Zdrowe nogi i racice u krów to podstawa wysokiej wydajności i długowieczności stada. Ochwat u bydła jest jedną z najgroźniejszych chorób racic, prowadzącą do silnego bólu, kulawizn, a nawet konieczności brakowania zwierząt. Dla rolnika oznacza to niższą produkcję mleka, gorsze przyrosty, większe koszty leczenia i pracy. Zrozumienie przyczyn ochwatu, umiejętność wczesnego rozpoznania objawów i wprowadzenie skutecznej profilaktyki pozwalają uniknąć wielu strat i poprawić dobrostan całego stada.
Istota ochwatu u bydła – co dzieje się w racicy?
Ochwat to stan zapalny i bolesna choroba dotycząca struktur wewnętrznych racicy. U krowy szczególnie narażona jest kość racicowa oraz delikatne tkanki, które ją zawieszają wewnątrz puszki rogowej. Gdy dochodzi do zaburzeń krążenia krwi, mikrouszkodzeń i stanu zapalnego, te struktury ulegają osłabieniu. Kość racicowa może się przemieścić, naciskając na podeszwę, co powoduje znaczny ból i trudności w poruszaniu się.
Trzeba pamiętać, że racica nie jest tylko „twardą skorupą”. W jej wnętrzu znajduje się żywa tkanka wrażliwa na przeciążenia, toksyny i wahania metaboliczne. Ochwat nie zaczyna się od razu od kulawizn – początkowo zmiany toczą się wewnątrz, a dopiero później widzimy wyraźne objawy na zewnątrz. Dlatego tak ważna jest obserwacja krów, wyłapywanie subtelnych zmian w chodzie i zachowaniu przy stole paszowym oraz systematyczne korekcje racic.
U bydła mlecznego najczęściej spotykamy postać przewlekłą ochwatu. Rozwija się ona stopniowo, często na tle błędów żywieniowych, przeciążeń na posadzce oraz zbyt rzadkich korekcji. Ostry ochwat, gdzie w krótkim czasie pojawia się silny ból i gorące racice, jest rzadszy, ale bardzo niebezpieczny. Niezależnie od postaci, każda kulawizna powinna być traktowana jako sygnał alarmowy, a nie „naturalny skutek intensywnej produkcji”.
Warto zwrócić uwagę na rasę i wydajność zwierząt. Krowy wysokomleczne o delikatnej budowie, słabo wykształconych mięśniach kończyn i płytkiej racicy bywają szczególnie predysponowane do problemów. Podobnie zwierzęta utrzymywane w zbyt śliskich lub twardych warunkach, gdzie każdy krok oznacza dodatkowy nacisk na tylną część racicy – tam najczęściej pojawiają się ogniska bólu, owrzodzenia oraz zmiany typowe dla przewlekłego ochwatu.
Przyczyny ochwatu – żywienie, warunki utrzymania i błędy w zarządzaniu
Rola żywienia w rozwoju ochwatu
Jedną z głównych przyczyn ochwatu są błędy żywieniowe, zwłaszcza zbyt duży udział pasz treściwych i gwałtowne zmiany dawki. Gdy w żwaczu dochodzi do zaburzeń, spadku pH i rozwoju kwasicy, powstają toksyny i substancje wpływające negatywnie na naczynia krwionośne w całym organizmie. Delikatne naczynia w obrębie racicy reagują szczególnie mocno – pojawia się obrzęk, ból i mikrouszkodzenia.
Niebezpieczne jest zwłaszcza nagłe zwiększenie ilości ziarna, młótek czy kiszonki z kukurydzy bez odpowiedniego okresu przejściowego. Krowa nie ma czasu, by przystosować florę żwacza do nowej paszy, co prowadzi do niestrawionych resztek, fermentacji i zakwaszenia. Dodatkowo zbyt mała ilość włókna strukturalnego (słoma, siano, dobrej jakości sianokiszonka) skraca czas przeżuwania i zmniejsza wydzielanie śliny, która naturalnie buforuje pH w żwaczu.
W profilaktyce ochwatu niezwykle istotne są stabilne dawki pokarmowe, bez dużych wahań koncentracji energii i białka. Żywienie „falami” – raz dużo pasz treściwych, potem ich ograniczanie – sprzyja rozchwianiu metabolizmu. Niekorzystny jest również brak kontroli jakości kiszonek. Zagrzane, spleśniałe czy nadmiernie kwaśne pasze zwiększają ryzyko stanów zapalnych, w tym właśnie w obrębie racicy.
Warunki utrzymania i mikroklimat obory
Drugim filarem rozwoju ochwatu są niewłaściwe warunki środowiskowe. Zbyt twarde, śliskie i nierówne posadzki zwiększają przeciążenia na racice, prowadząc do mikropęknięć i bólu. Krowy starają się unikać chodzenia, częściej leżą, a wstają niechętnie. Pojawia się błędne koło: mniej ruchu = gorsze ukrwienie racic = większa podatność na stany zapalne.
Kluczowe znaczenie ma komfort legowisk. Za krótkie legowisko wymusza zbyt częste stanie lub półleżenie w pozycji niewygodnej dla kończyn. Z kolei zbyt twarda mata lub brak odpowiedniej ilości ściółki powoduje obolałość stawów skokowych i kolanowych. Krowa, unikając bólu w jednym miejscu, zaczyna nierówno obciążać kończyny, co przyspiesza rozwój problemów w racicach. Wilgotne, brudne legowiska to dodatkowy czynnik ryzyka infekcji skóry i ropni.
Nie bez znaczenia jest mikroklimat. Wysoka wilgotność i amoniak w powietrzu pogarszają stan skóry i rogu racicowego. Zbyt wysoka temperatura nasila stres cieplny i zmienia zachowanie krów przy stole paszowym – jedzą szybciej, rzadziej, co sprzyja wahaniom pH żwacza i pośrednio ochwatowi. Dobra wentylacja, regularne usuwanie gnojowicy oraz utrzymywanie suchej powierzchni legowisk to podstawy zdrowia racic.
Brak regularnej korekcji racic i błędy pielęgnacyjne
Racica u bydła rośnie przez całe życie, a jej naturalne ścieranie na twardym podłożu często nie nadąża za tempem wzrostu. Jeżeli nie prowadzimy planowej korekcji, dochodzi do zniekształceń, zbyt długich czubków oraz nierównomiernego rozkładu obciążenia na podeszwie. Powstają miejsca nadmiernie uciskane, w których rozwijają się krwiaki, ropnie i typowe zmiany ochwatowe.
Zwlekanie z korekcją, wykonywanie jej tylko u „najbardziej kulawych” krów, a także zlecanie zabiegu osobom bez doświadczenia to prosta droga do problemów. Zbyt agresywne skracanie rogu, pozostawianie ostrych krawędzi lub zbyt mocne ścinanie tylnej części racicy powoduje jeszcze większy ból i kulawiznę. Prawidłowo wykonana korekcja przywraca równomierny rozkład sił, odciąża bolesne miejsca i poprawia mechanikę chodu.
Ważnym elementem pielęgnacji są także kąpiele racic, stosowane regularnie, a nie tylko „od święta”. Choć ich głównym celem jest walka z chorobami zakaźnymi skóry, takimi jak dermatitis digitalis, to pośrednio wspierają także profilaktykę ochwatu, utrzymując rogową część racicy w lepszej kondycji i zmniejszając liczbę bolesnych zmian.
Inne czynniki sprzyjające ochwatowi
Na rozwój ochwatu wpływają również: okres okołoporodowy, choroby ogólne (np. zapalenie macicy, zaleganie poporodowe), gwałtowny spadek masy ciała oraz wysoki poziom stresu. W pierwszych tygodniach po wycieleniu organizm krowy jest szczególnie obciążony – zachodzą duże zmiany hormonalne i metaboliczne, łatwo dochodzi do ujemnego bilansu energetycznego. Każde zachorowanie w tym czasie może zwiększać ryzyko zaburzeń krążenia, także w racicach.
Stres związany z przegrupowaniami, transportem, zmianą systemu utrzymania czy przejściem z pastwiska do obory (lub odwrotnie) również nie jest obojętny. Krowy w stresie zmieniają schemat pobierania paszy, częściej stoją w poczekalni przed halą udojową, mniej odpoczywają. Długotrwałe stanie na betonie przed dojem to częsty, niedoceniany czynnik powodujący przeciążenia kończyn tylnych i szybkie zmęczenie struktur wewnątrz racicy.
Objawy ochwatu i praktyczne wskazówki diagnostyczne
Jak rozpoznać pierwsze sygnały?
Wczesne objawy ochwatu bywają bardzo subtelne. Krowa może nie mieć wyraźnej kulawizny, ale trochę dłużej zastanawia się przed wejściem na ruszt, niechętnie przechodzi przez śliskie miejsca, częściej kładzie się po wydoju. Warto obserwować zwierzęta wychodzące z hali udojowej – to moment, gdy różnice w chodzie są najlepiej widoczne, bo krowy poruszają się w wąskim korytarzu i da się łatwo porównać ich zachowanie.
Charakterystyczne dla rozwijającego się ochwatu jest oszczędzanie kończyn tylnych. Zwierzę przenosi ciężar ciała na przednie nogi, może mieć lekko wygięty grzbiet, a przy dłuższym staniu co chwilę zmienia pozycję racic. W zaawansowanych przypadkach krowa niechętnie wstaje, wyraźnie utyka lub wręcz unika obciążania jednej nogi. Rzadziej niż zdrowe krowy podchodzi do stołu paszowego, co odbija się na produkcji mleka.
W ostrym ochwacie racice są wyraźnie cieplejsze niż u zdrowych zwierząt, a tętno na tętnicach palcowych wzmożone. Dotykając czułymi palcami okolic nadpięcia i piętki, można wyczuć mocniejszą pulsację. Krowa reaguje bólem przy ucisku tylnej części racicy lub przy próbie zgięcia stawu. Każde takie zachowanie powinno skłonić do szybkiego wezwania lekarza weterynarii lub doświadczonego korektora.
Ocena racic podczas korekcji
Najwięcej informacji o rzeczywistym stanie racicy uzyskujemy podczas korekcji. Po oczyszczeniu podeszwy nożem i tarnikiem widać dokładnie, w których miejscach występują krwiaki, pęknięcia lub rozmiękczenia rogu. Typowe zmiany ochwatowe to żółtawe lub czerwonawe przebarwienia podeszwy w okolicy tylnej części racicy, często połączone z obniżeniem jakości rogu (staje się miękki, kruchy, mniej elastyczny).
U krów przewlekle dotkniętych ochwatem racice bywają bardziej płaskie, z poprawczym, niewłaściwym kształtem. Często obserwuje się charakterystyczne „zameczki” w rogu ściany bocznej – to ślady zaburzonego wzrostu w okresach nasilenia choroby. Również owrzodzenia podeszwy w okolicy typowego miejsca podparcia tylnych racic (słynne „wrzody podeszwy”) bardzo często mają podłoże ochwatowe.
Doświadczony korektor potrafi na podstawie obrazu podeszwy ocenić, czy mamy do czynienia z świeżym, ostrym procesem, czy długo trwającą przewlekłą chorobą. Dla rolnika ważne jest, by dokładnie notować przypadki kulawizn, ich lokalizację (prawa/lewa, przód/tył) i czas wystąpienia. Dzięki temu można łączyć je z okresem laktacji, zmianami dawki pokarmowej czy remontami w oborze i łatwiej znaleźć rzeczywistą przyczynę.
Różnicowanie z innymi chorobami racic
Nie każda kulawizna to ochwat, ale każdy przypadek bólu kończyn może nasilać lub uruchamiać procesy ochwatowe. Dlatego ważne jest, by odróżniać ochwat od innych częstych chorób racic, jak: dermatitis digitalis (choroba Mortellaro), ropowica międzypalcowa, ropnie podeszwy, pęknięcia ściany racicy, urazy mechaniczne. W wielu przypadkach występują zmiany mieszane.
W chorobie Mortellaro typowe są bolesne, wilgotne ogniska skóry w okolicy piętek i szpary międzypalcowej, natomiast w ropowicy międzypalcowej obserwujemy silny obrzęk i zaczerwienienie koronki oraz skóry między palcami. W ochwacie natomiast ból i zmiany lokalizują się głębiej, częściej w tylnej części racicy i w samej podeszwie. Dokładna diagnoza wymaga uniesienia kończyny, oczyszczenia racicy i oceny wszystkich struktur, a w razie wątpliwości – konsultacji z lekarzem weterynarii.
Profilaktyka ochwatu – praktyczne zalecenia dla gospodarstwa
Optymalne żywienie jako fundament zdrowych racic
Najskuteczniejszą metodą walki z ochwatem jest zapobieganie mu poprzez dobrze zbilansowane, stabilne żywienie. Kluczowe jest utrzymanie odpowiedniego stosunku pasz objętościowych do treściwych w dawce. Wysoki udział dobrej jakości włókna strukturalnego stymuluje przeżuwanie, wydzielanie śliny i stabilne pH w żwaczu. Należy unikać nagłych zmian pasz, szczególnie przed i po wycieleniu, a każdą korektę dawki wprowadzać stopniowo, w ciągu co najmniej 7–14 dni.
Warto korzystać z pomocy doradcy żywieniowego, który obliczy zawartość energii, białka, włókna oraz minerałów w dawce. Nadmiar łatwo fermentujących węglowodanów zwiększa ryzyko kwasicy i kolejnych etapów prowadzących do ochwatu. Z drugiej strony zbyt mała ilość energii skutkuje silnym ujemnym bilansem, mobilizacją rezerw tłuszczowych i zaburzeniami metabolicznymi. Obydwa skrajne przypadki sprzyjają problemom z racicami.
W profilaktyce pomocne bywają dodatki paszowe wspierające zdrowie racic: biotyna, cynk, miedź, mangan i inne mikroelementy. Biotyna w odpowiednich dawkach poprawia jakość rogu racicowego, czyniąc go bardziej odpornym na pęknięcia i uszkodzenia. Jednak jej działanie jest widoczne dopiero po kilku miesiącach systematycznego podawania, ponieważ racica rośnie powoli. Trzeba więc traktować ją jako wsparcie długofalowe, a nie „szybki lek” na istniejące już zmiany.
Poprawa warunków utrzymania i organizacji ruchu krów
Drugim filarem profilaktyki jest zapewnienie krowom komfortowych warunków utrzymania. Posadzka w korytarzach powinna być możliwie równa, nieśliska, ale i niezbyt ostra. W wielu oborach dobre efekty dają gumowe maty na ciągach komunikacyjnych lub poprawa chropowatości betonu w miejscach często uczęszczanych. Szczególną uwagę warto poświęcić korytarzom prowadzącym do hali udojowej, gdzie krowy stoją i czekają na dój.
Legowiska muszą być na tyle długie, aby krowa mogła się swobodnie położyć i wstać, nie uderzając racicami o przednią barierkę. Wygodna mata, odpowiednia ilość ściółki i regularne dościelanie ograniczają urazy skóry stawów i kończyn. Sucha, czysta powierzchnia legowiska zmniejsza też ryzyko infekcji bakteryjnych, które mogłyby komplikować obraz ochwatu.
Bardzo ważny jest także prawidłowy układ i szerokość przejść między rzędami, aby krowy mogły poruszać się bez przepychania i stresu. Zbyt wąskie przejścia i ostre zakręty powodują, że zwierzęta częściej się ślizgają i wykonują gwałtowne ruchy kończynami, co nasila urazy racic. Dostęp do stołu paszowego powinien być równomierny dla całej grupy – dominujące sztuki nie mogą wypierać słabszych, bo wtedy część krów je rzadko, za to łapczywie, co szkodzi żwaczowi.
Systematyczna korekcja i pielęgnacja racic
Regularna, planowa korekcja racic powinna być standardem w każdym większym stadzie bydła mlecznego. Minimalna częstotliwość to dwa razy w roku, ale w stadach o wysokiej wydajności i intensywnym systemie utrzymania często zaleca się trzy przeglądy rocznie. Celem nie jest tylko leczenie kulawizn, ale przede wszystkim zapobieganie ich powstawaniu poprzez utrzymanie prawidłowego kształtu racicy i równomiernego rozłożenia ciężaru.
Podczas korekcji warto prowadzić własną dokumentację: numer krowy, rodzaj zmian, lokalizacja, zastosowane leczenie. Pozwala to po czasie analizować, które linie genetyczne są bardziej podatne na problemy, w jakim okresie laktacji kulawizny pojawiają się najczęściej i czy wprowadzone zmiany żywieniowe lub remonty w oborze dały pozytywny skutek. Łączenie danych produkcyjnych z informacjami o zdrowiu racic pomaga podejmować trafne decyzje hodowlane.
Niezastąpionym elementem profilaktyki są również kąpiele racic. Stosuje się je w specjalnych wannach umieszczonych w miejscu, przez które przechodzi większość stada. Wypełnia się je roztworem środka dezynfekcyjnego lub pielęgnacyjnego. Choć głównym celem jest ograniczanie chorób zakaźnych skóry, to pośrednio wpływa to także na zmniejszenie bólu i poprawę stanu ogólnego kończyn, co ma duże znaczenie w przypadku krów już predysponowanych do ochwatu.
Organizacja pracy i rola obserwacji stada
Najważniejszym „narzędziem diagnostycznym” w gospodarstwie jest codzienna obserwacja krów. Warto wyznaczyć w zespole osobę odpowiedzialną za regularne ocenianie chodu – choćby raz w tygodniu podczas wyjścia z hali udojowej. Pomocne bywa nagrywanie krótkich filmów telefonem i omawianie ich z lekarzem lub korektorem. Wczesne wychwycenie pierwszych objawów kulawizny umożliwia szybkie działanie, zanim dojdzie do poważnych zmian.
Organizacja grup technologicznych również ma znaczenie. Wysokomleczne krowy w szczycie laktacji, zwierzęta świeżo po wycieleniu oraz sztuki z problemami racic powinny być traktowane szczególnie ostrożnie. Zbyt częste przegrupowania zwiększają stres i ryzyko urazów. Lepiej ograniczyć liczbę przestawień, a każdą zmianę przeprowadzać spokojnie, bez pośpiechu, zapewniając zwierzętom czas na adaptację do nowej grupy.
Nawet najlepsza profilaktyka nie uchroni całkowicie stada przed pojedynczymi przypadkami ochwatu. Dlatego ważne jest, by mieć ustaloną procedurę postępowania – kto i w jakim czasie reaguje na zgłoszoną kulawiznę, gdzie znajduje się miejsce do bezpiecznego uniesienia kończyny, jaki jest schemat współpracy z lekarzem i korektorem. Szybka reakcja często decyduje o tym, czy krowa wróci do pełnej sprawności, czy stanie się „wiecznie kulawą” sztuką, generującą straty.
Najczęstsze błędy rolników i praktyczne wskazówki ekonomiczne
Bagatelizowanie lekkich kulawizn
Jednym z najpoważniejszych błędów jest lekceważenie pierwszych, niewielkich oznak problemów z racicami. Krowa, która lekko utyka, rzadziej podchodzi do stołu paszowego lub wolniej wychodzi z hali udojowej, często jest traktowana jako „taka jej uroda”. Tymczasem to właśnie na tym etapie można najtańszym kosztem zapobiec poważnemu ochwatowi. Każdy dzień zwłoki zwiększa ryzyko trwałych uszkodzeń struktur wewnętrznych racicy.
Warto uświadomić sobie realne koszty kulawizny: spadek mleczności, gorsza płodność, wydłużony okres międzywycieleniowy, zwiększone zużycie leków i dodatkowa praca przy chorych zwierzętach. Do tego dochodzi przedwczesne brakowanie, często najlepszych krów o wysokiej wydajności. Inwestycja w profilaktykę – korekcję, poprawę warunków, lepsze żywienie – bywa znacznie tańsza niż stałe „gaszenie pożarów” i leczenie zaawansowanych zmian.
Nieprawidłowe cięcia kosztów
W trudniejszych latach ekonomicznych gospodarstwa szukają oszczędności. Niestety, jednym z miejsc, gdzie błędnie szuka się cięć, jest profilaktyka zdrowotna. Odkładanie korekcji racic „na lepsze czasy”, redukowanie jakości dodatków mineralno-witaminowych czy rezygnacja z poprawek posadzki to pozorne oszczędności. Zwykle już po kilku miesiącach pojawia się fala kulawizn, a razem z nią spadek wydajności i rosnące koszty leczenia.
Mądre podejście ekonomiczne polega na liczeniu nie tylko wydatków, ale również strat, którym udało się zapobiec. Regularna współpraca z lekarzem weterynarii i doradcą żywieniowym pomaga optymalnie dobrać zakres działań profilaktycznych do wielkości i typu produkcji w gospodarstwie. Nie każde stado wymaga takiego samego programu, ale każde powinno mieć plan minimalny, gwarantujący podstawowy poziom bezpieczeństwa zdrowotnego.
Brak współpracy w zespole gospodarstwa
W większych gospodarstwach za codzienną opiekę nad zwierzętami odpowiada kilka osób. Jeśli jedna z nich zauważy kulawiznę, ale nie przekaże informacji dalej, łatwo dochodzi do sytuacji, w której problem zostaje dostrzeżony dopiero po wielu dniach. Dlatego tak istotne są proste, ale skuteczne metody komunikacji: zeszyt zgłoszeń, tablica w oborze, krótkie spotkanie robocze raz w tygodniu. Kulawizna zgłoszona natychmiast ma dużo większą szansę na szybkie wyleczenie.
Dobrą praktyką jest też szkolenie pracowników w zakresie rozpoznawania wczesnych oznak ochwatu i innych chorób racic. Nawet proste materiały graficzne pokazujące różne stopnie kulawizny (np. skale lokomocyjne) pomagają ujednolicić ocenę. W ten sposób osoba, która na co dzień doje krowy lub podgarnie paszę, może stać się cennym „czujnikiem” stanu zdrowia racic w stadzie.
FAQ – najczęstsze pytania rolników o ochwat u bydła
Czy ochwat u krów jest w pełni wyleczalny, czy krowa zawsze zostaje „gorsza”?
Rokowanie zależy głównie od stopnia zaawansowania zmian oraz szybkości reakcji. W lekkich i średnich przypadkach, gdy proces dotyczy głównie podeszwy i nie doszło do znacznego przemieszczenia kości racicowej, przy właściwym leczeniu oraz korekcji można uzyskać praktycznie pełny powrót do sprawności. W ciężkich, przewlekłych postaciach zmiany w strukturach wewnętrznych bywają nieodwracalne, a krowa pozostaje bardziej podatna na kolejne nawroty kulawizn.
Jak często wykonywać korekcję racic, aby skutecznie zapobiegać ochwatowi?
Minimalnym standardem w większości stad jest korekcja przeprowadzana dwa razy do roku – zwykle kilka tygodni przed wycieleniem i w środkowej części laktacji. W intensywnych gospodarstwach, z wysoką wydajnością i utrzymaniem na twardych posadzkach, często zaleca się trzy przeglądy rocznie. Dodatkowo każda krowa z zauważalną kulawizną powinna być obejrzana poza harmonogramem. Plan warto dostosować z korektorem i lekarzem, analizując częstość przypadków.
Czy pastwisko chroni przed ochwatem, czy krowy na łące też chorują?
System pastwiskowy zwykle zmniejsza ryzyko ochwatu, ponieważ zwierzęta poruszają się po miękkim podłożu, a żywienie jest bardziej naturalne, z większym udziałem włókna. Jednak i na pastwisku może dojść do problemów, zwłaszcza gdy wypas rozpoczyna się nagle na bardzo soczystej, bogatej w cukry trawie lub gdy krowy dostają dodatkowo dużo pasz treściwych w oborze. Strome, kamieniste wybiegi oraz zbyt długie przeganianie również mogą powodować urazy racic.
Jakie dodatki paszowe naprawdę pomagają racicom, a które to tylko reklama?
Najlepiej przebadanym dodatkiem wpływającym na jakość rogu racicowego jest biotyna, podawana systematycznie w dawce zalecanej przez doradcę żywieniowego. Istotną rolę pełnią także dobrze przyswajalne formy cynku, miedzi i manganu, ponieważ te pierwiastki biorą udział w budowie tkanek. Warto wybierać preparaty od sprawdzonych producentów, zwracając uwagę na deklarowane dawki składników oraz formę chemiczną. Dodatki nie zastąpią jednak prawidłowego żywienia i dobrej obory.
Czy kąpiele racic są konieczne, jeśli w stadzie nie ma widocznych chorób skóry?
Kąpiele racic odgrywają ważną rolę nie tylko w zwalczaniu wyraźnych zmian skórnych, ale także w profilaktyce. Regularne stosowanie odpowiednich roztworów pomaga utrzymać dobrą kondycję rogu i skóry, ogranicza namnażanie bakterii oraz zmniejsza liczbę drobnych, bolesnych ognisk zapalnych. Dzięki temu krowy chętniej się poruszają, a struktury wewnątrz racicy są mniej przeciążone. W wielu stadach, przy dobrze dobranym programie, kąpiele wyraźnie redukują częstość kulawizn.








