|
niedziela, 21 października 2007 |
 Zniesienia limitów na połowy dorszy w Bałtyku domagają się od Komisji Europejskiej polscy rybacy. W zamian są gotowi zaakceptować bardziej rygorystyczne zasady ochrony tego gatunku. Zgodzą się nawet na dalszą redukcję floty rybackiej i zwiększenie dopuszczalnego rozmiaru oczek w sieciach.
Jeszcze niedawno rybacy pikietowali w Warszawie. Teraz proponują bardziej restrykcyjne zasady łowienia w Bałtyku. Wszystko po to, by załagodzić narastający konflikt między Polską a Brukselą. Sami armatorzy, domagają się ostrzejszych dla siebie kontroli i częstszych wizyt inspektorów w ładowniach kutrów. Dodatkowo, organizacje rybackie zgodziłyby się na zwiększenie wielkości oczek w sieciach, tak, by wpadały w nie wyłącznie większe ryby.
Ochronie zasobów ryb w Bałtyku miałyby też sprzyjać dodatkowe dni, bez prawa wypływania w morze, a także wstrzymanie połowów na cele paszowe. W zamian od urzędników w Brukseli oczekujemy całkowitego zniesienia limitów połowowych na dorsze.
Grzegorz Hałubek Ministerstwo Gospodarki Morskiej: - Chcemy załatwić to w ten sposób, który będzie korzystny również dla innych krajów, które borykają się również z tym samym problemem na dużo większą skalę.
Do tej pory unijny zakaz połowów dorszy złamało 40 polskich jednostek z ponad 600. Dlatego zdaniem Rządu nie ma mowy o notorycznym nie przestrzeganiu tego prawa przez rybaków, jak jeszcze niedawno sugerowała Bruksela.
Telewizja Polska Redakcja Rolna |