Ciągniki z napędem elektrycznym – testy polowe

Napęd elektryczny coraz śmielej wkracza do rolnictwa – od małych wózków warsztatowych, przez ładowarki, aż po pełnowymiarowe ciągniki. Dla wielu gospodarzy to wciąż techniczna ciekawostka, ale testy polowe pokazują, że za tą technologią stoi konkretna ekonomia, wygoda obsługi i szansa na uniezależnienie się od drożejącego oleju napędowego. Poniżej zebrano praktyczne informacje, wyniki prób w polu oraz porady, które pomogą ocenić, czy elektryczny traktor ma sens w Twoim gospodarstwie.

Jak działa ciągnik elektryczny i czym różni się od spalinowego

Silnik elektryczny w traktorze pełni dokładnie tę samą funkcję, co jednostka wysokoprężna – napędza skrzynię biegów, WOM, układ hydrauliczny i koła. Różnica tkwi w źródle energii: zamiast spalać olej napędowy, ciągnik zużywa energię zmagazynowaną w akumulatorach trakcyjnych. W praktyce oznacza to mniej ruchomych części, mniejsze wibracje i specyficzną charakterystykę momentu obrotowego: silnik elektryczny ma wysoki moment od najniższych obrotów, co jest szczególnie istotne przy ruszaniu z ciężką maszyną lub pracy w głębokiej orce.

Producenci stosują dwa główne rozwiązania konstrukcyjne:

  • Napęd w pełni elektryczny – silnik elektryczny zastępuje całkowicie silnik spalinowy. Zazwyczaj współpracuje z przekładnią mechaniczną lub bezstopniową. Zbiornik paliwa znika, pojawia się moduł baterii, inwerter oraz gniazda ładowania. To rozwiązanie zapewnia maksymalną redukcję emisji i hałasu, ale uzależnia od infrastruktury ładowania.

  • Napęd hybrydowy (range extender) – stosunkowo niewielki silnik spalinowy napędza generator, który ładuje baterie lub zasila silniki elektryczne. Maszyna może poruszać się wyłącznie na prądzie, ale gdy akumulatory się rozładują, włącza się agregat. Rozwiązanie pośrednie, szczególnie ciekawe w gospodarstwach oddalonych od sieci lub o słabym przyłączu.

W testach polowych istotna jest nie tylko moc znamionowa, ale przede wszystkim moment obrotowy i sposób jego oddawania. Traktor elektryczny może łatwiej utrzymać obrane obroty przy chwilowym wzroście obciążenia, np. gdy pług natrafi na zwięzłą skibę lub kamień. Maszyna „nie dusi się” tak jak klasyczny diesel, lecz dynamicznie koryguje obroty, korzystając z rezerwy prądowej w falowniku i baterii.

Testy polowe – orka, uprawa, prace transportowe

Orka z pługiem obracalnym – zużycie energii i trakcja

Do prób orki wykorzystano ciągnik o mocy ok. 100–120 KM, wyposażony w nowoczesny silnik elektryczny i baterię litowo-jonową o pojemności około 150 kWh. Do maszyny podczepiono czteroskibowy pług obracalny, praca odbywała się na glebach klasy III–IVa, na polu o powierzchni 12 ha. Celem testów było określenie realnego czasu pracy na jednym ładowaniu, zużycia energii na hektar oraz zachowania ciągnika przy zmiennym oporze gleby.

Wyniki wykazały, że przy głębokości orki 25–27 cm oraz prędkości roboczej 6–6,5 km/h ciągnik był w stanie obrabiać około 4–4,5 ha na jednym pełnym naładowaniu. Przekłada się to orientacyjnie na zużycie energii rzędu 30–35 kWh/ha. Porównując to z kosztem litra ON i typowym spalaniem ciągnika o podobnej mocy (około 12–15 l/ha), rachunek w wielu gospodarstwach wypada korzystnie dla napędu elektrycznego, zwłaszcza jeśli część energii pochodzi z własnej fotowoltaiki.

Pod względem trakcji, przy właściwym dociążeniu i wyważeniu, ciągnik elektryczny nie ustępuje spalinowemu odpowiednikowi. Wręcz przeciwnie – możliwość bardzo precyzyjnego dawkowania momentu obrotowego na koła zmniejsza ryzyko poślizgu i „zakopywania się”. Jednocześnie trzeba jednak zwrócić uwagę na masę baterii: w niektórych konstrukcjach jest ona znacząco wyższa niż masa klasycznego silnika, co przekłada się na większy nacisk na glebę. Dobrą praktyką jest rozkład masy pomiędzy osie i stosowanie kół o większej szerokości, a także jazda na możliwie niskim ciśnieniu w ogumieniu, aby ograniczyć ugniatanie profilu glebowego.

Agregaty uprawowe, siew i prace pielęgnacyjne

Prace uprawowe z mniejszym oporem (agregat uprawowo-siewny, kultywator, brona talerzowa o mniejszej szerokości) są szczególnie korzystne dla elektryka z punktu widzenia efektywności energetycznej. Podczas prób z agregatem 3-metrowym zużycie energii wahało się między 15 a 25 kWh/ha w zależności od głębokości uprawy oraz prędkości roboczej. Oznacza to możliwość pracy na jednym ładowaniu przez 6–8 godzin w typowych warunkach polowych, z wydajnością rzędu 1,5–2 ha/h.

Dużą zaletą napędu elektrycznego jest możliwość bardzo precyzyjnej regulacji prędkości jazdy, co ma znaczenie przy siewie punktowym, nawożeniu rzędowym czy pracach pielęgnacyjnych w uprawach warzywniczych. Silnik elektryczny błyskawicznie reaguje na sygnały z komputera pokładowego, dzięki czemu utrzymanie zadanej prędkości podczas wjazdu na skłon czy przy zmianie rodzaju gleby jest znacznie łatwiejsze niż w klasycznym układzie z silnikiem spalinowym i mechaniczną skrzynią biegów.

Przy pracach pielęgnacyjnych, np. w sadach, winnicach czy szklarniach, dodatkową zaletą jest ograniczenie hałasu oraz brak spalin. Testy w szklarniach pokazały, że zastosowanie małych ciągników elektrycznych do transportu skrzynek z owocami i warzywami poprawia warunki pracy ludzi i zmniejsza ryzyko uszkodzeń roślin wynikających z lokalnego nagrzewania powietrza przez gorące spaliny.

Transport płodów rolnych i prace około gospodarstwa

Elektronicznie sterowany napęd świetnie sprawdza się w transporcie krótkodystansowym: od pola do gospodarstwa, do punktu skupu, czy przy przeładunku na pryzmie. Dynamiczne przyspieszanie, hamowanie silnikiem oraz rekuperacja (odzysk energii przy hamowaniu) obniżają zużycie energii w porównaniu z jazdą z tym samym ładunkiem ciągnikiem spalinowym. W testach na dystansie 10–15 km z przyczepą o masie 8–10 ton zużycie energii wynosiło średnio 12–18 kWh/h pracy, zależnie od ukształtowania terenu i stylu jazdy operatora.

Przy pracach wokół gospodarstwa – załadunek obornika ładowaczem czołowym, prace porządkowe na placu, obsługa paszowozu – ciągnik elektryczny zyskuje przewagę dzięki natychmiastowej gotowości do pracy. Nie ma konieczności rozgrzewania silnika, a maszyna może spędzać znaczną część dnia podłączona do ładowarki, oczekując na kolejne zadanie. W takim trybie użytkowania świetnie sprawdzają się mniejsze traktory elektryczne 40–70 KM, które mogą pełnić rolę „wółka roboczego” na terenie gospodarstwa mlecznego, tuczarni czy fermy drobiu.

Akumulatory, ładowanie i eksploatacja w gospodarstwie

Rodzaje akumulatorów i ich żywotność

Większość nowoczesnych ciągników elektrycznych wykorzystuje akumulatory litowo-jonowe (NMC, LFP) lub pokrewne technologie. Różnią się one gęstością energii, masą, odpornością na niskie temperatury oraz trwałością. Ogólnie, baterie do zastosowań rolniczych projektowane są z założeniem pracy przez 3–5 tys. pełnych cykli ładowania, co przy typowym użytkowaniu przekłada się na 8–12 lat eksploatacji, zanim ich pojemność spadnie do około 70–80% wartości początkowej.

Istotnym parametrem jest nie tylko pojemność (kWh), ale też maksymalny ciągły oraz chwilowy prąd rozładowania. Przy ciężkich pracach polowych bateria często oddaje energię z dużą intensywnością; jeśli producent przewidział odpowiedni zapas, spadek napięcia nie będzie odczuwalny, a moc traktora utrzyma się na stałym poziomie. W przeciwnym razie może dojść do sytuacji, gdy przy niskim stanie naładowania sterownik ograniczy moc, aby chronić akumulatory, co operator odczuje jako „osłabnięcie” maszyny.

Dla zachowania długiej żywotności akumulatorów zaleca się:

  • unikanie długotrwałego przechowywania przy 100% naładowania – lepiej utrzymywać stan na poziomie 40–60%, gdy traktor nie pracuje przez kilka tygodni;

  • ograniczenie częstego rozładowania „do zera” – większość systemów ma wbudowany margines bezpieczeństwa, ale warto planować pracę tak, aby wracać do ładowania przy 15–20% pozostałej pojemności;

  • kontrolę temperatury pracy – baterie nie lubią skrajnego mrozu poniżej -15°C oraz przegrzewania powyżej 45–50°C; nowoczesne maszyny posiadają systemy chłodzenia i ogrzewania, jednak zalecane jest parkowanie w zadaszeniu lub ogrzewanej hali.

Ładowanie – moce, rodzaje gniazd i planowanie pracy

Podstawowa różnica między ciągnikiem elektrycznym a samochodem osobowym polega na tym, że w gospodarstwie zwykle dysponujemy mocnym przyłączem trójfazowym (np. 25–63 A), co daje spore możliwości szybkiego ładowania, zwłaszcza w nocy, poza szczytem zużycia. Typowe systemy ładowania oferują:

  • Ładowanie AC (prąd przemienny) – przy mocach 11–22 kW jest wystarczające do uzupełnienia energii w ciągu nocy. Przykładowo, bateria 150 kWh przy ładowaniu z mocą 22 kW zostanie naładowana od 10 do 100% w około 6–7 godzin.

  • Ładowanie DC (prąd stały, szybkie) – moce 50–100 kW i więcej, pozwalające uzupełnić 60–80% pojemności w 1–2 godziny. Wymaga jednak droższego sprzętu i solidnej instalacji elektrycznej lub własnego magazynu energii.

Przy planowaniu pracy ważne jest, aby zgrać harmonogram z naturalnymi przerwami w gospodarstwie: karmienie zwierząt, przerwy obiadowe czy czas na serwis maszyn. Podczas testów często stosowano następujący schemat: poranna praca 3–4 godziny, doładowanie podczas przerwy (1–2 godziny), następnie kolejny blok roboczy i końcowe ładowanie nocne. Taki system sprawdza się szczególnie dobrze przy intensywnych kampaniach polowych, jak siew czy zbiór.

Bezpieczeństwo i obsługa serwisowa

Układ wysokiego napięcia w ciągniku elektrycznym (zwykle 400–800 V) wymaga przestrzegania określonych procedur serwisowych, ale w codziennej obsłudze dla rolnika maszyna jest nawet prostsza niż diesel. Nie ma kontroli poziomu oleju silnikowego, filtrów paliwa czy płynu AdBlue. Zostają klasyczne elementy: smarowanie punktów w układzie zawieszenia, kontrola oleju w skrzyni i hydraulice, stan ogumienia, hamulców, klocków i tarcz.

Producenci wyposażyli układy wysokiego napięcia w wielopoziomowe zabezpieczenia: styczniki odcinające baterię przy kolizji, czujniki zwarć, monitorowanie temperatury ogniw i przewodów. Operator ma dostęp do prostego panelu diagnostycznego, często w formie dotykowego ekranu, na którym widoczne są podstawowe parametry pracy, stopień naładowania i ewentualne alerty serwisowe. W praktyce zdecydowana większość usterek, jakie pojawiały się w dotychczasowych testach, dotyczyła elementów mechanicznych (zawieszenie, hydraulika) lub elektronicznych sterowników, a nie samych baterii.

Ekonomia, zastosowania i praktyczne porady dla rolników

Koszty zakupu i użytkowania

Najczęstszą obawą gospodarzy jest wyższa cena zakupu ciągnika elektrycznego w porównaniu z tradycyjnym. Rzeczywiście, obecnie różnica może wynosić 30–60% w zależności od klasy mocy i producenta. Jednak całkowity koszt użytkowania w cyklu kilku–kilkunastu lat bywa korzystny, gdy uwzględni się koszty paliwa, serwisu i potencjalne dopłaty inwestycyjne.

Przykładowo, jeśli ciągnik o mocy 100–120 KM rocznie przepracowuje około 600–800 godzin, z czego 60–70% to prace polowe i transport, oszczędność paliwa może sięgnąć kilku tysięcy litrów ON rocznie. Przy rosnących cenach oleju napędowego oraz stabilniejszych cenach energii elektrycznej, zwłaszcza z własnej instalacji OZE, okres zwrotu inwestycji wyniesie 6–10 lat, a w sprzyjających warunkach krócej. Należy też brać pod uwagę możliwość uzyskania wsparcia z programów modernizacji gospodarstw oraz inicjatyw związanych z zieloną transformacją rolnictwa.

Do kosztów eksploatacji należy doliczyć potencjalną wymianę baterii po kilkunastu latach intensywnej pracy. Nie zawsze będzie to jednak pełna wymiana – producenci przewidują możliwość modułowej regeneracji pakietów, a zużyte moduły można wykorzystać jako stacjonarne magazyny energii w gospodarstwie. Tym samym część wartości akumulatorów pozostaje w obiegu, co poprawia rentowność całego przedsięwzięcia.

Dla jakich gospodarstw ciągnik elektryczny ma największy sens

Nie każde gospodarstwo jest dobrym kandydatem do pełnej elektryfikacji parku maszynowego. Na podstawie dotychczasowych testów polowych i analiz eksploatacyjnych, najkorzystniejsze warunki to:

  • gospodarstwa o powierzchni 30–150 ha, gdzie główny ciągnik pracuje 500–800 h rocznie, a spora część zadań to transport, uprawa i siew, a mniej – ciężka orka na dużych głębokościach;

  • gospodarstwa specjalistyczne (warzywnicze, sadownicze, szklarniowe), gdzie istotna jest praca w zamkniętych pomieszczeniach, ograniczenie hałasu i spalin oraz wysoka manewrowość;

  • gospodarstwa z własną energią odnawialną: instalacją fotowoltaiczną lub biogazownią, które pozwalają tanio wytworzyć prąd do ładowania baterii;

  • fermy zwierzęce, w których ciągnik odgrywa kluczową rolę w codziennych powtarzalnych zadaniach (wywóz obornika, przygotowanie pasz, podgarnianie, transport wewnętrzny), czyli w cyklu pracy charakteryzującym się wieloma krótkimi przejazdami z przerwami.

W gospodarstwach powyżej 200–300 ha, z dominacją ciężkich prac uprawowych oraz koniecznością ciągłej pracy po kilkanaście godzin dziennie, obecna generacja traktorów elektrycznych może okazać się niewystarczająca jako główna maszyna uciągowa. Sprawdza się jednak znakomicie jako uzupełnienie – drugi ciągnik do lżejszych zadań, transportu i prac wokół zabudowań.

Na co zwrócić uwagę przed zakupem – praktyczne porady

Decyzja o zakupie ciągnika z napędem elektrycznym wymaga rzetelnej analizy. Warto zwrócić uwagę na kilka kluczowych aspektów:

  • Realna pojemność baterii – porównuj nie tylko liczbę kWh, ale i deklarowany czas pracy w konkretnych pracach: orka, uprawa, transport. Warto zapytać dostawcę o wyniki testów polowych, a najlepiej wypożyczyć maszynę na próbę.

  • Moc i charakterystyka silnika – sama wartość kW lub KM niewiele mówi. Znaczenie ma krzywa momentu obrotowego, możliwość chwilowego przeciążenia oraz sposób sterowania napędem w trybie polowym i transportowym.

  • System ładowania – upewnij się, że Twoja instalacja elektryczna w gospodarstwie pozwala bezpiecznie i efektywnie ładować ciągnik. Może okazać się konieczna modernizacja przyłącza lub budowa własnej stacji ładowania.

  • Warunki gwarancji na baterie – kluczowe są: liczba lat, dopuszczalna utrata pojemności (np. gwarancja do 70% pojemności po 8 latach), zasady serwisu pakietu.

  • Serwis i wsparcie techniczne – ciągnik elektryczny to w dużej mierze zaawansowana elektronika. Sprawdź, czy w Twojej okolicy jest autoryzowany serwis i jak szybko reaguje na zgłoszenia.

Dobrym krokiem przed inwestycją jest przeprowadzenie bilansu energetycznego gospodarstwa oraz symulacji pracy nowej maszyny. Warto uporządkować zadania wykonywane przez dotychczasowe ciągniki, policzyć liczbę godzin rocznie, zużycie paliwa i określić, które z tych prac mógłby przejąć elektryk. Taka analiza pozwoli dobrać odpowiednią klasę mocy i wielkość baterii.

Doświadczenia z testów polowych i perspektywy rozwoju

Wrażenia operatorów i ergonomia pracy

Operatorzy, którzy mieli możliwość dłuższej pracy na ciągnikach elektrycznych, zwracają uwagę na kilka powtarzających się cech. Po pierwsze, znacznie niższy poziom hałasu – podczas orki czy transportu słychać głównie odgłos opon, pracy narzędzia i wiatru. Po drugie, płynność ruszania i zmiany kierunku: brak manualnych zmian biegów, szarpnięć, a reakcja na pedał przyspieszenia jest niemal natychmiastowa. Wielu operatorów porównuje to wrażenie do pracy nowoczesnym wózkiem widłowym lub ładowarką elektryczną, lecz w skali dużego traktora.

Ważnym aspektem jest też większa precyzja pracy z narzędziami sterowanymi elektronicznie, takimi jak rozsiewacze nawozów, opryskiwacze czy siewniki z ISOBUS. Stabilność obrotów WOM i prędkości jazdy poprawia równomierność wysiewu i oprysku, co przekłada się na wyższe plony oraz ograniczenie strat. Operatorzy doceniają również brak spalin przy podłączaniu maszyn, ustawianiu głębokości czy kalibracji aparatury wysiewającej – w kabinie nie czuć charakterystycznego „dymu”, a ubrania nie przesiąkają zapachem ON.

Ograniczenia obecnej generacji i możliwe rozwiązania

Największym ograniczeniem traktorów elektrycznych wciąż jest gęstość energii akumulatorów. W uproszczeniu, zbiornik 200–250 l ON odpowiada masie energii rzędu 2000–2400 kWh, podczas gdy bateria o masie podobnej do pełnego zbiornika paliwa mieści zaledwie kilkadziesiąt kWh. Dlatego producenci stosują cięższe pakiety, zajmujące znacznie więcej miejsca. To wpływa na masę własną maszyny, nacisk na glebę i zasięg pracy na jednym ładowaniu.

Rozwiązaniem może być system wymiennych baterii – moduły akumulatorowe, które można w ciągu kilkunastu minut wyjąć i zastąpić naładowanymi. Takie koncepcje są już testowane w mniejszych ciągnikach komunalnych i ogrodniczych. W rolnictwie wielkoobszarowym, gdzie zapotrzebowanie na energię jest ogromne, rozważa się także połączenia hybrydowe z biogazowniami, lokalnymi magazynami energii oraz szybkim ładowaniem z przyczep-serwisów rozstawianych na polu podczas kampanii prac.

Barierą dla wielu rolników są również nawyki oraz brak zaufania do nowych technologii. Starsze pokolenie operatorów często preferuje sprawdzone rozwiązania mechaniczne, które można naprawić „pod wiatą” z wykorzystaniem podstawowych narzędzi. Trzeba uczciwie przyznać, że w przypadku ciągnika elektrycznego większa część napraw wymaga interwencji wyspecjalizowanego serwisu. Jednak podobna sytuacja ma miejsce już dziś w przypadku zaawansowanych ciągników spalinowych z elektroniką, skrzyniami bezstopniowymi i rozbudowaną hydrauliką.

Integracja z OZE i automatyzacją pracy

Jednym z najmocniejszych argumentów za elektryfikacją maszyn rolniczych jest możliwość powiązania ich z lokalnymi źródłami energii odnawialnej i systemami automatyzacji. Ciągnik elektryczny ładowany z własnej instalacji PV lub biogazowni to nie tylko niższe koszty, ale też większa niezależność gospodarstwa od wahań cen paliw kopalnych i polityki podatkowej. Nadwyżki energii wyprodukowane w południe można wykorzystać do ładowania baterii, które później oddadzą ją podczas wieczornych prac polowych lub pochmurnego dnia.

Kolejnym krokiem jest łączenie napędu elektrycznego z systemami autonomicznego prowadzenia i precyzyjnego rolnictwa. Silnik elektryczny łatwo sterować cyfrowo, co sprzyja wdrażaniu trybów półautonomicznych, w których rola operatora sprowadza się do nadzoru kilku maszyn jednocześnie i interwencji w sytuacjach nietypowych. Na polskich polach testowane są już małe roboty uprawowe zasilane z baterii lub paneli PV, wykonujące zabiegi mechanicznego odchwaszczania czy punktowego nawożenia. W miarę spadku cen baterii i rozwoju infrastruktury ładowania, podobne rozwiązania będą coraz szerzej dostępne dla typowych gospodarstw rodzinnych.

FAQ – najczęściej zadawane pytania o ciągniki elektryczne

Czy ciągnik elektryczny sprawdzi się w ciężkiej orce na glebach zwięzłych?

W ciężkiej orce kluczowe są: moc, moment obrotowy, masa i przyczepność. Ciągnik elektryczny o porównywalnej mocy do spalinowego, odpowiednio dociążony i wyposażony w właściwe ogumienie, radzi sobie dobrze z glebami zwięzłymi – testy polowe to potwierdzają. Ograniczeniem jest jednak czas pracy na jednym ładowaniu. Przy głębokiej orce duża część energii baterii zużywana jest w krótkim czasie, więc traktor musi częściej wracać do ładowania lub korzystać z doładowań w przerwach.

Jak niskie temperatury zimą wpływają na pracę i ładowanie baterii?

Mróz spowalnia reakcje elektrochemiczne, co skutkuje chwilowym spadkiem pojemności i mocy baterii. W temperaturach ok. -10°C można odczuć skrócenie zasięgu pracy nawet o 20–30%. Nowoczesne pakiety akumulatorów są jednak wyposażone w systemy podgrzewania, uruchamiane przed planowaną pracą lub ładowaniem. Zaleca się garażowanie ciągnika w zadaszonym pomieszczeniu, unikanie szybkiego ładowania przy skrajnym mrozie oraz planowanie najcięższych zadań na godziny, gdy temperatura jest wyższa.

Czy wymiana baterii po kilku latach nie zniweluje wszystkich oszczędności?

Żywotność współczesnych baterii trakcyjnych zaplanowano zwykle na 8–12 lat intensywnej eksploatacji, przy czym „koniec życia” oznacza spadek pojemności do ok. 70–80%, a nie całkowitą utratę zdolności pracy. Po tym czasie ciągnik nadal może funkcjonować, lecz z krótszym czasem pracy między ładowaniami. W razie potrzeby można wymienić tylko część modułów, a zużyte wykorzystać jako stacjonarne magazyny energii. Koszt takiej operacji warto uwzględnić w kalkulacji TCO – w wielu przypadkach nadal pozostaje korzystny względem sumy wydatków na paliwo i serwis diesla.

Czy można samodzielnie naprawiać ciągnik elektryczny w gospodarstwie?

Klasyczne czynności obsługowe – smarowanie, kontrola płynów hydraulicznych, wymiana filtrów powietrza i oleju w przekładni – pozostają w zasięgu rolnika. Jednak prace związane z układem wysokiego napięcia, baterią i sterownikami powinny być wykonywane wyłącznie przez przeszkolony serwis. Dotyczy to także modyfikacji instalacji ładowania. Z punktu widzenia bezpieczeństwa i gwarancji lepiej ograniczyć się do podstawowej obsługi i diagnostyki wizualnej, a przy poważniejszych problemach wezwać autoryzowaną obsługę techniczną.

Czy w Polsce opłaca się inwestować w ciągnik elektryczny przy obecnych cenach prądu?

Opłacalność zależy od profilu gospodarstwa i źródła energii. Przy zasilaniu wyłącznie z sieci, w taryfach dziennych, różnica kosztowa względem diesla bywa umiarkowana. Sytuacja zmienia się, gdy rolnik korzysta z tańszych taryf nocnych lub posiada własną instalację PV, biogazownię czy mały wiatrak. Wtedy koszt kWh istotnie spada, a bilans ekonomiczny jest wyraźnie lepszy. Warto też brać pod uwagę możliwe dopłaty do inwestycji w zielone technologie oraz prognozę dalszego wzrostu cen paliw kopalnych, co poprawi relację na korzyść napędów elektrycznych.

  • Powiązane artykuły

    Claas Mercator

    Claas Mercator to seria klasycznych kombajnów zbożowych produkowanych przez firmę Claas, zaprojektowana z myślą o średnich gospodarstwach i prostszej, solidnej eksploatacji. W praktyce Claas Mercator jest dziś przede wszystkim używanym kombajnem do zbioru zbóż, rzepaku i częściowo roślin nasiennych, cenionym za nieskomplikowaną budowę, dobrą dostępność części i stosunkowo łatwy serwis. To temat dotyczący jednocześnie serii modeli, zakupu używanej maszyny, parametrów…

    Przyczepa skorupowa

    Przyczepa skorupowa to specjalistyczna przyczepa transportowa z półokrągłą lub wannową skrzynią, przeznaczona głównie do przewozu materiałów sypkich, ciężkich i trudnych w rozładunku, takich jak ziemia, obornik, kiszonka, kukurydza, żwir czy wysłodki. W praktyce jest to maszyna wybierana wtedy, gdy liczy się szybki wyładunek, dobra szczelność oraz większa odporność skrzyni na odkształcenia niż w klasycznej przyczepie z prostokątną zabudową. Przyczepa skorupowa…

    Ciekawostki rolnicze

    Największe gospodarstwa rolne w Chorwacji

    Największe gospodarstwa rolne w Chorwacji

    Gdzie uprawia się najwięcej arbuzów?

    Gdzie uprawia się najwięcej arbuzów?

    Najdroższy heder do zbioru kukurydzy – szerokość i cena

    Najdroższy heder do zbioru kukurydzy – szerokość i cena

    Największe plantacje brokułów i kalafiorów w Europie

    Największe plantacje brokułów i kalafiorów w Europie

    Rekordowa liczba litrów mleka z jednego udoju

    Rekordowa liczba litrów mleka z jednego udoju

    Największe farmy mleczne w USA – jak wygląda skala?

    Największe farmy mleczne w USA – jak wygląda skala?