Decyzja, czy postawić na kukurydzę kiszonkową, czy na ziarno, jeszcze nigdy nie była tak mocno powiązana z rynkiem, jak w ostatnich latach. Wahania cen skupu, rosnące koszty nawozów, paliwa i usług, a także zmieniający się klimat sprawiają, że rolnicy muszą podejmować bardziej przemyślane decyzje. Dobrze dobrany kierunek uprawy kukurydzy może zadecydować o opłacalności całego gospodarstwa – zwłaszcza tam, gdzie duży udział mają produkcja mleka lub opas bydła.
Czynniki ekonomiczne: kiedy kukurydza na kiszonkę, a kiedy na ziarno?
Wybór kierunku użytkowania kukurydzy w pierwszej kolejności zależy od relacji między cenami skupu a kosztami produkcji oraz od struktury gospodarstwa. Inaczej będzie liczył rolnik prowadzący dużą produkcję mleka, inaczej gospodarstwo nastawione na sprzedaż płodów rolnych. Im wyższe ceny mleka i bydła, tym większą wartość ma dobra pasza objętościowa wysokiej jakości, czyli właśnie kukurydza kiszonkowa. Z kolei przy wysokich cenach ziarna i mniejszym udziale zwierząt w gospodarstwie sensowniejsza może być kukurydza ziarnowa.
Jednym z kluczowych zagadnień jest porównanie przychodu z hektara obu kierunków produkcji. W kukurydzy ziarnowej przychód zależy praktycznie tylko od plonu ziarna i ceny skupu w skupie, elewatorze lub u odbiorcy paszowego. W kiszonce z 1 ha uzyskujemy bardzo dużą ilość masy świeżej, ale jej wartość trzeba przeliczyć na energię, białko i ostatecznie na litry mleka lub kilogramy przyrostów. Tu przewagę mają gospodarstwa z dobrze policzonymi kosztami produkcji mleka, które potrafią oszacować, ile jest warte 1 t suchej masy kukurydzy w ich własnej oborze.
Rolnik nastawiony wyłącznie na sprzedaż ziarna patrzy przede wszystkim na relację: plon x cena – koszty suszenia, transportu i ewentualnego magazynowania. Przy wysokich cenach skupu ziarna, zwłaszcza gdy dostępna jest własna suszarnia lub magazyn, kukurydza ziarnowa może być bardzo opłacalnym rozwiązaniem. Natomiast gospodarstwa mleczne często lepiej wychodzą na zwiększeniu areału kukurydzy kiszonkowej, gdyż poprawa wydajności krów i zdrowotności stada daje efekt finansowy większy niż sam przychód ze sprzedaży surowca.
Ważne jest również ryzyko cenowe. Rynek zbóż jest bardzo zmienny, a ceny potrafią spaść w krótkim czasie. Ziarno można co prawda przetrzymać w magazynie, czekając na lepszy moment sprzedaży, ale wiąże się to z kosztami i ryzykiem strat. W przypadku kiszonki znaczną część „sprzedaży” realizujemy we własnym gospodarstwie, zamieniając masę zieloną na mleko lub mięso. Tym samym zmniejszamy zależność od bieżącej ceny ziarna, ale zwiększamy uzależnienie od cen produktów zwierzęcych.
Istotnym elementem kalkulacji jest również koszt suszenia kukurydzy na ziarno. Na wielu terenach, zwłaszcza chłodniejszych i o krótszym okresie wegetacji, kukurydza schodzi z pola z wilgotnością przekraczającą 30%. W takich warunkach przy wysokich cenach energii suszenie może znacznie obniżyć opłacalność. W kiszonce problem nadmiernej wilgotności często jest mniejszy, chociaż zbyt mokra kiszonka również nie jest pożądana, bo pogarsza stabilność i jakość paszy.
Podsumowując, decyzję w ujęciu ekonomicznym warto oprzeć na kilku pytaniach: czy mam wystarczającą ilość paszy objętościowej dla zwierząt, czy mogę korzystnie sprzedać ziarno, czy dysponuję infrastrukturą do suszenia i przechowywania, wreszcie – gdzie w moim gospodarstwie powstaje największa wartość dodana: w polu, czy w oborze?
Warunki glebowe, klimatyczne i dobór odmiany – fundament opłacalności
Bez względu na kierunek użytkowania, dobry dobór odmiany kukurydzy ma ogromne znaczenie. Inne wymagania stawia kukurydza ziarnowa przeznaczona do zbioru w wyższej dojrzałości, a inne kukurydza przeznaczona na kiszonkę, gdzie liczy się równowaga między plonem suchej masy a strawnością włókna i zawartością skrobi. Zasada jest prosta: odmiany kiszonkowe zazwyczaj charakteryzują się większą masą rośliny, dobrze rozbudowanym ulistnieniem i łodygą, natomiast w odmianach ziarnowych większy nacisk kładzie się na zaziarnienie kolby i cechy ziarna.
Na glebach słabszych, piaszczystych, podatnych na suszę często lepiej sprawdza się kukurydza na kiszonkę. Wynika to z faktu, że nawet przy słabszym wypełnieniu kolby wciąż mamy do dyspozycji znaczną ilość masy roślinnej, która po zakiszeniu może stanowić wartościową paszę. Przy produkcji ziarna niewystarczająca ilość opadów w kluczowych fazach wegetacji może drastycznie obniżyć plon, a co za tym idzie – opłacalność. Dlatego na terenach o dużym ryzyku suszy to właśnie kiszonka bywa bezpieczniejszym wyborem.
Z kolei na glebach lepszych, zasobniejszych i lepiej utrzymujących wodę, potencjał plonu ziarna jest zdecydowanie wyższy. Tu pomysł przeznaczania całej kukurydzy na kiszonkę bywa rozważany głównie wtedy, gdy gospodarstwo ma duże zapotrzebowanie na paszę. Odmiany ziarnowe na dobrych stanowiskach potrafią odwdzięczyć się bardzo wysokim plonem, co przy sprzyjających cenach rynkowych znacząco podnosi dochód z hektara.
Kolejnym ważnym elementem jest długość okresu wegetacji, wyrażana najczęściej poprzez liczby FAO. Odmiany wcześniej dojrzewające pozwalają zebrać ziarno o niższej wilgotności, co zmniejsza koszty suszenia, ale często uzyskują nieco niższy maksymalny plon niż odmiany późniejsze. W kiszonce ważne jest osiągnięcie odpowiedniego stadium rozwoju – najlepiej, gdy linia mleczna w ziarnie znajduje się mniej więcej w 2/3 wysokości ziarna, a cała roślina jest jeszcze zielona, z dobrze wykształconymi liśćmi.
Istotne są także warunki klimatyczne regionu. W północnych częściach kraju, przy krótszym okresie wegetacji i większym ryzyku przymrozków jesienią, kukurydza na ziarno bywa większym wyzwaniem, zwłaszcza dla odmian o wyższej wartości FAO. W takich rejonach bezpieczną strategią może być większy udział kiszonki oraz dobór wcześniej dojrzewających odmian. Z kolei w cieplejszych rejonach, przy dłuższym sezonie i wyższych sumach temperatur, kukurydza ziarnowa zwykle jest łatwiejsza do uprawy z dobrym efektem końcowym.
Nie wolno pominąć aspektu płodozmianu. Kukurydza, niezależnie od kierunku użytkowania, jest rośliną bardzo wartościową w zmianowaniu, ale wymaga dbałości o stanowisko, zwłaszcza pod kątem zawartości próchnicy i bilansu składników pokarmowych. Uprawa kukurydzy na ziarno, przy wynoszeniu ziarna z pola, wiąże się z dużym eksportem fosforu i potasu, natomiast pozostawienie resztek pożniwnych na polu wzbogaca glebę w substancję organiczną. Przy kiszonce większość biomasy jest wywożona z pola, co oznacza, że trzeba szczególnie pilnować nawożenia oraz systematycznie uzupełniać materię organiczną, np. obornikiem czy międzyplonami.
Kukurydza kiszonkowa – rola w żywieniu bydła i zarządzaniu gospodarstwem
Kukurydza przeznaczona na kiszonkę stała się podstawą żywienia krów mlecznych oraz opasów w większości nowoczesnych gospodarstw. Jej ogromną zaletą jest wysoka koncentracja energii dzięki dużej zawartości skrobi w kolbach przy jednoczesnym relatywnie niskim poziomie białka surowego. Uzupełnienie dawki o komponenty białkowe, jak śruta sojowa, rzepakowa czy bobik, pozwala na precyzyjne bilansowanie TMR-u, co przekłada się na zdrowotność i wydajność zwierząt.
Jedną z najbardziej cenionych cech kukurydzy kiszonkowej jest jej wysoka strawność włókna. Dobrze dobrana odmiana, zbierana w optymalnej fazie, pozwala uzyskać paszę, którą krowy chętnie pobierają, a jednocześnie efektywnie trawią. Oznacza to lepsze wykorzystanie energii z dawki i mniejsze straty. Kluczem jest odpowiedni termin zbioru – zbyt wczesny skutkuje niską zawartością skrobi, natomiast zbyt późny może prowadzić do zbyt twardego ziarna, gorszej strawności łodyg oraz problemów z ugniataniem w silosie.
Z punktu widzenia zarządzania gospodarstwem kukurydza kiszonkowa daje dużą stabilność żywieniową. Jednorazowe założenie pryzmy lub napełnienie silosów zaspokaja potrzeby paszowe na wiele miesięcy. W porównaniu do traw czy lucerny plon suchej masy kukurydzy z 1 ha jest bardzo wysoki i mniej uzależniony od pogody w okresie wegetacji – choć oczywiście susza może ograniczyć plon, to jednak roślina ma pewien zapas odporności dzięki silnemu systemowi korzeniowemu.
Rolnicy, którzy utrzymują bydło, powinni traktować kukurydzę kiszonkową jako pewien fundament żywienia. Tam, gdzie areał kukurydzy jest zbyt mały w stosunku do wielkości stada, gospodarstwo jest zmuszone do zakupu pasz z zewnątrz, często po wysokich cenach. Powiększenie powierzchni kukurydzy kiszonkowej kosztem np. zbóż może w takim przypadku poprawić bilans ekonomiczny gospodarstwa. Oczywiście trzeba jednocześnie dbać o zrównoważony płodozmian i nie dopuszczać do zbyt częstego powrotu kukurydzy na to samo pole, by ograniczyć presję chorób i szkodników.
Jakość kiszonki zależy nie tylko od odmiany i terminu zbioru, ale również od samej techniki zakiszania. Kluczowe jest szybkie zapełnienie silosu, dobre rozdrobnienie roślin, właściwe ubijanie warstwa po warstwie oraz szczelne przykrycie folią. Współczesne praktyki coraz częściej sięgają po inokulanty bakteryjne, które wspomagają proces tworzenia kwasu mlekowego, poprawiając stabilność tlenową kiszonki. W warunkach ciepłych jesieni i częstego wybierania czoła pryzmy takie dodatki mogą ograniczyć straty energii i zapobiec rozwojowi pleśni.
Nie bez znaczenia jest także sposób wykorzystania kiszonki w żywieniu. Równomierne wybieranie pryzmy, unikanie zbyt dużych ręcznych manipulacji i utrzymywanie porządku w miejscu poboru pozwala ograniczyć wtórne zagrzewanie i rozwój drobnoustrojów szkodliwych dla zdrowia bydła. Odpowiednio przygotowana i zadawana kiszonka z kukurydzy wpływa nie tylko na liczbę litrów mleka, ale także na skład mleka, kondycję krów i ich płodność, co wszystko przekłada się na ekonomię produkcji.
Kukurydza ziarnowa – kierunki zbytu i strategia uprawy
Kukurydza uprawiana na ziarno znajduje szerokie zastosowanie zarówno w żywieniu zwierząt, jak i w przemyśle paszowym, spożywczym oraz biopaliwowym. W gospodarstwach, które nie mają dużej obsady bydła, sprzedaż ziarna bywa naturalnym wyborem. Rynek kukurydzy ziarnowej jest stosunkowo chłonny, ale wymaga spełnienia określonych parametrów jakości – wilgotności, zanieczyszczeń, a niekiedy także jakości ziarna, np. zawartości mikotoksyn.
Strategia uprawy kukurydzy na ziarno powinna być dostosowana do możliwości zebrania i dosuszenia plonu. Tam, gdzie rolnik dysponuje własną suszarnią i magazynem, można pozwolić sobie na nieco późniejsze odmiany i zbiór przy nieco wyższej wilgotności, licząc na wyższy plon. Z kolei przy zdaniu ziarna bezpośrednio do skupu często korzystniej jest postawić na odmiany wcześniej dojrzewające, by ograniczyć koszty suszenia zewnętrznego, które w okresach drogiej energii znacząco obciążają wynik ekonomiczny.
Odmiany kukurydzy ziarnowej, dobierane pod kątem plonu, muszą także dobrze radzić sobie z wyleganiem i chorobami kolb oraz łodyg. Straty podczas zbioru wynikające z wylegnięcia roślin czy osypywania się ziarna potrafią być zaskakująco wysokie, jeśli nie zadbamy o właściwy dobór odmiany do stanowiska i technologii. Warto korzystać z wyników doświadczeń porejestrowych i rekomendacji niezależnych jednostek doradczych, bo to one pokazują rzeczywisty potencjał odmian w zróżnicowanych warunkach.
Kukurydza ziarnowa dobrze wpisuje się także w strategię dywersyfikacji produkcji. Gospodarstwa, które dotąd opierały się głównie na pszenicy, jęczmieniu czy rzepaku, coraz częściej włączają kukurydzę do struktury zasiewów, aby rozłożyć ryzyko związane z wahaniami cen. W latach, gdy notowania kukurydzy są korzystne, można zwiększać jej udział, a przy gorszej sytuacji rynkowej wrócić do innych gatunków. Takie elastyczne podejście wymaga jednak dobrej bazy maszynowej i znajomości technologii uprawy.
Dla rolników posiadających własne zwierzęta, np. trzodę chlewną lub drób, kukurydza ziarnowa jest cennym komponentem pasz własnych. Umożliwia produkcję mieszanek treściwych w gospodarstwie, co z kolei zmniejsza zależność od firm paszowych. Przy obecnych wahaniach cen pasz pełnoporcjowych, dostęp do własnego, dobrej jakości ziarna jest istotnym atutem, zwłaszcza gdy potrafimy optymalnie zbilansować dawkę pod względem energii, białka i minerałów.
Porównanie nakładów i technologii – jak nie przepłacić za plon?
Uprawa kukurydzy, niezależnie od kierunku użytkowania, wymaga znacznych nakładów. Koszt materiału siewnego, nawozów mineralnych, paliwa, środków ochrony roślin oraz usług (np. siewu czy zbioru kombajnem samojezdnym) stale rośnie. Dlatego ekonomiczne podejście nie polega jedynie na cięciu kosztów, ale przede wszystkim na ich racjonalizacji. Niekiedy większy koszt jednostkowy przekłada się na wyższy plon i lepszy zysk końcowy, o ile jest właściwie uzasadniony.
W przypadku kukurydzy kiszonkowej szczególnie istotne jest zapewnienie wysokiego poziomu nawożenia fosforem i potasem, ponieważ roślina wynosi duże ilości tych składników wraz z masą zieloną. Gospodarstwa dysponujące obornikiem lub gnojowicą mogą znacząco obniżyć zużycie nawozów mineralnych, pod warunkiem że nawozy naturalne są stosowane z głową i w oparciu o analizę gleby. W kukurydzy ziarnowej część składników zostaje w resztkach pożniwnych, które pozostają na polu, co nieco poprawia bilans nawozowy.
Ochrona roślin przed chwastami, chorobami i szkodnikami generuje kolejne koszty, lecz ich zaniechanie może jeszcze drożej kosztować w postaci utraconego plonu. Wysoka obsada chwastów w młodych fazach rozwojowych kukurydzy jest jednym z głównych czynników ograniczających plony, zarówno w uprawie na ziarno, jak i na kiszonkę. W przypadku presji omacnicy prosowianki, szczególnie groźnej w kukurydzy ziarnowej ze względu na uszkodzenia kolb i wzrost ryzyka mikotoksyn, konieczne może być wdrażanie metod biologicznych lub chemicznych.
W technologii uprawy bardzo ważną rolę odgrywa jakość przygotowania stanowiska i termin siewu. Zbyt późny siew, często wynikający z przeciążenia parku maszynowego lub złej organizacji prac, skraca okres wegetacji i obniża potencjał plonowania. Rolnik, który planuje większy areał kukurydzy, powinien dobrać kierunek użytkowania również pod kątem mocy przerobowych – czy jest w stanie zebrać kiszonkę w optymalnym terminie lub czy zdąży zebrać ziarno przed nadejściem niekorzystnej pogody jesienią.
Przy obecnych cenach rynkowych warto kalkulować nie tylko koszty bezpośrednie, ale i wykorzystanie maszyn. Kombajn do kukurydzy, sieczkarnia, przyczepy, prasy – to duże inwestycje, które muszą się zwrócić. Gospodarstwa mniejsze często lepiej wychodzą na korzystaniu z usług wyspecjalizowanych firm usługowych, które dysponują nowoczesnym sprzętem i doświadczeniem. W zamian rolnik zyskuje pewność terminowego wykonania zbioru i często mniejsze straty polowe, choć oczywiście płaci za usługę. Z kolei duże gospodarstwa mogą pozwolić sobie na własny sprzęt, ale muszą dbać o jego odpowiednie obłożenie pracą.
Jak podejmować decyzję w praktyce – wskazówki dla różnych typów gospodarstw
Rolnik podejmujący decyzję między kukurydzą kiszonkową a ziarnową powinien wziąć pod uwagę realne potrzeby swojego gospodarstwa, a nie tylko chwilowe sygnały z rynku. W gospodarstwie nastawionym na produkcję mleka punktem wyjścia jest zawsze bilans paszowy. Jeżeli obecny areał lucern, traw i kukurydzy nie pokrywa w pełni zapotrzebowania stada na pasze objętościowe, zwiększanie udziału kukurydzy kiszonkowej będzie zazwyczaj bardziej korzystne niż uprawa kukurydzy na ziarno na sprzedaż.
W gospodarstwach mieszanych, gdzie prowadzona jest zarówno produkcja roślinna, jak i zwierzęca, rozsądnym rozwiązaniem jest podział areału kukurydzy na część przeznaczoną na kiszonkę i część na ziarno. Taki model pozwala elastycznie reagować na sytuację rynkową. Przy wysokich cenach skupu ziarna można nadwyżkę sprzedawać, a w gorszych latach część ziarna zużywać we własnym gospodarstwie, zastępując zakup pasz treściwych.
Gospodarstwa typowo roślinne muszą natomiast rozważyć, czy kukurydza ziarnowa w ich warunkach jest konkurencyjna wobec zbóż czy rzepaku. Należy uwzględnić przeciętny plon, koszty suszenia i transportu, a także możliwość przechowywania ziarna w oczekiwaniu na lepsze ceny. Na terenach, gdzie zawsze istnieje ryzyko zbyt późnego dojrzewania, rozsądnym rozwiązaniem może być zawieranie kontraktów z odbiorcami na dostawy kukurydzy o określonej wilgotności i parametrach jakościowych, co zmniejsza niepewność zbytu.
Bardzo przydatnym narzędziem jest sporządzenie prostych kalkulacji dla obu wariantów: kukurydzy kiszonkowej i ziarnowej. Warto uwzględnić: koszt materiału siewnego, nawozów, ochrony, paliwa, usług, amortyzacji maszyn, a z drugiej strony przewidywany plon i możliwą cenę zbytu lub wartość paszową we własnym gospodarstwie. Choć rynek jest zmienny, takie kalkulacje pozwalają zobaczyć, przy jakich cenach i plonach dana technologia staje się opłacalna lub traci sens.
Nie można zapominać o czynniku ryzyka pogodowego. Na obszarach o większym ryzyku suszy lub przymrozków bezpieczniejsza jest często kukurydza na kiszonkę, która daje szersze okno zbioru i lepiej znosi niekorzystne warunki. Na terenach stabilnych klimatycznie, z dobrymi glebami i rozwiniętą infrastrukturą do skupu oraz magazynowania, kukurydza ziarnowa może przynosić wyższy dochód, zwłaszcza przy korzystnych notowaniach na rynku.
Warto także zastanowić się nad aspektami organizacyjnymi – dostępnością pracowników, terminowością prac polowych, możliwościami przechowywania kiszonki i ziarna. W niektórych gospodarstwach nadmierne skoncentrowanie zbioru w krótkim okresie prowadzi do chaosu organizacyjnego, spadku jakości kosztem szybkości, a w efekcie do strat ekonomicznych. Lepsze bywa rozłożenie ryzyka i obciążenia maszyn poprzez dobór odmian o różnej wczesności oraz zróżnicowanie kierunków użytkowania.
Aktualne trendy rynkowe a przyszłość upraw kukurydzy
Rynek kukurydzy w Polsce i Europie jest coraz silniej powiązany z globalnym handlem zbożami i surowcami rolnymi. Import z krajów o tańszej produkcji, zmiany w polityce handlowej, rozwój sektora biopaliw i przemysłu paszowego – wszystko to wpływa na ceny, które ostatecznie widzi rolnik w skupie. W ostatnich latach obserwuje się duże wahania notowań, co utrudnia długoterminowe planowanie. Taka sytuacja premiuje gospodarstwa elastyczne, które potrafią szybko zmienić strukturę upraw oraz kierunek wykorzystania plonu.
Coraz większego znaczenia nabierają również wymogi związane z ochroną środowiska i klimatu. Redukcja emisji gazów cieplarnianych, ochrona gleb, racjonalne gospodarowanie nawozami i środkami ochrony roślin – to tematy, które przenikają do codzienności gospodarstw. Kukurydza, jako roślina o dużym potencjale produkcyjnym, może być sojusznikiem w zwiększaniu efektywności wykorzystania nawozów i redukcji jednostkowych emisji na tonę produktu. Jednocześnie nadmierna monokultura kukurydzy niesie zagrożenia dla bioróżnorodności i zdrowia gleb.
Trendy żywieniowe w produkcji zwierzęcej również mają znaczenie. Rozwój technologii żywienia bydła, nowe dodatki paszowe, precyzyjne bilansowanie TMR ułatwiają maksymalne wykorzystanie potencjału kukurydzy kiszonkowej i ziarnowej. Rolnicy, którzy śledzą nowinki i współpracują z doradcami żywieniowymi, często uzyskują lepszą efektywność wykorzystania pasz – a ta efektywność bywa ważniejsza niż sam poziom plonu. Wysoka wydajność mleczna przy stabilnym zdrowiu krów jest możliwa tylko wtedy, gdy pasze są wysokiej jakości i odpowiednio zbilansowane.
W perspektywie kilku lat można spodziewać się dalszego wzrostu znaczenia kukurydzy jako rośliny strategicznej w rolnictwie. W wielu regionach będzie ona wypierać część upraw zbożowych, zwłaszcza tam, gdzie klimat staje się cieplejszy i bardziej sprzyja kukurydzy. To z kolei może prowadzić do większej konkurencji na rynku ziarna i kiszonki, ale również do rozwoju nowych technologii zbioru, przechowywania i przetwarzania tej rośliny.
Dla rolnika najważniejsze jest jednak, aby kukurydza – niezależnie od kierunku użytkowania – przynosiła stabilny i pewny dochód. Osiągnięcie tego celu wymaga połączenia wiedzy agronomicznej, znajomości rynku, umiejętności liczenia kosztów i otwartości na zmiany. Rozważny wybór między kukurydzą kiszonkową a ziarnową nie jest jednorazową decyzją, ale stałym procesem dostosowywania się do warunków gospodarstwa i otoczenia rynkowego.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Czy opłaca się przeznaczać całą kukurydzę w gospodarstwie mlecznym na kiszonkę?
W wielu gospodarstwach mlecznych większy udział kukurydzy kiszonkowej poprawia bilans paszowy, zdrowotność krów i poziom produkcji mleka. Jednak całkowite przeznaczanie kukurydzy wyłącznie na kiszonkę nie zawsze jest optymalne. Warto pozostawić część areału na ziarno, zwłaszcza gdy można je wykorzystać w paszach treściwych lub sprzedać przy korzystnych cenach. Kluczowe jest stworzenie takiej struktury upraw, która pokryje zapotrzebowanie stada na pasze objętościowe, a jednocześnie zapewni elastyczność w reagowaniu na zmiany cen rynkowych. Decyzję najlepiej podejmować po dokładnym policzeniu zapasów pasz, potrzeb stada i możliwych scenariuszy cenowych.
Jakie odmiany wybrać, gdy chcę część kukurydzy zbierać na kiszonkę, a część na ziarno?
W takiej sytuacji dobrym rozwiązaniem są odmiany typu dual, łączące cechy odpowiednie zarówno dla kiszonki, jak i ziarna. Charakteryzują się one umiarkowaną masą rośliny, dobrą kolbą i odpowiednią strawnością włókna. Część areału można obsiać typowymi odmianami kiszonkowymi, a część odmianami ziarnowymi, co pozwala lepiej dopasować się do warunków glebowych i klimatycznych. Korzystne jest także dobranie odmian o różnej wczesności (różne FAO), aby rozłożyć w czasie termin zbioru. Wybierając odmiany, warto korzystać z wyników niezależnych doświadczeń oraz rekomendacji dla danego regionu, a nie kierować się wyłącznie materiałami marketingowymi producentów nasion.
Co zrobić, gdy kukurydza na ziarno dojrzewa zbyt wolno i ma wysoką wilgotność przy zbiorze?
Przy problemach z dojrzewaniem ziarna i wysoką wilgotnością można rozważyć kilka działań. Po pierwsze, w kolejnych latach dobierać wcześniej dojrzewające odmiany, lepiej dopasowane do lokalnych warunków klimatycznych. Po drugie, jeśli mamy taką możliwość, wyposażyć gospodarstwo w suszarnię lub nawiązać współpracę z usługodawcą oferującym konkurencyjne stawki. Po trzecie, część areału przeznaczyć na kiszonkę, aby ograniczyć ryzyko strat i kosztów suszenia. W niektórych latach bardziej opłaca się zebrać rośliny jako kiszonkę z całych roślin niż ponosić duże nakłady na suszenie ziarna o bardzo wysokiej wilgotności. Decyzję należy jednak podejmować indywidualnie, analizując przewidywaną cenę ziarna i koszty suszenia.
Czy kukurydza na kiszonkę nadaje się na słabsze stanowiska glebowe?
Kukurydza kiszonkowa często lepiej znosi warunki na słabszych glebach niż kukurydza uprawiana na ziarno. Nawet gdy kolby są gorzej wypełnione, rośliny dostarczają znaczną ilość masy zielonej, którą można wykorzystać w żywieniu bydła. Na glebach lekkich, piaszczystych i podatnych na suszę kukurydza na kiszonkę bywa bezpieczniejszą opcją niż ziarno, ponieważ mniej zależy od idealnego wypełnienia kolb. Kluczowe jest jednak odpowiednie nawożenie, szczególnie fosforem, potasem i azotem, oraz dbałość o utrzymanie materii organicznej w glebie. Dobre efekty dają międzyplony i stosowanie nawozów naturalnych, które poprawiają strukturę i pojemność wodną gleby.
Jak liczyć opłacalność kukurydzy kiszonkowej w porównaniu z ziarnową?
Opłacalność kukurydzy kiszonkowej trzeba oceniać inaczej niż ziarnowej, bo zamiast ceny skupu porównujemy wartość paszową we własnym gospodarstwie. Punkt wyjścia to oszacowanie plonu suchej masy z hektara, zawartości energii i skrobi, a następnie przeliczenie, ile litrów mleka lub kilogramów przyrostów można uzyskać z tej paszy. Porównuje się to z kosztem zakupu pasz o podobnej wartości z zewnątrz. W przypadku ziarna sprawa jest prostsza: plon x cena skupu minus koszty produkcji i suszenia. W praktyce warto sporządzić dwie osobne kalkulacje dla obu wariantów, uwzględniając także wpływ na strukturę żywienia zwierząt, zapotrzebowanie na pasze objętościowe i treściwe oraz możliwości magazynowe gospodarstwa.


