Miodownica brzozowa to jeden z najczęściej występujących szkodników na brzozach w Polsce i w wielu innych krajach Europy. Choć jest stosunkowo niewielkim owadem, potrafi wyrządzić bardzo duże szkody zarówno w przydomowych ogrodach, jak i w parkach, zadrzewieniach miejskich czy lasach. Żerowanie miodownicy osłabia drzewa, pogarsza ich wygląd, sprzyja rozwojowi chorób grzybowych i może prowadzić do stopniowego zamierania najdelikatniejszych pędów. Zrozumienie biologii tego gatunku, jego wymagań, cyklu rozwojowego oraz sposobów ograniczania populacji jest kluczowe dla skutecznej ochrony brzozowych nasadzeń, zwłaszcza w miastach, gdzie rośliny są dodatkowo narażone na stres wynikający z suszy, zanieczyszczeń powietrza i uszkodzeń mechanicznych.
Charakterystyka miodownicy brzozowej – wygląd, biologia i gatunki żywicielskie
Miodownica brzozowa (często oznaczana w literaturze jako przedstawiciel rodzaju Psylla zasiedlający brzozy) należy do rzędu pluskwiaków równoskrzydłych. Jest blisko spokrewniona z innymi znanymi szkodnikami drzew, jak miodówki na gruszach, jabłoniach czy drzewach ozdobnych. Jej obecność jest łatwa do przeoczenia na początku sezonu, ale z czasem staje się wyraźnie widoczna przez charakterystyczne objawy na liściach i obfite wydzieliny lepkiej spadzi.
Dorosłe osobniki to niewielkie, delikatne owady przypominające miniaturowe cykady lub mszyce ze skrzydłami trzymanymi dachówkowato nad ciałem. Ich długość zazwyczaj nie przekracza kilku milimetrów. Kolor ciała może być zmienny – od jasnożółtego, przez zielonkawy, aż po oliwkowy czy brunatny, zależnie od wieku, temperatury i warunków środowiskowych. Skrzydła są przeźroczyste lub lekko przydymione, z wyraźnym użyłkowaniem, co jest typową cechą tej grupy pluskwiaków.
Najbardziej charakterystycznym etapem rozwojowym z punktu widzenia szkód są larwy i nimfy. To właśnie one intensywnie wysysają soki z liści i młodych pędów brzozy. Larwy są zazwyczaj płaskie, owalne, o barwie żółtozielonej lub zielonej, często trudne do zauważenia na pierwszy rzut oka, ponieważ dobrze zlewają się z tłem. Wokół nich gromadzą się kropelki spadzi, czyli słodkiej, lepkiej wydzieliny będącej produktem ubocznym intensywnego żerowania na floemie rośliny.
Miodownica brzozowa zimuje najczęściej w postaci jaj składanych na pąkach, cienkich gałązkach i w ich zagłębieniach. Jaja są drobne, przeważnie jasne, z czasem ciemniejące. Wiosną, gdy tylko temperatura wzrasta i pąki brzozy zaczynają pękać, z jaj wylęgają się larwy pierwszego stadium. Zbieżność rozwoju owada z fazą rozwojową drzewa nie jest przypadkowa – młode liście stanowią dla miodownicy wyjątkowo wartościowe źródło pokarmu, bogate w łatwo przyswajalne cukry i aminokwasy.
Cykl rozwojowy miodownicy obejmuje kilka stadiów larwalnych, poprzedzających pojawienie się pokolenia dorosłych. W sprzyjających warunkach – ciepłych, suchych i słonecznych – może rozwinąć się więcej niż jedno pokolenie w sezonie wegetacyjnym, co wyraźnie zwiększa presję szkodnika na drzewa. Na terenach o łagodniejszym klimacie notuje się zwykle większe zagęszczenie populacji, ponieważ owady łatwiej przetrzymują zimę i szybciej rozpoczynają aktywność na wiosnę.
Brzozy są głównym i podstawowym żywicielem miodownicy. Najczęściej atakowane są popularne gatunki sadzone w miastach i ogrodach: brzoza brodawkowata, brzoza pożyteczna, brzoza omszona oraz ich liczne odmiany ozdobne. Szkodnik preferuje drzewa rosnące na stanowiskach ciepłych, nasłonecznionych i narażonych na okresowe przesuszenie gleby, ponieważ takie warunki sprzyjają zarówno jego rozwojowi, jak i osłabieniu samego drzewa, które w efekcie staje się mniej zdolne do obrony.
Objawy żerowania i szkody powodowane przez miodownicę brzozową
Rozpoznanie obecności miodownicy brzozowej opiera się przede wszystkim na obserwacji zmian w wyglądzie liści, młodych pędów oraz całej korony drzewa. Początkowo symptomy mogą być mało charakterystyczne – lekkie przebarwienia, drobne plamki czy nieznaczne deformacje blaszki liściowej. Z czasem jednak stają się coraz wyraźniejsze i trudne do zignorowania.
Jednym z pierwszych sygnałów żerowania larw jest pojawienie się na spodniej stronie liści drobnych, jasnych plamek, które są w istocie miejscami nakłuć i wysysania soków. W miarę zwiększania się liczby larw plamki te łączą się, tworząc większe, nieregularne przebarwienia. Liście zaczynają tracić intensywnie zieloną barwę, matowieją, a następnie mogą lekko więdnąć czy zwijać się na krawędziach. W silnym porażeniu dochodzi do ich przedwczesnego żółknięcia i opadania, co skraca okres aktywnej fotosyntezy drzewa.
Bardzo charakterystycznym objawem obecności miodownicy jest obfite wydzielanie spadzi. To lepka, słodka ciecz, która początkowo gromadzi się w postaci drobnych kropelek wokół larw i na powierzchni liści. Z biegiem czasu spływa niżej, pokrywając całe pędy, konary i pień, a także wszystkie przedmioty znajdujące się pod drzewem – ławki, samochody, kostkę brukową czy meble ogrodowe. Spadź przyciąga liczne owady, zwłaszcza mrówki, osy i pszczoły, a także stanowi idealne podłoże dla rozwoju grzybów sadzakowych.
Rozwój grzybów sadzakowych na powierzchni spadzi prowadzi do powstawania czarnego, sadzowego nalotu na liściach i innych częściach drzewa. Nalot ten ogranicza dostęp światła do tkanek fotosyntetycznych, jeszcze bardziej utrudniając proces wytwarzania asymilatów. Liście pokryte warstwą sadzakowego grzyba nie tylko wyglądają bardzo nieestetycznie, ale też są znacznie mniej efektywne w funkcjonowaniu. U drzew wieloletnio i silnie atakowanych przez miodownicę może dochodzić do stopniowego osłabiania całego organizmu, zahamowania przyrostu, pogorszenia kondycji i zwiększonej podatności na inne szkodniki oraz choroby.
W skrajnych przypadkach, szczególnie u młodych drzew lub drzew rosnących w bardzo niekorzystnych warunkach siedliskowych, powtarzające się, coroczne masowe występowanie miodownicy może doprowadzić do częściowego zamierania koron, usychania cienkich pędów, a nawet obumarcia całego osobnika. Z punktu widzenia właścicieli ogrodów i zarządców zieleni miejskiej równie istotny jest aspekt estetyczny: obficie spływająca spadź i czarny nalot na liściach sprawiają, że drzewa wyglądają na chore i zaniedbane, a przestrzeń wokół nich staje się uciążliwa w użytkowaniu.
Na terenach miejskich szkody mają jeszcze jeden wymiar. Spadź osadzająca się na samochodach, elewacjach budynków czy małej architekturze jest trudna do usunięcia, szybko zbiera kurz i zanieczyszczenia, a w połączeniu z sadzakami tworzy trudny do zmycia, ciemny osad. Niektórzy mieszkańcy próbują rozwiązywać problem wycinką drzew lub ich zastępowaniem gatunkami mniej podatnymi na miodownicę, co z kolei ma negatywne konsekwencje dla bioróżnorodności i mikroklimatu w mieście.
W lasach gospodarczych skala szkód jest zwykle mniejsza niż w miastach, ponieważ drzewa rosną w bardziej naturalnych warunkach i często korzystają z obecności licznych naturalnych wrogów szkodnika. Jednak w młodych uprawach brzozowych, na plantacjach czy w pasach przydrożnych, gdzie drzewa są silnie nasłonecznione i narażone na stres suszowy, masowe pojawy miodownicy mogą prowadzić do poważnego obniżenia ich wartości przyrodniczej i gospodarczej.
Występowanie, warunki sprzyjające rozwojowi i ciekawostki o miodownicy brzozowej
Miodownica brzozowa występuje na rozległych obszarach Europy, w tym na całym terenie Polski, wszędzie tam, gdzie rosną brzozy. Jest typowym elementem entomofauny związanej z tym rodzajem drzew, a jej obecność stwierdza się zarówno w lasach naturalnych, jak i w nasadzeniach sztucznych, parkach, ogrodach prywatnych czy alejach przydrożnych. W miastach bywa szczególnie liczna na osiedlach z dominacją brzozy jako gatunku ozdobnego, sadzonego chętnie ze względu na szybki wzrost, atrakcyjną korę i lekką koronę.
Rozwój miodownicy determinują głównie warunki pogodowe oraz stan zdrowotny drzew. Największe nasilenie populacji obserwuje się w latach ciepłych i suchych, gdy wiosna jest wczesna, a lato słoneczne. W takich sezonach owady mają długi okres aktywności, mogą wyprowadzić kilka pokoleń, a do tego korzystają z osłabienia drzew wynikającego z deficytu wody i wysokiego nasłonecznienia. W latach chłodniejszych, deszczowych, a zwłaszcza przy długotrwałych okresach opadów wiosną, część larw i jaj może być zmywana z liści, a rozwój populacji ulega zahamowaniu.
Ważnym czynnikiem ograniczającym lub sprzyjającym występowaniu miodownicy jest obecność naturalnych wrogów – drapieżnych i pasożytniczych owadów, organizmów glebowych oraz ptaków. W ekosystemach półnaturalnych i leśnych bogactwo tych organizmów jest zazwyczaj większe niż w silnie zantropogenizowanych obszarach miejskich. Dlatego właśnie w gęstych kompleksach leśnych czy na obrzeżach lasów szkody powodowane przez miodownicę są z reguły mniejsze, mimo że owad ten występuje tam powszechnie.
Interesującym zjawiskiem jest silne przyciąganie przez spadź pszczół i innych owadów zapylających. Spadź stanowi dla nich wartościowe źródło węglowodanów, zwłaszcza w okresach, gdy brakuje obfitego kwitnienia roślin nektarodajnych. Na terenach, gdzie brzozy silnie porażone przez miodownicę rosną w sąsiedztwie pasiek, pszczoły mogą zbierać znaczące ilości spadzi, co może mieć wpływ na skład i właściwości miodu. Stąd też w niektórych regionach obecność miodownicy brzozowej pośrednio przyczynia się do powstawania miodów o większym udziale składników spadziowych.
Ciekawostką jest również fakt, że w miastach zauważa się pewną sezonowość narzekań mieszkańców na brzozy. Wiosną i na początku lata dominują skargi związane z pyleniem i alergiami, natomiast w pełni lata i późnym latem na pierwszy plan wysuwa się problem lepkiej spadzi i czarnych osadów na samochodach oraz małej architekturze. W rzeczywistości zjawiska te są elementami jednego, złożonego funkcjonowania ekosystemu miejskiego, w którym brzoza pełni ważną rolę klimatyczną, krajobrazową i przyrodniczą, a miodownica – choć uciążliwa – jest naturalnym składnikiem biocenozy.
Na skalę intensywności uszkodzeń wpływa też dobór gatunków i odmian brzozy. Niektóre odmiany dekoracyjne, o delikatnych liściach i cienkich pędach, okazują się bardziej podatne na atak szkodnika niż typowe gatunki rodzime. Z punktu widzenia projektowania zieleni miejskiej i ogrodowej warto uwzględniać tę różnicę, wybierając tam, gdzie to możliwe, formy bardziej odporne, które lepiej znoszą presję miodownicy oraz innych czynników stresowych.
Monitoring i wczesne rozpoznanie zagrożenia
Skuteczne zwalczanie miodownicy brzozowej jest możliwe tylko wtedy, gdy zostanie ona odpowiednio wcześnie zauważona. Regularny monitoring drzew, zwłaszcza wrażliwych nasadzeń przydomowych i miejskich, jest podstawowym elementem profilaktyki. Obejmuje on zarówno obserwację objawów na liściach, jak i bezpośrednie poszukiwanie owadów w koronie.
Najlepszym terminem na wczesne wykrycie miodownicy jest początek wiosny, gdy pąki brzozy zaczynają pękać i rozwijają się pierwsze liście. Wtedy warto dokładnie obejrzeć młode przyrosty, zwracając uwagę na obecność drobnych larw, jaj lub pierwszych kropel spadzi. Kontrola powinna obejmować przede wszystkim dolne partie korony i gałązki o średnicy kilku milimetrów, które są zwykle najchętniej zasiedlane przez owady.
Dodatkowo można stosować proste metody pomocnicze, jak energiczne potrząsanie gałęzią nad jasną powierzchnią (kartka, taca, płótno), co pozwala na strząśnięcie dorosłych osobników i larw. Przy silnym zasiedleniu łatwo zauważyć małe, skaczące owady lub larwy pozostające na materiale. Niekiedy stosuje się również żółte tablice lepowe, które przyciągają dorosłe miodownice; metoda ta jest jednak bardziej przydatna do ogólnego monitoringu niż do masowego zwalczania.
Ważne jest, aby podczas monitoringu zwracać uwagę nie tylko na samą obecność szkodnika, ale także na ogólny stan zdrowotny brzozy. Drzewa silnie osłabione innymi czynnikami – suszą, zasoleniem gleby, uszkodzeniami mechanicznymi, chorobami grzybowymi – mogą reagować na żerowanie miodownicy znacznie gwałtowniej niż osobniki rosnące w dobrych warunkach. W takich sytuacjach próg szkodliwości jest niższy, a działania ochronne warto podjąć wcześniej.
Profilaktyka i metody ograniczania liczebności miodownicy brzozowej
Podejście do ochrony brzozowych nasadzeń przed miodownicą powinno być możliwie kompleksowe, łączące zarówno zabiegi profilaktyczne, jak i bezpośrednie metody zwalczania. Kluczową rolę odgrywa tu dobór stanowiska, właściwa pielęgnacja drzew oraz dbałość o bioróżnorodność, która wspiera naturalnych wrogów szkodnika.
Przede wszystkim warto unikać sadzenia brzóz w miejscach skrajnie niekorzystnych, takich jak wąskie pasy zieleni między jezdniami o bardzo dużym natężeniu ruchu, obszary silnie zasolone lub całkowicie uszczelnione nawierzchnią. Drzewa posadzone w takich warunkach są z góry skazane na chroniczny stres, co zwiększa ich podatność na wszelkie szkodniki, w tym miodownicę. Jeśli brzoza ma pełnić funkcję dekoracyjną w trudnym siedlisku, lepiej rozważyć nasadzenia mieszane, łączące ją z gatunkami bardziej odpornymi i stabilizującymi lokalny mikroklimat.
Istotnym elementem profilaktyki jest prawidłowe nawadnianie, szczególnie w pierwszych latach po posadzeniu oraz podczas długotrwałych susz. Brzoza, mimo opinii gatunku rosnącego w różnych warunkach, źle znosi skrajny niedobór wody w glebie. Regularne, głębokie podlewanie ogranicza stres hydrologiczny i poprawia ogólną kondycję drzew, co z kolei podnosi ich zdolność do tolerowania żerowania miodownicy bez widocznych uszkodzeń.
Niebagatelne znaczenie ma również unikanie nadmiernego nawożenia azotem. Przenawożone drzewa wytwarzają bardzo soczyste, bogate w cukry i łatwo przyswajalne związki liście, co jest niezwykle korzystne dla rozwijających się larw miodownicy. Umiarkowane, zbilansowane nawożenie, dostosowane do potrzeb siedliska, sprzyja utrzymaniu odpowiednich proporcji składników pokarmowych w roślinie i pośrednio ogranicza atrakcyjność brzozy dla tego szkodnika.
W ogrodach przydomowych można dodatkowo wykorzystywać zabiegi higieniczne, takie jak usuwanie i niszczenie silnie porażonych pędów czy liści, zwłaszcza pod koniec sezonu wegetacyjnego. Ogranicza to liczbę jaj zimujących na drzewie oraz eliminuje część populacji przed kolejnym sezonem. Trzeba jednak zachować ostrożność, by nie doprowadzić do zbyt silnego przerzedzenia korony, co mogłoby zwiększyć nasłonecznienie wewnętrznych partii drzewa i paradoksalnie stworzyć lepsze warunki dla miodownicy.
Ekologiczne metody zwalczania miodownicy brzozowej
Wielu właścicieli ogrodów oraz zarządców zieleni miejskiej poszukuje metod, które pozwolą ograniczyć szkodnika bez uciekania się do intensywnego stosowania środków chemicznych. W przypadku miodownicy brzozowej jest to nie tylko możliwe, ale w wielu sytuacjach wręcz bardziej korzystne, ponieważ pozwala zachować naturalną równowagę biologiczną i ograniczyć negatywny wpływ na pożyteczne organizmy oraz środowisko.
Jednym z podstawowych kierunków ekologicznego zwalczania jest wspomaganie obecności naturalnych wrogów miodownicy. Należą do nich m.in. biedronki (zarówno dorosłe, jak i larwy), złotooki, skorki, drapieżne pluskwiaki, a także niektóre gatunki błonkówek pasożytujących na jajach i larwach. Tworzenie w ogrodzie warunków sprzyjających ich bytowaniu – poprzez pozostawianie stref półdzikich, zakładanie żywopłotów, stosowanie roślin miododajnych – może znacząco wspomóc naturalną regulację populacji szkodnika.
W przypadku pojedynczych, niewysokich drzew, szczególnie w ogrodach prywatnych, można rozważyć mechaniczne usuwanie części larw poprzez zmywanie ich silnym strumieniem wody. Regularne, intensywne zraszanie korony od spodu, skierowane zwłaszcza na młode pędy i spodnie strony liści, potrafi skutecznie zredukować liczebność miodownicy, szczególnie w początkowej fazie rozwoju. Jest to metoda pracochłonna, ale całkowicie bezpieczna dla środowiska.
Istnieją także ekologiczne preparaty oparte na olejach roślinnych i parafinowych, które stosuje się na przedwiośniu i wczesną wiosną, jeszcze przed rozwinięciem się liści. Ich działanie polega na mechanicznym oblepieniu jaj zimujących na pędach oraz utrudnieniu oddychania larwom i młodym osobnikom. Takie zabiegi wykonuje się w okresie bezlistnym, co minimalizuje ryzyko negatywnego wpływu na pożyteczne owady, a jednocześnie pozwala znacznie ograniczyć populację szkodnika przed właściwym sezonem wegetacyjnym.
Niektórzy ogrodnicy stosują również preparaty na bazie naturalnych wyciągów roślinnych, takie jak wyciągi z czosnku, pokrzywy, piołunu czy wrotyczu, które wykazują działanie odstraszające wobec niektórych pluskwiaków. Skuteczność tych metod w odniesieniu do miodownicy brzozowej może być zmienna i zależy od wielu czynników, jednak przy regularnym, profilaktycznym stosowaniu mogą one wspierać inne formy ochrony, zwłaszcza na małych powierzchniach i przy niewielkiej presji szkodnika.
Niezwykle ważne w zintegrowanej ochronie jest unikanie stosowania szerokospektralnych insektycydów w okresie lotu owadów zapylających i intensywnej aktywności naturalnych wrogów. W wielu przypadkach nadmierne użycie chemii powoduje załamanie się populacji pożytecznych organizmów, co w dłuższej perspektywie paradoksalnie sprzyja miodownicy – pozbawionej wówczas swoich wrogów naturalnych – i może prowadzić do jeszcze silniejszych gradacji w kolejnych latach.
Środki chemiczne i zasady ich odpowiedzialnego stosowania
Bywają sytuacje, w których populacja miodownicy brzozowej jest tak liczna, a drzewo tak mocno osłabione, że zastosowanie środków chemicznych staje się uzasadnione, zwłaszcza w nasadzeniach o wysokiej wartości estetycznej lub historycznej. W takich przypadkach konieczne jest jednak zachowanie dużej ostrożności i kierowanie się zasadami integrowanej ochrony roślin.
Wybór preparatu powinien zawsze uwzględniać jego selektywność, wpływ na organizmy pożyteczne, okres prewencji dla pszczół oraz możliwość stosowania w pobliżu ludzi i zwierząt domowych. W warunkach miejskich i przydomowych zdecydowanie preferowane są środki o krótkim okresie prewencji, aplikowane punktowo, w możliwie najmniejszych ilościach i w terminach minimalizujących kontakt z owadami zapylającymi.
Zabiegi chemiczne najlepiej wykonywać w fazie wczesnego rozwoju larw, gdy są one najbardziej wrażliwe na działanie substancji czynnych. Oprysk powinien być skierowany przede wszystkim na spodnią stronę liści i młode przyrosty, gdzie koncentruje się największa liczba żerujących osobników. Ważne jest też ścisłe przestrzeganie dawek i zaleceń producenta, a także stosowanie odpowiednich środków ochrony osobistej przez osoby wykonujące zabieg.
Z punktu widzenia ochrony środowiska i zdrowia ludzi nie zaleca się wykonywania oprysków w pobliżu placów zabaw, szkół, przedszkoli czy intensywnie użytkowanych terenów rekreacyjnych. Tam, gdzie to możliwe, lepiej postawić na metody mechaniczne, ekologiczne i profilaktyczne, a chemiczne środki ochrony traktować jako ostateczność, stosowaną tylko wtedy, gdy inne sposoby zawodzą i istnieje realne ryzyko poważnego uszkodzenia lub utraty drzewa.
Miodownica brzozowa w ogrodzie i w mieście – praktyczne wskazówki
W ogrodach przydomowych obecność miodownicy brzozowej najczęściej daje o sobie znać poprzez kleiste plamy na samochodach, tarasach i meblach oraz czernienie liści. Zanim jednak podejmie się pochopną decyzję o wycince drzewa, warto rozważyć kilka praktycznych kroków, które mogą pomóc ograniczyć uciążliwości, a jednocześnie zachować cenny element zieleni.
Po pierwsze, warto ocenić skalę problemu: czy porażenie jest coroczne i bardzo silne, czy jedynie okresowe? Czy drzewo wykazuje objawy wyraźnego osłabienia, czy tylko estetycznego pogorszenia wyglądu? W wielu przypadkach okazuje się, że miodownica powoduje głównie przejściowe kłopoty estetyczne, a sama brzoza pozostaje stosunkowo zdrowa i dobrze radzi sobie z żerowaniem szkodnika.
Po drugie, można wprowadzić proste zmiany w zagospodarowaniu przestrzeni: przesunięcie miejsca parkowania samochodu nieco dalej od korony drzewa, przeniesienie mebli ogrodowych, zastosowanie osłon czy częstsze mycie zabrudzonych powierzchni. Choć nie eliminuje to przyczyny problemu, ogranicza jego odczuwalność w codziennym użytkowaniu ogrodu.
Po trzecie, warto połączyć różne metody ograniczania populacji miodownicy: wczesnowiosenne zabiegi olejowe, mechaniczne zmywanie larw wodą w okresie intensywnego żerowania, wzbogacanie ogrodu o rośliny nektarodajne i kryjówki dla naturalnych wrogów. Regularne powtarzanie tych działań przez kilka sezonów zazwyczaj przynosi wyraźny spadek liczebności szkodnika, choć nie usuwa go całkowicie, ponieważ miodownica jest stałym mieszkańcem środowiska brzozowego.
W miastach, gdzie brzozy rosną często w pasach drogowych, na osiedlach i w pobliżu budynków mieszkalnych, ochrona drzew przed miodownicą wymaga współpracy zarządców zieleni, mieszkańców i specjalistów z zakresu arborystyki. Wiele miast wprowadza już standardy ograniczające stosowanie chemicznych środków ochrony, promując metody bardziej przyjazne środowisku, takie jak zabiegi mechaniczne, poprawa warunków glebowych czy zwiększanie udziału gatunków odporniejszych w nowych nasadzeniach. Jednocześnie prowadzi się edukację mieszkańców, aby lepiej rozumieli naturalne procesy zachodzące w zieleni miejskiej i byli bardziej skłonni akceptować pewien poziom obecności szkodników jako nieuniknioną część funkcjonowania miejskiego ekosystemu.
Ostatecznie kluczem do harmonijnego współistnienia z miodownicą brzozową jest podejście oparte na wiedzy, obserwacji i rozsądku. Brzozy, mimo swoich słabości i podatności na niektóre szkodniki, pozostają drzewami o ogromnej wartości przyrodniczej i krajobrazowej. Umiejętne zarządzanie ich ochroną, łączące profilaktykę, metody ekologiczne i tylko w ostateczności środki chemiczne, pozwala cieszyć się ich urodą i korzyściami, jakie dają człowiekowi i przyrodzie, przy jednoczesnym ograniczeniu szkód powodowanych przez miodownicę.






