|
Policzą Bałtyckie dorsze ? |
|
piątek, 18 maja 2007 |
 Urzędnicy naciskani przez rybaków postanowili bez oglądania się na Brukselę sami policzyć dorsze pływające w Bałtyku.
Reforma polskiego rybołówstwa pójdzie w kierunku intensyfikacji połowów przybrzeżnych. A dorszy przy brzegu Bałtyku pływa jak na lekarstwo. (Sławomir Włodarczyk)
Takie działania zapowiedział wiceminister gospodarki morskiej Zbigniew Graczyk. Jego zdaniem, trzeba poznać rzeczywiste zasoby dorszy, bo ani rybacy, ani ekolodzy, ani tym bardziej urzędnicy z Brukseli, nie są w stanie tego uczynić. Pozwoli to jednocześnie na ostateczne zakończenie rybnego sporu.
Kilka pomysłów na dorsza
Pomysłów na ochronę zasobów dorsza w Bałtyku jest co najmniej kilka. Ekolodzy np. zaproponowali utworzenie na morzu stref wolnych od połowów. Nie brakuje też rozwiązań ekstremalnych. Np. urzędnicy z Brukseli wprowadziliby chętnie całkowity zakaz połowów na całym obszarze Bałtyku.
Więcej: www.gs24.pl |