Jak żywić trzodę chlewną w różnych fazach produkcji?

Odpowiednio zbilansowane żywienie trzody chlewnej jest jednym z najważniejszych czynników decydujących o opłacalności produkcji. Pasza to największy koszt w chlewni, ale też największa dźwignia, dzięki której można poprawić zdrowotność, wykorzystanie paszy oraz tempo wzrostu. Dobrze ułożone żywienie pozwala równomiernie odchować prosięta, uzyskać wyrównane tuczniki, a lochom zapewnić długie, produktywne użytkowanie przy mniejszej liczbie problemów zdrowotnych oraz rozrodowych.

Znaczenie prawidłowego żywienia trzody chlewnej

Żywienie świń to nie tylko dobór taniej paszy, ale przede wszystkim zarządzanie potrzebami pokarmowymi zwierząt w różnych fazach produkcji. Prosię w okresie odsadzenia ma zupełnie inne wymagania niż locha karmiąca czy tucznik przed sprzedażą. W każdej z tych grup należy zadbać o odpowiedni poziom białka, energii, aminokwasów, włókna, minerałów i witamin, a także o jakość surowców oraz higienę żywienia.

W praktyce gospodarskiej często popełnia się dwa skrajne błędy: albo zaniża się zawartość składników pokarmowych w dawce, licząc na oszczędności, albo przekarmia zwierzęta, marnując pieniądze i pogarszając zdrowotność (otyłość loch, biegunki, słaba kondycja racic, nadmierne otłuszczenie tusz). Kluczem jest precyzyjne dopasowanie dawki do wieku, masy ciała, stanu fizjologicznego i wydajności zwierząt.

Coraz większą rolę odgrywa też jakość surowców paszowych oraz stosowanie dodatków wspierających zdrowotność przewodu pokarmowego, takich jak drożdże, zakwaszacze czy probiotyki. Szczególnie w małych i średnich gospodarstwach, gdzie bioasekuracja bywa słabsza, właściwe żywienie może częściowo zrekompensować braki w warunkach środowiskowych. Nie zastąpi to oczywiście dobrej dezynfekcji i szczepień, ale może pomóc ograniczyć straty.

Żywienie loch: od jałówki po okres laktacji

Przygotowanie loszki hodowlanej do pierwszego krycia

Loszka remontowa powinna być żywiona tak, aby osiągnąć odpowiednią masę i kondycję w chwili pierwszego krycia. Zbyt intensywny tucz od najmłodszych tygodni prowadzi do odkładania nadmiernej ilości tłuszczu, co zmniejsza płodność i skraca użytkowanie lochy. Z kolei niedożywienie powoduje wolne dojrzewanie płciowe, małe mioty oraz słabe mleko.

W okresie wzrostu loszki warto utrzymywać umiarkowane tempo przyrostów, unikając żywienia typowo tucznikowego. Dobrą praktyką jest ważenie loszek co kilka tygodni oraz ocenianie kondycji ciała poprzez dotyk grzbietu i nasady ogona. Loszka powinna być kryta, gdy osiągnie około 130–150 kg masy ciała (w zależności od rasy) oraz co najmniej drugi ruj.

Żywienie loch prośnych

Lochy prośne mają niższe zapotrzebowanie pokarmowe niż w laktacji, ale ich dieta powinna być bardzo stabilna i zrównoważona. W pierwszych 80–90 dniach ciąży nadmierne żywienie sprzyja otłuszczeniu, a zbyt mała dawka energii i białka obniża liczbę żywo urodzonych prosiąt. W drugiej części ciąży rośnie zapotrzebowanie na składniki pokarmowe, ponieważ intensywnie rozwijają się płody i gruczoł mlekowy.

  • W pierwszym okresie ciąży zazwyczaj wystarcza 2,0–2,4 kg paszy dziennie na lochę (w zależności od masy ciała).
  • W ostatnich 4–5 tygodniach ciąży warto stopniowo zwiększyć dawkę do 2,6–3,0 kg dziennie.
  • Na tydzień przed oproszeniem praktykuje się delikatne obniżenie dawki, a następnie stopniowe zwiększanie po porodzie, by przygotować przewód pokarmowy do wyższej podaży paszy.

Żywienie loch prośnych powinno uwzględniać odpowiednią ilość włókna, które poprawia pracę przewodu pokarmowego i zmniejsza ryzyko zaparć przed porodem. Dobry efekt daje dodatek śruty pszennej, jęczmiennej, sieczki z siana czy otrąb pszennych, ale w kontrolowanych ilościach, by nie obniżyć nadmiernie koncentracji energii w dawce.

Żywienie loch karmiących

Laktacja to najtrudniejszy okres dla organizmu lochy. Potrzeby energetyczne i białkowe rosną skokowo, bo locha musi utrzymać masę ciała, wyprodukować dużą ilość mleka oraz zregenerować się po porodzie. Częstym błędem jest zbyt wolne zwiększanie dawki paszy w pierwszych dniach po oproszeniu oraz utrzymywanie lochy w zbyt wysokiej temperaturze, co ogranicza jej apetyt.

  • Pierwszego dnia po porodzie można podać ok. 1,5–2 kg paszy, a następnie zwiększać dawkę o 0,5–1 kg dziennie, aż do pobrania paszy do woli.
  • Standardem jest żywienie loch karmiących do woli, pod warunkiem, że pasza jest świeża i nie zagrzewa się w karmidłach.
  • Docelowo dobrze odżywiona locha karmiąca może zjadać 6–8 kg paszy dziennie, a nawet więcej przy dużych miotach.

W dawce dla loch karmiących ważny jest wysoki poziom aminokwasów (zwłaszcza lizyny), odpowiednia zawartość energii oraz wyższa koncentracja witamin z grupy B i witaminy E. Należy też zadbać o dostatek wody – locha karmiąca potrzebuje nawet do 25–40 litrów wody dziennie, w zależności od temperatury otoczenia i liczby prosiąt. Zbyt mała ilość wody drastycznie obniża spożycie paszy i produkcję mleka.

W praktyce dobrze sprawdzają się karmidła z możliwością regulacji przepływu wody i paszy (mokra pasza jest chętniej pobierana), ale należy dbać o regularne czyszczenie, aby nie dochodziło do zagrzewania i psucia się mieszanki. U loch karmiących warto rozważyć dodatki poprawiające zdrowotność wymienia i ograniczające biegunki u prosiąt (zakwaszacze, drożdże, preparaty ziołowe), ponieważ jakość mleka i siary ma ogromny wpływ na przeżywalność miotu.

Żywienie prosiąt i warchlaków: krytyczny okres odsadzenia

Od urodzenia do odsadzania

Pierwszym i najważniejszym „pokarmem” prosiąt jest siara lochy. Zawiera nie tylko wysokie stężenie energii, ale przede wszystkim przeciwciała, które budują odporność bierną. Każde prosię powinno pobrać siarę w ciągu pierwszych 4–6 godzin po porodzie. Rolnik powinien kontrolować, czy wszystkie sztuki, zwłaszcza słabsze, docierają do sutków. Przy licznych miotach warto wyrównywać prosięta między lochami.

Już od 3–5 dnia życia można stopniowo wprowadzać tzw. prestarter, czyli specjalną paszę bardzo wysokiej jakości, przeznaczoną do podawania w małych ilościach prosiętom ssącym. Jej zadaniem jest przyzwyczajenie przewodu pokarmowego do stałej paszy, pobudzenie rozwoju kosmków jelitowych i enzymów trawiennych. Dobry prestarter jest drogi, ale podawany w niewielkiej ilości (kilka dekagramów dziennie na prosię), a jego brak często kończy się poważnymi problemami po odsadzeniu.

Od 10–14 dnia życia prosięta mogą już mieć stały dostęp do wody w poidłach smoczkowych lub miskowych, dostosowanych do ich wielkości. Suchość ściółki, odpowiednia temperatura (ok. 28–30°C w pierwszych dniach życia, później stopniowo obniżana) i dobra wentylacja to klucz do utrzymania zdrowia i apetytu.

Odsadzenie – jak ograniczyć stres żywieniowy

Odsadzenie to jeden z najbardziej stresujących momentów w życiu prosięcia. Zmienia się środowisko, grupa, typ paszy oraz sposób jej podawania. Nierzadko dochodzi także do spadku temperatury i większego zagęszczenia w kojcach. Wszystko to prowadzi do spadku apetytu, zahamowania wzrostu, a nierzadko do biegunek i upadków.

Aby ograniczyć stres, warto:

  • utrzymywać stały typ paszy przed i po odsadzeniu (przejście z prestartera na starter może być płynne, bez nagłych zmian składu),
  • stopniowo mieszać stare i nowe pasze, jeżeli zachodzi potrzeba zmiany receptury,
  • dbać o czystość karmideł i świeżość paszy – prosięta chętnie jedzą małe, częste porcje,
  • zapewnić odpowiednią temperaturę i suchą ściółkę lub wygodną podłogę rusztową,
  • grupować prosięta pod względem masy ciała, aby najsłabsze nie były wypychane od paszy.

W paszach dla prosiąt odsadzonych ważna jest wysoka strawność składników. Stosuje się surowce takie jak mleko w proszku, koncentraty białka serwatkowego, wysokiej jakości śruty sojowe, plazmę krwi, łatwo przyswajalne tłuszcze, a także zakwaszacze i dodatki przeciwbiegunkowe. Zbyt duży udział tanich zbóż niskiej jakości szybko odbije się na zdrowiu prosiąt.

Żywienie warchlaków

Warchlaki (ok. 10–30 kg m.c.) to grupa, w której celem jest uzyskanie wysokich przyrostów przy jednoczesnym utrzymaniu zdrowotności. Błędy żywieniowe z tego okresu zemszczą się później w tuczu: słabsze przyrosty, większe zróżnicowanie stada, gorsze wykorzystanie paszy, podatność na choroby układu oddechowego i pokarmowego.

W żywieniu warchlaków stosuje się pasze typu starter, następnie grower. Warto korzystać z gotowych mieszanek pełnoporcjowych lub koncentratów od sprawdzonych firm, szczególnie w mniejszych gospodarstwach, gdzie nie ma możliwości precyzyjnej kontroli jakości surowców. Własna mieszanka jest możliwa, ale wymaga konsultacji z doradcą żywieniowym i regularnych analiz chemicznych zbóż.

Ważne wskazówki praktyczne:

  • nie oszczędzać na białku i aminokwasach – to okres intensywnego rozwoju mięśni,
  • dbać o odpowiedni poziom minerałów (Ca, P, Na) i mikroelementów (Fe, Zn, Cu, Se),
  • nie przekraczać dopuszczalnych poziomów miedzi i cynku zgodnie z aktualnymi przepisami,
  • kontrolować zużycie paszy na sztukę oraz przyrosty – szybkie wykrycie problemu pozwala zareagować,
  • unikać gwałtownych zmian paszy, zwłaszcza przy wprowadzaniu tańszych surowców.

Żywienie tuczników: od ekonomii po jakość tuszy

Fazy tuczu a strategia żywienia

Tucz świń dzieli się zwykle na fazę grower (ok. 30–60 kg) i finisher (od ok. 60 kg do masy ubojowej). W niektórych systemach stosuje się także trzy lub cztery fazy, aby lepiej dopasować skład paszy do potrzeb zwierząt oraz wymogów odbiorcy (ubojni, zakładu przetwórczego). W pierwszej fazie tuczu celem jest szybki przyrost mięsa, w końcowej – uzyskanie pożądanej mięsności i umiarkowanego otłuszczenia tusz.

W pierwszej fazie tuczu stosuje się pasze o wyższej zawartości białka i lizyny, natomiast w drugiej fazie można stopniowo obniżać poziom białka przy zachowaniu odpowiedniej ilości energii. Zbyt wysokie białko w końcowej fazie tuczu to niepotrzebny koszt oraz większe obciążenie środowiska (wyższa emisja azotu i nieprzyjemnych zapachów).

Dobór surowców i jakości paszy

Podstawą dawek dla tuczników są zboża: pszenica, jęczmień, kukurydza, żyto, pszenżyto. Udział poszczególnych gatunków zależy od dostępności i cen oraz od tolerancji zwierząt. Żyto i pszenżyto mogą obniżać smakowitość paszy i zwiększać ryzyko problemów jelitowych, dlatego ich udział warto ograniczać, zwłaszcza u młodszych zwierząt. Kukurydza natomiast podnosi walory energetyczne dawki, ale przy zbyt dużym udziale może sprzyjać odkładaniu tłuszczu.

Źródłem białka jest najczęściej śruta sojowa, rzepakowa, słonecznikowa oraz dodatki aminokwasów syntetycznych (lizyna, metionina, treonina, tryptofan). Dzięki nim można obniżyć ogólną zawartość białka w dawce, jednocześnie pokrywając zapotrzebowanie na kluczowe aminokwasy. To ważne zarówno z punktu widzenia ekonomii, jak i ochrony środowiska.

Praktyczne porady dotyczące pasz dla tuczników:

  • unikać zbóż zawilgoconych, zanieczyszczonych i porażonych mykotoksynami – nawet niewielkie ilości toksyn pogarszają przyrosty, odporność i jakość tuszy,
  • regularnie czyścić silosy, mieszalniki i podajniki, aby zapobiegać zaleganiu starej paszy,
  • stosować dodatki przeciwgrzybowe i zakwaszacze, szczególnie w okresach wysokiej wilgotności i temperatury,
  • dostosować formę paszy (mielona, granulowana, kruszona) do warunków technicznych i zachowań zwierząt – granulat zwykle poprawia wykorzystanie paszy, ale wymaga inwestycji w technologię.

Żywienie a jakość mięsa i tłuszczu

Skład dawki pokarmowej ma bezpośredni wpływ na jakość tuszy i tłuszczu. Nadmiar energii przy niskim poziomie białka sprzyja odkładaniu tłuszczu, co obniża klasyfikację EUROP i cenę za kilogram. Z kolei bardzo wysokie przyrosty przy ekstremalnie wysokim poziomie białka mogą prowadzić do mięsa wodnistego, mniej przydatnego technologicznie.

Udział niektórych tłuszczów roślinnych (np. zbyt dużo oleju sojowego) może pogarszać twardość słoniny. Warto konsultować skład dawki z odbiorcą tuczników, który nieraz ma określone wymagania co do mięsności i parametrów jakościowych. Coraz częściej premiuje się wyrównanie tusz, brak uszkodzeń skórnych oraz odpowiednią grubość słoniny.

Kontrola wyników produkcyjnych

Bez systematycznego monitorowania wyników trudno optymalizować żywienie. Rolnik powinien znać:

  • średnie dobowe przyrosty masy ciała (ADG),
  • współczynnik wykorzystania paszy (FCR) – ilość paszy na 1 kg przyrostu,
  • procent upadków i brakowań w tuczu,
  • klasę mięsności uzyskiwaną w ubojni.

Porównując te dane z ilością i ceną zużytej paszy, można szybko stwierdzić, czy wprowadzone zmiany (np. tańsza mieszanka, inny premiks, zwiększenie lub zmniejszenie udziału danego zboża) faktycznie przynoszą oszczędności, czy tylko pozornie obniżają koszt paszy na tonę, a w rzeczywistości pogarszają wyniki produkcyjne.

Znaczenie wody, mikroklimatu i higieny w żywieniu

Woda – zapomniany składnik dawki

W wielu chlewniach wciąż bagatelizuje się znaczenie wody. Tymczasem nawet najlepiej zbilansowana pasza nie zostanie wykorzystana, jeśli świnie nie mają stałego dostępu do czystej, świeżej wody w odpowiedniej ilości. Zbyt mały przepływ w poidłach lub ich niewystarczająca liczba ograniczają pobranie wody, co automatycznie zmniejsza pobranie paszy.

  • Prosięta potrzebują ok. 1–2 litrów wody dziennie,
  • warchlaki 3–6 litrów,
  • tuczniki 6–12 litrów,
  • lochy prośne 8–15 litrów,
  • lochy karmiące nawet 25–40 litrów dziennie.

Warto regularnie sprawdzać przepływ w poidłach (co najmniej raz w miesiącu) oraz kontrolować czystość instalacji wodociągowej. Zanieczyszczone poidła są czynnikiem ryzyka biegunek, szczególnie u najmłodszych grup. W okresach upałów można rozważyć dodatek elektrolitów i zakwaszaczy do wody, co wspiera wyrównanie strat i poprawia apetyt.

Mikroklimat w chlewni a pobranie paszy

Temperatura, wilgotność, ruch powietrza i stężenie gazów w chlewni bezpośrednio wpływają na zachowanie świń, ich zdrowotność i apetyt. Przegrzanie pomieszczeń latem drastycznie obniża pobranie paszy, zwłaszcza u loch karmiących i tuczników w końcowej fazie tuczu. Z kolei zbyt niska temperatura u prosiąt i warchlaków zmusza organizm do wydatkowania energii na utrzymanie ciepła, co obniża przyrosty.

Należy kontrolować:

  • temperaturę – dopasowaną do wieku i masy ciała,
  • wilgotność – zbyt wysoka sprzyja chorobom układu oddechowego,
  • stężenie amoniaku i dwutlenku węgla – jako wskaźnik wentylacji,
  • przeciągi – szczególnie niebezpieczne dla prosiąt.

Inwestycja w dobrą wentylację i systemy chłodzenia (np. zraszanie, kurtyny wodne, odpowiednie otwieranie okien i wywietrzników) może przynieść znaczne oszczędności poprzez poprawę pobrania paszy i zmniejszenie upadków.

Higiena żywienia i bioasekuracja

Pasza powinna być chroniona przed gryzoniami, ptakami, wilgocią i zanieczyszczeniami z zewnątrz. Gryzonie nie tylko zjadają paszę, ale są rezerwuarem wielu chorób, w tym poważnych zakażeń bakteryjnych. Zagrzana, spleśniała pasza stanowi zagrożenie dla zdrowia całego stada – mykotoksyny przyczyniają się do problemów z płodnością, spadku odporności i słabszych przyrostów.

Ważne jest też mycie i dezynfekcja karmideł oraz systematyczne usuwanie resztek starej paszy. Przy zmianie grupy technologicznej (np. po wyjeździe tuczników do ubojni) kojce, koryta i poidła powinny być dokładnie oczyszczone i zdezynfekowane przed wprowadzeniem nowych zwierząt. To element bioasekuracji, który ogranicza przenoszenie chorób pomiędzy kolejnymi partiami tuczników czy prosiąt.

Najczęstsze błędy żywieniowe i jak ich unikać

Przekarmianie i niedożywienie

Zbyt obfite żywienie loch w ciąży prowadzi do otłuszczenia, problemów okołoporodowych, słabszej laktacji i mniejszej liczby cykli rozrodczych. Z kolei niedożywienie loch karmiących skutkuje dużą utratą masy ciała, wydłużeniem okresu jałowego i mniejszą liczbą urodzonych prosiąt w kolejnym miocie. Podobnie u tuczników – nadmierne lub zbyt ubogie dawki powodują pogorszenie wyników tuczu i klasyfikacji tusz.

Uniknięcie tych błędów wymaga regularnego ważenia zwierząt (lub przynajmniej oceny kondycji ciała) oraz korzystania z zaleceń żywieniowych opracowanych przez specjalistów. Dawkowanie „na oko”, bez konkretnych danych, zwykle prowadzi do strat finansowych, nawet jeśli na początku wydaje się tańsze.

Brak rozróżnienia pasz dla różnych grup

Niekiedy w gospodarstwie stosuje się jedną mieszankę „uniwersalną” dla większości grup: loch, warchlaków i tuczników. To wygodne, ale bardzo niekorzystne ekonomicznie i produkcyjnie. Każda grupa ma inne potrzeby, a uniwersalna pasza zawsze będzie dla kogoś za bogata lub za uboga.

Minimalnym standardem powinno być przygotowanie oddzielnych mieszanek dla:

  • loch prośnych,
  • loch karmiących,
  • prosiąt i warchlaków,
  • tuczników (przynajmniej w dwóch fazach).

Niezależnie od tego, czy kupuje się pasze pełnoporcjowe, czy miesza je we własnym gospodarstwie, podział na grupy pozwala lepiej wykorzystać potencjał genetyczny stada oraz ograniczyć marnotrawstwo składników pokarmowych.

Osłabianie jakości paszy w imię oszczędności

Kolejny częsty błąd to sukcesywne zastępowanie drogich, wysokiej jakości komponentów (dobre śruty białkowe, prestartery, startery) tańszymi, ale gorzej przyswajalnymi surowcami. Na fakturze widać oszczędność, lecz w oborze spadają przyrosty, pogarsza się zdrowotność, rośnie zużycie leków i odsetek brakowań. Całkowity wynik ekonomiczny bywa wtedy gorszy, niż przy droższej, lecz skuteczniejszej paszy.

Dobrym rozwiązaniem jest ścisła współpraca z doradcą żywieniowym lub lekarzem weterynarii, który pomoże obliczyć realny koszt kilograma przyrostu masy ciała oraz oceni wpływ zmian w recepturach pasz na zdrowie i wydajność. Nie zawsze najtańsza pasza na tonę oznacza najniższy koszt produkcji kilograma żywca.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Jak często powinno się zmieniać receptury pasz w tuczu?

Receptury pasz w tuczu warto dostosowywać do fazy wzrostu zwierząt, ale nie zmieniać ich zbyt często bez wyraźnej potrzeby. Typowy system dwufazowy (grower i finisher) w zupełności wystarcza w większości gospodarstw. Zmiany w składzie powinny być wprowadzane stopniowo, przez kilka dni, mieszając starą mieszankę z nową. Nagłe przejście z jednej paszy na inną zwiększa ryzyko biegunek, spadku apetytu oraz zahamowania przyrostów, co ostatecznie obniża opłacalność tuczu.

Czy warto inwestować w prestartery dla prosiąt?

Prestartery są stosunkowo drogie, ale podawane w bardzo małych ilościach i w newralgicznym okresie. Ich zadaniem jest przygotowanie przewodu pokarmowego prosiąt do trawienia stałej paszy po odsadzeniu. W praktyce ograniczają spadek masy ciała, skracają okres „stresu odsadzania” oraz zmniejszają ryzyko biegunek. Brak prestartera często oznacza większe zużycie leków i gorsze przyrosty w pierwszych tygodniach po odsadzeniu, co później trudno nadrobić, dlatego w większości stad to inwestycja, która się zwraca.

Ile paszy powinna dostawać locha karmiąca przy dużym miocie?

Locha karmiąca przy licznych miotach może potrzebować nawet 6–8 kg paszy dziennie, a w przypadku bardzo dużych miotów jeszcze więcej, jeśli warunki mikroklimatyczne i zdrowotne są dobre. Ważne jest stopniowe zwiększanie dawki po porodzie, aby uniknąć zaburzeń trawienia. Ostateczna ilość paszy zależy od kondycji lochy, liczby prosiąt, temperatury w porodówce oraz jakości mieszanki. Należy też pamiętać o zapewnieniu swobodnego dostępu do dużej ilości czystej wody, bo bez niej nawet najlepsza pasza nie będzie odpowiednio wykorzystana.

Jak rozpoznać, że pasza jest złej jakości lub zagrzana?

Zła jakość paszy objawia się zmienionym zapachem (stęchły, kwaśny, pleśniowy), grudkami, obecnością kurzu i zanieczyszczeń, a także niechętnym pobieraniem jej przez zwierzęta. Zagrzana pasza ma zwykle ciemniejszy kolor i charakterystyczny, nieprzyjemny aromat. Może też zbrylać się w silosach i karmidłach. Regularne oględziny, dotykanie i wąchanie paszy to prosty sposób kontroli. Przy podejrzeniu mykotoksyn warto wykonać badania laboratoryjne, gdyż niewidoczne gołym okiem skażenie może powodować poważne straty zdrowotne i produkcyjne.

Czy domieszka włókna w dawce dla świń zawsze jest korzystna?

Umiarkowana ilość włókna poprawia perystaltykę jelit, zapobiega zaparciom i pomaga kontrolować apetyt, zwłaszcza u loch prośnych. Jednak zbyt wysoka zawartość włókna, szczególnie niskostrawnego, obniża koncentrację energii w dawce i może prowadzić do niedożywienia, głównie u prosiąt, warchlaków i tuczników w intensywnym tuczu. Dlatego ilość i rodzaj włókna trzeba dopasować do grupy produkcyjnej. W dawkach dla loch prośnych większy udział jest pożądany, natomiast u prosiąt i warchlaków powinien być ograniczony i oparty na surowcach o dobrej jakości i strawności.

Powiązane artykuły

Zastosowanie dodatków paszowych w tuczu świń – co naprawdę działa?

Produkcja trzody chlewnej staje się coraz bardziej wymagająca: rosną koszty pasz, presja przepisów i oczekiwania odbiorców. Wielu rolników szuka więc sposobów na poprawę wyników tuczu świń poprzez dodatki paszowe. Trudno jednak odróżnić środki naprawdę skuteczne od tych, które głównie obciążają kieszeń. Poniżej znajdziesz przegląd najważniejszych grup dodatków, praktyczne wskazówki żywieniowe oraz propozycje rozwiązań, które można zastosować w zwykłym gospodarstwie, bez…

Program żywienia prosiąt po odsadzeniu – jak ograniczyć biegunki i stres?

Odpowiednio zaplanowany program żywienia prosiąt po odsadzeniu to jeden z najważniejszych elementów powodzenia w produkcji trzody. Ten wrażliwy okres decyduje o zdrowiu układu pokarmowego, tempie wzrostu oraz przyszłej wydajności tuczników. Dobre pasze to za mało – liczy się także technika żywienia, bioasekuracja, higiena kojców oraz ograniczenie stresu środowiskowego. Poniższy tekst łączy praktyczne wskazówki żywieniowe, elementy profilaktyki biegunkowej oraz sprawdzone rozwiązania…

Ciekawostki rolnicze

Historia pierwszego ciągnika spalinowego na świecie

Historia pierwszego ciągnika spalinowego na świecie

Największe gospodarstwo mleczne w Europie

Największe gospodarstwo mleczne w Europie

Rekordowy zbiór ziemniaków z jednego hektara

Rekordowy zbiór ziemniaków z jednego hektara

Nietypowe uprawy w Polsce – lawenda, soja, bataty i winorośl

Nietypowe uprawy w Polsce – lawenda, soja, bataty i winorośl

Największe plantacje soi na świecie – w których krajach dominują?

Największe plantacje soi na świecie – w których krajach dominują?

Kiedy po raz pierwszy w Polsce zastosowano nawozy sztuczne?

Kiedy po raz pierwszy w Polsce zastosowano nawozy sztuczne?