Ketozа u krów po wycieleniu – szybka reakcja to mniejsze straty

Zdrowie stada to fundament opłacalnej produkcji mleka i mięsa. Nawet niewielkie zaniedbania profilaktyczne szybko przekładają się na spadek wydajności, gorszą rozrodczość oraz wyższe koszty leczenia. Szczególnie groźne są choroby metaboliczne i infekcyjne u krów wysoko wydajnych w pierwszych tygodniach po wycieleniu. Jedną z najważniejszych jest ketoza, która często przebiega skrycie, ale potrafi zrujnować wyniki całej obory. Znajomość objawów, przyczyn i zasad profilaktyki pozwala rolnikowi reagować szybko i ograniczać straty.

Ketoza po wycieleniu – co dzieje się w organizmie krowy?

Krowa wysokomleczna po wycieleniu wchodzi w okres ogromnego obciążenia przemiany materii. Zapotrzebowanie na energię gwałtownie rośnie wraz z rozpoczęciem laktacji, podczas gdy apetyt często jest jeszcze obniżony. Powstaje tzw. ujemny bilans energetyczny: krowa pobiera z paszy mniej energii, niż potrzebuje do produkcji mleka. Organizm uruchamia wtedy rezerwy tłuszczowe z tkanki podskórnej.

Uwolnione kwasy tłuszczowe trafiają do wątroby, gdzie powinny zostać przetworzone na energię. Jeśli jednak ilość tych kwasów jest zbyt duża lub brakuje energii z węglowodanów, wątroba nie radzi sobie z ich pełnym wykorzystaniem. Zaczynają powstawać tzw. ciała ketonowe: aceton, acetooctan i beta-hydroksymaślan. Ich nadmiar we krwi, mleku i moczu to właśnie ketoza.

W lżejszej, podklinicznej postaci choroba przebiega bez wyraźnych objawów, ale już wtedy wywołuje wyraźny spadek wydajności mlecznej oraz zaburzenia płodności. W cięższych przypadkach pojawia się charakterystyczny zapach acetonu z pyska krowy, utrata apetytu, gwałtowny spadek mleka, a nawet leżenie i objawy przypominające schorzenia neurologiczne. Każdy dzień zwłoki w rozpoznaniu i leczeniu oznacza konkretne straty finansowe.

Najbardziej narażone są krowy:

  • w pierwszych tygodniach laktacji (szczyt ryzyka między 10. a 40. dniem po wycieleniu),
  • o bardzo wysokiej wydajności mlecznej w poprzedniej laktacji,
  • z nadmierną kondycją w zasuszeniu (ocena BCS powyżej 3,75),
  • z problemami okołoporodowymi (zatrzymanie łożyska, przemieszczenie trawieńca, zapalenie macicy).

Rozumienie tła metabolicznego ketozy pozwala skutecznie zapobiegać jej wystąpieniu. Kluczowe jest żywienie krów w okresie zasuszenia i przygotowania do porodu, a także szybkie reagowanie na pierwsze, nawet bardzo dyskretne sygnały choroby.

Objawy ketozy u krów po wycieleniu – na co zwrócić uwagę w oborze?

Ketoza bywa podstępna. Rolnik często zauważa ją dopiero wtedy, gdy produkcja mleka wyraźnie spada, a krowa zaczyna wyraźnie chudnąć. Tymczasem pierwsze sygnały można dostrzec znacznie wcześniej – pod warunkiem uważnej obserwacji stada oraz znajomości typowych objawów.

Objawy kliniczne widoczne gołym okiem

Do najczęściej opisywanych objawów klinicznej ketozy należą:

  • spadek apetytu – zwłaszcza niechęć do pasz treściwych,
  • gwałtowne obniżenie produkcji mleka w ciągu kilku dni,
  • wyraźne chudnięcie, zapadnięte boki, słaba muskulatura,
  • charakterystyczny zapach acetonu z pyska i mleka,
  • ospałość, mniejsza ruchliwość, krowa stoi „bez wyrazu”,
  • zaburzenia trawienia: luźny kał lub przeciwnie – przytkanie,
  • czasem ruchy przypominające choroby nerwowe: niepewny chód, niezborność, nadmierne pobudzenie lub apatia.

Przy bardzo ciężkiej ketozie krowa może leżeć, mieć wyraźnie obniżoną temperaturę ciała, nie reagować na otoczenie. Taki stan wymaga pilnej wizyty lekarza weterynarii i intensywnego leczenia, często z zastosowaniem dożylnych wlewów glukozy i preparatów poprawiających pracę wątroby.

Podkliniczna ketoza – cichy złodziej zysku

Z punktu widzenia ekonomiki gospodarstwa najbardziej podstępna jest postać podkliniczna, w której objawy niewiele różnią się od normalnego zachowania świeżo wycielonej krowy. Zwierzę może minimalnie mniej jeść, lekko obniżyć wydajność, być nieco spokojniejsze. Takie sygnały łatwo przeoczyć, szczególnie w dużych stadach.

Podkliniczna ketoza prowadzi jednak do:

  • spadku mleka nawet o 2–4 litry na dzień przez kilka tygodni,
  • zaburzeń cyklu rujowego, wydłużenia okresu międzywycieleniowego,
  • większej liczby cichych rui i powtarzania inseminacji,
  • obniżenia odporności, a przez to wzrostu przypadków mastitis i innych infekcji,
  • wzrostu ryzyka przemieszczenia trawieńca (LDA),
  • wymuszonego brakowania wysoko wydajnych krów w najlepszym wieku produkcyjnym.

Dlatego niezwykle istotne jest wprowadzenie prostych metod monitorowania, takich jak testy mleka lub moczu na obecność ciał ketonowych, regularne ważenie krów lub ocena kondycji BCS, a także rejestrowanie dziennych wydajności. Systematyczna kontrola pozwala wyłapać problem na wczesnym etapie, zanim straty staną się widoczne gołym okiem.

Szybka reakcja – klucz do ograniczenia strat

Jeśli istnieje podejrzenie ketozy, nie należy czekać, „czy samo przejdzie”. Każda doba pogłębia ujemny bilans energetyczny, a skutki rozciągają się na cały okres laktacji. Podstawowe kroki to:

  • kontakt z lekarzem weterynarii w celu potwierdzenia diagnozy i wdrożenia leczenia (najczęściej infuzje glukozy, podanie glikolu propylenowego, preparatów wzmacniających wątrobę i układ krążenia),
  • przegląd dawki pokarmowej: zwiększenie udziału energii łatwo dostępnej, korekta pasz treściwych, kontrola jakości kiszonek,
  • zapewnienie krowie maksymalnego komfortu: wygodne legowisko, łatwy dostęp do stołu paszowego, brak przepychanek w grupie.

Im wcześniejsza interwencja, tym krótszy czas leczenia, mniejsze ryzyko powikłań i niższe koszty. Rolnik, który nauczy się rozpoznawać pierwsze oznaki ketozy, ma realny wpływ na poprawę rentowności całego stada.

Profilaktyka ketozy – jak ułożyć żywienie i zarządzanie stadem?

Zapobieganie ketozie jest znacznie tańsze i skuteczniejsze niż jej leczenie. Kluczowe znaczenie ma prawidłowe żywienie krów w okresie zasuszenia i w pierwszych tygodniach laktacji, a także odpowiednia organizacja grup technologicznych i dobrostanu. Profilaktyka powinna być planowana we współpracy z lekarzem weterynarii oraz doradcą żywieniowym, z uwzględnieniem specyfiki danego gospodarstwa.

Okres zasuszenia – początek sukcesu lub porażki

Błędy popełnione w okresie zasuszenia mszczą się po wycieleniu. Zbyt tłuste krowy (wysoki BCS) są szczególnie narażone na ketozę, przemieszczenie trawieńca i inne choroby metaboliczne. Z kolei zbyt chude zwierzęta nie mają rezerw na rozruch laktacji. Celem jest utrzymanie kondycji na poziomie 3,0–3,5 (w skali 1–5) w momencie wycielenia.

Podstawowe zasady żywienia w zasuszeniu:

  • stosowanie zbilansowanej dawki objętościowo-energetycznej, która nie powoduje otłuszczenia,
  • unikanie nadmiaru pasz treściwych i zbyt dużej ilości energii, szczególnie w pierwszych tygodniach zasuszenia,
  • dobra jakość kiszonek – bez pleśni, z odpowiednim poziomem suchej masy i energii,
  • zapewnienie dostatecznej ilości włókna strukturalnego, co sprzyja prawidłowej pracy żwacza,
  • podział na grupy: krowy wczesnozasuszone i bliskie wycielenia, z różnymi dawkami żywieniowymi.

Na około 3 tygodnie przed planowanym wycieleniem zaleca się stopniową zmianę dawki na zbliżoną do tej, którą krowa otrzyma w laktacji. Pozwala to florze żwacza przyzwyczaić się do większej ilości skrobi i pasz treściwych, co ogranicza ryzyko zaburzeń trawienia po porodzie.

Żywienie po wycieleniu – jak uniknąć zbyt głębokiego ujemnego bilansu energetycznego?

Po porodzie krowa często nie jest w stanie zjeść tyle, ile potrzebuje do produkcji mleka. Celem rolnika jest maksymalne zwiększenie pobrania suchej masy oraz dostarczenie energii w formie bezpiecznej dla żwacza. Ważne elementy to:

  • bardzo dobra jakość podstawowych pasz objętościowych (kiszona kukurydza, sianokiszonka) – smakowite, bez zagrzewania i zanieczyszczeń,
  • odpowiedni udział pasz treściwych – zwiększany stopniowo, aby nie wywołać kwasicy żwacza,
  • dodatek źródeł energii glukoplastycznej, np. glikol propylenowy czy glicerol, podawanych krowom świeżo wycielonym,
  • zapewnienie stałego dostępu do świeżej, czystej wody – krowa może wypijać 100 litrów i więcej na dobę,
  • dbałość o regularne zadawanie TMR i jego podgarnianie, aby pasza była stale w zasięgu pyska.

Dobrym rozwiązaniem jest wprowadzenie specjalnej grupy „świeżo wycielonych” na okres 3–4 tygodni po porodzie. W takiej grupie łatwiej kontrolować pobranie paszy, zachowanie krów, a także szybko wychwycić zwierzęta wymagające interwencji. Ogranicza się konkurencję przy stole paszowym i legowiskach, co poprawia komfort i zdrowie całego stada.

Znaczenie mikroelementów i witamin

Oprócz energii i białka nie wolno zapominać o roli mikroelementów i witamin w zapobieganiu chorobom metabolicznym. Niedobory selenu, witaminy E, witaminy A czy cynku osłabiają odporność i sprzyjają powikłaniom okołoporodowym, które z kolei zwiększają ryzyko ketozy. Wysokomleczne krowy mają też duże zapotrzebowanie na wapń, fosfor i magnez, a zaburzenia ich równowagi mogą prowadzić do porażenia poporodowego oraz zalegania, co utrudnia pobranie paszy.

Dobre premiksy mineralno-witaminowe, dopasowane do poziomu wydajności stada i rodzaju stosowanych pasz, są inwestycją, a nie kosztem. Ich systematyczne podawanie w odpowiedniej dawce ogranicza liczbę przypadków gorączki mlecznej, zatrzymania łożyska, zapaleń macicy i innych schorzeń, które pośrednio sprzyjają rozwojowi ketozy.

Zarządzanie stadem i dobrostan jako profilaktyka chorób

Nawet najlepiej ułożona dawka pokarmowa nie przyniesie efektu, jeśli krowy nie mają możliwości spokojnego pobrania paszy. Zbyt duże zagęszczenie w oborze, ograniczona liczba legowisk, niewystarczająca długość stołu paszowego powodują stres i walkę o dostęp do zasobów. Słabsze sztuki, często te najwyżej wydajne, zjadają mniej, narażając się na silniejszy deficyt energetyczny.

Elementy dobrostanu kluczowe dla profilaktyki ketozy i innych chorób:

  • odpowiednia liczba miejsc przy stole paszowym – przynajmniej 60–70 cm na krowę,
  • wystarczająca liczba wygodnych legowisk – najlepiej 10–15% więcej niż liczba krów,
  • dobra wentylacja obory, ograniczenie stresu cieplnego w upały (wiatraki, zraszacze),
  • regularne utrzymanie czystości legowisk i korytarzy,
  • spokojne obchodzenie się ze zwierzętami, unikanie gwałtownego przepędzania i hałasu.

Stres – zarówno termiczny, jak i socjalny – ogranicza apetyt, zmienia funkcjonowanie żołądka i jelit, a także zaburza gospodarkę hormonalną. Wszystko to sprzyja pogłębianiu ujemnego bilansu energetycznego i otwiera drogę dla ketozy. Inwestycje w poprawę dobrostanu bardzo szybko zwracają się w postaci wyższej wydajności i niższych kosztów leczenia.

Inne choroby powiązane z ketozą – łańcuch powikłań w okresie poporodowym

Ketoza rzadko występuje w izolacji. Zwykle jest elementem szerszego zespołu problemów zdrowotnych, które pojawiają się u krów w okresie okołoporodowym. Ujemny bilans energetyczny, osłabiona odporność oraz zmiany hormonalne sprzyjają rozwojowi wielu schorzeń. Zrozumienie tych powiązań pomaga patrzeć na zdrowie krowy w sposób całościowy.

Przemieszczenie trawieńca (LDA) – ciche towarzystwo ketozy

Przemieszczenie trawieńca, najczęściej na lewą stronę, jest typową chorobą krów wysoko wydajnych po wycieleniu. Dochodzi do niego, gdy trawieniec wypełnia się gazem i unosi ku górze w jamie brzusznej. Głównymi czynnikami ryzyka są: niskie pobranie paszy, wysoka zawartość łatwo fermentującej skrobi w dawce, zaburzenia motoryki żwacza oraz właśnie ketoza.

Krowa z przemieszczeniem trawieńca traci apetyt, obniża produkcję mleka, pojawiają się wzdęcia i nieregularny kał. Przy opukiwaniu lewej strony brzucha lekarz weterynarii słyszy charakterystyczny metaliczny dźwięk. Choroba wymaga najczęściej zabiegu chirurgicznego oraz intensywnego leczenia wspomagającego. Nie leczona prowadzi do poważnych powikłań i śmierci krowy.

Profilaktyka LDA polega na tym samym, co profilaktyka ketozy: dobre żywienie w zasuszeniu, stopniowe wprowadzanie pasz treściwych, wysoka jakość kiszonek, odpowiednie pobranie włókna oraz unikanie nadmiernego otłuszczenia krów przed porodem. Kontrola ketonów we krwi lub mleku pozwala wcześnie wykryć sztuki zagrożone przemieszczeniem trawieńca.

Zapalenia macicy, zatrzymanie łożyska i inne problemy rozrodu

Okres po wycieleniu to czas, w którym układ rozrodczy krowy jest szczególnie wrażliwy na infekcje. Zatrzymanie łożyska, zapalenie macicy, ropne wypływy czy ciche ruje to problemy, które znacząco wydłużają okres międzywycieleniowy i podnoszą koszty inseminacji. Ketoza odgrywa tu ważną rolę, ponieważ osłabia odporność, pogarsza ukrwienie macicy oraz zaburza gospodarkę hormonalną.

Krowy z ketozą częściej:

  • zatrzymują łożysko po porodzie,
  • cierpią na metritis (ostre zapalenie macicy) i endometritis (przewlekłe zapalenie błony śluzowej macicy),
  • mają opóźniony powrót do rui,
  • wymagają większej liczby inseminacji, aby zajść w ciążę.

Dbanie o dobry status energetyczny krowy, higienę porodówki, szybkie rozpoznanie i leczenie zatrzymania łożyska oraz zapaleń macicy to inwestycja w przyszłą płodność stada. Im mniej komplikacji okołoporodowych, tym niższe ryzyko rozwoju ketozy i odwrotnie – im skuteczniej zapobiegamy ketozie, tym mniej powikłań w rozrodzie.

Mastitis i spadek odporności

Choroby wymienia, zwłaszcza podkliniczne zapalenia, należą do najkosztowniejszych schorzeń w produkcji mleka. Wysoka komórka somatyczna, utrata części ćwiartek, wycofywanie mleka z obrotu – to wszystko prowadzi do poważnych strat. Ketoza, poprzez osłabienie układu odpornościowego, zwiększa podatność krów na infekcje bakteryjne, również w obrębie wymienia.

Krowa w silnym ujemnym bilansie energetycznym ma mniej energii i składników odżywczych do dyspozycji układu immunologicznego. Leukocyty działają mniej sprawnie, reakcja na wniknięcie patogenów jest opóźniona. Bakterie łatwiej kolonizują kanał strzykowy, a organizm wolniej zwalcza infekcję. Systematyczna walka z ketozą jest więc jednocześnie elementem programu redukcji mastitis w stadzie.

Praktyczne wskazówki dla rolnika – jak wdrożyć kontrolę chorób w gospodarstwie?

Teoria i wiedza o przyczynach chorób to jedno, ale najważniejsze jest ich przełożenie na codzienną praktykę. W wielu gospodarstwach już niewielkie zmiany organizacyjne i żywieniowe przynoszą widoczną poprawę zdrowotności stada. Nie zawsze potrzebne są kosztowne inwestycje – często wystarczy lepsza organizacja pracy i systematyczna obserwacja krów.

Regularna obserwacja i notatki

Podstawowym narzędziem rolnika jest uważne oko i notes (papierowy lub elektroniczny). Warto codziennie poświęcić kilkanaście minut na przejście przez oborę i zwrócenie uwagi na:

  • krowy stojące długo przy stole paszowym, ale mało jedzące,
  • osobniki wycofane, spóźniające się do paszy,
  • sztuki wyraźnie szybciej chudnące niż reszta grupy,
  • nagłe spadki mleka w danych krowach,
  • nietypowy zapach z pyska, zmiany konsystencji kału.

Wszelkie obserwacje warto notować, wraz z datą i numerem krowy. Dzięki temu łatwiej dostrzec powtarzające się wzorce, na przykład większą liczbę przypadków ketozy w określonej grupie czy w danym miesiącu. Notatki pomagają też lekarzowi weterynarii i doradcy żywieniowemu w postawieniu trafnej diagnozy i zaplanowaniu działań naprawczych.

Proste testy na obecność ciał ketonowych

Na rynku dostępne są szybkie testy paskowe do badania mleka lub moczu na obecność ciał ketonowych. Użycie takiego testu jest proste: pasek zanurza się w próbce i po określonym czasie odczytuje wynik na podstawie zmiany barwy. Regularne testowanie krów świeżo wycielonych (np. raz w tygodniu przez pierwsze 4 tygodnie) pozwala wychwycić podkliniczną ketozę, zanim dojdzie do wyraźnego spadku mleka.

W większych stadach można rozważyć również ilościowe badania laboratoryjne poziomu beta-hydroksymaślanu (BHB) we krwi. Choć wymaga to nieco więcej organizacji, daje bardzo precyzyjną informację o skali problemu w stadzie. Na podstawie odsetka krów z podwyższonym BHB można ocenić, czy program żywieniowy i profilaktyczny jest skuteczny.

Współpraca z lekarzem weterynarii i doradcą

Nowoczesna hodowla bydła mlecznego wymaga współpracy specjalistów. Lekarz weterynarii nie powinien być wzywany wyłącznie w sytuacjach nagłych, gdy krowa leży i walczy o życie. Regularne przeglądy stada, ocena wyników rozrodu, analiza zapisów chorób i leczeń pozwalają tworzyć programy profilaktyczne dopasowane do konkretnego gospodarstwa.

Doradca żywieniowy z kolei pomaga zoptymalizować dawkę pokarmową pod względem energii, białka, włókna, mikroelementów i witamin. Wspólna praca tych specjalistów z rolnikiem daje najlepsze rezultaty. Warto dzielić się z nimi wszystkimi danymi: ilością wyprodukowanego mleka, wynikami badań mleka, liczbą przypadków chorób, długością okresu międzywycieleniowego. Tylko na podstawie pełnego obrazu można skutecznie ograniczać występowanie ketozy i innych schorzeń.

Szkolenia i aktualizacja wiedzy

Wiedza na temat żywienia i chorób bydła rozwija się bardzo szybko. Pojawiają się nowe pasze, dodatki funkcjonalne, metody monitoringu i leczenia. Udział w szkoleniach organizowanych przez lekarzy weterynarii, firmy paszowe, izby rolnicze czy uczelnie rolnicze pozwala być na bieżąco z najnowszymi rozwiązaniami. Często już jedna dobrze przemyślana zmiana w żywieniu lub organizacji obory przynosi oszczędności przewyższające koszt kilkudniowego kursu.

Warto też śledzić fachową prasę i portale internetowe poświęcone hodowli bydła. Case study z innych gospodarstw, opisy objawów chorób, wyniki badań naukowych – to wszystko może podsunąć pomysły, jak poprawić sytuację we własnej oborze. Świadomy rolnik, który rozumie mechanizmy powstawania chorób metabolicznych, jest partnerem do rozmowy dla weterynarzy i doradców, a nie tylko odbiorcą ich usług.

FAQ – najczęstsze pytania o ketozę i choroby po wycieleniu

Czy każda wysoko wydajna krowa musi przechodzić ketozę po wycieleniu?

Nie, ketoza nie jest nieuchronnym „kosztem” wysokiej wydajności, choć ryzyko jej wystąpienia rośnie wraz z litrami mleka. Kluczowe znaczenie ma przygotowanie krowy w zasuszeniu, utrzymanie prawidłowej kondycji ciała oraz dobrze zbilansowana dawka w okresie przejściowym. W stadach, w których dba się o jakość pasz, komfort krów i stały dostęp do wody, poziom ketozy – zarówno klinicznej, jak i podklinicznej – może być bardzo niski. Regularne monitorowanie stada pozwala szybko wychwycić pojedyncze przypadki i ograniczyć ich skutki.

Jakie są realne, liczbowe straty finansowe związane z ketozą?

Straty wynikające z ketozy to nie tylko koszt leczenia pojedynczej krowy. Do tego dochodzi utrata mleka (w przypadku postaci podklinicznej nawet kilkaset litrów w laktacji), gorsza rozrodczość (więcej inseminacji, dłuższy okres międzywycieleniowy) oraz częstsze występowanie innych chorób, jak przemieszczenie trawieńca czy zapalenia macicy. Szacuje się, że jedna krowa z ketozą może generować straty rzędu kilkuset do ponad tysiąca złotych w zależności od nasilenia objawów. Przy większej liczbie przypadków w stadzie szybko przekłada się to na dziesiątki tysięcy złotych rocznie.

Czy można leczyć ketozę domowymi sposobami, bez udziału lekarza?

Podawanie glikolu propylenowego czy poprawa dawki żywieniowej mogą pomóc we wczesnym, łagodnym stadium problemu, ale pełne leczenie ketozy powinno odbywać się pod kontrolą lekarza weterynarii. Tylko on jest w stanie ocenić nasilenie choroby, wykluczyć inne przyczyny złego samopoczucia krowy (np. przemieszczenie trawieńca, zapalenie macicy) i dobrać odpowiednią terapię, często z użyciem wlewów dożylnych. Leczenie „na oko” bywa spóźnione lub niewystarczające, co prowadzi do przewlekłych problemów zdrowotnych i wyższych strat ekonomicznych.

Jak często powinno się badać krowy na obecność ciał ketonowych?

Optymalna częstotliwość badań zależy od wielkości stada i poziomu ryzyka w danym gospodarstwie. W praktyce zaleca się kontrolę krów w pierwszych 2–4 tygodniach po wycieleniu, kiedy ryzyko ketozy jest największe. Można np. raz w tygodniu wykonywać testy paskowe mleka lub moczu u wszystkich świeżo wycielonych krów, albo losowo badać 10–20% z nich. W stadach, gdzie wcześniej notowano wysoką zapadalność na ketozę, warto rozważyć częstsze lub bardziej precyzyjne badania (np. pomiar BHB we krwi) do czasu opanowania problemu.

Czy poprawa dobrostanu naprawdę wpływa na częstość ketozy i innych chorób?

Tak, lepszy dobrostan ma bezpośredni wpływ na pobranie paszy, poziom stresu i funkcjonowanie układu odpornościowego, a przez to na ryzyko chorób metabolicznych i infekcyjnych. Krowy mające wygodne legowiska, wystarczająco dużo miejsca przy stole paszowym i dobrą wentylację zjadają więcej, produkują więcej mleka i rzadziej chorują. Zmniejsza się liczba przypadków ketozy, przemieszczenia trawieńca, mastitis czy problemów rozrodczych. Choć inwestycje w infrastrukturę mogą wydawać się kosztowne, ich efekt w postaci wyższej wydajności i niższych kosztów leczenia zwykle szybko się zwraca.

Powiązane artykuły

Biegunki u cieląt – najczęstsze przyczyny i schemat postępowania

Biegunki u cieląt to jeden z najczęstszych i najbardziej kosztownych problemów zdrowotnych w gospodarstwach bydła. Prowadzą do osłabienia, spadku przyrostów, zwiększonej śmiertelności oraz większego zużycia pracy i leków. Prawidłowe rozpoznanie…

Kwasica żwacza – jak rozpoznać i zapobiegać w stadzie bydła?

Kwasica żwacza to jedna z tych chorób, które potrafią w krótkim czasie zrujnować wyniki produkcyjne w stadzie, a jednocześnie przez długi okres przebiegać niemal niezauważenie. Rolnik widzi spadek mleka, gorszą…