Wysłodki buraczane od lat są ważnym elementem żywienia bydła, trzody oraz koni, ale wciąż budzą wiele pytań: jak je prawidłowo dawkować, z czym łączyć, czy lepiej stosować formę suchą czy mokrą, jak uniknąć problemów zdrowotnych u zwierząt? Prawidłowe wykorzystanie tego paszowego produktu ubocznego z przemysłu cukrowniczego może znacząco obniżyć koszty żywienia i jednocześnie poprawić wyniki produkcyjne. Warto więc dobrze poznać ich skład, możliwości zastosowania i praktyczne zasady wprowadzania do dawek pokarmowych.
Czym są wysłodki buraczane i dlaczego warto je stosować?
Wysłodki buraczane powstają podczas produkcji cukru z buraków cukrowych. Po oddzieleniu soku cukrowego pozostaje miazga korzeni, która po wyciśnięciu i ewentualnym wysuszeniu trafia do żywienia zwierząt. To pasza o wysokiej zawartości włókna, ale jednocześnie łatwostrawna i bardzo dobrze wykorzystywana przez przeżuwacze. W odróżnieniu od wielu innych pasz włóknistych, wysłodki charakteryzują się wysoką zawartością tzw. włókna łatwo fermentującego, dzięki czemu są cennym źródłem energii.
W składzie chemicznym wysłodków dominuje energia pochodząca z fermentacji włókna i resztek cukru, natomiast zawartość białka jest umiarkowana. Nie można traktować ich jako paszy białkowej, ale doskonale uzupełniają dawki oparte na sianokiszonce, kiszonce z kukurydzy czy zielonce. Dobrze zaplanowane żywienie z dodatkiem wysłodków sprzyja stabilizacji procesów trawiennych w żwaczu, poprawia pobranie paszy i może korzystnie wpływać na parametry mleka u krów, a także na przyrosty masy u opasów.
Wysłodki występują na rynku w kilku wariantach: świeże (mokre), prasowane, suszone, granulowane, a także melasowane. Każda z form ma swoje zalety i ograniczenia. Suszone granulowane wysłodki są najwygodniejsze w magazynowaniu i dawkowaniu, ale wymagają odpowiedniego namaczania, aby uniknąć problemów w przewodzie pokarmowym. Prasowane i mokre mają krótki okres przydatności, wymagają szybkiego skarmiania lub zakiszania, ale zazwyczaj są tańsze w przeliczeniu na jednostkę pokarmową.
Dużą zaletą wysłodków jest ich rola w bilansowaniu struktury dawki. Dodanie włókna z wysłodków sprzyja prawidłowej pracy żwacza, zmniejsza ryzyko nadkwasoty, a jednocześnie pozwala zwiększyć koncentrację energii w porcji. To ważne zwłaszcza w żywieniu krów wysoko wydajnych, które często nie są w stanie pobrać wystarczającej ilości suchej masy z samych pasz objętościowych.
Rodzaje wysłodków buraczanych i ich wartość żywieniowa
W praktyce rolniczej najczęściej spotyka się trzy główne formy wysłodków: mokre (świeże), prasowane oraz suszone – w tym granulowane lub w postaci sypkiej. Każda z tych form różni się zawartością suchej masy, wartością energetyczną, sposobem przechowywania i techniką zadawania.
Wysłodki mokre i prasowane
Mokre wysłodki zawierają około 10–15% suchej masy, natomiast prasowane 20–30%. Są to pasze objętościowe o dużej zawartości wody, przypominające konsystencją wilgotną kiszonkę. Ich główną zaletą jest stosunkowo niska cena oraz dobra akceptacja przez zwierzęta. Wadą jest ograniczona trwałość – niezakiszone mogą się szybko psuć, szczególnie w wyższej temperaturze otoczenia.
Aby bezpiecznie wykorzystać mokre lub prasowane wysłodki, najczęściej zakisza się je w silosach lub rękawach foliowych. Taki sposób konserwacji pozwala na dłuższe przechowywanie i lepsze wykorzystanie paszy. W trakcie zakiszania warto zadbać o odpowiednie ubicie masy i szczelność okrycia, aby uniknąć zagrzewania i pleśni. Dobrą praktyką jest łączenie wysłodków z innymi surowcami przeznaczonymi do zakiszania, np. z wywarami, młótem browarnianym czy zielonką, co poprawia strukturę i fermentację.
Wysłodki suszone i granulowane
Suszone wysłodki buraczane zawierają zwykle około 88–90% suchej masy. Są lekkie, łatwe w transporcie i przechowywaniu, a przy odpowiednich warunkach magazynowania mogą być wykorzystywane przez wiele miesięcy. Często są sprzedawane w formie granulatu, który ułatwia dozowanie i ogranicza pylenie.
Granulat wysłodkowy, mimo swoich zalet logistycznych, wymaga szczególnej uwagi przy skarmianiu. Podany na sucho może chłonąć wodę w przewodzie pokarmowym, znacznie pęczniejąc, co wiąże się z ryzykiem problemów trawiennych, takich jak wzdęcia czy zaparcia. Dlatego dobrą praktyką jest uprzednie namoczenie granulatu w wodzie, aż do uzyskania papkowatej konsystencji. Czas moczenia zależy od wielkości granulatu i temperatury wody, ale zazwyczaj wynosi od 30 minut do kilku godzin.
Wysłodki suszone można również spotkać w wersji melasowanej, gdzie do masy dodaje się melasę buraczaną. Taka pasza ma wyższą zawartość cukru, lepszą smakowitość i jest chętniej pobierana przez zwierzęta. W zamian trzeba jednak brać pod uwagę większe ryzyko zakwaszenia żwacza przy zbyt wysokim udziale w dawce, zwłaszcza gdy w żywieniu występuje już sporo pasz bogatych w łatwo fermentujące węglowodany.
Skład i wartość pokarmowa wysłodków
Typowe wysłodki buraczane zawierają sporo włókna surowego (około 16–20% w suchej masie), przy czym znaczna część to włókno łatwo fermentujące (pektyny). Białko surowe utrzymuje się na poziomie 8–10% w suchej masie, co oznacza, że nie można ich traktować jako głównego źródła białka w żywieniu. Zawartość tłuszczu jest bardzo niska.
Najważniejszym atutem wysłodków jest energia pochodząca z fermentacji włókna, która uwalnia się stopniowo w żwaczu, nie powodując gwałtownych wahań pH. To sprawia, że są one dużo bezpieczniejsze niż pasze skrobiowe, takie jak zboża mielone czy pasze treściwe oparte na kukurydzy, pszenicy czy jęczmieniu. Dzięki temu pomagają ograniczać ryzyko kwasicy żwacza i wspierają stabilne warunki dla mikroorganizmów trawiennych.
Wysłodki są także dobrym źródłem potasu, wapnia i pewnej ilości mikroelementów. Należy jednak pamiętać, że ich skład może różnić się w zależności od technologii produkcji w danej cukrowni. Dlatego warto, o ile to możliwe, korzystać z analiz laboratoryjnych lub chociaż informacji od dostawcy na temat parametrów danej partii, aby lepiej dopasować dawkę do potrzeb zwierząt.
Zastosowanie wysłodków w żywieniu różnych gatunków zwierząt
Wysłodki buraczane są uniwersalną paszą, ale sposób ich wykorzystania różni się w zależności od gatunku zwierząt oraz kierunku użytkowania (mleczne, mięsne, rozpłodowe, sportowe). Kluczem do powodzenia jest prawidłowe wkomponowanie ich w całość dawki i kontrola udziału procentowego w suchej masie żywienia.
Bydło mleczne
U krów mlecznych wysłodki pełnią przede wszystkim rolę paszy energetyczno-włóknistej. Szczególnie dobrze sprawdzają się w żywieniu krów o wysokiej wydajności, gdzie konieczne jest dostarczenie dużej ilości energii przy jednoczesnym zabezpieczeniu odpowiedniej ilości strukturalnej części dawki. Wysłodki mogą zastępować część kiszonki z kukurydzy lub zbóż, zmniejszając ryzyko kwasicy żwacza, a zarazem poprawiając kondycję cielących się i świeżo wycielonych krów.
Typowy udział wysłodków w dawce dla krowy mlecznej może wynosić od 2 do 5 kg suchej masy dziennie, w zależności od poziomu produkcji i zawartości innych składników. W praktyce często stosuje się 3–6 kg wysłodków suszonych na sztukę dziennie (po uwzględnieniu ich namoczenia). Przy stosowaniu wysłodków mokrych dawkuje się je objętościowo, pamiętając o dużej ilości wody i niższej koncentracji składników odżywczych.
Dobrze zbilansowana dawka z wysłodkami powinna zawsze zawierać odpowiednią ilość pasz białkowych, takich jak śruta sojowa, rzepakowa, groch czy lucerna. Wysłodki same w sobie nie pokryją potrzeb na białko, ale dzięki energii sprzyjają efektywnemu wykorzystaniu białka z innych składników. Warto też pamiętać, że w okresie pierwszych tygodni laktacji udział wysłodków w dawce można stopniowo zwiększać, aby pomóc krowom utrzymać masę ciała i ograniczyć nadmierne ujemne saldo energetyczne.
Bydło opasowe
U bydła opasowego wysłodki mogą stanowić ważny element dawek zarówno w systemach intensywnych, jak i ekstensywnych. W intensywnym opasie, gdzie stosuje się duże ilości pasz treściwych, wysłodki pomagają stabilizować środowisko żwacza i zmniejszają ryzyko zaburzeń metabolicznych. Ich udział w dawce może sięgać 20–30% suchej masy w zależności od reszty komponentów i etapu opasu.
W praktyce często stosuje się 2–4 kg suchej masy wysłodków dziennie u sztuk w końcowym okresie opasu. W połączeniu z sianokiszonką, kiszonką z kukurydzy oraz odpowiednimi dawkami zbóż pozwala to na osiąganie dobrych przyrostów masy ciała przy akceptowalnych kosztach. Wysłodki poprawiają smakowitość mieszanki, dzięki czemu zwierzęta chętniej pobierają całą dawkę.
Przy żywieniu młodszych sztuk należy jednak zachować umiar, szczególnie jeśli w dawce znajduje się dużo pasz łatwo fermentujących. Zbyt wysoka koncentracja energii przy ograniczonym ruchu i niewystarczającej ilości włókna strukturalnego może prowadzić do nadmiernego otłuszczania i problemów z racicami. Dlatego bilans energetyczny dawek z wysłodkami powinien być zawsze konsultowany z doradcą żywieniowym lub weterynarzem.
Trzoda chlewna
Wysłodki buraczane dla trzody chlewnej są stosowane głównie jako dodatek włóknisty poprawiający pracę przewodu pokarmowego. U tuczników niewielki dodatek wysłodków do mieszanki pełnoporcjowej może korzystnie wpływać na zdrowie jelit, ograniczać występowanie biegunek i poprawiać ogólną kondycję stada. Należy jednak pamiętać, że świnie mają niższą zdolność wykorzystywania włókna niż przeżuwacze, dlatego udział wysłodków w mieszance powinien być umiarkowany – zazwyczaj do kilku procent suchej masy.
U loch prośnych i karmiących włókno z wysłodków pomaga utrzymać prawidłową perystaltykę jelit, zmniejsza ryzyko zaparć i pozwala lepiej kontrolować apetyt. Dobrze sprawdza się łączenie wysłodków z innymi komponentami włóknistymi, np. otrębami pszennymi, co pozwala uzyskać bardziej zbilansowaną strukturę dawki. W każdym przypadku ważne jest, by odpowiednio rozdrabniać i mieszać wysłodki z innymi składnikami, aby uniknąć sortowania paszy przez zwierzęta.
Konie i inne zwierzęta
Wysłodki buraczane są coraz częściej wykorzystywane w żywieniu koni, zwłaszcza tych pracujących, starszych lub mających problemy z uzębieniem. Po odpowiednim namoczeniu tworzą łatwostrawną papkę, która jest chętnie pobierana i stosunkowo bezpieczna dla układu pokarmowego konia. Stanowią wartościowe źródło energii pochodzącej z wolno fermentującego włókna, co jest korzystne dla kontroli masy ciała i utrzymania dobrej kondycji.
W diecie koni wysłodki zazwyczaj nie przekraczają 1–2 kg suchej masy dziennie, a wprowadza się je stopniowo, obserwując reakcję zwierząt. Zawsze muszą być dobrze namoczone, aby uniknąć ryzyka zaklinowania w przełyku. W połączeniu z sianem, owsem i paszami mineralno-witaminowymi mogą poprawić kondycję zwierząt bez nadmiernego pobudzania. W małych ilościach wysłodki są stosowane również u kóz i owiec, jednak należy tu szczególnie uważać na udział energii w dawce, aby uniknąć otłuszczania i problemów metabolicznych.
Jak prawidłowo wprowadzać wysłodki do dawki pokarmowej?
Aby w pełni wykorzystać potencjał wysłodków buraczanych i uniknąć problemów zdrowotnych, kluczowe jest prawidłowe ich dawkowanie, stopniowe wprowadzanie oraz odpowiednie przygotowanie przed podaniem zwierzętom. Zlekceważenie tych zasad może prowadzić do zaburzeń trawiennych, wzdęć, biegunek, a nawet poważniejszych powikłań metabolicznych.
Stopniowe zwiększanie udziału w dawce
Każdą nową paszę, w tym wysłodki, należy wprowadzać do dawki stopniowo. Mikroflora przewodu pokarmowego, zwłaszcza u przeżuwaczy, potrzebuje czasu na przystosowanie się do innego typu substratu. Jeśli zwierzęta dotąd nie otrzymywały wysłodków, na początku ograniczamy się do niewielkich ilości, np. 0,5–1 kg na sztukę dziennie (w przeliczeniu na suchą masę), i w ciągu 1–2 tygodni stopniowo zwiększamy do docelowego poziomu.
W przypadku zmiany formy wysłodków – z mokrych na suszone lub odwrotnie – również warto zastosować okres przejściowy. Różnice w suchej masie, konsystencji i smakowitości mogą wpływać na pobranie paszy. Nagłe zwiększenie ilości wysłodków, zwłaszcza melasowanych, może zaburzyć równowagę fermentacji w żwaczu lub jelitach, dlatego ostrożność i obserwacja zwierząt są niezbędne.
Namaczanie wysłodków suszonych
Jednym z najważniejszych praktycznych zaleceń jest namaczanie wysłodków suszonych, zwłaszcza granulowanych. W kontaktach z wodą granulat szybko pęcznieje, zwiększając swoją objętość kilkukrotnie. Jeśli do takiego pęcznienia dojdzie dopiero w przewodzie pokarmowym, może to powodować dyskomfort, a w skrajnych przypadkach zatkania fragmentów jelita czy przełyku u koni.
Przed zadaniem zwierzętom wysłodki należy zalać czystą wodą w stosunku co najmniej 1:3 (jedna część wysłodków, trzy części wody objętościowo), a często stosuje się jeszcze więcej wody, aby uzyskać luźniejszą papkę. Czas moczenia zależy od temperatury – w ciepłej wodzie proces przebiega szybciej, zwykle wystarczy 30–60 minut, podczas gdy w wodzie zimnej może trwać 2–3 godziny.
Namoczone wysłodki nie powinny pozostawać zbyt długo w wysokiej temperaturze, ponieważ mogą zacząć fermentować, co obniża ich wartość i może powodować problemy trawienne. W upalne dni lepiej jest przygotowywać mniejsze porcje częściej, niż moczyć duże ilości na zapas. Dobrym rozwiązaniem jest także stosowanie chłodnych, zacienionych miejsc do moczenia oraz czystych pojemników, co ogranicza rozwój niepożądanych drobnoustrojów.
Łączenie wysłodków z innymi paszami
Wysłodki najlepiej sprawdzają się jako element zbilansowanej dawki, a nie jedyna pasza. U przeżuwaczy świetnie współpracują z kiszonką z kukurydzy, sianem, sianokiszonką z traw oraz paszami białkowymi. Dzięki wysokiej zawartości łatwo fermentującego włókna mogą częściowo zastąpić zboża, zmniejszając ryzyko nadmiernego zakwaszenia żwacza. Warto jednak uważać na łączenie wysłodków melasowanych z dużą ilością pasz bogatych w cukry i skrobię, aby nie przekroczyć bezpiecznego poziomu łatwo fermentujących węglowodanów.
W praktyce gospodarskiej dobrym pomysłem jest mieszanie wysłodków z innymi składnikami już na etapie przygotowania dawki całkowitej (TMR). Równomierne rozprowadzenie wysłodków w całej masie paszy zapobiega wybieraniu ich przez zwierzęta i zapewnia, że każdy osobnik otrzyma podobną ilość tej paszy. Szczególnie przydatne są tu wozidła paszowe z funkcją mieszania, ale w mniejszych gospodarstwach sprawdzają się także proste mieszalniki lub ręczne wymieszanie na stole paszowym.
Przechowywanie wysłodków i kontrola jakości
Aby wysłodki zachowały swoją wartość żywieniową, konieczne jest właściwe przechowywanie. Wysłodki suszone należy trzymać w suchych, przewiewnych pomieszczeniach, zabezpieczonych przed wilgocią i gryzoniami. Worki lub big-bagi powinny stać na paletach, a nie bezpośrednio na podłodze, co ogranicza zawilgocenie od spodu. Wysoka wilgotność sprzyja rozwojowi pleśni, które mogą produkować szkodliwe mykotoksyny.
Mokre i prasowane wysłodki najlepiej jest zakisić możliwie szybko po dostawie. W silosach należy je dobrze ubić i szczelnie okryć folią, a brzegi docisnąć workami z piaskiem lub oponami. W przypadku zakiszania w rękawach foliowych ważne jest, by nie dochodziło do ich uszkodzeń i przecieków powietrza. Podczas wybierania kiszonki trzeba kontrolować zapach, barwę i strukturę – obecność pleśni, ostry, nieprzyjemny zapach czy śluzowata konsystencja świadczą o zepsuciu i dyskwalifikują paszę do skarmiania.
Rolnik powinien również okresowo obserwować reakcję stada na wysłodki: zmiany w pobraniu paszy, konsystencji odchodów, mleczności, przyrostach oraz ogólnym zachowaniu. Wszelkie niepokojące sygnały (nagłe spadki apetytu, biegunki, wzdęcia) powinny być impulsem do weryfikacji dawki, jakości wysłodków oraz do kontaktu z lekarzem weterynarii lub doradcą żywieniowym.
Najczęstsze błędy przy stosowaniu wysłodków i jak ich uniknąć
Mimo licznych zalet wysłodków buraczanych, niewłaściwe ich wykorzystanie może przynieść więcej szkód niż pożytku. W praktyce gospodarstw spotyka się powtarzające błędy, których można łatwo uniknąć, stosując kilka prostych zasad.
Zbyt szybkie wprowadzenie i nadmierne dawki
Jednym z najczęstszych błędów jest gwałtowne zwiększenie udziału wysłodków w dawce, zwłaszcza u krów lub koni, które wcześniej nie miały z nimi kontaktu. Nagła zmiana diety powoduje zaburzenia mikroflory jelitowej i żwaczowej, co skutkuje biegunkami, spadkiem pobrania paszy i ogólnym pogorszeniem kondycji. Aby tego uniknąć, trzeba zawsze planować okres przejściowy, stopniowo zwiększając ilość wysłodków i obserwując reakcję zwierząt.
Brak namaczania wysłodków suszonych
Podawanie suszonych granulek bez wcześniejszego namoczenia, szczególnie koniom, może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych. Jak już wspomniano, granulat pęcznieje pod wpływem wody, co w skrajnych przypadkach może spowodować zatkania przewodu pokarmowego. Dlatego wysłodki suszone dla koni, bydła i innych zwierząt zawsze powinny być namoczone do miękkiej, jednolitej konsystencji. Wyjątkiem mogą być bardzo niewielkie dodatki w gotowych mieszankach paszowych przygotowanych przez producenta, gdzie proces technologiczny uwzględnił bezpieczeństwo stosowania.
Ignorowanie jakości i oznak zepsucia
Niektóre gospodarstwa, chcąc oszczędzić, skarmiają wysłodki o podejrzanej jakości: z widoczną pleśnią, nieprzyjemnym zapachem czy zmienioną barwą. To poważny błąd, który może skutkować zatruciami, poronieniami, spadkiem odporności i długotrwałymi problemami w stadzie z powodu działania mykotoksyn. Należy pamiętać, że szkody zdrowotne i produkcyjne są zazwyczaj dużo droższe niż ewentualna strata partii wadliwej paszy.
W każdym przypadku, gdy mamy wątpliwości co do jakości wysłodków, lepiej zrezygnować z ich skarmiania lub ograniczyć się do partii pewnych. Warto również rozważyć okresowe badanie pasz na obecność mykotoksyn i pleśni, szczególnie gdy obserwujemy niewyjaśnione problemy zdrowotne w stadzie.
Zły bilans dawki pod względem białka i energii
Czasem wysłodki traktowane są jako uniwersalne „lekarstwo” na wszystkie problemy żywieniowe, co prowadzi do zaniedbania bilansowania dawki pod kątem białka, energii i minerałów. Pamiętajmy, że wysłodki to przede wszystkim pasza energetyczno-włóknista o umiarkowanej zawartości białka. Jeśli zwiększamy ich udział, zwykle trzeba równocześnie zadbać o odpowiednią ilość pasz białkowych i mineralno-witaminowych.
Niewystarczająca ilość białka przy wysokim udziale wysłodków i pasz objętościowych skutkuje spadkiem mleczności, przyrostów oraz pogorszeniem wskaźników rozrodu. Z kolei nadmiar energii względem białka może prowadzić do otłuszczania krów, problemów z zacieleniem, a u tuczników do nadmiernego otłuszczania tusz. Z tego powodu dawkę z wysłodkami najlepiej bilansować z wykorzystaniem tabel wartości pokarmowej lub programów żywieniowych, a w razie potrzeby zasięgnąć porady specjalisty.
Nieodpowiednie dopasowanie do grupy technologicznej
Ten sam udział wysłodków w dawce nie będzie odpowiedni dla cieląt, krów w szczycie laktacji i sztuk zasuszonych. W praktyce często spotyka się „uniwersalne” mieszanki, które otrzymują wszystkie grupy zwierząt, co rzadko jest optymalne. Cielęta wymagają innej struktury dawki niż krowy wysoko wydajne, a sztuki zasuszone powinny mieć ograniczony udział energii, aby uniknąć nadmiernego otłuszczenia i komplikacji okołoporodowych.
Dlatego planując wykorzystanie wysłodków w gospodarstwie, warto od razu określić, które grupy zwierząt będą je otrzymywać i w jakich ilościach. Pozwoli to uniknąć sytuacji, w której dobrze sprawdzająca się dawka dla jednej grupy przynosi szkody u innej. Tam, gdzie to możliwe, warto rozdzielać stado na grupy i bilansować dawki bardziej precyzyjnie.
FAQ – wysłodki buraczane w praktyce
Czy wysłodki buraczane mogą całkowicie zastąpić kiszonkę z kukurydzy lub siano?
Wysłodki buraczane, mimo wysokiej zawartości energii i włókna, nie powinny całkowicie zastępować kiszonki z kukurydzy czy siana. Brakuje im odpowiedniej struktury fizycznej, szczególnie długich cząstek, które pobudzają przeżuwanie i ślinienie. Mogą zastąpić część tych pasz, ale zawsze powinny być elementem uzupełniającym. Zaleca się, by głównym źródłem włókna strukturalnego pozostały dobrej jakości siano i sianokiszonka, a wysłodki pełniły rolę paszy energetycznej wspierającej stabilność żwacza.
Jak długo można przechowywać namoczone wysłodki i czy można je podawać następnego dnia?
Namoczone wysłodki najlepiej skarmiać w ciągu kilku godzin od przygotowania, szczególnie w okresie letnim. Dłuższe przechowywanie w ciepłych warunkach sprzyja fermentacji i rozwojowi drobnoustrojów, co obniża ich wartość i może powodować problemy trawienne. Zimą, w chłodnych pomieszczeniach, można je przechować nieco dłużej, ale nie zaleca się podawania papki przygotowanej poprzedniego dnia, jeśli wykazuje oznaki zagrzewania, kwaśny zapach czy zmienioną konsystencję.
Czy wysłodki buraczane są odpowiednie dla krów zasuszonych i w okresie okołoporodowym?
Wysłodki mogą być stosowane u krów zasuszonych, ale w kontrolowanych dawkach. Ich zaletą jest dostarczanie łatwo fermentującej energii bez nadmiernej ilości skrobi, co sprzyja zdrowiu wątroby i zmniejsza ryzyko kwasicy. Należy jednak unikać przekarmiania energią, by nie doprowadzić do otłuszczenia. W okresie okołoporodowym wysłodki można stosować jako element dawki wspomagający apetyt i pobranie suchej masy, pamiętając o właściwym bilansie białka, minerałów (szczególnie wapnia) oraz witamin.
Czy wysłodki buraczane nadają się do żywienia cieląt i młodych zwierząt?
U cieląt i młodych zwierząt żwacz i przewód pokarmowy nie są jeszcze w pełni rozwinięte, dlatego udział wysłodków powinien być początkowo bardzo ograniczony. Można je wprowadzać dopiero po okresie mlecznym, w małych ilościach, jako element mieszanki starterowej lub paszy treściwej, stopniowo zwiększając udział wraz z wiekiem. Ważne jest, by cielęta miały jednocześnie dostęp do dobrego siana i pasz wysokobiałkowych. Zbyt wczesne i obfite stosowanie wysłodków może obciążać układ trawienny i hamować prawidłowy rozwój.
Jak rozpoznać, że wysłodki nie służą mojemu stadu i kiedy zmniejszyć ich udział?
Objawami, że wysłodki w nadmiarze nie służą stadu, mogą być: nagłe zmiany w konsystencji odchodów (biegunki, zbyt luźne lub odwrotnie – bardzo zbite), spadek pobrania paszy, pogorszenie mleczności, częstsze wzdęcia, niechęć do jedzenia dawki TMR lub widoczne sortowanie paszy. Jeśli po wprowadzeniu lub zwiększeniu dawki wysłodków pojawią się takie symptomy, warto zmniejszyć ich udział, skontrolować jakość partii oraz skład całej dawki, a w razie potrzeby skonsultować się z doradcą żywieniowym lub lekarzem weterynarii.








