie przekłada się na realne straty plonu.

Warto jednak pamiętać o potencjalnych pułapkach. Pierwsza z nich to nadmierna wiara w uniwersalność jednej konstrukcji. Nawet najbardziej zaawansowany agregat nie zastąpi w każdej sytuacji pługa obrotowego, głębosza czy specjalistycznego siewnika. Są sezony wyjątkowo mokre lub suche, pola z głębokimi koleinami po sprzęcie ciężkim, działki z nierównymi glebami, gdzie konieczne jest zastosowanie zabiegu interwencyjnego. Jeżeli całe gospodarstwo oprze się wyłącznie na jednej maszynie, w skrajnych warunkach może zabraknąć narzędzi do skutecznego rozwiązania problemu.

Drugim ryzykiem jest niedoszacowanie mocy i masy zestawu. Nadmiernie obciążony ciągnik, pracujący na skraju wydolności, będzie spalał więcej paliwa, a jego podzespoły – skrzynia, mosty, układ hydrauliczny – ulegać będą szybszemu zużyciu. Trwałość ciągnika w dużej mierze zależy od tego, czy pracuje on z odpowiednim obciążeniem i prędkością roboczą. Źle dobrany agregat może więc zamiast przynieść oszczędności, wygenerować wysokie koszty napraw głównego źródła napędu w gospodarstwie. Dlatego przed zakupem należy skorzystać z możliwości testu, sprawdzić realny uciąg i spalanie w typowych warunkach polowych.

Kolejna kwestia to serwis i dostępność części. Jedna rozbudowana maszyna z wieloma funkcjami oznacza większą wrażliwość gospodarstwa na awarię tego konkretnego sprzętu. W momencie przestoju tracimy możliwość jednoczesnego prowadzenia uprawy i siewu na wszystkich polach. Dlatego przy wyborze agregatu warto zweryfikować, jak wygląda sieć serwisowa producenta, czy w okolicy działa autoryzowany punkt naprawczy oraz jak szybko można uzyskać podstawowe elementy robocze i części hydrauliczne. W sezonie siewnym liczy się nie tylko wydajność maszyny, ale też jej szybkość powrotu do pracy po ewentualnej usterce.

Nie należy również bagatelizować aspektu regulacji i obsługi. Wielofunkcyjny agregat ma zwykle więcej punktów regulacyjnych niż pojedyncza brona czy kultywator. Niewłaściwe ustawienie głębokości poszczególnych sekcji, kąta pracy talerzy, nacisku wału czy redlic siewnych może zniweczyć potencjał maszyny. Dlatego bardzo ważne jest przeszkolenie operatora, dokładne zapoznanie się z instrukcją i praktyczne wypracowanie ustawień optymalnych dla danego typu gleby. Doświadczony użytkownik potrafi jednym agregatem osiągnąć efekty, które w mniej wprawnych rękach byłyby nieosiągalne.

Pomimo opisanych zagrożeń, w wielu gospodarstwach dobrze dobrany agregat rzeczywiście pozwolił zmniejszyć liczbę maszyn wykorzystywanych w codziennej praktyce. Kluczem jest elastyczność – możliwość szybkiego dopasowania konfiguracji do aktualnego zadania. Maszyna, którą w jednym tygodniu wykorzystujemy do uprawy pożniwnej, w kolejnym może pracować jako zestaw uprawowo-siewny, a w innym okresie pełni funkcję narzędzia do płytkiej uprawy przedsiewnej. Im więcej realnych scenariuszy pracy obsługuje agregat, tym bliżej jest do spełnienia obietnicy zastąpienia dwóch czy trzech klasycznych maszyn.

Praktyczne porady eksploatacyjne – jak wycisnąć maksimum z agregatu wielofunkcyjnego

Aby agregat wielofunkcyjny mógł pokazać pełnię możliwości, niezbędna jest prawidłowa eksploatacja, regularna konserwacja oraz umiejętne dostosowanie go do warunków panujących na polu w danym dniu. Zmieniająca się wilgotność gleby, ilość i rodzaj resztek pożniwnych, ukształtowanie terenu czy nawet prędkość wiatru mogą wpływać na efekty pracy. Poniższe wskazówki mają na celu pomóc w uzyskaniu równomiernej głębokości uprawy, stabilnych wschodów roślin i maksymalnej wydajności przy możliwie niskim zużyciu paliwa.

Podstawową zasadą jest rozpoczęcie sezonu od przeglądu wszystkich elementów roboczych. Zużyte talerze, stępione dłuta zębów czy uszkodzone łożyska wałów nie tylko obniżają jakość pracy, ale także zwiększają zapotrzebowanie na moc. Nierównomierne zużycie elementów powoduje różnice w głębokości roboczej na szerokości maszyny, co może skutkować nierównymi wschodami. Warto także zadbać o odpowiednie smarowanie wszystkich punktów wymagających konserwacji. Regularnie serwisowany agregat zużywa wyraźnie mniej paliwa i pracuje stabilniej, szczególnie w trudniejszych warunkach polowych.

Kolejnym ważnym krokiem jest właściwe ustawienie głębokości roboczej przed wjazdem na pole. Nie należy sugerować się wyłącznie ustawieniami z poprzedniego sezonu – gleba potrafi zmieniać się pod wpływem warunków pogodowych i rodzaju uprawy. Najlepszym rozwiązaniem jest wykonanie krótkiej próby na początku pola, zatrzymanie zestawu i sprawdzenie głębokości w kilku miejscach, korzystając z łopatki lub sondy. Należy szczególnie zwrócić uwagę, czy cała szerokość robocza jest jednakowo uprawiona i czy wał pracuje z odpowiednim dociskiem, zagęszczając wierzchnią warstwę bez nadmiernego ubijania głębszych partii profilu.

Prędkość robocza ma ogromny wpływ na efekt pracy agregatu. Zbyt mała prędkość może powodować niedostateczne mieszanie resztek pożniwnych, a zbyt duża – nadmierne rozbicie struktury gleby i tworzenie się wałów ziemi między talerzami lub zębami. Optymalna prędkość zależy od konstrukcji maszyny, ale w wielu przypadkach mieści się w przedziale 8–12 km/h. Należy obserwować, jak maszyna zachowuje się w różnych warunkach wilgotności i dostosowywać prędkość tak, aby uzyskać równomierne rozdrobnienie oraz odpowiedni kąt wrzucania gleby pod wał doprawiający.

W przypadku agregatów uprawowo-siewnych dużą rolę odgrywa precyzyjna współpraca części uprawowej z sekcją siewną. Jeżeli gleba przed redlicami jest zbyt mocno spulchniona i nieustabilizowana, ziarno może być odkładane nierówno, co będzie skutkować różnicami we wschodach. Z kolei zbyt mocne zagęszczenie warstwy siewnej może utrudnić rozwój systemu korzeniowego, szczególnie w okresach suszy. Warto eksperymentować z ustawieniami nacisku redlic oraz docisku wału, wykorzystując wbudowane systemy regulacji hydraulicznej. Dobrą praktyką jest porównywanie wschodów na kilku pasach pola z różnymi ustawieniami maszyny.

W warunkach dużej ilości resztek pożniwnych, np. po kukurydzy na ziarno lub po wysokoplennych zbożach, kluczowe jest unikanie zapychania się maszyny. Odstępy między elementami roboczymi powinny umożliwiać swobodne przepływanie słomy i łodyg. Jeżeli w czasie pracy dochodzi do częstych zatorów, należy zmniejszyć głębokość, zwiększyć nieco prędkość lub zmienić kąt natarcia. Czasem dobrym rozwiązaniem jest wykonanie wcześniejszego płytkiego przejazdu talerzowego, wyrównującego powierzchnię i wstępnie mieszającego resztki. Nie ma uniwersalnej recepty, ale regularna obserwacja zachowania maszyny pozwala szybko wypracować optymalne ustawienia dla danego pola.

W codziennej praktyce warto pamiętać o wpływie masy agregatu na ciągnik. Zbyt ciężka maszyna zawieszana może powodować podnoszenie się przedniej osi, zwłaszcza na uwrociach i w czasie transportu. Rozwiązaniem jest odpowiednie dociążenie przodu ciągnika balastem lub wybór wersji półzawieszanej z własnymi kołami podporowymi. Odpowiednie rozłożenie masy poprawia stabilność prowadzenia, zmniejsza zużycie przednich opon i minimalizuje ryzyko utraty kontroli na nierównościach. Warto też kontrolować ciśnienie w oponach i dopasowywać je do masy zestawu oraz rodzaju wykonywanej pracy.

Czynnikiem często niedocenianym jest także rola operatora w planowaniu sekwencji zabiegów. Nawet dysponując bardzo uniwersalnym agregatem, nie zawsze opłaca się wykorzystywać wszystkie jego funkcje naraz. Zdarzają się sytuacje, gdy lepiej jest wykonać oddzielnie zabieg uprawy pożniwnej, a dopiero po kilku tygodniach – siew w lepiej ustabilizowaną glebę. Decyzja powinna wynikać z aktualnej wilgotności, prognozy pogody, terminu siewu danej rośliny oraz oceny zagrożenia chwastami. Umiejętne korzystanie z możliwości maszyny polega na dostosowaniu intensywności uproszczeń do konkretnego sezonu, a nie na sztywnym trzymaniu się jednego schematu.

Na koniec warto podkreślić znaczenie dokumentowania ustawień i efektów pracy. Prowadzenie prostych notatek – głębokość uprawy, prędkość, warunki glebowe, rodzaj uprawy oraz obserwacje dotyczące wschodów – pomaga w kolejnych latach szybciej znaleźć optymalne parametry. Nawet jeśli gospodarstwo nie korzysta jeszcze z zaawansowanych systemów rolnictwa precyzyjnego, zwykły notes w kabinie lub tabelka w telefonie może znacznie podnieść efektywność wykorzystania agregatu. Dzięki temu jedna maszyna staje się coraz lepiej dopasowanym narzędziem do indywidualnych warunków gospodarstwa.

FAQ – najczęściej zadawane pytania o agregaty wielofunkcyjne

Czy agregat wielofunkcyjny sprawdzi się na bardzo zróżnicowanych glebach w jednym gospodarstwie?

W gospodarstwach z glebami od piachów po ciężkie iły agregat wielofunkcyjny może być wartościowym narzędziem, ale wymaga częstych zmian ustawień. Kluczowa jest możliwość szybkiej regulacji głębokości i kąta pracy sekcji roboczych oraz wybór odpowiednich wałów. Na lekkich stanowiskach pracuje się płycej i z mniejszą intensywnością mieszania, na ciężkich – głębiej i z większym dociskiem. Jeżeli operator jest gotów poświęcić czas na regulację, jedna maszyna może obsłużyć różne typy gleb.

Czy warto całkowicie zrezygnować z pługa na rzecz agregatu bezorkowego?

Zastąpienie pługa agregatem bezorkowym jest możliwe, ale powinno być procesem stopniowym. W pierwszych latach najlepiej ograniczyć orkę do pól z największym zachwaszczeniem lub problemami strukturalnymi, a na pozostałych wdrażać uprawę uproszczoną. Agregat musi zapewnić dobre mieszanie resztek i rozluźnienie gleby, inaczej ryzykujemy spadek plonów. W wielu gospodarstwach pług pozostaje maszyną „awaryjną”, używaną punktowo. Całkowita rezygnacja z orki wymaga obserwacji efektów i gotowości do korekt technologii.

Jak obliczyć, czy inwestycja w agregat wielofunkcyjny się opłaci?

Analizę opłacalności najlepiej oprzeć na porównaniu kosztów dotychczasowych zabiegów z kosztami pracy jednego agregatu. Należy uwzględnić spalanie paliwa na hektar, czas pracy, amortyzację kilku maszyn oraz koszty serwisu. Do tego warto dodać wpływ mniejszej liczby przejazdów na strukturę gleby i potencjalny wzrost plonów. Pomocne bywa zestawienie danych z dwóch–trzech sezonów oraz wykonanie prób polowych z maszyną demonstracyjną. Jeśli jedna maszyna realnie ogranicza liczbę zabiegów, zwykle inwestycja zwraca się w kilku latach.

Jaką szerokość roboczą agregatu wybrać do posiadanego ciągnika?

Szerokość robocza powinna być dobrana tak, aby ciągnik mógł pracować z optymalną prędkością przy założonej głębokości i nie wykorzystując stale maksymalnej mocy. Producent zwykle podaje orientacyjne zapotrzebowanie na moc w kW lub KM na metr szerokości. Warto dodać niewielki margines bezpieczeństwa, uwzględniając cięższe warunki glebowe i ewentualne zwiększenie głębokości. Zbyt szeroka maszyna spowoduje spadek prędkości, większe spalanie i szybsze zużycie ciągnika, co w praktyce zniweluje zakładaną oszczędność.

Czy agregat wielofunkcyjny nadaje się do małych gospodarstw o rozdrobnionych działkach?

W mniejszych gospodarstwach o wielu działkach o nieregularnych kształtach agregat może być przydatny, ale nie zawsze maksymalnie szeroki. Częste zawracanie i dojazdy między polami wymagają zwrotności i łatwego składania do transportu. Czasem lepszym wyborem jest nieco węższa, ale lżejsza maszyna, którą łatwiej manewrować i obsługiwać jednym ciągnikiem. Największą korzyścią w takich warunkach jest połączenie uprawy z siewem, co skraca okno zabiegowe i ułatwia terminowe wykonanie prac mimo ograniczonych zasobów ludzkich.

Powiązane artykuły

Wydajność hederów do kukurydzy – przegląd producentów

Dobór odpowiedniego hederu do kukurydzy coraz częściej decyduje o opłacalności całej uprawy. Wraz ze wzrostem wydajności kombajnów rosną wymagania wobec przystawek: muszą nadążać z podawaniem masy, ograniczać straty ziarna, dobrze radzić sobie w trudnych warunkach i być tanie w eksploatacji. Poniżej znajdziesz przegląd najpopularniejszych rozwiązań, wskazówki przy zakupie, praktyczne porady z gospodarstw oraz omówienie najczęstszych problemów w pracy hederów do…

Jak dobrać ładowarkę teleskopową do gospodarstwa mlecznego?

Ładowarka teleskopowa coraz częściej staje się podstawową maszyną w gospodarstwach mlecznych. Zastępuje ciągnik z turem, usprawnia pracę przy zadawaniu pasz, oborniku i sianokiszonce, a przy okazji potrafi obsłużyć wiele innych zadań w obejściu. Dobrze dobrany sprzęt pozwala znacząco ograniczyć czas pracy, zużycie paliwa i liczbę maszyn, ale wybór konkretnego modelu potrafi być trudny. Warto więc przeanalizować potrzeby stada, wielkość gospodarstwa…

Ciekawostki rolnicze

Gdzie uprawia się najwięcej czosnku?

Gdzie uprawia się najwięcej czosnku?

Najdroższa ładowarka teleskopowa w rolnictwie

Najdroższa ładowarka teleskopowa w rolnictwie

Największe gospodarstwa rolne we Francji

Największe gospodarstwa rolne we Francji

Rekordowa liczba kur niosek w jednym gospodarstwie

Rekordowa liczba kur niosek w jednym gospodarstwie

Największe plantacje truskawek w Polsce

Największe plantacje truskawek w Polsce

Kiedy po raz pierwszy użyto dronów w rolnictwie?

Kiedy po raz pierwszy użyto dronów w rolnictwie?